|
Morderstwo dwojga turystów - studentów wrocławskiej Akademii Rolniczej |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza
|
Aktualizacja 02.05.2011 r. Mord na górskim szlaku 29 kwi, 12:50 Joanna Zajączkowska / Onet.pl Góry przyciągają turystów spragnionych malowniczych widoków, kontaktu z przyrodą, wypoczynku w ciszy z dala od cywilizacji. Malownicze szlaki kryją też mroczne tajemnice, stając się niemym świadkiem dziwnych zdarzeń i okrutnej zbrodni... Egzekucja na szlaku 17 sierpnia 1997 roku. Anna Kembrowska i Robert Odżga, studenci Akademii Rolniczej we Wrocławiu, wędrowali turystycznym szlakiem w okolicy Karłowa w Górach Stołowych. Zmierzali na obóz naukowy, który miał się rozpocząć następnego dnia w miejscowym schronisku i którego byli współorganizatorami. Oboje należeli do najlepszych studentów na roku. Za trzy tygodnie Robert miał bronić pracę magisterską. Około godz. 14 zostają zamordowani - giną od strzałów w głowę. Chociaż w górach tym czasie przebywało wielu turystów, to nikt nie zauważył niczego podejrzanego. 11 dni później ratownicy GOPR znajdują ich zwłoki, kilka metrów poniżej szlaku na Narożnik. Leżeli dziesięć metrów od siebie. Oboje mieli zsunięte do kolan spodnie, co miało pozorować gwałt. Robert miał przestrzelony tył głowy oraz oko. Ania została zabita strzałem w czoło. Sprawca lub sprawcy zabrali pamiętnik dziewczyny, zegarek i aparat fotograficzny. Ustalono, że studenci zostali zastrzeleni z czeskiego pistoletu typu CZ, który najprawdopodobniej został wyprodukowany przed wojną. Mimo intensywnego policyjnego śledztwa, przesłuchania wielu osób, dokładnym sprawdzeniu kolejnych tropów, sprawa zabójstwa pary studentów w biały dzień na górskim szlaku pozostaje niewyjaśniona. Według jednej z możliwych wersji zdarzeń, zbrodni mogli dokonać neonaziści, którzy w tym czasie na terenie parku w Dusznikach mieli swój zlot. Wygląd studentów- długie włosy, zwiewne ubrania przypominające modę hippisowską- mógł być wystarczająco prowokujący dla neonazistów. Co więcej, w dniu zabójstwa neofaszyści z całego świata obchodzili 10. rocznicę śmierci Rudolfa Hessa - prawej ręki Adolfa Hitlera. Być może studenci zostali złożeni mu w hołdzie. Dziś o okrutnej zbrodni sprzed 13 lat przypominają dwa krzyże połączone łańcuszkiem. Znajdują się przy niebieskim szlaku, tam gdzie znaleziono ciała. Na łańcuszku zawieszona jest tabliczka z napisem: "Byli młodzi, wrażliwi, pełni radości życia. Zginęli od kul zabójcy, w górach, które tak ukochali". Za serwisem Onet z dn. 29.04.2011 r. |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 02.05.2011 r. |
||