Morderstwo agentki firmy Provident w Katowicach

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Śląsk

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 13.01.2011

Zabił, okradł i urządził imprezę - goście oglądali zwłoki!

data: 2011-01-13

źródło: PAP

25 lat spędzi w więzieniu Łukasz P., który w 2008 roku zamordował i okradł 55-letnią pracownicę firmy Provident. Szczegóły tej zbrodni są porażające!

Na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Katowicach zasiadło łącznie pięcioro młodych osób, wśród nich dwie kobiety. Troje kolegów głównego oskarżonego zostało skazanych na dwa lata i osiem miesięcy więzienia za nakłanianie i pomoc w dokonaniu tej zbrodni. Piąta oskarżona usłyszała wyrok 1,5 roku w zawieszeniu za niepowiadomienie o zabójstwie.

5 kwietnia 2008 roku 20-letni wówczas Łukasz P. zwabił agentkę Providenta do swojego mieszkania przy ul. Załęskiej. Wcześniej pożyczał od niej pieniądze. Kiedy kobieta weszła do środka, pobił ją i kilkakrotnie ugodził nożem. Ukradł jej ponad dwa tysiące złotych. Część pieniędzy wydał na narkotyki.

Kilka godzin po zabójstwie P. urządził w mieszkaniu przyjęcie. Według śledczych, goście podczas imprezy oglądali przeniesione do łazienki zwłoki kobiety. Wspólnie zastanawiali się, jak się ich pozbyć. Dwóch uczestników imprezy ruszyło jednak sumienie i zgłosili się na policję.

Morderczy plan

Zdaniem prokuratury i sądu, Łukasz P. starannie zaplanował zbrodnię. Do jej popełnienia inspirowali go koledzy - Magdalena Ch., Jakub W. i Bartosz P. Radzili jak zabić oraz obiecywali, że pomogą w ukryciu ciała. Niektórzy oskarżeni odpowiadali także za przestępstwa narkotykowe.

Wyrok w zawieszeniu dostała tylko Monika M., która odpowiadała za niepowiadomienie organów ścigania o przestępstwie. W okresie próby dziewczyna będzie pod dozorem prokuratora.

Sms od Magdy: "zabiłeś już?"

W chwili dokonania zbrodni osoby, które później zasiadły na ławie oskarżonych miały od 18 do 23 lat. Poza Łukaszem P. wszyscy oskarżeni odpowiadają dziś z wolnej stopy. Wyroku wysłuchało czworo oskarżonych. Do sądu nie przyszła Magdalena Ch. Według ustaleń procesu nakłaniała ona Łukasza P. do zabójstwa i rozboju, radziła jak ma zamordować agentkę i co później zrobić z ciałem. Wysyłała mu też sms z pytaniem, czy już zabił...

Bartosz P. również miał mnóstwo rad dla mordercy. Obiecał, że przyniesie worki foliowe. Inny nakłaniający do zbrodni, Jakub W., zapewnił z kolei Łukasza, że dostarczy samochód do przewiezienia ciała i pomoże je ukryć. - Pytał kolegę, czy zdobędzie pieniądze na narkotyki, wiedząc że będzie się to wiązało z zabójstwem pracownicy Providenta - mówił sędzia Aleksander Sikora.

Po odczytaniu wyroku dziennikarze zostali wyproszeni z sali. Ustne uzasadnienie wyroku było tajne - niejawny był też sam proces z uwagi na "ważny interes prywatny pokrzywdzonej".

Obrońca głównego oskarżonego, mecenas Bartłomiej Piotrowski, zapowiedział, że złoży apelację. Przekonywał, że karę wymierzoną jego klientowi musi zweryfikować sąd drugiej instancji. Samego wyroku nie chciał komentować do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia. - W mojej ocenie ustne motywy co do wymiaru kary były nadzwyczaj skromne - powiedział adwokat. Niewykluczone, że wyrok zaskarżą też inni obrońcy.

(zel)

Za serwisem Nasygnale.pl z dn. 13.01.2011 r.


Śląskie: 25 lat za zabójstwo agentki Providenta

13 stycznia 2011 SG / PAP

Karę 25 lat więzienia wymierzył dziś Sąd Okręgowy Łukaszowi P., który w 2008 r. zabił i okradł 55-letnią pracownicę firmy Provident. Kobietę zwabił do swojego mieszkania w Katowicach pod pretekstem dokonania transakcji.

Troje kolegów głównego oskarżonego zostało skazanych na dwa lata i osiem miesięcy za nakłanianie i pomoc w dokonaniu tej zbrodni. Piąta oskarżona za niepowiadomienie o zabójstwie usłyszała wyrok 1,5 roku w zawieszeniu. Wszyscy oskarżeni to młodzi ludzie.

5 kwietnia 2008 r. Łukasz P. (miał wtedy 20 lat) zwabił agentkę Providenta do swojego mieszkania przy ul. Załęskiej. Wcześniej pożyczał od niej pieniądze. Kiedy kobieta weszła do mieszkania, pobił ją i ugodził nożem. Ukradł jej ponad 2 tys. zł. Część pieniędzy wydał na narkotyki.

Zdaniem prokuratury, Łukasz P. starannie zaplanował zbrodnię. Do jej popełnienia nakłaniali go koledzy. Radzili jak, jej dokonać; obiecywali, że pomogą w ukryciu ciała. Kilka godzin po zabójstwie P. urządził w mieszkaniu przyjęcie urodzinowe. Według śledczych, goście podczas imprezy oglądali przeniesione do łazienki zwłoki kobiety i zastanawiali się, jak się ich pozbyć. Dwóch uczestników przyjęcia ruszyło sumienie i zgłosili się na policję.

Autor: SG

Za serwisem Onet z dn. 13.01.2011 r.


W morderstwie 55-letniej kobiety mają udział co najmniej cztery osoby

Kolejne zatrzymania w sprawie śmierci agentki Providenta

Dodane 2008-04-10 13.56

Policja zatrzymała 18-latkę i jej 23-letniego kolegę, którzy mieli udzielać rad 21-latkowi podejrzanemu o zabicie kobiety.

- 18-letnią dziewczynę i jej 23-letniego kolegę, zatrzymaliśmy pod zarzutem pomagania w zabójstwie - wyjaśnia Jacek Pytel, rzecznik KMP w Katowicach.

Wcześniej, poza podejrzanym o zabójstwo agentki 21-latkiem, policja zatrzymała także jego 18-letniego kolegę, który zgłosił się na policję twierdząc, że odkrył w łazience zwłoki kobiety. Jak się później okazało, chłopak dobrze wiedział o planach 21-latka.

Policja podejrzewa, że podczas morderstwa, cała czwórka zatrzymanych znajdowała się w mieszkaniu przy ulicy Załęskiej. Tę tezę zweryfikują szczegółowe badania miejsca zbrodni.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w sobotę, 4 kwietnia w domu przy ulic Załęskiej, w Katowicach. Zabójca najprawdopodobniej zwabił agentkę firmy Provident do swojego mieszkania, pod pretekstem podpisania umowy. Następnie zabił ją używając do tego noża. Kobiecie ukradł 2000 złotych, komórkę i kalkulator. Jej ciało ukrył w łazience.

Zabójcy i jego pomocnikom grozi dożywocie. 18-latek, za niepoinformowanie policji o planowanej zbrodni, może posiedzieć co najmniej 3 lata.

Za serwisem Moje Miasto Silesia z dn. 10.04.2008


Kolejni podejrzani w sprawie zabójstwa agentki Providenta

gaw 09-04-2008, ostatnia aktualizacja 09-04-2008 16:42

Dożywotnie więzienie będzie groziło 18-letniej dziewczynie i 23-letniemu mężczyźnie, podejrzanym o pomoc w zabójstwie 55-letniej pracownicy firmy Provident. Do sobotniego zabójstwa w Katowicach przyznał się 21-letni Łukasz P.

Jak poinformował rzecznik katowickiej policji Jacek Pytel, "podejrzani m.in. rozmawiali wcześniej z Łukaszem P. o sposobie dokonania zabójstwa, a także posiadając informacje o już dokonanej zbrodni, udzielali sprawcy rad i informacji co do sposobu ukrycia zwłok".

Do zbrodni doszło w minioną sobotę w jednym z mieszkań przy ulicy Załęskiej w Katowicach. Łukasz P. zwabił tam 55-letnią pracownicę Providenta pod pretekstem zaciągnięcia 2 tys. zł pożyczki. W mieszkaniu brutalnie zaatakował kobietę - pobił ją i kilka razy ugodził nożem. Zwłoki ukrył w łazience.

Połowę skradzionych swej ofierze pieniędzy zabójca przeznaczył na spłatę długów, resztę wydał na narkotyki. Z torebki kobiety Łukasz P. ukradł również kalkulator i telefon komórkowy. Do popełnienia zbrodni przyznał się w czasie składania wyjaśnień na policji, we wtorek został aresztowany.

21-letni Łukasz P. był już wcześniej notowany za drobne przestępstwa. W sprawie podejrzany jest również jego 18-letni kolega - jedna z dwóch osób, które w niedzielę zgłosiły zabójstwo policji. Chłopak wiedział o planowanej zbrodni, prokuratorzy na razie zarzucili mu niepowiadomienie o tym organów ścigania, za co grozi do 3 lat więzienia.

W prokuraturze trwały czynności z udziałem obojga zatrzymanych dzień wcześniej znajomych Łukasza P. Tego dnia śledczy prawdopodobnie zdecydują o ewentualnym wniosku do sądu w sprawie ich aresztowania. Policja na razie nie ma informacji o innych osobach zamieszanych w to morderstwo.

Za "Rzeczpospolitą" z dn. 09.04.2008

Do góry...>>


Katowice: Zabójca agentki Providenta stanął przed prokuratorem

2008-04-08 11:36

Dożywotnie więzienie grozi 21-letniemu Łukaszowi P. z Katowic, który zwabił do mieszkania pracownicę firmy Provident i zamordował ją. Skradzione kobiecie pieniądze przeznaczył na spłatę długu i narkotyki.

We wtorek zabójca stanął przed prokuratorem. Podejrzanym w sprawie jest też jego 18-letni kolega, który wiedział o planowanej zbrodni.

Do zabójstwa doszło w minioną sobotę w jednym z mieszkań przy ulicy Załęskiej. Łukasz P. zwabił 55-letnią kobietę do mieszkania pod pretekstem załatwienia spraw finansowych.

"Nie wiemy jeszcze, czy miało chodzić o wzięcie pożyczki czy też jej spłatę. W mieszkaniu zaatakował kobietę - pobił ją i kilka razy ugodził nożem. Zwłoki kobiety schował w łazience" - powiedział we wtorek PAP rzecznik katowickiej policji Jacek Pytel.

We wtorek mężczyzna stanął przed prokuratorem, który po przesłuchaniu skieruje do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego. Łukasz P. już w czasie składania wyjaśnień na policji przyznał się do popełnienia zbrodni.

Swojej ofierze ukradł ponad 2 tys. zł, kalkulator i telefon komórkowy. Skradzione pieniądze zabójca przeznaczył na spłatę długu i zakup narkotyków. Mężczyzna był już wcześniej notowany za drobne przestępstwa.

Zarzuty usłyszał także jego 18-letni kolega. "Na pewno wiedział o planach zabójstwa. Razem zastanawiali się jak dokonać zbrodni i pozbyć się zwłok. Teraz odpowie za niepowiadomienie o tym organów ścigania. Ustalamy teraz, czy nie pomagał też w zacieraniu śladów" - mówi Pytel.

Policja nie wyklucza, że także inni koledzy Łukasza P. wiedzieli o zbrodni lub wręcz pomagali w jej dokonaniu.

(PAP) kon/ malk/ jra/

Za serwisem Money z dn. 08.04.2008

Do góry...>>


Zamordował, żeby spłacić tysiąc złotych długu

Marcin Pietraszewski 2008-04-08, ostatnia aktualizacja 2008-04-08 19:31

20-letni Łukasz przyznał, że zwabił do siebie agentkę Providenta, żeby ją zabić i ukraść pieniądze. Wczoraj policja zatrzymała jego kolegę, który prawdopodobnie przysłuchiwał się jak Łukasz morduje kobietę.

Katowiccy policjanci zajmujący się zabójstwem 55-letniej agentki Providenta są zszokowani premedytacją i bezwzględnością sprawcy. Przypomnijmy: w sobotę w mieszkaniu przy ul. Załęskiej skatował kobietę tłuczkiem do mięsa, po czym zadźgał ją nożem. - Zabił ją, żeby mieć pieniądze na spłatę długu - mówią stróże prawa.

Łukasz znalazł numer telefonu agentki Providenta dzięki ogłoszeniu. W minioną środę umówił się z nią na spotkanie w sprawie pożyczki. Chciał dwa tysiące złotych. Po spotkaniu powiedział kolegom, że zabije kobietę, a potem ukryje jej ciało. We wtorek policja zatrzymała 18-letniego Bartosza, który znał plany Łukasza, ale nikomu o nich nie powiedział.

- Podejrzewamy też, że Bartosz mógł być w mieszkaniu Łukasza, kiedy ten mordował agentkę - mówi aspirant Jacek Pytel, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach.

55-letnia agentka Providenta spotkała się z Łukaszem w sobotę. Mężczyzna zaatakował ją jak tylko weszła do jego mieszkania. 20-latek mordował kobietę przez co najmniej kilka minut. Podczas przesłuchania przyznał, że kobieta błagała go o litość. Bezskutecznie. Zabójca włożył ciało agentki do wanny, po czym przeszukał jej torebkę. Znalazł 2 tysiące zł.

- Tysiąc oddał wierzycielowi, za resztę kupił narkotyki - mówi aspirant Pytel.

Policja dowiedziała się o morderstwie dopiero w niedzielę, kiedy na komendę przyszło dwóch kolegów Łukasza. Wśród nich był zatrzymany dziś Bartosz. Chłopcy twierdzili, że odwiedzili kolegę i w jego łazience znaleźli zmasakrowane ciało kobiety. Policja przypuszcza jednak, że byli oni milczącymi świadkami dramatu, a zabójstwo zgłosili, bo ruszyło ich sumienie.

We wtorek podejrzany o zabójstwo Łukasz został aresztowany. Grozi mu dożywocie. Bartoszowi został postawiony zarzut zatajenia informacji o planowanej zbrodni, został on też objęty dozorem policyjnym. Policja bada też, jaką rolę w zamordowani agentki odegrał jego kolega, który razem z nim przyszedł z niedzielę na komendę.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 08.04.2008

Do góry...>>


Zabił agentkę Providenta tłuczkiem do mięsa

Marcin Pietraszewski 2008-04-07, ostatnia aktualizacja 2008-04-07 15:04

Szokująca zbrodnia w Katowicach. 20-latek tłuczkiem do mięsa zamordował 55-letnią agentkę Providenta i ukradł jej 2 tys. zł. Policja podejrzewa, że świadkami zabójstwa byli koledzy sprawcy, ale nie interweniowali.

Do tragedii doszło na górniczym osiedlu przy ul. Załęskiej w Katowicach. W trzypiętrowych bloczkach mieszkają głównie górnicy z pobliskiej kopalni "Wujek" oraz ich rodziny. W sobotę przed południem pojawiła się tam 55-letnia agentka firmy pożyczkowej Provident. Kobieta przyjechała odebrać pieniądze od jednego z dłużników. Prawdopodobnie na klatce schodowej spotkała 20-letniego Łukasza.

- Jeszcze nie wiemy, czy wciągnął ją do odziedziczonego po dziadkach mieszkania, czy też zaprosił ją tam, udając potencjalnego pożyczkobiorcę - mówi jeden z oficerów policji.

Kiedy kobieta weszła do środka, 20-latek zaatakował ją tłuczkiem do mięsa. Przez kilka minut okładał ją po całym ciele, po czym dobił nożem. Policja podejrzewa, że świadkami tragedii byli koledzy Łukasza. 20-latek zaprosił ich na wódkę, a oni przysłuchiwali się, jak mordowana kobieta błaga o litość. Jednak nie interweniowali. - Jej krzyki słyszeli też sąsiedzi Łukasza, ale uznali, że zorganizował on kolejną imprezę - mówi policjant.

Zabójca znalazł w torebce agentki Providenta 2 tys. zł, a jej zmasakrowane ciało zostawił w mieszkaniu. W sobotę wieczorem zaniepokojona rodzina kobiety zgłosiła jej zaginięcie. Poszukiwania nie przyniosły jednak żadnego efektu. Dopiero w niedzielę na policję zgłosili się koledzy Łukasza i zeznali, że zabił on zaginioną agentkę. Kiedy stróże prawa pojawili się przed drzwiami jego mieszkania, 20-latek otworzył okno i wyskoczył z pierwszego piętra. Po krótkim pościgu został zatrzymany. Podczas przesłuchania przyznał się do winy. W mieszkaniu znaleziono zmasakrowane ciało.

- We wtorek złożymy wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny - potwierdza prokurator Bogdan Łabuzek, szef Prokuratury Rejonowej Katowice Centrum Zachód.

Policjanci badają teraz, czy koledzy Łukasza byli świadkami popełnionej przez niego zbrodni. - Jeżeli się to potwierdzi czekają ich zarzuty nieudzielenia pomocy lub nawet współsprawstwa - tłumaczy jeden z policjantów. Wszystko zależy od wyników badań zabezpieczonych na miejscu śladów. Będą jeszcze w tym tygodniu.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 07.04.2008

Do góry...>>

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 26.11.2010 r.