|
Morderstwo 11-latka Sebastiana Talarka |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 26.11.2010 Ostateczny wyrok za bestialski mord na 11-latku Ostateczny jest już wyrok dożywocia dla Piotra Trojaka za bestialskie zabójstwo na tle seksualnym 11- letniego Sebastiana. Sąd Najwyższy oddalił w czwartek kasację obrony w tej sprawie jako "oczywiście bezzasadną". Do zbrodni doszło jesienią 2005 r. we wsi Łęgowo niedaleko Pruszcza Gdańskiego (Pomorskie). 11-letni Sebastian bawił się w łowienie ryb nad rzeką niedaleko domu. Pod pozorem pokazania, gdzie ryby lepiej biorą, Trojak zwabił dziecko do zrujnowanego budynku. Tam, jak wynika ze śledztwa, kazał chłopcu zdjąć ubranie, a gdy ten się wyrywał, zaczął go dusić, po czym pchnął nożem. Próbował też go zgwałcić, ale zrezygnował. Aby upewnić się, że ofiara nie żyje, poderżnął jej gardło. W listopadzie 2007 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Trojaka na karę dożywotniego więzienia, orzekając, że o warunkowe zwolnienie będzie on mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu 30 lat kary. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że mężczyzna przez dwa lata nosił się z zamiarem zgwałcenia jakiegoś dziecka, a następnie zabicia go. Sąd podkreślił, że Trojak zabił chłopca po to, by ten go nie rozpoznał, a - według sądu - jeśli by nawet tak się stało, to odpowiadałby on "tylko" za usiłowanie gwałtu. Od wyroku odwołała się obrona, argumentując m.in., że sąd błędnie ocenił opinie biegłych (stwierdzili oni zaburzenia pedofilskie u Trojaka) i kwestionując seksualny motyw czynu. Wyrok w kwietniu 2008 r. podtrzymał Sąd Apelacyjny w Gdańsku. SA zwrócił uwagę, że drastyczność przestępstwa jest "niewyobrażalna". "Należy pamiętać, że zgodnie z opinią biegłych oskarżony jest osobą w pełni poczytalną oraz rozumie wszystkie społeczne normy moralne" - mówił sędzia SA Mirosław Cop. "Tak normalnie to powinna być kara śmierci. Zero współczucia dla takich degeneratów" - powiedział po wyroku Bogdan Talarek, ojciec 11-latka. Obrońca mec. Marek Karczmarzyk złożył kasację do SN, domagając się powtórzenia procesu. Twierdził, że sądy nie ustaliły "prawidłowej motywacji" czynu. Pięcioosobowy skład SN uznał kasację za "oczywiście bezzasadną". W ustnym uzasadnieniu tej decyzji sędzia SN Małgorzata Gierszon podkreśliła, że sądy wydały trafne wyroki. Dodała, że kasacja była tylko powtórzeniem argumentów apelacji obrony (podczas gdy kasacja ma wykazać rażące naruszenie prawa przez sąd odwoławczy - PAP). Obrońca nie stawił się na czwartkowej rozprawie w SN. Z Trojakiem związane jest orzeczenie SN z czerwca 2006 r. Uchylono wówczas prawomocny wyrok 15 lat więzienia dla Tomasza K. za zabójstwo 10-latka w Lisewie Malborskim w 2002 r. Do tej zbrodni przyznał się bowiem Trojak w śledztwie ws. zabójstwa 11- latka w Łęgowie. Potem Trojak nie podtrzymał jednak swych wyjaśnień dotyczących zbrodni w Lisewie. W 2007 r. Prokuratura Rejonowa w Malborku z powodu niewykrycia sprawcy umorzyła śledztwa w sprawie tego mordu. Za serwisem Onet z dn. 04.06.2009 Dożywocie za zabójstwo 11-letniego chłopca PAP 10:50 (aktualizacja 12:36) Na karę dożywotniego więzienia Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał 30-letniego Piotra Trojaka z Tczewa, oskarżonego o brutalne zabójstwo na tle seksualnym 11-letniego chłopca. O warunkowe, przedterminowe zwolnienie Trojak (sąd zgodził się na ujawnienie jego nazwiska i wizerunku) może ubiegać się nie wcześniej niż po 30 latach kary. Mężczyzna przyjął wyrok z kamienną twarzą. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił m.in., że oskarżony przez dwa lata nosił się z zamiarem zgwałcenia jakiegoś dziecka, a następnie pozbawienia go życia. Było mu to nawet obojętne, czy to będzie chłopiec, czy dziewczynka. W dzień popełnienia czynu zabrał do plecaka między innymi dwa noże, sznurek oraz chusteczki, aby móc się oczyścić po zabójstwie - powiedziała sędzia Marlena Kasprzyk. Sąd podkreślił, że Trojak zabił chłopca tylko dlatego, żeby ten go później nie rozpoznał. A przecież mógł zostawić swoją ofiarę w spokoju. Być może przestraszony chłopiec nikomu by nic nie powiedział. A jeśli nawet, to oskarżony, gdyby został zatrzymany, odpowiadałby tylko za usiłowanie gwałtu, karane przecież znacznie łagodniej. Tak się jednak nie stało. Oskarżony w sposób przemyślany i do końca zaplanowany dokonał tej zbrodni - mówiła sędzia Kasprzyk. W ocenie sądu, mężczyzna na sali rozpraw nigdy nie wyraził skruchy za swój czyn, choć w swoich listach z aresztu pisał, że zmarnował sobie życie. Biegli psychiatrzy, którzy dwukrotnie badali Piotra T., jesienią 2006 roku uznali, że mężczyzna nie jest chory psychicznie. Ich zdaniem, w chwili popełnienia przestępstwa miał on pełną zdolność rozpoznania czynu. Biegli stwierdzili natomiast u oskarżonego pedofilskie zaburzenia seksualne. Z kolei według prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza, który wystąpił jako biegły przed gdańskim sądem w lipcu tego roku, oskarżony nie dokonał zarzucanego mu czynu na skutek zaburzeń preferencji seksualnych. Znany seksuolog rozpoznał u 30-latka "zaniżoną samoocenę męskości", wynikającą z nielicznych doświadczeń seksualnych z kobietami i nieudanego związku. W tej sprawie pasowałyby tylko kara śmierci. A jeśli już dożywocie, to niech już to będzie tak długo, aby nigdy nie ujrzał światła dziennego - powiedział po ogłoszeniu wyroku Bogdan Talarek, ojciec 11-letniej ofiary. Obrońca Marek Karczmarzyk nie chciał oceniać wyroku. Nie przesądził też, czy będzie składać od niego odwołanie. Do zbrodni doszło jesienią 2005 r. we wsi Łęgowo niedaleko Pruszcza Gdańskiego (Pomorskie). 11-letni Sebastian, bawił się w łowienie ryb nad rzeką, około stu metrów od domu. Pod pozorem pokazania miejsca, gdzie ryby lepiej biorą, Trojak zwabił dziecko do pobliskiego zrujnowanego budynku gospodarczego. Tam, jak wynika ze śledztwa, kazał chłopcu uklęknąć i zdjąć ubranie. 11-latek próbował się wyrwać. Wtedy mężczyzna zaczął go dusić, a kiedy stracił przytomność, pchnął go nożem w okolicę serca. Próbował zgwałcić chłopca, ale - jak później przyznał - zrezygnował, bo czuł odrazę. Aby upewnić się, że ofiara nie żyje, poderżnął jej gardło. Z Trojakiem związane jest orzeczenie Sądu Najwyższego z czerwca 2006 r. Uchylono wówczas prawomocny wyrok 15 lat więzienia dla Tomasza K. za zabójstwo 10-latka w Lisewie Malborskim w 2002 r. Do tej zbrodni przyznał się bowiem w śledztwie Trojak. Stało się to przy okazji postępowania ws. zabójstwa 11-latka w Łęgowie. W kwietniu 2006 r. w trakcie pierwszej rozprawy w procesie o zabójstwo 11-latka z Łęgowa Trojak nie podtrzymał jednak swoich wcześniejszych wyjaśnień w prokuraturze, dotyczących zbrodni w Lisewie Malborskim. W tym roku Prokuratura Rejonowa w Malborku z powodu niewykrycia sprawcy umorzyła dochodzenie dotyczące zabójstwa 10-latka w Lisewie Malborskim. (mj,aka) 05.11.2007 11-letni chłopiec zamordowany PAP 18:05 Ciało 11-letniego chłopca znaleziono w opuszczonym budynku gospodarczym w Łęgowie (Pomorskie). Jak podała policja, chłopiec został zamordowany. Poinformowano także, że zatrzymano mężczyznę, który może być sprawcą tej zbrodni. Ciało chłopca znalazł rolnik, który pracował na pobliskim polu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że w piątek chłopiec z dwójką kolegów łowił w stawie ryby, gdy podszedł do nich młody mężczyzna. Chłopiec odszedł wraz z nim. Rolnik, który znalazł ciało, wcześniej widział mężczyznę, który kręcił się w okolicy - poinformował Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Policja zarządziła blokadę dróg w powiecie gdańskim i powiatach ościennych, do komend i komisariatów wysłano rysopis domniemanego sprawcy. Do akcji został włączony policyjny śmigłowiec. Po godzinie 15. policjanci zatrzymali mężczyznę, który może być sprawcą morderstwa - zatrzymany odpowiada rysopisowi widzianego w okolicach miejsca zbrodni mężczyzny. (mila) 30.09.2005 |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 18.11.2007 r. |
||