Listy do mordercy
Aktualizacja 14.04.2002 r.
|
Witryna uniosceptyków Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Listy do mordercy Seryjny morderca Guy Georges skazany w zeszłym roku na dożywotnie więzienie prowadzi w celi imponującą korespondencję, a także pisze książkę biograficzną. 39-letni przestępca skazany 5 kwietnia 2001 r. za zabójstwo siedmiu młodych kobiet, jest ze względów bezpieczeństwa odizolowany od swoich współwięźniów. "Ale nie jest odosobniony w sensie społecznym" - twierdzi jedna z dwóch adwokatek więźnia, pani Frédérique Pons. "W czasie procesu pewne osoby nawiązały z nim kontakt listowny, który trwa do dzisiaj" - wyjaśniła. Pan Georges "dostaje dużo listów. I odpowiada na nie" - zapewnia druga z obrończyń mordercy, pani Alex Ursulet, która sama odwiedziła skazanego kilkanaście razy w ciągu roku. "Trzy lub cztery osoby od czasu rozprawy utrzymują z nim zażyłe kontakty. Są to w większości kobiety, które zrozumiały jego tragiczną osobowość" - wyjaśniła prawniczka, która skłoniła mordercę, aby przed ławą przysięgłych przyznał się publicznie do popełnionych czynów. Niektóre z kobiet razem z listami wysyłają więźniowi znaczki pocztowe albo pieniądze, aby ułatwić mu odpowiedź. Korespondencję z Georges'em, prowadzą też jego adwokatki. Kilka dni temu pani Ursulet dostała od swego klienta list, w którym prosi ją o odwiedzenie go i przeczytanie książki biograficznej, którą właśnie kończy. "Pisze bardzo dobrze, ma ładne pismo i umiejętność formułowania myśli" - uważa pani Pons. W więzieniu Georges uprawia też sport, słucha muzyki i bierze lekcje historii i geografii. Według obu adwokatek Georges dobrze znosi zamknięcie. Seryjny morderca spędził 19 lat w różnych zakładach karnych i więzieniach. "Radzi sobie z tym dobrze" - mówi pani Ursulet. "Jest w dość dobrej formie. Przywykł do życia więziennego, wie czym zająć czas". Za serwisem portalu Onet.pl |
Proszę wybrać przejście:
strona utworzona 14.04.2002 r.