Morderstwo matki i syna w Legionowie

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Mazowsze

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 13.01.2011 r.

Nikt nie uwierzy w twoje łzy, oprawco

Data publikacji: 05.02.2008 22:40

Zabójca ze szczegółami opowiadał i pokazywał prokuratorowi, jak udusił dwie osoby

Rodzina i sąsiedzi ofiar domagają się kary śmierci. - Powiesić go! - krzyczeli, kiedy policja prowadziła Jana A. (23 l.) na wizję lokalną. Prokurator domaga się dożywocia. Zwyrodnialec krok po kroku zeznał, jak z zimną krwią mordował kobietę i jej syna.

Jan A. (23 l.) - bestia w ludzkiej skórze - który kilka dni temu brutalnie zamordował swoją 42-letnią kochankę Iwonę G. i jej syna Daniela (18 l.), wrócił na miejsce zbrodni. Jednak teraz skuty był kajdankami i eskortowany przez kilkunastu policjantów. Ta zbrodnia wstrząsnęła całym Legionowem.

Iwona G. często spotykała się z młodymi mężczyznami. Jeden z kochanków okazał się mordercą.

- Wyglądała na trzydziestoparoletnią, atrakcyjną babeczkę. Nie dziwię się, że miała takie powodzenie - mówi sąsiad z bloku naprzeciwko.

Były mąż uduszonej kobiety nie może uwierzyć w to, co się stało.

- Jeszcze kilka dni temu widziałem Iwonę na targowisku. Mówiła, że wszystko u niej w porządku, a teraz nie żyje - mówi nam Andrzej O., były małżonek ofiary. - Ten morderca chyba pracował z nią w jednej firmie - dodaje.

Jan A. w obecności prokuratora rejonowego odtwarzał ostatnie chwile życia Iwony i Daniela.

- Ciężko było tego słuchać. On ściskał manekina i pokazywał, jak zabijał - opowiada nam jeden z funkcjonariuszy obecnych przy rekonstrukcji wydarzeń.

Kiedy przyszedł, jego dużo starsza kochanka była sama w domu. Ścisnął ją za szyję i w kilka sekund udusił. W tym czasie na telefon swojej matki zadzwonił syn. Wracał ze szkoły. Jan A. przekazał mu, żeby wracał, bo mama tylko na chwilę wyszła do sklepu. Wtedy kobieta już nie żyła. Gdy jej syn przyszedł do domu morderca udusił także i jego

W pewnym momencie Jan A. przerywa wstrząsające zeznania i zaczyna płakać. Wreszcie dociera do niego, co zrobił i jaka spotka go za to kara. Bliscy i sąsiedzi zamordowanej rodziny liczą, że ten człowiek nigdy już nie wyjdzie z więzienia.

Fragmenty zeznań mordercy

"Złapałem ją mocno za szyję. Patrzyłem Iwonie w oczy. Próbowała się bronić, ale byłem silniejszy. Widziałem, jak chwilę później umarła".

"Wrzuciłem ją do wanny specjalnie. Wiedziałem, że Daniel jest chory na serce i jak zobaczy ciało mamy, dostanie zawału. Jednak kiedy małolat wszedł do mieszkania, jego też zabiłem".

autor: Jakub Pietrzak

Za "Super Ekspresem" z dn. 05.02.2008 r.


Zabójca matki i syna zatrzymany

KSP, 4 lutego 2008

23-letniego mężczyznę podejrzewanego o zabójstwo 42-letniej Iwony G. i jej 18-letniego syna zatrzymali policjanci z wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw. Mężczyźnie zostanie prawdopodobnie postawiony zarzut podwójnego zabójstwa. Grozi mu dożywocie.

W niedzielny poranek policjanci z Legionowa zostali powiadomieni przez rodziców i córkę Iwony G. o tym, że od kilku dni nie mają z nią kontaktu. Ani ona, ani jej syn nie odbierają telefonu. Drzwi ich mieszkania są zamknięte. Gdy podczas kolejnych prób nawiązania kontaktu, telefon odebrał jakiś mężczyzna, usłyszeli, że "zabił ich z miłości i przeprasza". Rodzina natychmiast o wszystkim opowiedziała policjantom.

Na miejsce skierowano patrol Policji. W związku z tym, że drzwi do lokalu przy ul. Hetmańskiej były zamknięte, o pomoc poproszono straż pożarną. Niestety, gdy policjanci weszli do środka, w łazience znaleźli zwłoki matki i syna. Lekarz wstępnie określił, ze zgon nastąpił kilka dni wcześniej, a przyczyną było najprawdopodobniej uduszenie.

O sprawie natychmiast powiadomiono funkcjonariuszy z wydziału dw. z terrorem kryminalnym i zabójstw KSP. W obecności prokuratora przeprowadzono oględziny, przesłuchano świadków. Nieprzerwanie przez cały dzień i noc, policjanci ustalali krąg osób mogących mieć związek z zabójstwem. 12 godzin później zatrzymali 23-letniego Jana A. z Piastowa.

Jak ustalili prowadzący postępowanie, mężczyzna od jesieni ubiegłego roku przyjaźnił się z kobietą. Gdy ta zerwała z nim, nie mógł się z tym pogodzić. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa konkubiny i jej syna. Jak tłumaczył funkcjonariuszom, najpierw zabił kobietę, a gdy przyszedł do domu jej syn, zabił także i jego. Policjantom tłumaczył, że przyznał się do zabójstwa przez telefon, bo chciał, żeby "ktoś ich pochował". Wszystko wskazuje na to, że po dokonanej zbrodni wrócił do swojego domu i przez następne dni zachowywał się tak, jakby nic się nie stało.

Zatrzymanego mężczyznę przewieziono do prokuratury w Legionowie. Tam zostanie mu prawdopodobnie postawiony zarzut podwójnego zabójstwa. Grozi mu za to nawet dożywocie.

Za serwisem KSP z dn. 04.02.2008 r.


23-latek oskarzony o zabójstwo matki i syna

2008-02-04 20:09

Zarzuty zabójstwa 42-letniej kobiety i jej 18- letniego syna, mieszkańców podwarszawskiego Legionowa, postawiła prokuratura byłemu partnerowi kobiety. 23-letniemu mieszkańcowi Piastowa grozi nawet dożywocie.

Mężczyznę zatrzymano po 12 godzinach od odkrycia zbrodni. W rozmowie z policjantami przyznał się do winy. Wyjaśniał, że zabił bo przeżył zawód miłosny - był związany z Iwoną G., a ona z nim zerwała.

Zwłoki kobiety i jej syna - Daniela znaleźli w niedzielę policjanci i strażacy w mieszkaniu w jednym z legionowskich bloków. Wezwała ich rodzina 42-latki.

Bliscy kobiety nie mieli z nią kontaktu od kilku dni. W końcu telefon od nich odebrał mężczyzna, który powiedział, że zabił kobietę i jej syna "z powodu miłości". Wtedy zawiadomili policję.

Biegły, który przyjechał na miejsce stwierdził, że matka i jej 18- letni syn zostali uduszeni. Z jego ustaleń wynikało też, że nie żyją od kilku dni.

Funkcjonariusze dotarli do b. partnera kobiety. Ustalili, że kiedy zabił 42-latkę, jej syna nie było w mieszkaniu. Poczekał jednak na niego i również go udusił.

23-latek powiedział policjantom, że w rozmowie z bliskimi swej b. partnerki przyznał się do zabicia jej i jej syna, bo chciał, "by ktoś ich pochował".

pap, ss

Za "WPROST" z dn. 04.02.2008 r.


Zatrzymano mężczyznę ws. zabójstwa w Legionowie

mar, PAP 2008-02-04, ostatnia aktualizacja 2008-02-04 16:40

Stołeczna policja zatrzymała 23-latka, podejrzewanego o zabójstwo 42-letniej kobiety i jej 18- letniego syna w podwarszawskim Legionowie. Motywem był zawód miłosny. Prawdopodobnie jeszcze w poniedziałek zostaną mu postawione zarzuty zabójstwa, za co grozi nawet dożywocie.

Jak poinformowała Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, mężczyzna w rozmowie z policjantami przyznał się do winy. Wyjaśniał, że zabił, bo przeżył zawód miłosny - był związany z Iwoną G., a ona z nim zerwała.

Zwłoki kobiety i jej syna - Daniela znaleźli w niedzielę policjanci i strażacy w mieszkaniu w jednym z legionowskich bloków. Wezwała ich rodzina 42-latki.

Bliscy kobiety nie mieli z nią kontaktu od kilku dni. W końcu jej telefon odebrał mężczyzna, które powiedział im, że zabił ją i jej syna "z powodu miłości". Wtedy zawiadomili policję.

Biegły, który przyjechał na miejsce stwierdził, że matka i jej 18- letni syn zostali uduszeni. Z jego ustaleń wynikało też, że nie żyją od kilku dni.

Funkcjonariusze po kilkunastu godzinach dotarli do b. partnera kobiety. Ustalili, że kiedy zabił 42-latkę, jej syna nie było w mieszkaniu. Poczekał jednak na niego i również go udusił.

23-latek powiedział także policjantom, że w rozmowie z bliskimi swojej b. partnerki przyznał się do zabicia jej i jej syna, bo chciał, "by ktoś ich pochował".

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 04.02.2008 r.


W Legionowie znaleziono zwłoki matki i syna

PAP | dodane 2008-02-03 (17:30)

Zwłoki 42-letniej kobiety i jej 18-letniego syna znaleziono w mieszkaniu w podwarszawskim Legionowie. Z wstępnych ustaleń policji wynika, że zostali prawdopodobnie uduszeni.

Jak poinformował rzecznik komendanta stołecznego policji Marcin Szyndler straż pożarną i policję poinformował zaniepokojona rodzina.

Gdy weszli do mieszkania w jednym z legionowskich bloków znaleźli ciało 42-letniej Iwony G. i jej 18-letniego syna Daniela. Biegły wstępnie stwierdził, że doszło prawdopodobnie do zabójstwa - zostali uduszeni - podkreślił Szyndler.

Z wstępnych ustaleń wynika też, że nie żyją od kilku dni. Policjanci wyjaśniają teraz okoliczności tej tragedii, szukają ewentualnych sprawców i ustalają motyw.

(mg)

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 03.02.2008 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 13.01.2011 r.