Mord rytualny w Rudzie Śląskiej

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Śląsk

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 19.07.2011 r.

Minęło 10 lat od rytualnego mordu w Rudzie Śląskiej

2009-03-09

Minęło 10 lat od dnia w którym Rudę Śląską i cały kraj obiegła wiadomość o straszliwym mordzie, którego dokonali dwaj młodzi mieszkańcy naszego miasta. Tomasz Suszyna i Robert Krakowian w rytualnym, satanistycznym mordzie życia pozbawili dwójkę swoich przyjaciół - Karinę i Kamila.

Dokładnie 2 marca 1999 roku Rudę Śląską i całą Polskę obiegła mrożąca krew w żyłach wiadomość. Dwójka młodych rudzian, w leśnym bunkrze na terenie Halemby zamordowała podczas satanistycznego obrzędu dwójkę swoich przyjaciół - Karinę i Kamila. Po dokonaniu zabójstwa, jak nakazywał im rytuał, mieli popełnić samobójstwo. Na to jednak zabrakło im odwagi.

Tomasz i Robert zbrodnie planowali od tygodni. Pięć dni przed feralnym wieczorem kupili dwa noże - jeden w kształcie małego miecza z czarną rękojeścią, drugi z podobizną głowy konia. Jeden z zabójców dokupił także pentagram. Ich ofiarami miały paść Karina i Kamil. Karina tego samego dnia przyjechała do Polski z Londynu. Dla Tomka w którym się kochała. Do bunkra zlokalizowanego w halembskim lasku poszli we czwórkę. To miał być "wieczór duchów". Nie raz podobno w to się "bawili". Wewnątrz schronu Tomasz na ścianie maluje symbole szatana, potem palą świece i kartki papieru. Wypowiadali przy tym dziwne dla uszu osoby trzeciej, satanistyczne zaklęcia. Swoim ofiarom kazali klęknąć. Te, do końca nieświadome tego co się stanie i nieświadome zagrożenia wykonują polecenia. Zabójcy wyjmują noże i zadają ciosy, raz po raz, w sumie kilkanaście. W toku przesłuchań Tomasz przyznaje, że nie wiedział, że tak trudno zabić człowieka...

Tomasz Suszyna i Robert Krakowian wyrokiem Sądu Najwyższego usłyszeli kary odpowiednio dożywotniego pozbawienia wolności oraz 25 pozbawienia wolności. Wcześniej obrońca Suszyny wnioskował o kasację wyroku. W chwili popełnienia czynu zabójcy mieli odpowiednio 21 i 20 lat. Ich ofiary, Kamil i Karina byli w wieku 18 i 19 lat. Kilku pytanych przez nas mieszkańców Halemby przyznaje, że pamięta tamte wydarzenia dokładnie. Nikt nie chciał jednak dłużej rozmawiać.

MiM

Za serwisem Twoja Ruda z dn. 09.03.2009 r.


Kasacja
Rytualne zabójstwo

Dożywocie ostateczne

Wyrok dożywotniego więzienia dla Tomasza Suszyny, który w marcu 1999 r. podczas obrzędu satanistycznego wraz ze skazanym na 25 lat więzienia Robertem Krakowianem zamordował dwoje młodych ludzi, jest ostateczny. Tak zdecydował wczoraj Sąd Najwyższy, odrzucając jako oczywiście bezzasadną kasację obrońcy Suszyny.
Zbrodnia, jakiej dokonali 2 marca 1999 r. Tomasz Suszyna (miał wtedy 21 lat) i Robert Krakowian (20 lat) wstrząsnęła opinią publiczną nie tylko w województwie śląskim. W bunkrze na terenie Rudy Śląskiej zorganizowali oni obrzęd satanistyczny, podczas którego zamordowali swoich znajomych: Kamila W. (18 lat) i Karinę M. (19 lat), zadając im po 19 ciosów nożem. W ten sposób mieli złożyć ofiarę szatanowi. Zabójcy planowali później popełnić samobójstwo, ale zabrakło im odwagi. Suszyna był też oskarżony o podżeganie Krakowiana do zabójstwa swojej dziewczyny. Ten nie zdobył się na to. W marcu 2000 r. katowicki Sąd Okręgowy skazał Suszynę na dożywotnie wiezienie, a Krakowiana na 25 lat. W uzasadnieniu wyroku stwierdził, że "życie pokrzywdzonych miało stanowić ofiarę złożoną szatanowi dla uzyskania jego przychylności". Orzeczenie to ostało się w drugiej instancji.

Kasację od niego złożył obrońca Suszyny. Napisał w niej - na rozprawie był nieobecny - że jego klienta skazano niewspółmiernie do stopnia winy, a przy ferowaniu wyroku nie uwzględniono jego młodego wieku. Zakwestionował też ocenę, że "zabójstwa zostały popełnione w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie".

Prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o uznanie skargi za oczywiście bezzasadną.

Sąd Najwyższy podzielił ten pogląd. W uzasadnieniu postanowienia stwierdził m. in., że zbrodnia wywołała powszechną odrazę, oburzenie i gniew. Nie było też żadnych podstaw do zakwestionowania stwierdzenia, że motywy działania sprawców zasługiwały na szczególne potępienie.

J.O.

Za dziennikiem "Rzeczpospolita"



Sąd Najwyższy oddalił kasację w sprawie satanisty

Jako "oczywiście bezzasadną" Sąd Najwyższy oddalił we wtorek kasację obrońcy Tomasza Suszyny, skazanego na dożywocie za rytualne zabójstwo dwojga znajomych w Rudzie Śląskiej.
2 marca 1999 r. Tomasz Suszyna i Robert Krakowian zwabili znajomych - Kamila W. i Karinę M.- do opuszczonego bunkra w Rudzie Śląskiej-Halembie, pod pretekstem uczestnictwa w satanistycznym seansie. W umówionym momencie, w czasie wygłaszania satanistycznych formułek po łacinie, Robert zadał kilka ciosów nożem Kamilowi, a Tomasz Karinie. Kamil, wspólnie z oskarżonymi i innymi jeszcze młodymi osobami z Rudy Śląskiej, od 1996 roku uczestniczył w satanistycznych seansach w bunkrze. Suszyna w chwili dokonania przestępstwa miał 21, a Krakowian 19 lat.

W marcu 2000 r. Sąd Okręgowy w Katowicach skazał Tomasza Suszynę na dożywocie, a Roberta Krakowiana - na 25 lat więzienia. W lipcu 2000 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał ten wyrok. Sąd I instancji, a następnie SA uznały, że zabójstwo człowieka w imię realizowania jakiejkolwiek ideologii powinno być szczególnie potępione.

Obrońca Suszyny (który we wtorek nie stawił się w SN) wniósł kasację od wyroku, zarzucając mu rażące naruszenie przepisów prawa, zwłaszcza niewspółmierność orzeczonej kary w stosunku do popełnionego czynu. Według obrońcy Suszyny, tak wysoka kara w stosunku do młodocianego nie spełnia swojej wychowawczej roli, sprawę zaś należy skierować do ponownego rozpoznania przez Sąd Apelacyjny w Katowicach. Obrońca Suszyny uznał też, że czyn jego klienta nie zasługuje na szczególne potępienie.

Prokurator Krzysztof Parchimowicz odrzucał te argumenty. Stwierdził, że zarówno sąd I jak i II instancji uznały, że czyn Suszyny zasługuje na szczególne potępienie, a wymiar orzeczonej wobec niego kary jest właściwy, gdyż nie jest on młodociany (Suszyna w chwili dokonania morderstwa miał bowiem 21 lat, a przestępca ma status młodocianego, jeśli w dniu popełniania przestępstwa nie skończył lat 18). Przypomniał też, że sądy przy wydawaniu wyroków biorą pod uwagę - oprócz kodeksów - wartości moralne, zwyczaje i obyczaje.

Sąd Najwyższy podzielił opinię prokuratora i oddalił kasację obrońcy Suszyny jako "oczywiście bezzasadną". "Nieprawny jest argument obrońcy, który domaga się uznania innej motywacji, by nie potępiać jego klienta. Tu nie ma innej motywacji, niż zabójstwo w imię szatana" - mówiła w ustnym uzasadnieniu sędzia Halina Gordon-Krakowska. "Trudno znaleźć lepszy przykład sprawy zasługującej na potępienie" - dodała.

Za "Dziennikiem Internetowym" PAP

 

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona ??.??.2011 r.