Morderstwo Darii, licealistki z Wielunia

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Wielkopolska

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 06.02.2011 r.

25 lat za zabójstwo licealistki w Wieluniu

25-letni Karol K. jest już ostatecznie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo uczennicy Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Wieluniu (Łódzkie). Sąd Najwyższy oddalił kasację w tej sprawie, jako bezzasadną.

Do tragedii doszło 4 września 2006 roku po inauguracji roku szkolnego. W szkole pojawił się były chłopak Darii - Karol K., który chciał złożyć jej życzenia urodzinowe; dziewczyna kilka dni wcześniej skończyła 18 lat. Doszło między nimi do kłótni; nastolatka chciała zakończyć znajomość.

Gdy licealistka wychodziła z budynku, mężczyzna na schodach szkoły wyciągnął nóż i zadał jej trzy ciosy - dwa w plecy i jeden w serce. Mimo natychmiastowej pomocy dziewczyna zmarła.

Po pewnym czasie chłopak zatelefonował na policję i powiedział, że to on "pobił dziewczynę". Został zatrzymany i trafił do aresztu. Od początku nie przyznawał się do zabójstwa. W śledztwie opowiadał o znajomości z Darią, utrzymywał, że uderzył dziewczynę, ale nie miał przy sobie żadnego narzędzia.

Proces miał charakter poszlakowy. Po zabójstwie nie znaleziono narzędzia zbrodni. Miesiąc po tragedii śledczym podrzucono nóż, na którym jednak nie było żadnych śladów. Według biegłego mogło to być narzędzie zbrodni. W procesie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, m.in. kolegów zamordowanej; nikt jednak nie widział samego momentu zadawania ciosów.

Sąd pierwszej instancji - okręgowy w Sieradzu, w kwietniu 2007 r. skazał Karola K. na 25 lat więzienia. Uznał, że jego wina nie budzi wątpliwości, bowiem nie było nikogo innego, kto mógłby zadać śmiertelne ciosy. Świadkowie widzieli, że mężczyzna wychodził ze szkoły razem z Darią i był obok niej, dopóki nie upadła na schodach. Przed zbrodnią oskarżony miał też opowiadać znajomym, że ma zamiar zabić dziewczynę, która nie chce do niego wrócić.

Karę w kwietniu 2008 r. utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Łodzi. Zdaniem SA, choć czyn oskarżonego był "okropny i okrutny", to sąd uznał, że 25 lat więzienia jest karą surową i współmierną do wszystkich okoliczności - obciążających i łagodzących. Sąd uznał wówczas także, że nie ma powodu, by oskarżonemu ograniczać możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.

We wtorek Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony jako oczywiście bezzasadną. "W ocenie sądu zarzuty autora kasacji nie mogły być uwzględnione" - poinformował sędzia Przemysław Kalinowski.

Jak przypominał, postępowanie kasacyjne jest kontrolnym wobec odwoławczego - jego przedmiotem powinno być więc rozstrzygnięcie sądu drugiej instancji. Wskazywał również, że w przypadku kasacji konieczne jest wykazanie dwóch elementów -naruszenia prawa oraz tego, iż miało ono wpływ na treść rozstrzygnięcia. "Żadnego z tych warunków w kasacji nie spełniono" - podkreślił sędzia.

Obrona podnosiła w kasacji m.in., że sąd nie uwzględnił wielu wniosków dowodowych - nie przesłuchano istotnych świadków, a części z nich nie skonfrontowano. Mecenas wskazywał także m.in., że w opiniach biegłych psychiatrów są rozbieżności. "Jest szereg wątpliwości, sprawa jest przykra i skomplikowana. Czy mimo to oskarżony ma spędzić za kratami więcej lat, niż teraz ma? - pytał obrońca.

"Oskarżony ma spędzić w więzieniu tyle lat, na ile zasłużył, jego wina nie budzi żadnych wątpliwości, a sprawa nie jest skomplikowana" - replikowała prokurator. Według prokuratury, "zalewanie" sądu wnioskami dowodowymi m.in. w zakresie przesłuchania kolejnych świadków zmierzało do przedłużenia postępowania, a rozbieżności opinii biegłych nie miały wpływu na kluczowe rozstrzygnięcie o jego poczytalności bądź niepoczytalności.

Tragedia w Wieluniu kilka lat temu wstrząsnęła szkołą i lokalną społecznością. Kilka dni po zabójstwie ulicami miasta przeszedł marsz, w którym uczestniczyło blisko 3 tys. osób.

Za serwisem Onet z dn. 21.04.2009 r.


25 lat więzienia za zabójstwo licealistki ostateczne

Wtorek, 21 kwietnia 2009 (11:58)

25-letni Karol K. jest już ostatecznie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo uczennicy Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Wieluniu (Łódzkie). Sąd Najwyższy oddalił dziś kasację w tej sprawie, jako oczywiście bezzasadną.

Do tragedii doszło 4 września 2006 roku po inauguracji roku szkolnego. W szkole pojawił się były chłopak Darii - Karol K., który chciał złożyć jej życzenia urodzinowe; dziewczyna kilka dni wcześniej skończyła 18 lat. Doszło między nimi do kłótni; nastolatka chciała zakończyć znajomość.

Gdy licealistka wychodziła z budynku, mężczyzna na schodach szkoły wyciągnął nóż i zadał jej trzy ciosy - dwa w plecy i jeden w serce. Mimo natychmiastowej pomocy dziewczyna zmarła.

Po pewnym czasie chłopak zatelefonował na policję i powiedział, że to on "pobił dziewczynę". Został zatrzymany i trafił do aresztu. Od początku nie przyznawał się do zabójstwa. W śledztwie opowiadał o znajomości z Darią, utrzymywał, że uderzył dziewczynę, ale nie miał przy sobie żadnego narzędzia.

Proces miał charakter poszlakowy. Po zabójstwie nie znaleziono narzędzia zbrodni. Miesiąc po tragedii śledczym podrzucono nóż, na którym jednak nie było żadnych śladów. Według biegłego mogło to być narzędzie zbrodni. W procesie przesłuchano kilkudziesięciu świadków, m.in. kolegów zamordowanej; nikt jednak nie widział samego momentu zadawania ciosów.

Sąd pierwszej instancji - okręgowy w Sieradzu, w kwietniu 2007 r. skazał Karola K. na 25 lat więzienia. Uznał, że jego wina nie budzi wątpliwości, bowiem nie było nikogo innego, kto mógłby zadać śmiertelne ciosy. Świadkowie widzieli, że mężczyzna wychodził ze szkoły razem z Darią i był obok niej, dopóki nie upadła na schodach. Przed zbrodnią oskarżony miał też opowiadać znajomym, że ma zamiar zabić dziewczynę, która nie chce do niego wrócić.

Karę w kwietniu 2008 r. utrzymał w mocy Sąd Apelacyjny w Łodzi. Zdaniem SA, choć czyn oskarżonego był "okropny i okrutny", to sąd uznał, że 25 lat więzienia jest karą surową i współmierną do wszystkich okoliczności - obciążających i łagodzących. Sąd uznał wówczas także, że nie ma powodu, by oskarżonemu ograniczać możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.

Dziś Sąd Najwyższy oddalił kasację obrony jako oczywiście bezzasadną. - W ocenie sądu zarzuty autora kasacji nie mogły być uwzględnione - poinformował sędzia Przemysław Kalinowski.

Jak przypominał, postępowanie kasacyjne jest kontrolnym wobec odwoławczego - jego przedmiotem powinno być więc rozstrzygnięcie sądu drugiej instancji. Wskazywał również, że w przypadku kasacji konieczne jest wykazanie dwóch elementów - naruszenia prawa oraz tego, iż miało ono wpływ na treść rozstrzygnięcia. - Żadnego z tych warunków w kasacji nie spełniono - podkreślił sędzia.

Obrona podnosiła w kasacji m.in., że sąd nie uwzględnił wielu wniosków dowodowych - nie przesłuchano istotnych świadków, a części z nich nie skonfrontowano. Mecenas wskazywał także m.in., że w opiniach biegłych psychiatrów są rozbieżności. - Jest szereg wątpliwości, sprawa jest przykra i skomplikowana. Czy mimo to oskarżony ma spędzić za kratami więcej lat, niż teraz ma? - pytał obrońca.

- Oskarżony ma spędzić w więzieniu tyle lat, na ile zasłużył, jego wina nie budzi żadnych wątpliwości, a sprawa nie jest skomplikowana - replikowała prokurator. Według prokuratury, "zalewanie" sądu wnioskami dowodowymi m.in. w zakresie przesłuchania kolejnych świadków zmierzało do przedłużenia postępowania, a rozbieżności opinii biegłych nie miały wpływu na kluczowe rozstrzygnięcie o jego poczytalności bądź niepoczytalności.

Tragedia w Wieluniu kilka lat temu wstrząsnęła szkołą i lokalną społecznością. Kilka dni po zabójstwie ulicami miasta przeszedł marsz, w którym uczestniczyło blisko 3 tys. osób.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Za serwisem INTERIA z dn. 21.04.2009 r.


Zabójca Darii z Wielunia za kratkami na 25 lat

Wtorek, 29 kwietnia 2008 (17:15)

Wyrok, skazujący Karola K. na 25 lat więzienia za zabójstwo 18-letniej Darii z Wielunia, jest prawomocny. Łódzki Sąd Apelacyjny odrzucił tym samym odwołanie prokuratury, która chciała dożywocia dla mężczyzny.

Karol K. będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie.

Za serwisem RMF24 z dn. 29.04.2008 r.


Tragedia w Wieluniu: Dziś wyrok

Wtorek, 29 kwietnia 2008 (08:12) Aktualizacja: Wtorek, 29 kwietnia 2008 (08:16)

Sąd Apelacyjny w Łodzi ma dziś ogłosić wyrok w procesie odwoławczym 24-letniego Karola K., oskarżonego o zabójstwo 18- letniej Darii - uczennicy Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Wieluniu (Łódzkie).

W kwietniu ub. roku sieradzki sąd okręgowy skazał mężczyznę na 25 lat więzienia. Proces miał charakter poszlakowy. 24-latek nie przyznał się do zabójstwa. Odwołanie od wyroku złożyły wszystkie strony.

Obrońca, który w pierwszej instancji wnosił o uniewinnienie oskarżonego, chce skierowania sprawy do ponownego rozpoznania. Podobnie prokuratura i oskarżyciele posiłkowi, którzy domagają się dla Karola K. dożywocia.

Do tragedii doszło 4 września 2006 roku po inauguracji roku szkolnego. W tym dniu w szkole pojawił się były chłopak Darii - Karol K., który chciał złożyć jej życzenia urodzinowe; dziewczyna kilka dni wcześniej skończyła 18 lat. W szkole doszło między nimi do kłótni, ponieważ dziewczyna chciała ostatecznie zakończyć tę znajomość.

Według prokuratury, gdy licealistka wychodziła z budynku, mężczyzna na schodach szkoły wyciągnął nóż i zadał jej trzy ciosy - dwa w plecy i jeden w serce. Pomimo natychmiastowej pomocy ranna dziewczyna zmarła.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Za serwisem INTERIA z dn. 29.04.2008 r.


25 lat za zabójstwo licealistki

Data publikacji: 29.04.2008 12:58

Łódzki Sąd Apelacyjny utrzymał karę 25 lat więzienia za zabójstwo 18-letniej Darii z Wielunia.

Pierwszy wyrok zapadł rok temu przed Sądem Okręgowym w Sieradzu. Proces miał charakter poszlakowy. 24-letni Karol K. nie przyznał się do zabójstwa, odwołanie złożyły obie strony.

Obrońca, który w pierwszej instancji wnosił o uniewinnienie oskarżonego, chciał skierowania sprawy do ponownego rozpoznania. Podobnie prokuratura i oskarżyciele posiłkowi, którzy domagali się dla Karola K. dożywocia.

Do tragedii doszło dwa lata temu po inauguracji roku szkolnego. W tym dniu w szkole pojawił się były chłopak Darii - Karol K., który chciał złożyć jej życzenia urodzinowe - dziewczyna kilka dni wcześniej skończyła 18 lat. W szkole doszło między nimi do kłótni, ponieważ Daria chciała ostatecznie zakończyć tę znajomość. Gdy licealistka wychodziła z budynku, mężczyzna wyciągnął nóż i na schodach szkoły zadał jej trzy ciosy. Pomimo natychmiastowej pomocy ranna dziewczyna zmarła.

Za "Super Expressem" z dn. 29.04.2008 r.


Wieluń: Areszt dla podejrzanego o zabójstwo

Środa, 6 września 2006 (12:43)

Sąd w Wieluniu aresztował na trzy miesiące 22-letniego Karola K., któremu prokuratura postawiła zarzut zabójstwa o cztery lata młodszej Darii. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Podczas wczorajszego przesłuchania Karol K. przed prokuratorem i w obecności psychologa opowiadał o bliskiej znajomości z 18-letnią licealistką. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy przyznaje się do zabójstwa.

Pamiętał jedynie, że przyszedł do szkoły z białą różą i chciał ją ofiarować dziewczynie z okazji jej urodzin. Podczas rozmowy w szkole Daria powiedziała mu, że chce się z nim rozstać. Potem doszło między nimi do szarpaniny. Karol K. stwierdził, że jedynie złapał dziewczynę za lewe ramię i po chwili usłyszał jej krzyk. Oświadczył, że idąc na spotkanie nie miał przy sobie noża ani innego ostrego narzędzia. Nie potrafił wytłumaczyć dlaczego Daria zaczęła krwawić.

Do tragedii doszło w poniedziałek, tuż po zakończeniu inauguracji roku szkolnego. 22-letni morderca najpierw uciekł, potem jednak sam oddał się w ręce policji. W Wieluniu był reporter RMF FM Piotr Moc:

Wczoraj w liceum, w którym doszło do zabójstwa, nie było tradycyjnych lekcji. Odbyły się spotkania z psychologami, którzy mają pomóc wyjść z szoku zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Przed wejściem do szkoły, w miejscu tragedii, młodzież i mieszkańcy Wielunia cały czas stawiają zapalone znicze.

Za serwisem RMF24 z dn. 06.09.2006 r.


Postawiono zarzut zabójcy Darii z Wielunia

PAP | dodane 2006-09-05 (21:40)

Prokuratura Rejonowa w Wieluniu postawiła 22-letniemu Karolowi K. zarzut zabójstwa 18-letniej Darii. Grozi mu dożywocie - poinformował rzecznik wieluńskiej policji Andrzej Małolepszy. W środę prokuratura skieruje wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny - dodał.

Karol K. przesłuchiwany był w prokuraturze przez ponad dwie godziny. Mówił, że nie chce odpowiadać na pytanie, czy przyznaje się do winy. Długo opowiadał o znajomości z Darią. Na pytania, dotyczące zdarzenia, odpowiadał niejasno - powiedział Małolepszy.

Podczas przesłuchania 22-latek potwierdził, że dziewczyna chciała zerwać z nim znajomość. Stwierdził, że kiedy chciała odejść, złapał ją za ramię, a później ją uderzył. Podejrzany przekonywał, że nie miał przy sobie żadnego narzędzia i że wcześniej nie brał nic z domu, ani z budowy, na której pracował. Karol K. przyznał, że spowodował obrażenia na ciele Darii, ale nie wie, jak do tego doszło - powiedział rzecznik. Przesłuchanie odbywało się w obecności psychologa.

Z ustaleń policji wynika, że w poniedziałek 18-letnia Daria, uczennica katolickiego liceum ogólnokształcącego, przyszła rano do szkoły na inaugurację roku. W budynku pojawił się też o cztery lata starszy chłopak, prawdopodobnie jej była sympatia. Mężczyzna, który był absolwentem tego liceum, chciał złożyć Darii życzenia urodzinowe i wręczyć kwiaty; dziewczyna kilka dni temu skończyła 18 lat.

Po zakończeniu uroczystości w szkole doszło między nimi do kłótni - dziewczyna prawdopodobnie chciała zakończyć znajomość z Karolem K. Jak wstępnie ustalono, gdy uczennica wychodziła z budynku po schodach, mężczyzna zadał jej ciosy - najprawdopodobniej nożem. Później uciekł. Pomimo szybkiej reanimacji ranna uczennica zmarła.

Po pewnym czasie 22-latek zatelefonował na policję i przyznał, że to on pobił dziewczynę.

Jak powiedział Małolepszy, z sekcji zwłok wynika, że podejrzany zadał dziewczynie trzy ciosy - dwa w plecy i jeden w klatkę piersiową. Według opinii medyka sądowego, każdy z tych ciosów był śmiertelny.

Policja przesłuchała świadka, który rozmawiał ze sprawcą tuż po zdarzeniu. Z jego zeznań wynika, że trzymał w zakrwawionej ręce nóż. Policja nadal poszukuje narzędzia zbrodni.

W związku z tragedią, zamiast lekcji dyrektor szkoły, nauczyciele oraz psychologowie rozmawiali z młodzieżą. Rozmawiano o tym, co się stało i próbowano zrozumieć tę tragedię. Próbowano również odnaleźć sens wiary w tym wydarzeniu - mówił dziennikarzom dyrektor liceum Bogusław Kurzyński. Zaznaczył, że na spotkaniu z młodzieżą obecne były również matka zamordowanej dziewczyny i jej siostry.

W rozmowie z dziennikarzami dyrektor wspomniał również o Karolu K., który był absolwentem tego liceum. Karol czuł się w szkole jak u siebie, często z nami rozmawiał. W poniedziałek kilka razy przechodziłem obok niego i w najczarniejszych myślach nie przypuszczałem, że dojdzie do tragedii - mówił. Wspomniał również o Darii, mówiąc o niej jako o bezkonfliktowej, uroczej i uczynnej dziewczynie.

Zajęcia w katolickim liceum ogólnokształcącym w Wieluniu zakończyła wspólna modlitwa uczniów i nauczycieli w intencji zamordowanej uczennicy, jej zabójcy oraz całej społeczności szkolnej.

Przed wejściem do szkoły, w miejscu tragedii, młodzież i mieszkańcy Wielunia cały czas stawiają zapalone znicze. Budynek szkoły przybrano kirem.

(bart)

Za serwisem WP z dn. 05.09.2006 r.


Morderstwo na szkolnym korytarzu w Wieluniu

Marcin Masłowski, Łódź 2006-09-04, ostatnia aktualizacja 2006-09-05 00:00

22-latek zabił nożem na szkolnym korytarzu swoją 18-letnią sympatię. Zadał jej dwa ciosy nożem. Potem wyszedł przed szkołę i zadzwonił po policję.

Karol K. przyszedł do katolickiego liceum przy ul. Śląskiej w centrum Wielunia tuż po zakończeniu uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego. Nikt go nie kontrolował, bo miał w ręku białe róże, a tego dnia w szkole było mnóstwo gości i rodziców uczniów. - Zaczepił Darię na korytarzu, gdy już wychodziliśmy ze szkoły - opowiada jej przyjaciółka. - Rozmawiali, po chwili zaczęli się kłócić, tak mi się wydawało. Po chwili zobaczyłam, że Daria osuwa się na ziemię, na podłodze było mnóstwo krwi. On wybiegł ze szkoły. Reanimacja nie dała rezultatów, dziewczyna zmarła. Zanim na miejscu zjawiła się policja, na komendę zadzwonił Karol K. - Powiedział nam, że pobił swoją dziewczynę i czeka na nas niedaleko szkoły na ulicy. Tam go zatrzymaliśmy - informuje komisarz Andrzeju Małolepszy z wieluńskiej policji. - Chłopak czeka na przesłuchanie, nic nam nie powiedział o motywach. Studiował zaocznie, pracował na budowie, nie był karany. Motyw zbrodni? Wicedyrektorka szkoły Monika Krzemińska: - Ona była jego sympatią, nie chciała się z nim dłużej spotykać. Namawiał ją, by się pogodzili, ale nie chciała. Jestem załamana, Daria miała zdawać maturę, była dobrą uczennicą. Po południu w szkole odbyła się narada nauczycieli. Jutro do szkoły przyjadą psycholodzy, by pomóc uczniom. Policja cały czas przesłuchuje świadków zabójstwa i szuka noża, którym Karol K. zabił dziewczynę. Ten nie chce powiedzieć, co z nim zrobił, uparcie twierdzi, że Darię "tylko pobił".

Za serwisem INTERIA z dn. 04.09.2006 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 06.02.2011 r.