Morderstwo kierowcy z Trzcianki z powodu samochodu

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 29.11.2010

Sąd - Dożywotnie więzienie za zabójstwo kierowcy z Trzcianki

2010-11-29, Aktualizacja: dzisiaj 11:34

Polska Głos Wielkopolski RED, BAS

Poznański sąd skazał na dożywotnie więzienie 19-letniego Alana F. i 25-letniego Łukasza B. Obaj we wrześniu ub. roku w Trzciance zabili kierowcę, który zgodził się ich podwieźć.

22 września ubiegłego roku 18-letni wówczas Alan F. z Redy i 25-letni Łukasz B. z Trzcianki zatrzymali jadącego do Białej Dariusza K. Ten zabrał autostopowiczów, którzy po ucieczce z Monaru potrzebowali samochodu z dokumentami, żeby wyjechać za granicę i tam rozpocząć "nowe życie".

Łukasz zarzucił kierowcy pętlę z linki holowniczej na szyję, a Alan dźgał go nożem. Ciało wrzucili w choinki, gdzie kilka dni później znalazła je kobieta zbierająca grzyby. W tym czasie mordercy kradli w Niemczech paliwo do skradzionego audi.

Alan i Łukasz zostali wydani Polsce na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Alan F. przyznał do winy i starał się jak najmniej obciążyć swojego kolegę Łukasza. Starszy oskarżony formalnie nie przyznał się do winy, ale podtrzymał część wcześniejszych wyjaśnień, z których wynikało, że planując kradzież samochodu, liczyli się ze śmiercią kierowcy.

Podczas rozprawy głośno deklarowali skruchę i wyrzuty sumienia, ale nie umieli zachować powagi. Łukasz wyjaśnił sądowi, że się nie śmieje - ma tylko "taki wyraz twarzy".

Za serwisem Nasze Miasto.pl z dn. 29.11.2010


Dożywocie za zabicie kierowcy z Trzcianki

IAR Katarzyna Karaś 29.11.2010

Poznański sąd skazał na kary dożywocia dwóch zabójców kierowcy z Trzcianki.

19-letni Alan F. i 25-letni Łukasz B. we wrześniu ubiegłego roku zabili kierowcę prywatnego samochodu osobowego, który zgodził się ich podwieźć.

Sędzia sprawozdawca Michał Ziemieniewski podkreślał, że nie miał wątpliwości, iż mężczyźni zabili kierowcę. Przyznali się do tego czynu, twierdzili jednak, że zrobili to przez przypadek. Sąd orzekł jednak, że było to morderstwo zaplanowane i bardzo drastyczne.

Jak wskazali biegli, przestępcy nie żałowali swego czynu. Młodszy ze skazanych ironicznie się uśmiechał w czasie ogłaszania wyroku, starszy był spokojny.

Na sali była rodzina zabitego, nie komentowała decyzji sądu.

Głośno płakała natomiast matka jednego ze skazanych, która krzyczała, że obu mężczyzn należy leczyć, a nie skazywać. Jak mówiła, byli oni uzależnieni od narkotyków.

Mężczyźni uciekli z ośrodka Monaru i próbowali ukradzionym samochodem wyjechać do Włoch.

kk

Za serwisem Polskiego Radia z dn. 29.11.2010


Biała: Zabili Dariusza K. z Trzcianki, żeby przejechać się jego audi A3

Data publikacji: 03.11.2010 14:00

Alan F. (18 l.) i Łukasz B. (25 l.) to bestie w ludzkiej skórze. W głowach zwyrodnialców, którzy uciekli z Monaru, zrodził się okrutny plan, jak zacząć nowe życie. W Poznaniu w Sądzie Okręgowym właśnie zaczął się ich proces o zabójstwo. Dla Darka z Trzcianki to miał być zwyczajny dzień.

Zatrzymali "na stopa" jadącego drogą Dariusza K. (+25 l.), a ponieważ do zrealizowania swojego szatańskiego pomysłu potrzebowali samochodu z dokumentami, udusili i zadźgali Bogu ducha winnego młodego mężczyznę.

Nie mógł przypuszczać, że przysługa, którą chciał wyświadczyć dwóm mężczyznom, zakończy jego życie. Jechał swoim audi A3 z Trzcianki do Białej (woj. wielkopolskie), gdy zauważył przy drodze dwóch młodych mężczyzn. Machali, i Darek zatrzymał się. Chwilę po tym, jak wsiedli do jego auta, Łukasz B. zarzucił kierowcy na szyję pętlę z linki holowniczej. Jakby tego było mało, Alan F. dźgał ofiarę nożem. Darek nie miał z mordercami żadnych szans.

Po wszystkim zabójcy wyrzucili sponiewierane ciało Darka K. w pobliskie choinki, a sami skradzionym samochodem pognali do Niemiec. Martwego Darka znalazła w zagajniku przy drodze przypadkowa grzybiarka. W tym samym czasie Alan F. i Łukasz B. świetnie bawili się w aucie swojej ofiary i gnali przed siebie jak najdalej z Polski.

Wpadli za zachodnią granicą, bo na jednej z niemieckich stacji... kradli paliwo. Podczas trwającego właśnie procesu o zabójstwo obaj przyznali się do winy, ale przed sądem na ich twarzach ani na moment nie pojawiła się skrucha. Za to co zrobili, w więzieniu mogą spędzić nawet resztę swoich dni.

Za serwisem "Super Expressem" z dn. 03.11.2010


SĄD - Ruszył proces zabójców 25-latka z Trzcianki. Oskarżeni śmiali się na sali

2010-10-27, Aktualizacja: 2010-10-28 12:08

Polska Głos Wielkopolski BAS

Wczoraj przed poznańskim Sądem Okręgowym rozpoczął się proces oskarżonych o zabójstwo 25-letniego mieszkańca Trzcianki.

22 września ubiegłego roku 18-letni wówczas Alan F. z Redy i 25-letni Łukasz B. z Trzcianki zatrzymali jadącego do Białej Dariusza K. Ten zabrał autostopowiczów, którzy po ucieczce z Monaru potrzebowali samochodu z dokumentami, żeby wyjechać za granicę i tam rozpocząć "nowe życie".

Łukasz zarzucił kierowcy pętlę z linki holowniczej na szyję, a Alan dźgał go nożem. Ciało wrzucili w choinki, gdzie kilka dni później znalazła je kobieta zbierająca grzyby. W tym czasie mordercy kradli w Niemczech paliwo do skradzionego audi.

Alan i Łukasz zostali wydani Polsce na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. W środę Alan F. przyznał do winy i starał się jak najmniej obciążyć swojego kolegę Łukasza. Starszy oskarżony formalnie nie przyznał się do winy, ale podtrzymał część wcześniejszych wyjaśnień, z których wynikało, że planując kradzież samochodu, liczyli się ze śmiercią kierowcy.

Podczas rozprawy głośno deklarowali skruchę i wyrzuty sumienia, ale nie umieli zachować powagi. Łukasz wyjaśnił sądowi, że się nie śmieje - ma tylko "taki wyraz twarzy". Jutro sąd wysłucha świadków.

Za "Głosem Wielkopolskim"z dn. 27.10.2010


Trzcianka: Uciekli z odwyku, żeby zabić

Agnieszka Świderska 2010-07-02 07:06:19, aktualizacja: 2010-07-02 07:06:19

25-letni Dariusz K. z Trzcianki zginął tylko dlatego, że chcieli dostać jego samochód - warte 20 tys. złotych audi A3.

Trzcianecka prokuratura, która prowadziła śledztwo w sprawie tej zbrodni, do której doszło we wrześniu ub.r., nie ma wątpliwości, że 19-letni Alan F. z Redy i 27-letni Łukasz B. z Trzcianki zaplanowali to morderstwo. Kiedy wsiadali do samochodu Dariusza K., mieli przy sobie linkę holowniczą i nóż. Kiedy Łukasz B. zarzucił kierowcy linkę na szyję, Alan zadał mu pięć ciosów nożem. Swojej ofierze zabrali nie tylko samochód: Łukasz B. ściągnął mu z nóg czarne adidasy.

Przyszli mordercy poznali się w ośrodku odwykowym dla narkomanów. Uciekli z niego jeszcze z dwoma dziewczynami. To one były ich wspólniczkami przy kradzieży kolejnych samochodów, które kradli tylko po to, żeby przejechać z jednego miasta do drugiego. Audi Dariusza K. uciekli do Niemiec. Wpadli, bo nie chciało im się płacić za paliwo. Prokuratura uznała, że należy się im podwójny zarzut: dlatego oprócz zabójstwa usłyszeli też zarzut rozboju. Najmniejsza kara, jaką mogą usłyszeć, to 8 lat więzienia, największa - dożywocie.

Za "Głosem Wielkopolskim" z dn. 02.07.2010


TRZCIANKA - Mordercy 25-letniego Dariusza K. już oskarżeni

2010-07-01, Aktualizacja: 2010-07-01 18:06

Polska Głos Wielkopolski

25-letni Dariusz K. z Trzcianki zginął tylko dlatego, że chcieli dostać jego samochód - warte 20 tys. złotych audi A3. Trzcianecka prokuratura, która prowadziła śledztwo w sprawie tej zbrodni, do której doszło we wrześniu ub.r. , nie ma wątpliwości, że 19-letni Alan F. z Redy i 27-letni Łukasz B. z Trzcianki zaplanowali to morderstwo.

Kiedy wsiadali do samochodu Dariusza K. mieli przy sobie linkę holowniczą i nóż. Kiedy Łukasz B. zarzucił kierowcy linkę na szyję, Alan zadał mu pięć ciosów nożem. Swojej ofierze zabrali nie tylko samochód: Łukasz B. ściągnął mu z nóg czarne adidasy. Nie mieli skrupułów.

Przyszli mordercy poznali się w ośrodku odwykowym dla narkomanów. Uciekli z niego jeszcze z dwoma dziewczynami. To one były ich wspólniczkami przy kradzieży kolejnych samochodów, które kradli tylko po to, żeby przejechać z jednego miasta do drugiego i porzucić. Tylko Audi Dariusza K. chcieli zostawić sobie na dłużej. Uciekli nim do Niemiec. Wpadli, bo nie chciało im się płacić za paliwo.

Prokuratura uznała, że należy się im podwójny zarzut: dlatego oprócz zabójstwa usłyszeli też zarzut rozboju. Najmniejsza kara, jaką mogą usłyszeć to 8 lat więzienia, największa - dożywocie. Obaj przyznali się do winy.

Za serwisem Nasze Miasto.pl z dn. 01.07.2010


Zabili dla audi

MORDERCY WPADLI W NIEMCZECH

16:22, 28.09.2009 /tvn24.pl

Zabili człowieka tylko dla samochodu. Dwaj Polacy wpadli w Niemczech, kiedy próbowali ukraść paliwo. W bagażniku nadal mieli polskie tablice rejestracyjne zrabowanego audi.

W piątek w lasach w okolicach Trzcianki (woj. wielkopolskie) przypadkowy grzybiarz znalazł zwłoki 25-letniego mężczyzny. Rany kłute klatki piersiowej wskazywały jednoznacznie na morderstwo. Policja ustaliła, że zabity to mieszkaniec Trzcianki. Funkcjonariusze stwierdzili, że zniknął jego samochód.

Niemiecki trop

Kilka godzin później przyszedł sygnał z Niemiec - tamtejsi funkcjonariusze zatrzymali dwóch Polaków, gdy próbowali ukraść paliwo.

Audi, którym podróżowali, miało niemieckie tablice rejestracyjne, jednak szybko ustalono, że zostały one skradzione w Hamburgu. W bagażniku były te prawdziwe, polskie z Trzcianki.

Zatrzymani w Niemczech mężczyźni - 25-letni Łukasz B. z Trzcianki i 18-letni Alan F. z Redy - wstępnie przyznali się do popełnienia zbrodni. Wydano już Europejski Nakaz Aresztowania, na podstawie którego w ciągu kilkunastu najbliższych dni zostaną przekazani stronie polskiej. Grozi im dożywocie.

Bas//kwj

Za serwisem TVN24 z dn. 28.09.2009

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 29.11.2010 r.