|
Podwójni mordercy z Łodzi |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 05.01.2010 Chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek, dostali dożywocie PAP Na kary dożywotniego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi dwóch młodych mężczyzn oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa, w tym 16-letniego kolegi. Trzeciego z oskarżonych, który w chwili zbrodni nie miał ukończonych 17 lat, sąd skazał na 25 lat pozbawienia wolności. Niespełna 20-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C., skazani na dożywocie, będą mogli ubiegać się o wyjście z więzienia dopiero po 35 latach. Najmłodszy z nich, obecnie niespełna 18-letni Mariusz K., został skazany na 25 lat więzienia; będzie mógł z niego wyjść najwcześniej po 20 latach. Cała trójka została oskarżona o zabójstwo 16-letniego kolegi. Zamordowali go, bo chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek. Dwaj starsi ze sprawców odpowiadali także za zabójstwo 32-letniego sąsiada. To zabójstwo miało być "prezentem" na 18. urodziny jednego z nich. Wyrok nie jest prawomocny. - Cały czas mam taką nadzieję, że tego typu sprawy będą trafiały na wokandę sądową coraz rzadziej. Niestety, moje nadzieje, co wynika z tej sprawy, można oceniać w kategoriach niespełnionych marzeń - mówił sędzia Marek Chmiela. Do pierwszej zbrodni doszło pod koniec października ub. roku w mieszkaniu przy ul. Więckowskiego w Łodzi. Znaleziono tam ciało 32-letniego mężczyzny, właściciela mieszkania, z poderżniętym gardłem. Jak ustalono, zbrodni dokonali jego dwaj sąsiedzi - wówczas 18-latkowie. Zbrodnia miała być "prezentem" dla jednego z nich z okazji urodzin. Początkowo cała trójka piła alkohol. Gdy właściciel mieszkania położył się spać, dwaj oskarżeni postanowili go zabić. Z wyjaśnień Krzysztofa L. wynika, że Bartosz C. przytrzymywał nogi ofiary, a on dusił mężczyznę poduszką i wbił mu w szyję nóż; później jeden z oprawców wyjął nóż z szyi mężczyzny i przez kilka minut obserwowali, jak ofiara się wykrwawia i umiera. Na koniec ugodzili go nożem w brzuch. - Chciałem zobaczyć, jakie to jest uczucie, gdy nóż wchodzi w ciało - wyjaśniał w śledztwie L. Po zabójstwie sprawcy zapakowali w poszewki i ceratę wszystkie przedmioty, których dotykali i zatarli ślady. Do drugiego zabójstwa doszło w grudniu ub. roku w mieszkaniu jednego ze sprawców. Ofiarą był ich znajomy 16-latek. Dusili go sprężyną od ekspandera, później bili drewnianą pałką po całym tułowiu. - Uderzaliśmy go, żeby szybciej umarł. Chcieliśmy zobaczyć, czy będą ślady na ciele - tak relacjonował zbrodnię Krzysztof L. Później oprawcy położyli belkę na szyi ofiary i stawali na niej zapierając się rękoma o sufit, "żeby był silniejszy nacisk". - Ja już widziałem, jak umiera człowiek od noża, teraz chciałem zobaczyć, jak umiera duszony - mówił L. Gdy nastolatek zmarł, zawinęli jego ciało w koc i przewieźli na dwukołowym wózku do parku. Tam zwłoki porzucili w stawie i przykryli je gałęziami. Później rozeszli się do domów, a następnego dnia znów razem pili alkohol. Po drugiej zbrodni cała trójka została zatrzymana przez policję. Sąd dla nieletnich zdecydował, że 16-letni wówczas Mariusz K. za swój czyn będzie odpowiadał jak dorosły. Według biegłych psychiatrów w chwili popełnienia zbrodni wszyscy oskarżeni byli poczytalni. Przed sądem Krzysztof L. przyznał się do winy. Bartosz C. przyznał jedynie, że trzymał za nogi zamordowanego 16-latka. Do trzymania za ręce tej ofiary przyznał się najmłodszy z oskarżonych Mariusz K. Cała trójka odmówiła składania wyjaśnień. Dla dwóch 20-latków prokurator domagała się kary dożywotniego więzienia. Dla najmłodszego sprawcy chciała 25 lat więzienia. - Trudno znaleźć słowa na opisanie tego, co zrobili oskarżeni. Nie można zrozumieć, bo tak nie robią nawet zwierzęta - nie zabijają dla zabawy - mówiła prokurator Agata Góralska. Obrona Bartosza C. wniosła o uniewinnienie go od zabójstwa 32-latka, bowiem nie przyznaje się do tej zbrodni. Adwokat Krzysztofa L. przekonywała, by sąd nie wymierzał mu kary dożywocia i wnosiła o łagodny wymiar kary. Obrońca najmłodszego ze sprawców mówiła, że brał on udział w zbrodni, bo bał się o własne życie i wskazywała na jego mniejszą rolę. Chciała nadzwyczajnego złagodzenia kary. Wszyscy obrońcy podnosili młody wiek oskarżonych. Sami oskarżeni wnosili o łagodne kary. Sąd jednak nie miał wątpliwości, że sprawcy zasługują na najsurowsze kary. Sędzia Marek Chmiela podkreślił, że przerażające w tej sprawie jest to, że dwóch potwornych zbrodni zabójstwa dokonało trzech młodych ludzi. - Są to zbrodnie dokonane w zasadzie bez motywu, bez powodu. No bo trudno chyba uznać za motyw usprawiedliwiający działanie oskarżonych to, że chcą dowiedzieć się i poznać w jaki sposób zabija się człowieka. Takie zachowanie wskazuje na brak jakichkolwiek odruchów ludzkich oskarżonych. Dla nich rzecz najcenniejsza jakim jest życie i zdrowie człowieka jest pustym frazesem. Dla oskarżonych człowiek jest przedmiotem, na którym eksperymentują - mówił sędzia Chmiela. Sąd podkreślił, że narada składu sędziowskiego w tej sprawie trwała bardzo krótko i uznano, że oskarżeni zasługują na najwyższy wymiar kary, - Nikt ze składu sędziowskiego nie miał wątpliwości, na jaką karę oskarżeni zasługują i jaka kara będzie sprawiedliwa - mówił sędzia. Zdaniem sądu kara ma pełnić funkcję wychowawczą, ale musi stanowić także pewną zapłatę za to co się zrobiło. Dlatego sąd zdecydował, że oskarżeni swoje pierwsze podanie do sądu penitencjarnego, aby mogli wyjść przedterminowo z więzienia, będą mogli złożyć najwcześniej po 35 lub 20 latach. Zdaniem sądu młody wiek oskarżonych nie może być w tym przypadku okolicznością łagodzącą i wytłumaczeniem dla tego, co zrobili. Sąd ocenił, że dla oskarżonych życie ludzkie nie stanowiło żadnej wartości, a - zdaniem biegłych psychiatrów i psychologa - nie mają oni wyższych uczuć, a każdy z nich jest osobą dominującą i agresywną. Matka zamordowanego 32-letniego Krzysztofa Bożena Muszyńska mówiła, że wolałaby dla oskarżonych kary śmierci. Nie potrafi wybaczyć mordercom. - To było bestialstwo. Oni nie mieli powodu, żeby zabić dwoje ludzi, własnego kolegę i sąsiada. Dla mnie samej nie chciałabym tylko, żeby były sprawy apelacyjne i żebym jeszcze raz przez to przechodziła - powiedziała. Obrona prawdopodobnie jednak będzie wnosić apelację. Za witryną WP.pl z dn. 04.01.2010 Dożywocia i 25 lat za zabójstwa. Chcieli ujrzeć, jak umiera człowiek PAP Na kary dożywotniego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi dwóch młodych mężczyzn oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa. Trzeciego z oskarżonych, który w chwili zbrodni nie miał ukończonych 17 lat, sąd skazał na 25 lat pozbawienia wolności. Niespełna 20-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C. skazani zostali na dożywocie. Sąd zdecydował także, że obaj będą mogli wyjść z więzienia dopiero po 35 latach. Najmłodszy z nich niespełna 18-letni Mariusz K. został skazany na 25 lat więzienia. Będzie mógł z niego wyjść dopiero po 20 latach. Cała trójka została oskarżona o zabójstwo 16-letniego kolegi. Zamordowali go, bo chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek. Dwaj starsi ze sprawców odpowiadali także za zabójstwo 32-letniego sąsiada. To zabójstwo miało być "prezentem" na 18. urodziny jednego z nich. Wyrok nie jest prawomocny. Za witryną Onet.pl z dn. 04.01.2010 Brutalnie zabili, żeby uczcić "osiemnastkę" kolegi Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces trzech nastolatków oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa. Według prokuratury, jednej ze zbrodni dwaj sprawcy dokonali, żeby "uczcić" 18. urodziny jednego z nich. Cała trójka zabiła także 16-letniego kolegę - chcieli zobaczyć, jak umiera człowiek. 19-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C. oraz 17-letni Mariusz K. zostali oskarżeni o zabójstwo 16-latka. Dwaj starsi ze sprawców będą także odpowiadać za zabójstwo 32-letniego sąsiada. Cała trójka została doprowadzona z aresztu. Sąd zgodził się na publikację wizerunku oskarżonych. Do pierwszej zbrodni doszło pod koniec października ub. roku w mieszkaniu przy ul. Więckowskiego w Łodzi. Znaleziono tam ciało 32-letniego właściciela z poderżniętym gardłem. Jak ustalono, zbrodni dokonali jego dwaj sąsiedzi - oskarżeni 19-latkowie. Zbrodnia miała być "prezentem" dla jednego z nich z okazji 18. urodzin. Do drugiego zabójstwa doszło w grudniu ub.r. w mieszkaniu jednego ze sprawców. Ofiarą był ich znajomy 16-latek. Dusili go sprężyną od ekspandera, później bili drewnianą pałką po całym tułowiu. Jak potem mówili, "chcieli sprawdzić czy powstaną ślady na jego ciele". Zwłoki zawinęli w koc i porzucili w stawie w niedalekim parku. W śledztwie Mariusz K. i Krzysztof L. przyznali się do winy; Bartosz C. nie przyznał się do zbrodni. Dwóm 19-latkom grozi dożywocie; najmłodszemu - 25 lat więzienia. Za witryną Onet.pl z dn. 17.12.2009 Nastoletni bandyci oskarżeni o okrutne zbrodnie Przed łódzkim sądem stanie trzech nastolatków oskarżonych o dwa okrutne zabójstwa. Według prokuratury, jednej ze zbrodni dwaj z nich dokonali, by "uczcić" 18. urodziny jednego z nich. Cała trójka zabiła także 16-letniego kolegę, bo chcieli zobaczyć jak umiera człowiek. Akt oskarżenia w tej bulwersującej sprawie skierowany został w środę do Sądu Okręgowego w Łodzi - poinformował rzecznik tamtejszej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. 19-letni obecnie: Krzysztof L. i Bartosz C. oraz 17-letni Mariusz K. zostali oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swego 16-letniego kolegi. Dwaj starsi ze sprawców są oskarżeni także o zabójstwo 32-letniego sąsiada. Do pierwszej zbrodni doszło pod koniec października ub. roku. Wtedy w jednym z mieszkań przy ul. Więckowskiego w Łodzi znaleziono ciało 32-letniego właściciela mieszkania z poderżniętym gardłem. Jak ustalono zbrodni dokonali jego sąsiedzi - obaj oskarżeni 19-latkowie. Według prokuratury, postanowili oni pójść do sąsiada i go pobić. Początkowo cała trójka piła alkohol. Gdy właściciel mieszkania położył się spać, oskarżeni postanowili go zabić. "Z ich wyjaśnień wynika, że miał to być prezent dla jednego z oskarżonych z okazji jego 18. urodzin" - powiedział prokurator. Z ustaleń śledczych wynika, że jeden ze sprawców przytrzymywał nogi śpiącej ofiary, a drugi dusił mężczyznę poduszką i wbił mu w szyję nóż. Gdy ofiara przestała reagować, obaj poszli zapalić papierosa. Później wrócili do pokoju; wtedy jeden z oprawców wyjął nóż z szyi mężczyzny i przez kilka minut sprawcy obserwowali jak ofiara się wykrwawia i kona. Na koniec ugodzili go nożem w brzuch. Później zapakowali w poszewki i ceratę wszystkie przedmioty, których dotykali i zatarli ślady. Do drugiego zabójstwa doszło w grudniu ub.r. w mieszkaniu jednego ze sprawców. Ofiarą był ich znajomy 16-latek, który spotkał się z trójką oskarżonych. Wszyscy pili alkohol. W czasie libacji pokrzywdzony miał uszkodzić telefon należący do jednego z mężczyzn. W międzyczasie trzej oskarżeni wyszli na korytarz i uzgodnili, że zabiją 16-latka. Jak ustalono najpierw dusili go sprężyną od ekspandera, później bili go drewnianą pałką po całym tułowiu. Jak potem mówili "chcieli sprawdzić czy powstaną ślady na jego ciele". Później sprawcy położyli pałkę na szyi nastolatka i wszyscy stawali na niej. Gdy nastolatek zmarł, zawinęli jego ciało w koc i przewieźli na dwukołowym wózku do parku. Tam zwłoki porzucili w stawie i przykryli je gałęziami. Później rozeszli się do domu, a następnego dnia jakby nigdy nic znów razem pili alkohol. Po drugiej zbrodni cała trójka została zatrzymana przez policję. W śledztwie Mariusz K. i Krzysztof L. przyznali się do winy; Bartosz C. nie przyznał się do dokonania zbrodni. Sąd dla nieletnich zdecydował, że 16-letni wówczas Mariusz K. za swój czyn będzie odpowiadał jak dorosły. Cała trójka została poddana obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Jak wynika z opinii biegłych wszyscy w chwili popełnienia zbrodni byli poczytalni. Dwóm 19-latkom grozi dożywocie; najmłodszemu ze sprawców - kara 25 lat więzienia. Za witryną Onet.pl z dn. 16.09.2009 Zarzuty dla nastolatków "ciekawych widoku umierającego" Zarzuty dokonania dwóch zabójstw przedstawiono dwóm 18-latkom z Łodzi. Zatrzymany z nimi 16-latek będzie odpowiadał jak dorosły za udział w jednym z tych morderstw - poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury, Krzysztof Kopania. Prawdopodobnym motywem jednego z zabójstw była chęć zobaczenia, jak umiera człowiek. Na wniosek prokuratury sąd rejonowy w Łodzi zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Krzysztofa L. i Bartłomieja C. Obaj pierwszego zabójstwa mieli dokonać pod koniec październiku w mieszkaniu 32-letniego Krzysztofa S., który zmarł w wyniku ciosów zadanych nożem. Do drugiego zabójstwa doszło w minioną środę w mieszkaniu jednego ze sprawców. Ofiarą był 16-letni Jacek Ś., który został uduszony. Następnie sprawcy przenieśli zwłoki do parku i porzucili w pobliżu oczka wodnego. - Podejrzani znali obie ofiary i przed zabójstwami pili z nimi alkohol. Motywy pierwszego zabójstwa nie są znane. W przypadku drugiego nie jest wykluczone, że było spowodowane chęcią zobaczenia, jak umiera człowiek - powiedział Kopania. W drugim zabójstwie uczestniczył również 16-letni Mariusz K. Sąd dla nieletnich zdecydował, że za swój czyn będzie odpowiadał jak dorosły. 18-latkom grozi dożywocie, a 16-latkowi kara 25 lat więzienia. (zel) Za serwisem WP.pl z dn. 14.12.2008 |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 05.01.2010 r. |
||