Morderstwo księdza w Blachowni dokonane przez byłego ministranta

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 26.11.2010

Częstochowa: Ministrant zabił księdza, dostał 15 lat

Data publikacji: 09.11.2010 12:00 15 lat więzienia - taki wyrok usłyszał wczoraj Dawid M. (20 l.), były ministrant, który w sierpniu 2008 roku zamordował 47-letniego księdza dla 600 zł.

Prokurator żądał dla zabójcy 25 lat pozbawienia wolności. Karę wymierzył częstochowski Sąd Okręgowy, ale wyrok jest nieprawomocny. Ciało proboszcza z parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono na plebanii, sprawcę schwytano po kilku dniach.

Początkowo przyznawał się do winy, jednak później wszystkiemu zaprzeczył. Zdaniem oskarżenia motywem mordu była chęć zysku, sam Dawid M. twierdził, że ksiądz go molestował, co jednak wykluczyli biegli.

Za "Super Expressem" z dn. 09.11.2010


15 lat więzienia za zabicie księdza z Blachowni

PS 2010-11-08 14:08:37, aktualizacja: 2010-11-08 14:08:37 Wyrok 15 lat pozbawienia wolności usłyszał Dawid M. za zabicie księdza Blachowni. Wyrok usłyszał w Sądzie Okręgowym w Częstochowie.

Częstochowski sąd okręgowy ogłosił w poniedziałek wyrok w procesie 20-letniego Dawida M., oskarżonego o zabójstwo proboszcza z podczęstochowskiej Blachowni. Prokurator zażądał dla niego kary 25 lat więzienia.

Zdaniem oskarżenia mężczyzna, który długo był ministrantem w tej parafii, kierował się motywem rabunkowym.

Proces, który z uwagi na charakter sprawy odbywał się z wyłączeniem jawności, rozpoczął się w czerwcu 2009 r.

Za "Dziennikiem Zachodnim" z dn. 08.11.2010


Prokurator chciał 25 lat dla zabójcy księdza z Blachowni

Krzysztof Konopka (PAP) 2010-11-02 15:36:29, aktualizacja: 2010-11-08 15:48:44

8 listopada częstochowski sąd okręgowy ogłosi wyrok w procesie 20-letniego Dawida M., oskarżonego o zabójstwo proboszcza z podczęstochowskiej Blachowni (Śląskie). We wtorek prokurator zażądał dla niego kary 25 lat więzienia.

Zdaniem oskarżenia mężczyzna, który długo był ministrantem w tej parafii, kierował się motywem rabunkowym.

Proces, który z uwagi na charakter sprawy odbywał się z wyłączeniem jawności, rozpoczął się w czerwcu 2009 r. We wtorek sąd wysłuchał wystąpień końcowych stron. Prokurator zażądał dla oskarżonego maksymalnej kary, 25 lat więzienia.

Obrońca oskarżonego, mec. Paweł Pojnar powiedział, że wniósł przed sądem, by biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności sprawy skład orzekający wymierzył jego klientowi możliwie łagodną karę. Jak dodał adwokat, obrona nie zgadza się z kwalifikacją przyjętą przez prokuraturę - że było to połączone z rozbojem zabójstwo. Nie chciał mówić o szczegółach ze względu na niejawny charakter procesu.

Do zbrodni, która wstrząsnęła mieszkańcami regionu, doszło w sierpniu 2008 roku. Ciało 47-letniego proboszcza z parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono na plebanii. Sprawca ukradł 600 zł.

Zatrzymany po kilku dniach Dawid M., były ministrant, najpierw przyznał się do winy, potem się z tego wycofał. W śledztwie mówił o motywie osobistym swojego postępowania - twierdził, że w przeszłości ksiądz go molestował. Po przesłuchaniu świadków i opiniach biegłych prokuratura wykluczyła taką wersję.

Do zgromadzonych już w trakcie procesu dowodów dotyczących tego wątku sprawy prokurator Tomasz Ozimek nie chciał się we wtorek odnosić, tłumacząc to wyłączeniem jawności procesu.

Kierując do sądu akt oskarżenia prokuratura podawała, że w listopadzie 2007 r. Dawid wraz z innym byłym ministrantem ukradli 20 tys. zł z parafialnego sejfu. Zabrali klucze, kiedy ksiądz odprawiał mszę. Sprawa wyszła na jaw dopiero podczas śledztwa w sprawie zabójstwa, wcześniej nikt nie zgłosił przestępstwa.

Prokuratorzy są pewni, że w sierpniu 2008 r. Dawid chciał po raz drugi okraść proboszcza, tym razem na własną rękę. Znał zwyczaje księdza, wiedział, że gdy zamyka garaż, zostawia otwarte drzwi do mieszkania. Właśnie wtedy zakradł się i ukrył wewnątrz.

Z ustaleń postępowania wynika, że napastnik zamierzał ogłuszyć duchownego drzewcem flagi, potem skrępować i zakleić usta taśmą. Plan się nie powiódł, bo ksiądz zaczął się bronić, rozpoznał Dawida. Wtedy nastolatek użył noża, którym zadał duchownemu 35 ciosów. Uciekł wyrzucając w lesie nóż, rękawiczki i taśmę klejącą.

Chłopak przyznał w czasie śledztwa, że rzeczywiście doprowadził do śmierci księdza, ale - jak twierdzi - nie chciał zabić proboszcza, a jedynie go nastraszyć. Dawid dopuścił się zbrodni na trzy dni przed ukończeniem 18. roku życia. Dlatego nie grozi mu dożywocie, ale maksymalnie do 25 lat m.więzienia.

Za "Dziennikiem Zachodnim" z dn. 02.11.2010


We wtorek może zapaść wyrok w sprawie morderstwa księdza w Blachowni

2010-10-31, Aktualizacja: 2010-10-31 14:52

Polska Dziennik Zachodni JAN, BM

Znicze zapłonęły w niedzielę pod tablicą upamiętniającą zamordowanego ks. Wojciecha Torchałę przed plebanią kościoła w Blachowni Błaszczykach (powiat częstochowski). Parafianie pamiętali o swoim tragicznie zmarłym kapłanie.

To on od założenia parafii przed 9 laty aż do tragicznej śmierci był ich proboszczem. W niedzielę wierni modlili się przy tablicy za duszę świętej pamięci księdza Wojciecha, podobnie będzie jutro w dniu Wszystkich Świętych oraz w Zaduszki.

Parafia pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela to mały przycmentarny kościółek w Błaszczykach na peryferiach Blachowni. Tutaj w sierpniu 2008 roku rozegrał się dramat. Dawid M, wówczas 18-letni były ministrant, zakradł się wieczorem do mieszkania księdza na plebani i zaatakował 46-letniego proboszcza. Zadał mu aż 35 ciosów nożem. Duchowny zginął na miejscu.

W październiku br. przed Sądem Okręgowym w Częstochowie został zamknięty przewód sądowy przeciwko Dawidowi M. W najbliższy wtorek 2 listopada prokurator i obrona wygłoszą mowy końcowe. Prawdopodobnie tego samego dnia zapadnie wyrok. Były ministrant przyznał się do popełnienia morderstwa, prawdopodobnie motywem zbrodni był rabunek. Grozi mu wyrok 25 lat więzienia.

- On nas nawet nie przeprosił - powiedziała naszej gazecie podczas ostatniej rozprawy siostra księdza Wojciecha.

Za serwisem Nasze Miasto CZęstochowa z dn. 31.10.2010


Proces nastolatka oskarżonego o zabójstwo księdza z Blachowni

dodane 2009-06-19 11:54

PAP/jad

Przed częstochowskim sądem okręgowym rozpoczął się w piątek proces 18-letniego Dawida M., oskarżonego o zabójstwo proboszcza z podczęstochowskiej Blachowni (Śląskie). Nastolatek, który długo był ministrantem w tej samej parafii, kierował się motywem rabunkowym - uważa prokuratura.

Ze względu na "ważny interes prywatny" zarówno zmarłego księdza, jak i samego oskarżonego, sąd z urzędu zdecydował o wyłączeniu jawności procesu. Rozprawy będą toczyć się za zamkniętymi drzwiami także dlatego, że - zdaniem sądu - upublicznienie całego materiału procesowego mogłoby naruszać dobre obyczaje.

W piątek rano prokurator rozpoczął odczytywanie aktu oskarżenia. Prawdopodobnie jeszcze podczas pierwszej rozprawy wyjaśnienia złoży również oskarżony. Kolejna rozprawa odbędzie się 24 lipca.

Do zbrodni, która wstrząsnęła mieszkańcami regionu, doszło w sierpniu ubiegłego roku. Ciało 47-letniego proboszcza parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono na plebanii. Sprawca ukradł 600 zł.

Zatrzymany po kilku dniach Dawid M., były ministrant, najpierw przyznał się do winy, potem się z tego wycofał. W śledztwie mówił o motywie osobistym swojego postępowania - twierdził, że w przeszłości ksiądz go molestował.

Przesłuchania świadków i opinie biegłych wykluczyły tę wersję - podawała prokuratura, kiedy w kwietniu kierowała do sądu akt oskarżenia.

Prokuratorzy zaznaczali też, że w listopadzie 2007 r. Dawid wraz z innym byłym ministrantem ukradli 20 tys. zł z parafialnego sejfu. Sprawa wyszła na jaw dopiero podczas śledztwa w sprawie zabójstwa, wcześniej nikt nie zgłosił przestępstwa.

Prokuratorzy są pewni, że w sierpniu ubiegłego roku Dawid chciał po raz drugi okraść proboszcza, tym razem na własną rękę. Znał zwyczaje księdza, wiedział, że gdy zamyka garaż zostawia otwarte drzwi do mieszkania. Właśnie wtedy zakradł się i ukrył wewnątrz budynku.

Według aktu oskarżenia, zamierzał ogłuszyć duchownego drzewcem flagi, potem skrępować i zakleić usta taśmą klejącą. Plan się nie powiódł, bo ksiądz zaczął się bronić, rozpoznał napastnika. Wtedy nastolatek użył noża, którym zadał duchownemu 35 ciosów. Uciekł wyrzucając w lesie nóż, rękawiczki i taśmę klejącą.

Chłopak przyznał w czasie śledztwa, że rzeczywiście doprowadził do śmierci księdza, ale - jak twierdzi - nie chciał zabić proboszcza, a jedynie go nastraszyć. Dawid dopuścił się zbrodni na trzy dni przed ukończeniem 18. roku życia. Dlatego nie grozi mu dożywocie, ale maksymalnie do 25 lat więzienia.

Za serwisem Info.wiara z dn. 19.06.2009


Mordercy księdza grozi tylko 25 lat

Data publikacji: 26.08.2008 03:00

Morderca proboszcza z Blachowni może do więzienia trafić najwyżej na 25 lat, a nie na resztę życia. Wszystko przez to, że zbrodni dopuścił się przed ukończeniem 18. roku życia. Od pełnoletności dzieliły go zaledwie trzy dni...

Dawid M. (18 l.), ministrant z parafii w Blachowni, przyznał się do zabicia księdza Wojciecha Torchały (46 l.). W czasie wizji lokalnej ze szczegółami opisał przebieg zabójstwa. Śledczy wciąż szukają jednak narzędzia zbrodni.

Wiadomo, że morderca proboszcza zasztyletował ofiarę postrzępionym niczym piła nożem myśliwskim. Wyrzucił go później w pobliskim zagajniku. Jak ustalili śledczy, Dawid M. po zabójstwie księdza ukradł mu 600 zł. Motyw rabunkowy zszedł już jednak na drugi plan. Dawid M., jak sam zeznał, zabił z przyczyn osobistych, a nie dla pieniędzy. Prokuratura nie chce jednak mówić o szczegółach.

- Na tym etapie postępowania nie możemy się wypowiadać na temat dokładnych przesłanek, które kierowały podejrzanym - stwierdza prokurator Romuald Basiński (46 l.), rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. Dawid M. usłyszał już zarzut zabójstwa. Dziś ma stanąć przed sądem.

Prokuratura złożyła bowiem wniosek o aresztowanie chłopaka.

Za "Super Expressem" z dn. 26.08.2008


Zabójca księdza z Blachowni aresztowany

2008-08-26 10:46

Sąd Rejonowy w Częstochowie aresztował na trzy miesiące 18-latka, podejrzanego o zabójstwo proboszcza z Blachowni k. Częstochowy.

"Czyn zarzucany podejrzanemu został uprawdopodobniony w sposób bardzo wysoki, istnieje też niebezpieczeństwo utrudniania postępowania" - powiedział rzecznik częstochowskich sądów, sędzia Bogusław Zając. Zaznaczył, że prokuraturze w ramach prowadzonego śledztwa pozostało do wyjaśnienia wiele kwestii.

Jak podawała wcześniej prokuratura, w sprawie pojawiają się dwa motywy zabójstwa - rabunkowy i osobisty. Choć ten ostatni - jak mówił rzecznik częstochowskiej prokuratury Romuald Basiński - został przez przesłuchiwanego 18-latka wyraźnie zarysowany, to jednak wyjaśnienia podejrzanego wymagają weryfikacji i pogłębienia.

Prokuratura nie komentuje spekulacji prasowych, dotyczących osobistego motywu zabójstwa księdza. Powołując się na wypowiedzi mieszkańców Blachowni, prasa pisała m.in. o rzekomych homoseksualnych skłonnościach księdza i możliwym molestowaniu ministranta.

Śledczy odmawiają ujawnienia szczegółów dotyczących osobistego wątku zbrodni. Basiński podkreślił, że niezależnie od spraw natury osobistej, z całą pewnością także rabunek był motywem zabójstwa - podejrzany ukradł 600 zł.

Śledczy wciąż nie odnaleźli noża, którym 18-latek wielokrotnie ranił księdza w klatkę piersiową i brzuch. Podejrzany wyjaśnił, że porzucił nóż w lesie nieopodal Blachowni, jednak policjantom nie udało się go znaleźć we wskazanym miejscu. Podejrzewają, że mógł go zabrać grzybiarz. Prokuratura apeluje, aby ewentualny znalazca noża w tamtym rejonie przyniósł go na policję. To bardzo ważny dowód w sprawie. Prokuratorzy podkreślają, że temu, kto zabrał nóż, nie grożą żadne konsekwencje.

Ciało 47-letniego proboszcza z parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono w czwartek po południu na plebanii. Księdzu zadano wiele ran kłutych. Zabójcę zatrzymano w sobotę. Okazał się nim były ministrant, a ostatnio organista w kościele. Przyznał się do zbrodni.

Nastolatek nie był wcześniej karany. Teraz grozi mu do 25 lat więzienia. Wobec osób, które nie ukończyły 18 lat, nie orzeka się kary dożywocia.

ab, pap

Za serwisem "Wprost" z dn. 26.08.2008


Złapano zabójcę proboszcza z Blachowni

Data publikacji: 25.08.2008 02:00

18-letni ministrant w rękach policji.

Po dwóch dniach poszukiwań policjanci ujęli zabójcę ks. Wojciecha Torchały (46 l.), proboszcza z Blachowni koło Częstochowy (woj. śląskie). Okazał się nim Dawid M. (18 l.), ministrant.

Postawiono mu już zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nastolatek napadł na proboszcza w kościele i zadał mu ponad 30 ciosów nożem. Zmasakrowane zwłoki duchownego znalazła w czwartkowy wieczór 72-letnia parafianka. - Z plebanii zniknęła bliżej nieokreślona kwota, jakieś nieduże pieniądze - mówi nadkom. Joanna Lazar (42 l.), rzecznik prasowy KMP w Częstochowie. Czy powodem mordu faktycznie był motyw rabunkowy? - Nastolatek podał motyw osobisty - informuje zwięźle Romuald Basiński (46 l.), rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Za "Super Expressem" z dn. 25.08.2008


18-latek z Blachowni przyznał się do zabicia księdza

mar, PAP, Daria Klimza-Stępień, TOK FM 2008-08-24, ostatnia aktualizacja 2008-08-24 17:19

18-letni mieszkaniec Blachowni przyznał się do zabójstwa proboszcza. Według najnowszych ustaleń był on ministrantem. Chłopakowi przedstawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie. Do zatrzymania doszło w sobotę po południu. Dziś odbył się pogrzeb księdza.

Ciało proboszcza z parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono w czwartek po południu na plebanii. Księdzu zadano kilkadziesiąt ran nożem.

- Ujęcie podejrzanego to efekt pracy policjantów z sekcji kryminalnej policji w Blachowni; 18-latka zatrzymano w miejscu zamieszkania - powiedziała rzeczniczka częstochowskiej policji nadkomisarz Joanna Lazar.

18-latek dobrze znał księdza

Przesłuchanie 18-latka trwało kilka godzin. Młody mężczyzna do wszystkiego się przyznał. Prokurator Tomasz Ozimek poinformował, że powodem tej brutalnej zbrodni był rabunek.

Nie chciał jednak ani ujawnić, co zginęło, ani podać żadnych bliższych szczegółów z uwagi na charakter sprawy. Niewykluczone, że mógł być jeszcze inny motyw tego morderstwa, Nieoficjalnie wiadomo, że chłopak dobrze znał 47-letniego księdza. Był ministrantem w tej parafii. Śledczy zamierzają teraz zwrócić się do sądu o tymczasowe aresztowanie 18 latka. Chłopak pochodzi z tzw. normalnej rodziny.

Zabójstwem księdza wstrząśnięci są przedstawiciele częstochowskiej Kurii Metropolitalnej. Już w czwartek na miejscu był metropolita częstochowski, abp Stanisław Nowak.

Parafia pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela istnieje od siedmiu lat, powstała wraz z nowym kościołem z części głównej parafii w Blachowni. Zamordowany ksiądz od początku był jej proboszczem.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 24.08.2008


18-latek zatrzymany ws. morderstwa księdza

Policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo 47-letniego proboszcza z Blachowni (Śląskie). Jest to 18-letni mieszkaniec tego miasta - powiedział nadkomisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

- Zatrzymanemu przedstawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - podał Bieniak. Jak dodał, do zatrzymania 18-latka doszło w sobotę.

Ciało proboszcza z parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach znaleziono w czwartek po południu na plebanii. Zbrodni dokonano prawdopodobnie na tle rabunkowym. Szukaniem sprawcy zajęła się specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza. Zabójcę proboszcza zatrzymano wczoraj. Sprawcę ustalili policjanci z sekcji kryminalnej policji w Blachowni - powiedziała rzeczniczka częstochowskiej policji nadkomisarz Joanna Lazar.

Od początku za najbardziej prawdopodobny uważano motyw rabunkowy. "Z plebanii zginęła co prawda pewna kwota pieniędzy, ale dominującym powodem dokonania zabójstwa były względy osobiste" - powiedział PAP rzecznik częstochowskiej prokuratury Romuald Basiński. Potwierdził informacje, że zatrzymany był ministrantem.

Z uwagi na dobro śledztwa Basiński nie chce na razie udzielać dodatkowych informacji na temat sprawy. Prokurator zaznaczył, że choć wersja podawana przez podejrzanego wydaje się prawdopodobna, to jednak wymaga starannej weryfikacji.

W poniedziałek sąd rozpatrzy wniosek o aresztowanie podejrzanego. Nastolatek nie był wcześniej karany. Teraz grozi mu dożywocie.

Zabójstwem księdza wstrząśnięci są przedstawiciele częstochowskiej Kurii Metropolitalnej. Już w czwartek na miejscu był metropolita częstochowski, abp Stanisław Nowak.

Parafia pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela istnieje od siedmiu lat, powstała wraz z nowym kościołem z części głównej parafii w Blachowni. Zamordowany ksiądz od początku był jej proboszczem. W niedzielę w Wieluniu odbywają się uroczystości pogrzebowe duchownego.

Za serwisem Onet z dn. 24.08.2008


Zabili księdza dla pieniędzy

Data publikacji: 22.08.2008 13:30

Specjalna grupa dochodzeniowa szuka zabójcy proboszcza jednej z parafii pod Częstochową. Gdy znaleziono księdza, miał liczne rany kłute w klatce piersiowej.

Prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok, która wskaże bezpośrednią przyczynę śmierci 47-letniego kapłana. Nie ma jednak wątpliwości, że został on zamordowany. Na klatce piersiowej księdza znajdowały się liczne rany kłute, zadane ostrym narzędziem - powiedział prokurator Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Ciało proboszcza znalazła na plebanii w czwartek po południu jedna z parafianek. Na razie nie można jednoznacznie stwierdzić, czy sprawca był jeden czy kilku. Skradziono pieniądze, przedmioty użytkowe. Podobno ksiądz miał na plebanii pieniądze, które zbierał na pomoc ofiarom nawałnicy. Nie wiadomo jeszcze, czy zginęły również przedmioty kultu religijnego.

Parafia pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Blachowni-Błaszczykach, którą zarządzał zamordowany proboszcz, znajduje się niedaleko Częstochowy. jest młoda, istnieje dopiero od siedmiu lat, a ksiądz Wojciech od początku był jej proboszczem. Zabójstwem swojego księdza są wstrząśnięci zarówno parafianie, jak i przedstawiciele częstochowskiej Kurii Metropolitalnej. - Taki dobry ksiądz, taki dobry człowiek - mówią zgodnie mieszkańcy Blachowni

Za "Super Expressem" z dn. 22.08.2010


ZABÓJSTWO KSIĘDZA

A. Szaja, 2008-08-21 20:37

Do bestialskiego morderstwa księdza doszło w jednej z parafii w Blachowni. Ciało duchownego znalazł jeden z parafian - informację potwierdziła nam rzeczniczka częstochowskiej policji Joanna Lazar. W tym kościele, późnym popołudniem, zamordowano 47-letniego księdza. Przez całą noc na miejscu pracowała policyjna ekipa dochodzeniowo-śledcza.

Joanna Lazar, z komisariatu Miejskiej Policji w Częstochowie mówi: Najbardziej prawdopodobne jest to, że doszło do przestępstwa na skutek tła rabunkowego. Jednak na razie policja nie ujawnia, jakie i jakiej wartości przedmioty zostały skradzione. Ciało księdza zostało znalezione przez parafian. To, co stało się późnym popołudniem w Blachowni, duchowni określają jednoznacznie. Splamił święte miejsce, kościół. Bo musiał wejść przez kościół tam, do mieszkania. No a co się tam rozgrywało, to jeden Bóg wie. komentuje Arcybiskup Stanisław Nowak z metropolii Częstochowskiej.

Mieszkańcy, którzy znali księdza są zdania, że był dobrym, spokojnym człowiekiem. Trudno powiedzieć jakie życie prowadził, bo ma przecież swoje prywatne życie. Z tego co wiem, to on nie był tutaj jakimś złym człowiekiem. Tak jak ksiądz po prostu. Mieszkał w swoim kościółku i robił swoją robotę po prostu. dodaje Przemysław Makowski, mieszkaniec Blachowni. Poszukiwania sprawcy lub sprawców trwają. Być może wkrótce policja ujawni nowe fakty dotyczące zabójstwa księdza. W parafii pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela panuje atmosfera szoku.

Za serwisem stacji TVS z dn. 21.08.2008


Mord na plebanii pod Częstochową

Mord w Blachowni k. Częstochowy. Na terenie tamtejszej plebanii znaleziono ciało 47-letniego księdza. Policja podejrzewa, że chodziło o napad na tle rabunkowym. Śledczy szukają zabójców.

Zwłoki księdza znaleziono na terenie plebanii w czwartek późnym popołudniem. Policjanci badali miejsce zbrodni i zabezpieczali ślady do rana.

Rzeczniczka częstochowskiej policji, nadkom. Joanna Lazar powiedziała, że na rabunkowy motyw zbrodni wskazuje m.in. splądrowanie pomieszczeń plebanii przy kościele pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela, gdzie pracował ksiądz. Policja na razie nie informuje, co skradziono z mieszkania duchownego.

O znalezieniu zwłok księdza policję powiadomili pracownicy pogotowia ratunkowego, wezwani na miejsce przez osoby, które odkryły ciało. Przez całą noc na plebanii pracowała ekipa dochodzeniowo-śledcza, wspomagana przez biegłych z zakresu kryminalistyki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Ze względu na dobro śledztwa policja nie podaje na razie bliższych szczegółów w tej sprawie.

(zel)

Za serwisem WP z dn. 21.08.2008

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 26.11.2010 r.