|
Morderstwo noworodka w Prudniku |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 07.11.2008 Spalili żywe dziecko w piecu Koszmarna zbrodnia w Prudniku Ta historia jest tak koszmarna, że opolski sąd porażony okrucieństwem oprawców zdecydował się utajnić rozprawę! Przed wymiarem sprawiedliwości stanęła odrażająca para morderców - Ewa S. (23 l.) i Edward K. (62 l.). Te potwory spaliły w piecu kwilącego noworodka! Niech ich piekło pochłonie! Groza zdjęła policjantów, prokuratorów i sąd, kiedy słuchali wczoraj, jaki horror rozegrał się w listopadzie 2005 roku w mieszkaniu Edwarda K. w Prudniku (woj. opolskie). Kilka chwil, jakie maleństwo - prawdopodobnie dziewczynka - spędziło na tym świecie, było pełne bólu, a koniec, jaki spotkał bezbronnego niemowlaka, był przeraźliwy. Maleństwo rodziło się w ohydnych warunkach Dziewczynka przyszła na świat nie w szpitalu, wśród kochającej rodziny, a w pijackiej melinie. Matka rodziła na stojąco, oparta o brudny, kuchenny blat! Nikt nawet nie zatroszczył się o to, żeby odebrać poród. Dziecko gruchnęło z koszmarnym chrzęstem o brudną podłogę. Mężczyzna szybko porwał je z podłogi, ale nie po to, żeby czule przytulić i z miłością spojrzeć w piękne oczy. Zwyrodnialec od razu wpakował płaczące dzieciątko do plastikowego worka, polał ropą i wrzucił do pieca, by żywcem spłonęło. Aż trudno wyobrazić sobie, jak koszmarnie urywał się płacz bezbronnego dzieciątka, kiedy w męczarniach umierało wśród dziko buchających płomieni. Kiedy maleństwo ginęło straszliwą śmiercią, jego matka - jeśli tego potwora można określić takim mianem - spokojnie, jakby nigdy nic myła się po porodzie. Ewa zwariowała u boku tego starego lubieżnika Czy ojcem był Edward K.? Tego nie wie nawet matka! Choć jest to prawdopodobne. Stary lubieżnik od dawna żył z młodszą od siebie o prawie 40 lat dziewczyną. Ewa miała ledwo 18 lat, kiedy go poznała. Ciężko doświadczona przez los dziewczyna była gotowa przystać na wszystko, byle tylko zapomnieć o wcześniejszym życiu sieroty i domu zastępczym. Jednak życie u boku zwyrodnialca zniszczyło ją. Jest leczona psychiatrycznie. Wczoraj oboje stanęli przed sądem. Mordercy Edwardowi K. grozi dożywocie. A matce za udział w dzieciobójstwie zaledwie 5 lat więzienia! No i nie wiadomo, czy sąd zdecyduje się ukarać chorą psychicznie kobietę. autor: Sebastian Błaszczyk |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 07.11.2008 r. |
||