Morderstwo 18-letniej Justyny w Inowrocławiu

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Pomorze

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 02.04.2011 r.

Dramat w Inowrocławiu. Zabił Justynę, bo ją kochał

dodano: 1 kwietnia 2011, 11:25 Autor: Dariusz Nawrocki

Nie szczędził jej komplementów. Nazywał ją "ślicznotką" i "towarzyszką". "Twoja osoba jest jak sacrum" - pisał na jej blogu. Potem ją udusił.

Chodzili do jednej klasy w inowrocławskim "Gastronomiku". On dojeżdżał do szkoły spod Gniewkowa, a ona - spod Kruszwicy. Osiągali razem sukcesy. Kilka miesięcy temu zajęli pierwsze miejsce w konkursie na najpiękniej przyozdobiony stół bożonarodzeniowy w województwie.

Justyna miała chłopaka, ale z Marcinem się przyjaźniła. Spędzali ze sobą dużo czasu. Robił jej zdjęcia, a ona zamieszczała je na swoim blogu. Bez wątpienia był nią oczarowany. Drażniło go jednak to, że ona woli innego. Znakomicie dokumentuje to jego wpis zamieszczony na jej blogu: "To Ty dajesz najwięcej szczęścia i Twoja osoba jest jak sacrum. I postaraj się dostrzec, dla kogo naprawdę jesteś szczęściem, a kto jedynie tworzy iluzję wokół Ciebie. Nie odbieraj tego szczęścia osobom, dla których naprawdę to jest jedyne jego źródło... przez jakieś dziwne wymysły. I tak się zastanawiam, czy Ty tylko wywołujesz u innych to szczęście, czy jeszcze jakieś inne doznania, takie jak we mnie."

Jak udało nam się dowiedzieć, Marcin kilkakrotnie proponował Justynie, by "została jego dziewczyną". Ona nie chciała się na to zgodzić. Chciała, by pozostali przyjaciółmi.

Najprawdopodobniej to odrzucona miłość stała się przyczyną tej tragedii. Prokuratura nie zdradza szczegółów śledztwa. Z naszych informacji wynika, że w poniedziałek spacerowali razem przez Solanki. Potem przez nasyp kolejowy do tak zwanego "Małpiego gaju". Najprawdopodobniej, gdy po raz kolejny odrzuciła jego miłość, wepchnął ją do wagonu towarowego stojącego na bocznicy. Tam ją zabił. Niewykluczone też, że udusił ją wcześniej, a dopiero później zaciągnął na torowisko.

Dręczyły go wyrzuty sumienia, więc jeszcze tego samego dnia zgłosił się na policję. Opowiedział o wszystkim, wskazał miejsce zbrodni. Usłyszał już zarzut popełnienia zabójstwa. Sąd zdecydował, iż najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

- Kodeks karny za zbrodnię zabójstwa przewiduje karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karę 25 lat pozbawienia wolności albo dożywotniego pozbawienia wolności - informuje Izabella Drobniecka z inowrocławskiej policji.

W szkole pojawił się psycholog, który próbuje pomóc wstrząśniętej młodzieży.

- Wszyscy jesteśmy w szoku. Wychowawcy rozmawiają na ten temat z młodzieżą. Chcemy, by uczniowie się wygadali - wyznaje dyrektor "Gastronomika" Artur Mikołajczak.

Uczniowie głośno komentują to, co się stało. Niektórzy domagają się kary śmierci dla Marcina. Ostrzegają, że jeśli sąd okaże się zbyt łagodny, sami wymierzą sprawiedliwość.

- On był nawiedzony. Był satanistą. Marzył o porywaniu ludzi dla okupu - wyznaje chłopak, który zapewnia, że dobrze znał Marcina. Inna uczennica tę teorię obala. - Mówią tak o nim, bo ubierał się na czarno i miał mroczne podejście do rzeczywistości - przekonuje.

Wszyscy nie mogą pojąć, jak mógł zabić dziewczynę, którą kochał.

Za "Gazetą Pomorską" z dn. 01.04.2011 r.


Inowrocław. Marcin N. udusił Justynę J. bo go nie chciała

Data publikacji: 31.03.2011 02:00

Marcin N. (19 l.) zakochał się w swojej koleżance Justynie J. (18 l.), ale ona nie odwzajemniała uczucia. Gdy powiedziała mu o tym po raz kolejny, Marcin wpadł w szał. Oślepiony wściekłą zazdrością zamordował dziewczynę. Potem sam zgłosił się na policję. Wczoraj przesłuchiwał go prokurator.

Marcin i Justyna chodzili razem do szkoły gastronomicznej w Inowrocławiu (woj. kujawsko-pomorskie). On mieszkał we wsi pod Toruniem, ona w Kruszwicy. Dojeżdżali do szkoły pociągiem. Justyna wiedziała, że chłopak ją kocha i to od pierwszej klasy. Wielokrotnie wyznawał jej uczucie. Ona zawsze tłumaczyła, że chce, by pozostali tylko przyjaciółmi, bo kocha innego. Feralnego dnia, gdy szli ze szkoły na stację, Marcin znów wyznał dziewczynie miłość.

- Ja kocham Mateusza. Ciebie tylko lubię. Nie gniewaj się na mnie - powiedziała Justyna. Oszalały z wściekłości i zazdrości chłopak wepchnął ją do towarowego wagonu stojącego na bocznicy. Dziewczyna próbowała uciekać. Zwyrodnialec był jednak silniejszy. Z całych sił chwycił szyję drobnej szatynki i zacisnął na niej palce. Puścił dopiero, gdy Justyna przestała oddychać. Potem masturbował się przy martwym ciele swojej ukochanej. Po zaspokojeniu chorej żądzy poszedł na policję. Oficerowi dyżurnemu powiedział tylko dwa zdania: - Zabiłem Justynę. Mogę wam powiedzieć, gdzie jest jej ciało.

Te słowa postawiły na nogi całą komendę policji w Inowrocławiu. Policjanci udali się we wskazane przez mordercę miejsce i znaleźli zwłoki dziewczyny w wagonie.

Znajomi Marcina twierdzą, że chłopak zawsze zachowywał się dziwnie. Umieszczał w internecie filmiki. Na jednym z nich udaje, że pcha się nożem w serce. Podpisywał się "Czuję twój strach".

Wczoraj policjanci doprowadzili Marcina N. do inowrocławskiej prokuratury.

- Został mu postawiony zarzut zabójstwa. Piszemy wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie Marcina N. - powiedział nam prokurator Sławomir Głuszek z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu. Mordercy grozi dożywocie.

Za "Super Expressem" z dn. 31.03.2011 r.


Areszt dla mordercy z Inowrocławia, który zabił swoją koleżankę

2011-03-31, Aktualizacja: wczoraj 12:28 tom

Na wniosek policjantów i prokuratora sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla dziewiętnastoletniego Marcina, który zamordował swoją szkolną koleżankę Justynę

Mężczyzna podejrzany jest o zabójstwo młodej kobiety. Za zbrodnię tę kodeks karny przewiduje nawet dożywotnie więzienie. Nadal nie znane są motywy zabójstwa. Policja cały czas pracuje nad ustaleniem szczegółów tego okrutnego morderstwa.

Justyna spod Kruszwicy i Marcin spod Gniewkowa dobrze się znali. Chodzili do tej samej klasy "gastronomika". Lubili się. Marcin nazywał ją na portalu społecznościowym "ślicznotką" i "towarzyszką". "Twoja osoba jest jak sacrum" - pisał. Ale gdy okazało się, że ona nie da mu nic więcej poza przyjaźnią, swą miłość do niej zmienił w nienawiść, jej życie w śmierć...Udusił z zimną krwią.

Za serwisem "Nasze maisto - Bydgoszcz" z dn. 31.03.2011 r.


Usłyszał zarzut zabójstwa i poszedł do aresztu

20:27, 30.03.2011

Zawód miłosny - to prawdopodobnie motyw, który doprowadził do śmierci młodej dziewczyny w Inowrocławiu. Podejrzany o zabójstwo 19-letni Marcin N. usłyszał zarzut i został aresztowany na trzy miesiące. Uczniowie szkoły, do której chodzili młodzi ludzie, są w szoku. Dzisiaj spotkali się z psychologiem.

Jeszcze kilkanaście dni temu pomógł Justynie zorganizować jej 18. urodziny. W miniony poniedziałek zabił ją. Najprawdopodobniej dziewczyna nie odwzajemniała jego uczuć. 19-letni Marcin N. usłyszał w prokuraturze zarzuty. - Został mu postawiony zarzut zabójstwa, za który grozi kara pozbawienia wolności nie mniejsza niż 8 lat, 25 lat lub kara dożywocia - informuje Sławomir Głuszek z Prokuratury Rejonowej w Inowrocławiu.

Chłopak udusił swoją koleżankę. Ciało pozostawił w wagonie towarowym na bocznicy kolejowej, z dala od centrum miasta. Jeszcze tego samego dnia sam zgłosił się na policję i przyznał do zabójstwa.

Oboje uczyli się w Technikum Gastronomicznym w Inowrocławiu, w tej samej klasie. Tu wszyscy są w szoku.

Od rana z młodzieżą rozmawiał psycholog. Pomógł zrozumieć, co się stało. Koledzy i koleżanki Justyny i Marcina nie mogą uwierzyć w to, co się stało; także nauczyciele - tym bardziej, ze Justyna i Marcin razem zdobyli indeksy na tę samą uczelnie. - Oni się przyjaźnili ze sobą. To był bardzo dobry uczeń, ona była bardzo dobrą uczennicą. Nic nie wskazywało na to, ze dojdzie do tego zdarzenia - mówi Artur Mikołajczak, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Inowrocławiu.

Justyna pochodziła z Kruszwicy. W Inowrocławiu, gdzie się uczyła, mieszkańcom tez trudno pogodzić się z taką tragedią. - Mam wnuczki w tym samym wieku. Przecież to jest niemożliwe, co się dzieje - mówi jedna z nich. - Zamiast usiąść do lekcji, siedzą przed komputerem. Tam, jak człowieka zabiją, to człowiek wstaje. Nie wiem, w jakim świecie te dzieci żyją - dodaje inna inowrocławianka. 19-letni Marcin N. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Krystyna Rymaszewska

Za serwisem TVP Bydgoszcz z dn. 30.03.2011 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 02.04.2011 r.