Morderstwo 9-latka w Boguszowie-Gorce

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 26.11.2010

Skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo dziecka

Jarosław Kałucki 31-01-2008, ostatnia aktualizacja 31-01-2008 04:38

Trener sztuk walki będzie się mógł ubiegać o przedterminowe zwolnienie po 20 latach

Sąd w Świdnicy ogłosił wczoraj wyrok w sprawie dokonanego 5 maja 2006 r. w Boguszowie-Gorcach (Dolnośląskie) brutalnego morderstwa, które wstrząsnęło Polską. Dzień po zabójstwie policja zatrzymała 36-letniego Daniela K., trenera wschodnich sztuk walki. Przyznał się do winy. Wskazał zamaskowane w lesie zwłoki dziewięciolatka. Ze szczegółami opowiadał, jak podciął chłopcu gardło. Kilka dni po zatrzymaniu, gdy doprowadzano Daniela K. do prokuratury, tłum chciał go zlinczować. Przed morderstwem mężczyzna sporządził nawet w zeszycie schemat działania. Choć nie ma tam sformułowania "zabicie" czy "morderstwo", jest mowa o spotkaniu z chłopcem, "wykonaniu" i "ukryciu".

Zabójcę idącego z dzieckiem do lasu widział kolega Sebastiana. On sam zresztą poprosił rodziców o zwolnienie ze szkoły na indywidualny trening i egzamin u Daniela K. O egzaminie wiedzieli też koledzy Sebastiana. W trakcie procesu trener zmienił zeznania. Obarczał winą bezdomnego. Sąd nie miał wątpliwości, że to Daniel K. jest zabójcą, ale nie do końca udowodniono motyw zbrodni.

Najbardziej prawdopodobne jest motyw seksualny. Taką tezę sugerowało to, że chłopiec miał opuszczone majtki. Poza tym według biegłych Daniel K. to neurotyk o psychopatycznych i pedofilskich skłonnościach.

Oskarżony, który prosił o uniewinnienie, polemizował w ostatnim słowie z tymi opiniami. Podkreślał, że materiał DNA nie pokazał związku między nim a ofiarą. Zwrócił się do sądu o uniewinnienie. - Jest mi przykro, że tak się stało, nie mogę tego odwrócić. Ale nie jestem winien zabójstwa. Nie miałem żadnych powodów, aby zrobić krzywdę Sebastianowi - powiedział Daniel K.

- Mowa końcowa była zła. Mój klient nie powiedział nic od serca - mówi "Rz" mecenas Tadeusz Roczniak. Zauważył, że jest obrońcą z urzędu i nie podjąłby się jego obrony z własnej woli. - Będzie apelacja, muszę trzymać się woli i wersji oskarżonego - dodał. Także prokurator zapowiedział, że prawdopodobnie odwoła się od wyroku.

Daniel K. o przedterminowe zwolnienie może się ubiegać po 20 latach. Sędzia Wiesław Pędziwiatr przypomniał, że sąd zmienił kwalifikację czynu z zabójstwa i zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem na zabójstwo. Jednak wymierzył najwyższą możliwą karę, podkreślając, że choć seksualne wykorzystanie dziecka było prawdopodobne, to nie ma na to dowodu. - Oskarżony w sposób nieodwracalny wykorzystał zaufanie Sebastiana, który umierając, mówił do swego trenera "przepraszam" - uzasadniał sędzia.

Za "Życiem Warszawy" z dn. 31.01.2008


Sędzio! Dlaczego nie dostał dożywocia?

Data publikacji: 30.01.2008 20:22

To był wyjątkowo bestialski mord, który wstrząsnął całą Polską.

Daniel K. (35 l.), instruktor karate, wykorzystując zaufanie swojego ucznia Sebastianka ( 9 l.), zabrał go do lasu. Tam z zimną krwią poderżnął mu gardło i patrzył, jak dziecko kona w męczarniach. Prawdopodobnie próbował też go zgwałcić. Sąd jednak uznał, że to nie było brutalne morderstwo! Skazany tylko na 25 lat więzienia bandyta, będzie mógł wyjść na wolność już za 20 lat!

Nie ma słów, by opisać ból matki po stracie ukochanego dziecka. Elżbieta Baran straciła Sebastianka ( 9 l.) dwa lata temu. Wczoraj na procesie zabójcy jej dziecka ból powrócił ze zdwojoną siłą. Gdy sędzia odczytywał wyrok, zacisnęła pięści, a potem schowała twarz w dłoniach. To nie był wyrok, jaki chciała usłyszeć. Nawet prokurator był zszokowany. Dlaczego? - To nie jest okrutny mord, bo Sebastian długo nie cierpiał, umarł szybko - tłumaczył sędzia Wiesław Pędziwiatr, wymierzając bandycie jedynie 25 lat więzienia. Wszyscy spodziewali się dożywocia.

Sędzia usprawiedliwiał bandytę

Uzasadnienie wyroku wprawiło wszystkich w osłupienie. Jak to możliwe! Przecież sam ze szczegółami opisywał, jak skrępowane dziecko umiera z powodu przecięcia tętnicy i tchawicy. Jak w męczarniach kona. Ostatnim słowem umierającego już chłopczyka było "przepraszam". Prokurator robił, co mógł, by przekonać sąd, by ten wymierzył sprawiedliwą karę zwyrodnialcowi. Przekonywał w czasie procesu, że bandyta przed zabójstwem malca mógł go jeszcze zgwałcić. Przywiązany do drzewa chłopczyk miał ściągnięte spodnie. Dla sądu to nic nie znaczyło. - Może chciał się załatwić, bo w pęcherzu martwego chłopczyka lekarze znaleźli sporo moczu - przekonywał idiotycznie sędzia.

Elżbieta i Ryszard B., rodzice Sebastiana, z bólem znosili każdą chwilę na sali sądowej. Z niedowierzaniem słuchali słów sędziego. Liczyli, że morderca ich ukochanego synka już nigdy nie wyjdzie na wolność. Po ogłoszeniu wyroku rozpłakali się. Roztrzęsieni, wciąż mieli przed oczami okrutne chwile sprzed dwóch lat. Sędzia wyprowadził ich z budynku tylnym wyjściem. - Jeszcze nie wiem, czy będziemy się odwoływać - mówił po wyroku wyraźnie zszokowany prokurator. Pewny odwołania się był za to obrońca zwyrodnialca. - Oskarżony ma prawo życzyć sobie uniewinnienia, nawet gdy byłby winny - przekonywał mecenas Tadeusz Roczniak.

Mord, który wstrząsnął Polską

5 maja 2006 roku Daniel K. (36 l.), instruktor karate z Boguszowa-Gorców koło Wałbrzycha, zabrał 9-letniego Sebastiana na spacer. Był jego trenerem walk karate. Chłopiec ufał mu bezgranicznie. Gdy dotarli do lasu, zwyrodnialec przywiązał chłopczyka do drzewa, wyciągnął nóż i z zimną krwią poderżnął mu gardło. Potem jak gdyby nic poszedł do domu. Zjadł obiad z narzeczoną i poszedł do pracy.

Autor: se.pl

Za "Super Expressem" z dn. 30.01.2008 r.


Zabójca Sebastiana skazany na 25 lat

GW, PAP, TVN 24, ar, mz, null 30-01-2008, ostatnia aktualizacja 31-01-2008 07:58

Sąd Okręgowy w Świdnicy orzekł, ze Daniel K. jest winny zabójstwa i zgwałcenia dziewięcioletniego chłopca z Boguszowa Gorc i skazał go na 25 lat więzienia.

Chłopiec zginął w maju 2006 roku. Mężczyzna był trenerem chłopca.

Daniel K. został zatrzymany kilka dni po zabójstwie. Był jedynym podejrzanym. Według prokuratora Wiesława Dworczaka jego winę potwierdza między innymi brak alibi oraz ustalenia biegłych. Powołani przez sąd eksperci opierali się na przebiegu zdarzeń oraz kolejność zadawanych dziecku ciosów nożem. Przyczyną śmierci chłopca były rany śmiertelne szyi.

Obrońca mężczyzny Tadeusz Roczniak wnosił o uniewinnienie oskarżonego. Jak tłumaczył, jego klient nie przyznał się do winy a proces w opinii obrońcy ma wyłącznie charakter poszlakowy, bowiem nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia.

Za "Życiem Warszawy" z dn. 30.01.2008


25 lat za gwałt i zabójstwo 9-latka

Daniel K. dostał 25 lat za gwałt i zabójstwo Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 25 lat więzienia Daniela K. za zabójstwo 9-letniego Sebastiana z Boguszowa Gorc. Chłopiec zginął w maju 2006 roku.

Mężczyzna był trenerem karate chłopca. Wyrok jest nieprawomocny.

W mowie końcowej 36-letni Daniel K. zwrócił się do sądu o uniewinnienie. - Jest mi przykro, że tak się stało, nie mogę tego odwrócić. Ale nie jestem winien zabójstwa - mówił przed sądem w Świdnicy.

Daniel K. został zatrzymany kilka dni po zabójstwie. Był jedynym podejrzanym. Według prokuratora Wiesława Dworczaka jego winę potwierdza między innymi brak alibi oraz ustalenia biegłych. Jak tłumaczy powołani przez sąd eksperci opierali się na przebiegu zdarzeń oraz kolejność zadawanych dziecku ciosów nożem. Przyczyną śmierci jak ustalili biegli były rany śmiertelne szyi. Ciało 9-latka znaleziono w lesie, po blisko dobie poszukiwań. Zwłoki, z ranami brzucha i podciętym gardłem, zawinięte były w worek i zakopane.

Obrońca mężczyzny Tadeusz Roczniak wnosił o uniewinnienie oskarżonego. Jak tłumaczył, jego klient nie przyznał się do winy a proces w opinii obrońcy ma wyłącznie charakter poszlakowy, bowiem nie ma bezpośrednich świadków zdarzenia.

Mężczyzna podczas śledztwa początkowo przyznał się do zabójstwa, ale później zmienił wyjaśnienia twierdząc, że tylko widział osobę, która prawdopodobnie zabiła chłopca. Dlatego miał wiedzieć, gdzie ukryte są jego zwłoki.

Za serwisem Onet z dn. 30.01.2008


Marsz milczenia po zabójstwie 9-latka

PAP, pi 2006-05-10, ostatnia aktualizacja 2006-05-10 00:00

Ponad 500 osób uczestniczyło w środę w Boguszowie-Gorcach (Dolnośląskie) w marszu przeciwko przemocy, zorganizowanym po zabójstwie 9-letniego Sebastiana. W marszu przeszli uczniowie, przyjaciele i znajomi chłopca, a także mieszkańcy miasta.

Ciało chłopca znaleziono w lesie u stóp góry Chełmiec. Zwłoki były zawinięte w worek i zakopane. Do zabójstwa przyznał się mieszkaniec Boguszowa-Gorców, 34-letni Daniel K., instruktor filipińskiej sztuki walki. Mężczyzna znał chłopca i uczył go tego sportu.

Uczestnicy marszu wyruszyli spod domu, w którym mieszkał Sebastian. Większość miała przypięte do ubrań białe wstążeczki. Przeszli ulicami miasta na Rynek. Tam postanowili, że przejdą jeszcze drogą krzyżową poświęconą górnikom, która prowadzi na szczyt Chełmca. Po dotarciu na polanę niedaleko miejsca, gdzie zginął chłopiec, uczestnicy milczącego pochodu zatrzymali się. Koledzy Sebastiana zapalili tam znicze, połozono kwiaty. Koleżanki matki chłopca nie mogły powstrzymać łez.

"Ciągle nie jestem w stanie uwierzyć w to, co się stało. Brak słów. Bo co można powiedzieć o takiej tragedii. Nie jestem w stanie spać w nocy" - mówiła jedna z roztrzęsionych mieszkanek Boguszowa-Gorców.

Uczniowie podkreślili, że zapamiętają 9-latka jako "miłego, spokojnego chłopca, który zawsze chętnie wszystkim pomagał".

"Widziałam Sebastiana w czwartek i był jakiś taki smutny. Może coś przeczuwał. Nie wiem, ale bardzo żałuję, że z nim wtedy nie porozmawiałam. Dzisiaj już go nie ma" - mówiła Ola, koleżanka chłopca.

Mieszkańcy miasta nadal są wstrząśnięci tą tragedią. Ci, którzy nie uczestniczyli w marszu, na jego widok przystawali, niektórzy modlili się. Podczas przemarszu kilka boguszowskich sklepów zostało na krótko zamkniętych. Ekspedientki - jak mówiły - "nie mogły tego nie zobaczyć".

Kobiety przyznały, że znały podejrzanego o to zabójstwo. "Kupował u mnie w sklepie. Złego słowa bym o nim nie powiedziała. A teraz nawet nie ma słów, żeby wyrzucić ten żal z siebie. Jak tylko pomyślę, ile to dziecko musiało się nacierpieć, to cała drżę" - mówiła Mariola ze sklepu w centrum miasta.

Rodzice i starsza siostra Sebastiana nie uczestniczyli w marszu. W czwartek odbędzie się pogrzeb chłopca.

Śledztwo w sprawie zabójstwa Sebastiana prowadzi Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. We wtorek ujawniono wstępne wyniki sekcji zwłok 9-latka, które wykluczyły jeden z pojawiających się wątków, że przed zabójstwem sprawca mógł seksualnie wykorzystać chłopca. Podczas sekcji na ciele dziecka nie ujawniono żadnych obrażeń, które mogłyby to potwierdzić.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 10.05.2006


Tłum chciał zlinczować zabójcę 9-latka

Podczas doprowadzania podejrzanego o zabicie 9-letniego Sebastiana z Boguszowa Gorców do prokuratury w Wałbrzychu, omal nie doszło do linczu. Pod budynkiem zebrał się tłum ludzi, zbulwersowanych zbrodnią na dziecku.

34-letni Daniel K. kilka metrów z auta do drzwi prokuratury przebył pod ochroną brygady antyterrorystycznej. Większość zgromadzonych domagała się najsurowszej kary dla sprawcy zabójstwa.

Mężczyźnie, który przyznał się do zbrodni, został postawiony zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to 25 lat więzienia albo dożywocie.

Jerzy Rzymek z komendy miejskiej policji w Wałbrzychu powiedział, że w wyjaśnieniach składanych przez podejrzanego pojawił się motyw porwania. Mężczyzna miał powiedzieć, że zamierzał zażądać od matki Sebastiana 50 tysięcy złotych okupu. Podkreślał też, że nie chciał zabić dziecka.

Mężczyzna jest instruktorem karate. Dziewięcioletni Sebastian był jego uczniem. Daniel K. zajęcia prowadził w miejscowym Centrum Kultury. Trenował młodzież społecznie.

9-letni chłopiec zaginął w piątek. Po trwających niemal dobę poszukiwaniach jego ciało odnaleziono, zakopane w lesie u stóp góry Chełmiec. Daniel K. sam wskazał miejsce, gdzie ukrył ciało poszukiwanego od piątku dziecka.

Za witryną Onet i WP z dn. 07.05.2006


9-latka zamordował trener

07.05.2006 10:22

34-letni trener karate okazał się mordercą 9-letniego Sebastiana z Boguszowa koło Wałbrzycha. Chłopca od piątku szukała cała wałbrzyska policja, strażacy, taksówkarze, GOPRowcy i wiele innych osób.

Podejrzany Daniel K. został doprowadzony do wałbrzyskiej Prokuratury Rejonowej, gdzie jest przesłuchiwany. Przed budynkiem prokuratury czekało na niego kilkudziesięciu ludzi, którzy sami chcieli wymierzyć mu sprawiedliwość. Wśród czekających pod prokuraturą ludzi dało się słyszeć głosy, że mężczyźnie należy się kara śmierci.

Danielowi K., który przyznał się do zamordowania swojego 9-letniego ucznia, najprawdopodobniej zostanie postawiony zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Za ten czyn grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocie. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Wałbrzychu ma zadecydować o areszcie dla podejrzanego.

Znaleziono ciało 9-latka

Podejrzany jest instruktorem kombat kalaki, filipińskiej sztuki walki na kije. Na zajęcia do niego uczęszczał 9-letni Sebastian. W piątek rano chłopiec przed wyjściem do szkoły powiedział mamie, że wyjeżdża na zawody. Gdy nie wrócił do domu, mama zawiadomiła policję o zaginięciu syna. Okazało się, że szkoła żadnego wyjazdu nie organizowała.

Policjanci rozpoczęli poszukiwania, pytali o zaginionego wśród koleżanek i kolegów, a także u rodziny, przeszukiwano okoliczne lasy. Sprawdzany również był wątek uprawianego przez Sebastiana sportu. Tak natrafiono na trenera chłopca.

- Trener zamierzał zażądać za chłopca okup, jednak według informacji z przesłuchania podejrzanego wiemy, że od początku planował on morderstwo. Mężczyzna przyznał się do zabicia Sebastiana, wskazał także miejsce, gdzie ukrył ciało. Zwłoki leżały zawinięte w worek w kompleksie leśnym u stóp góry Chelmiec - poinformował Rzymek. Daniel K. Był już wcześniej zatrzymywany, jednak policja nie chce ujawnić za jakie czyny.

(INTERIA.PL/RMF/PAP)

Za witryną INTERIA


Znaleziono ciało zaginionego 9-latka

9-letni Sebastian, który wczoraj zaginął koło miasta Boguszów-Gorce, został zamordowany. Dolnośląska policja zatrzymała mężczyznę, który przyznał się do zbrodni. Ciało chłopca, którego poszukiwało kilkaset osób, policjanci znaleźli w lesie. Równolegle z poszukiwaniami policja prowadziła dochodzenie, które doprowadziło do 34-letniego trenera karate z Boguszowa. Karate trenował też zamordowany 9-latek. W mieszkaniu trenera policjanci znaleźli dokumenty i przedmioty wskazujące, że może on mieć coś wspólnego z zaginięciem chłopca.

Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zamordowania dziecka, po czym wskazał miejsce, w którym ukrył ciało.

Na razie nie wiadomo, czy zbrodnia miała podłoże seksualne, czy sprawca chciał porwać chłopca dla okupu. Wyjaśni to śledztwo. Zatrzymany mężczyzna został osadzony w policyjnej izbie zatrzymań. Jutro zajmie się nim prokurator.

O zaginięciu chłopca wczoraj wieczorem zawiadomiła policję jego matka. Sebastian wyszedł rano do szkoły, mówiąc, że ma jechać na zawody w karate, które uprawiał. Okazało się jednak, że szkoła żadnego wyjazdu nie organizowała. Poszukiwania trwały wczoraj do późna w nocy, wznowiono je rano. Szukano w okolicznych lasach, u kolegów i rodziny. Sprawdzono także, czy 9-latek nie udał się na jakieś zawody sportowe w Polsce na własną rękę.

06.05.2006

Za witryną Onet

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 18.11.2007 r.