Morderstwo kobiety w Białymstoku dla samochodu

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Podlaskie

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 29.11.2010 r.

Schwytany po siedmiu godzinach

05. Grudnia 2004 19:19

Poszedłem do niej, żeby ją zabić i ukraść jej samochód - powiedział policjantom 25-letni mężczyzna zatrzymany zaledwie po kilku godzinach od znalezienia zwłok 38-letniej białostoczanki. Do zbrodni doszło dwa tygodnie temu, ale dopiero w sobotę brat ofiary odkrył jej ciało.

Białostoczanka mieszkała samotnie w bloku przy ul. Pułaskiego. Uchodziła za osobę majętną - przez wiele lat pracowała za granicą, miała własnościowe mieszkanie i trzyletniego volkswagena golfa. Zabójcę poznała jakiś czas temu u wspólnych znajomych. 25-latek nigdzie nie pracował. Pochodzi z Zabłudowa, ostatnio mieszkał u siostry w Białymstoku. Zaplanował zabójstwo. Niczego niepodejrzewająca kobieta wpuściła go do domu. Wtedy udusił ją, a jej ręce skrępował taśmą. Zabrał m.in. dokumenty na samochód i kluczyki. Auto było mu potrzebne po to, żeby pojechać do Niemiec, gdzie zamierzał poszukać pracy. Jednak do Niemiec nie dotarł - zrabowanym golfem objechał całą Polskę, po czym wrócił do siostry w Białymstoku.

Brat zamordowanej kobiety usiłował się z nią skontaktować od ok. dwóch tygodni. Dzwonił do niej, pukał do drzwi. Wreszcie w sobotę ok. godz. 19 przyszedł do bloku przy Pułaskiego z kolegą. Z mieszkania sąsiadów na czwartym piętrze zszedł na balkon mieszkania siostry znajdującego się piętro niżej. Wyważył drzwi balkonowe. Na wersalce w pokoju znalazł ciało siostry znajdujące się w daleko posuniętym rozkładzie.

- Natychmiast rozpoczęliśmy intensywne dochodzenie - mówi insp. Jacek Warchoł, komendant miejski policji w Białymstoku. - Dotarliśmy do koleżanek zamordowanej, znajomych. Już po kilku godzinach wytypowaliśmy podejrzewanego o dokonanie zbrodni mężczyznę i zatrzymaliśmy go. Odnaleźliśmy też skradziony przez niego samochód.

Przy 25-latku znaleziono też taką samą taśmę, jaką skrępowane były dłonie ofiary oraz broń gazową, na którą nie miał pozwolenia. Dowody obciążające były tak mocne, że mężczyzna podczas przesłuchania w policji przyznał się do zaplanowania i popełnienia zbrodni, której motywem był rabunek. (jg)

Za "Gazetą Współczesną" z dn. 05.12.2004 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 29.11.2010 r.