Morderstwo matki i dziecka w Gryficach

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 26.11.2010

Zabił matkę z dzieckiem. Mieszkańcy Gryfic chcą jego głowy

Agnieszka Grabarska, Gazeta Pomorska

Makabryczne zabójstwo w Gryficach (woj. zachodniopomorskie). Recydywista zamordował nożem 24-letnią siostrę i jej trzyletniego synka. W miasteczku zawrzało. - Śmierć za śmierć - skandował tłum.

- To jedno z najokrutniejszych morderstw w naszym regionie. Zabrakło nam tchu, gdy przekroczyliśmy próg tego mieszkania i zobaczyliśmy, co się stało - mówią policjanci z Gryfic. W piątkowe przedpołudnie lotem błyskawicy rozeszła się wieść, że w jednym z bloków w centrum miasteczka popełniono morderstwo.

- Jezus Maria! To niemożliwe... Takie rzeczy to chyba w filmach... Ale u nas, w Gryficach? - mówili mieszkańcy.

Ciekawscy próbowali przedostać się do budynku. Jednak przy wejściu zastali policyjny patrol. Drzwi broniła biało-czerwona taśma.

Wyszedł z więzienia

Przed budynek przy ul. Kościuszki, gdzie już stały radiowozy, natychmiast przybiegli mieszkańcy. Powtarzano zatrważającą wiadomość: Tam leżą dwa trupy! Ktoś zamordował dziecko!

Tuż po dwunastej miastem wstrząsnęła dramatyczna wiadomość. - Możemy potwierdzić, że w mieszkaniu znaleziono zwłoki 24-letniej kobiety i jej trzyletniego synka - poinformowała mł. asp. Edyta Klepczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Gryficach.

Sąsiedzi z klatki obok natychmiast wytypowali ofiary. - To chyba nasza Małgosia i jej synek.

- Niemożliwe. Takie śliczne, bezbronne dziecko. Jeszcze wczoraj widziałam, jak szedł z mamą na spacer. Uśmiechał się do niej i rozglądał się wkoło tymi swoimi czarnymi oczkami. Kto mógł zrobić coś tak potwornego? - pytała Zenona Więcek, sąsiadka ofiar.

Kiedy gruchnęła wieść, że policja poszukuje brata zamordowanej kobiety, mieszkańcy nie ukrywali, że są w szoku. - On kilka dni temu wyszedł z więzienia. Podobno wcześniej jej groził. Małgosia mówiła, że z więzienia do niej, jej siostry i brata przysłał list z pogróżkami. Ona się go bała - mówi znajoma zamordowanej kobiety.

Obława

Policja niemal natychmiast udostępniła portret poszukiwanego. W pościg za Marcinem B. ruszyły setki policjantów. Funkcjonariusze z całego regionu przeszukiwali najmniejsze zaułki miasta. Zablokowano wszystkie drogi wyjazdowe z Gryfic. Tuż po zmroku mieszkańcy rozpierzchli się do domów.

- Boimy się wyjść na ulicę. Morderca jeszcze gdzieś się czai. Oby złapali go jak najszybciej - mówiła Aleksandra Mączek.

Marcin B. w ręce policji wpadł kilkadziesiąt godzin po tragedii. Antyterroryści dorwali go na gorzowskim dworcu. W prokuraturze usłyszał zarzut podwójnego zabójstwa. Podczas przesłuchania opowiadał, że najpierw zabił siostrę. Chciał, żeby cierpiała. Dlatego pierwszy cios prawdopodobnie wymierzył w brzuch. Dziecko zginęło, bo przerażone krzykiem matki, weszło do pokoju. Po wszystkim Marcin B. wziął kąpiel, przespał się i po kilku godzinach opuścił mieszkanie. Zmasakrowane ciała znalazł rano ojciec chłopca.

- Nie dochodzi do mnie jeszcze fakt, że jej już nie ma. Że nigdy nie usiądzie już na tym krześle - mówi koleżanka z pracy zamordowanej kobiety.

Śmierć za śmierć

Śmierć małego chłopca wśród mieszkańców wywołała największy szok. Na schodach domu, niedaleko od miejsca, gdzie wraz z mamą stracił życie, zapłonęły znicze. - Modlę się i płaczę. Sama mam wnusia w tym wieku. Jaką trzeba być bestią, żeby zrobić coś takiego?! - z trudem mówi Alicja Bączyk z Gryfic.

- To była porządna rodzina. Znałam ich. Tylko ten brat rozrabiał i siedział w więzieniach. Za to, co zrobił, powinien sam być skazany na jakieś tortury - dodaje poruszona Mirosława Maciejewicz.

Kiedy zabójcę przewieziono do gryfickiego aresztu, w mieście z godziny na godzinę rosła atmosfera linczu. Przed komendą policji zgromadził się tłum. Prawie do północy słychać było głośne skandowanie. - Śmierć za śmierć! - wołali mieszkańcy. - Na niego czekają już w więzieniu. Oni mają swój kodeks. Zabójca dziecka w oczach współwięźniów jest śmieciem.

Szczególnie niebezpieczny

W poniedziałek rano Sąd Rejonowy w Gryficach przychylił się do wniosku prokuratora o tymczasowy areszt na trzy miesiące. Marcin B. trafił do Zakładu Karnego w Goleniowie. Mężczyzna otrzymał status szczególnie niebezpiecznego. Wcześniej ponad siedem lat spędził w więzieniach w różnych częściach Polski.

Za "Dziennikiem Wschodnim" z dn. 17.10.2010


Morderca matki i dziecka w areszcie

PAP | dodane 2010-10-11 (12:10)

Sad Rejonowy w Gryficach (Zachodniopomorskie) zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla mężczyzny podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem swojej siostry i jej dziecka - poinformowała prezes sądu Teresa Urbańska.

Podczas przesłuchania w prokuraturze rejonowej 29-letni Marcin B. złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do zamordowania siostry i jej dziecka. Mężczyzna wyjaśniał, że doszło między nimi do konfliktu na tle finansowym. Chodziło o podział pieniędzy na utrzymanie domu. Marcin B. mieszkał razem z siostrą, niedawno wyszedł z więzienia.

Ciała zamordowanych 24-latki i jej 3-letniego synka znaleziono w jednym z mieszkań w Gryficach. Po intensywnych poszukiwaniach policja zatrzymała domniemanego zabójcę w Gorzowie Wielkopolskim. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Za serwisem WP z dn. 11.10.2010


Gryfice: Poderżnął gardło siostrze i jej dziecku

Data publikacji: 11.10.2010 11:45

To morderstwo wstrząsnęło całymi Gryficami, 20-tysięcznym miasteczkiem w województwie zachodniopomorskim. Małgorzata B. (†24 l.) i jej synek Bartuś (†3 l.) zostali w okrutny sposób zamordowani w swoim mieszkaniu. Szybko okazało się, że głównym podejrzanym jest jeden z braci zamordowanej - Marcin B. (29 l.).

Kiedy policja zorganizowała wielką obławę na zwyrodnialca, w mieście zapanowała psychoza. Ludzie bali się wychodzić z domów.

Było piątkowe południe, kiedy przed blok, w którym mieszkała Małgorzata B., zajechały policyjne radiowozy. Już wtedy najbliżsi sąsiedzi wiedzieli, co się stało. - Ona leży nieżywa w pokoju, dziecko w korytarzu. Mają poderżnięte gardła - mówili przerażeni mieszkańcy.

Głównym podejrzanym stał się brat zamordowanej - Marcin B., który zaledwie kilka dni wcześniej wyszedł z więzienia w Rawiczu. Przesiedział tam za różne przestępstwa, m.in.: narkotykowe, aż osiem lat. Wrócił do Gryfic, do siostry, bo tu był zameldowany.

W dzieciństwie Marcin z Małgosią trzymali się razem. Kiedy jednak Marcin trafił za kraty, Małgorzata nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Nie odwiedzała go. Czy to stało się powodem tej okrutnej zbrodni? Wiadomo, że Marcin z więzienia przysyłał siostrze listy z groźbami.

- Małgosia mi mówiła, że boi się powrotu brata - opowiada jedna z sąsiadek zamordowanej. - To była spokojna dziewczyna, przeżyła jakieś tam niepowodzenia w życiu. W końcu Bartusia wychowywała sama, ale zaczęła wychodzić na prostą. Pracowała w sklepie odzieżowym. Czasami zostawałam z jej dzieckiem. Bartuś był kochany. Nie dociera do mnie to, co się stało - opisuje sąsiadka.

Podczas policyjnej obławy na mordercę w Gryficach opustoszały place zabaw, a wieczorami ludzie siedzieli zamknięci w domach. Ponad 150 policjantów szukało podejrzanego bandziora. Wpadł w sobotę wieczorem na dworcu kolejowym w Gorzowie Wielkopolskim.

- Ponieważ trzeba było zatrzymać go w tłumie, nie powodując zagrożenia dla innych, do akcji wkroczyli antyterroryści - informuje Przemysław Kimon, rzecznik szczecińskiej policji. Wczoraj zwyrodnialec został przewieziony do Gryfic. Nieoficjalnie wiemy, że przyznaje się do winy. Dziś sąd zadecyduje o jego tymczasowym areszcie. Mordercy grozi dożywocie.

Za "Super Ekspressem" z dn. 11.10.2010


Gryfice: Marcin B. przyznał się do morderstwa

Tomasz Maciejewski 2010-10-10, ostatnia aktualizacja 2010-10-10 19:30

Dlaczego zamordował siostrę i jej trzyletniego synka? Ponoć posprzeczał się z nią o pieniądze. Prokurator postawił mu w niedzielę zarzut podwójnego zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Marcinowi B. grozi dożywotnie więzienie.

O tej wstrząsającej zbrodni pisaliśmy już w sobotniej "Gazecie".

W piątek przed południem w mieszkaniu przy ul. Kościuszki w Gryficach znaleziono ciało 24-letniej kobiety i jej trzyletniego synka. Makabrycznego odkrycia dokonał partner zamordowanej i ojciec dziecka. Przyszedł, bo zaniepokoiło go, że kobieta nie odbiera telefonów. Kilka godzin po informacji o znalezieniu ciał, policja rozesłała komunikat, że o dokonanie zbrodni podejrzewa 29-letniego Marcina B., brata zamordowanej.

Mężczyzny szukało ok. 250 funkcjonariuszy. Sprawdzali m.in. drogi wylotowe z miasta i miejsca, w których podejrzany mógł się ukrywać. Po trwającej 30 godzin akcji Marcin B. został ujęty pod dworcem w Gorzowie Wielkopolskim. Namierzyli go funkcjonariusze z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie we współpracy z policjantami z Gryfic. Zatrzymania dokonali antyterroryści z Gorzowa.

- Marcin B. został zatrzymany, gdy wychodził z budynku dworca, był kompletnie zaskoczony, nie stawiał oporu - informuje Przemysław Kimon, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. - Nie mogę ujawnić, jak trafiliśmy na jego ślad. Powiem tylko, że mężczyzna był obserwowany. Funkcjonariusze czekali na odpowiedni moment do zatrzymania. Doszło do niego po godz. 19.20.

Kilka godzin później Marcin B. został przewieziony do Gryfic. W miejscowej komendzie w niedzielę po południu przesłuchał go prokurator.

- Przedstawiłem zarzuty dokonania dwóch zabójstw ze szczególnym okrucieństwem - mówi Krzysztof Mejna, szef Prokuratury Rejonowej w Gryficach. - Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Zeznał, że do zbrodni doszło w nocy z czwartku na piątek. Jaki był motyw?

- Posprzeczał się z siostrą, zarzucała mu, że nie partycypuje w kosztach utrzymania mieszkania - opowiada Mejna. Marcin B. był zameldowany w lokalu przy ul. Kościuszki, gdzie mieszkała jego siostra z dzieckiem. Mieszkanie formalnie należy do ich matki, która wyjechała do pracy za granicą.

Marcin B. w poniedziałek wyszedł na wolność po kilkuletniej odsiadce (nieoficjalnie mówi się, że w więzieniu spędził sześć-siedem lat, prokuratura tego na razie nie potwierdza). Był skazany m.in. za rozboje, kradzieże, paserstwo i posiadanie narkotyków.

Z relacji sąsiadów wynikało, że kobieta od kilku dni skarżyła się, że brat grozi jej i dziecku.

- Nikt jednak nie złożył zawiadomienia w tej sprawie - stwierdza prokurator Mejna. - Osoby, które mogłyby to potwierdzić, proszone są o kontakt. Ich zeznania mogą okazać się bardzo ważne - apeluje prokurator.

Prokurator złożył do Sądu Rejonowego w Gryficach wniosek o tymczasowe aresztowanie Marcina B. Grozi mu dożywocie.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 10.10.2010


Lubuskie: podejrzany o podwójny mord pojmany

- Policja zatrzymała w sobotę wieczorem na dworcu w Gorzowie Wielkopolskim mężczyznę podejrzewanego o zabójstwo trzyletniego dziecka i jego 24-letniej matki - poinformował rzecznik zachodniopomorskiej policji Przemysław Kimon.

Ciała zamordowanych znaleziono w piątek w mieszkaniu w Gryficach (Zachodniopomorskie). Od tego czasu policja poszukiwała podejrzewanego o dokonanie tej zbrodni 29-letniego mieszkańca Gryfic Marcina B.

Domniemanego sprawcę zbrodni zatrzymali zachodniopomorscy funkcjonariusze, wspólnie z gorzowskimi.

W poszukiwaniu 29-latka łącznie brało udział 250 policjantów.

Za serwisem Onet z dn. 10.10.2010


Morderstwo w Gryficach. Mieszkańcy: Nie spodziewaliśmy się, że taki potwór jest w naszym mieście

Agnieszka Grabarska, jaj, 8 paždziernika 2010, 20:36

Podwójne morderstwo w Gryficach: 24-letnia kobieta i 3-letnie dziecko zostali zamordowani w swoim mieszkaniu przy ul. Kościuszki w Gryficach. Całe miasto pogrążyło się w smutku. Mieszkańcy nie mogą uwierzyć w to co się stało.

- Jezus Maria, nie mogę uwierzyć w to co się stało. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że tuz za ścianą rozegra się u nas tak wielka tragedia lamentowała młoda kobieta z bloku przy ul. Kościuszki w Gryficach.

Tuż po godzinie dwunastej miastem wstrząsnęła dramatyczna wiadomość. Mieszkańcy z grobowymi twarzami z ust do ust powtarzali zatrważające wieści.

- W tej chwili możemy jedynie potwierdzić, że w mieszkaniu znaleziono zwłoki 24letniej kobiety i jej 3-letniego synka poinformowała Edyta Klepczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Gryficach.

Na miejsce została wezwana specjalna ekipa z laboratorium kryminalistycznego z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Wezwano policyjne posiłki z całego regionu i rozpoczęła się obława na mordercę.

Do tej pory nie udało się jednak ustalić miejsca pobytu podejrzewanego o zabójstwo 29-letniego Marcin Brzozowego.

Za "Głosem Szczecińskim' z dn. 08.10.2010


Gryfice: Morderstwo kobiety i jej 3-letniego dziecka

tvn24.pl, opr. mc

Policja poszukuje morderców 24-letniej kobiety i jej 3-letniego dziecka, których ciała znaleziono w mieszkaniu w Gryficach w województwie zachodniopomorskim.

Ciała 24-letniej kobiety i jej 3-letniego synka znalazł ok. godz. 12 w piątek młody mężczyzna, znajomy rodziny. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że oboje zostali zamordowani.

W mieszkaniu w Gryficach są w tej chwili technicy kryminalistyczni i prokuratorzy. Policjanci poszukują sprawcy lub sprawców morderstwa.

Za "Dziennikiem Wschodnim" z dn. 08.10.2010

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 26.11.2010 r.