|
Morderstwo studentki w Sędziszowie |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza
|
Aktualizacja 29.11.2010 r. Dożywocie dla Rafała Rosoła, oskarżonego o zabójstwo studentki /mow/ dodano: 26 marca 2010, 11:52 - Biegli stwierdzili, że u oskarżonego ujawniły się cechy zachowań charakterystycznych dla seryjnych zabójców na tle seksualnym - mówił sędzia Marek Stempniak uzasadniając wyrok dożywocia dla 32-letniego Rafała Rosoła. - To wskazuje na potrzebę trwałego odizolowania go od społeczeństwa. Przypomnijmy. We wrześniu 2004 roku w Sędziszowie w powiecie jędrzejowskim 23-letnia studentka filozofii wracała samotnie z festynu do domu. Została zaatakowana obok bloku. Napastnik pobił ją, zaciągnął na ubocze. Tam dotykał brutalnie w intymne miejsca. Jak to później ustalono w śledztwie i procesie, ze spodni dziewczyny wyciągnął pasek - i tym paskiem ją udusił. Proces w tej sprawie toczył się trzykrotnie, z powodu kolejnych apelacji. Za "Echem Dnia" z dn. 26.03.2010 r. Wstrząsająca historia zabójstwa studentki z Sędziszowa wraca na wokandę /mow/ dodano: 4 czerwca 2009, 11:00 Po raz kolejny wraca na wokandę wstrząsająca historia zabójstwa studentki z Sędziszowa w powiecie jędrzejowskim. Sąd Apelacyjny drugi raz uchylił wyrok, wydany w tej sprawie. WRACAŁA SAMOTNIE Te wydarzenia wstrząsnęły nie tylko Sędziszowem, ale całym województwem. Wrześniowego wieczoru w 2004 roku 23-letnia studentka filozofii wracała samotnie z festynu do domu. Została zaatakowana obok bloku. Napastnik pobił ją, zaciągnął na ubocze. Tam dotykał brutalnie w intymne miejsca. Jak to później ustalono w śledztwie i procesie, ze spodni dziewczyny wyciągnął pasek - i tym paskiem ją udusił. Kilka miesięcy później policja zatrzymała 26-letniego wówczas mężczyznę. Oskarżono go nie tylko o gwałt i mord na 23-latce, ale także o trzy inne napady na kobiety w mieście. Wszystkie ataki miały podłoże seksualne. W 2006 roku zapadł pierwszy wyrok w tej sprawie. Kielecki Sąd Okręgowy skazał mężczyznę na 25 lat więzienia. Nie orzekł dożywocia m.in. dlatego, że biegli stwierdzili u oskarżonego dewiację seksualną - gwałcicielstwo - nad którą, jak powiedzieli, on sam nie jest w stanie zapanować. Od tego wyroku odwołała się obrona. Sąd Apelacyjny uznał, że za napady na kobiety mężczyzna spędzi w więzieniu 11 lat. Natomiast cofnął do ponownego rozpoznania samą sprawę zabójstwa studentki. WYROK ZNÓW UCHYLONY Drugi proces zakończył się w sierpniu ubiegłego roku, najwyższym z możliwych wyroków. Sąd skazał oskarżonego na dożywocie, z prawem do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 35 latach. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że konieczne jest trwałe odizolowanie mężczyzny od społeczeństwa, bo istnieje zagrożenie, że ponownie mógłby kogoś skrzywdzić. Obrona znów się odwołała. I Sąd Apelacyjny znów uchylił wyrok. - Sąd nakazał ponowne przesłuchanie biegłych psychiatrów oraz ekspertów, którzy wypowiadali się na temat mechanizmu śmierci pokrzywdzonej - informuje Wojciech Dziuban, rzecznik prasowy krakowskiego Sądu Apelacyjnego. Za "Echem Dnia" z dn. 04.06.2009 r. Dożywocie za zabójstwo studentki Monika Wojniak dodano: 12 sierpnia 2008, 0:01 W poniedziałek kielecki Sąd Okręgowy skazał na karę dożywotniego więzienia Rafała Rosoła za zabójstwo 23-letniej studentki. - Konieczne jest odizolowanie oskarżonego na stałe od społeczeństwa - mówiła sędzia Aleksandra Babilon-Domagała, ogłaszając wyrok na Rafała Rosoła. 30-latek ma zostać w więzieniu do końca życia za to, że - jak uznał sąd - cztery lata temu zamordował studentkę w Sędziszowie. Tego wrześniowego wieczoru 23-letnia studentka filozofii wracała samotnie z festynu do domu. Miała się uczyć przed obroną pracy magisterskiej. Obok bloku zaatakował ją mężczyzna. Została pobita, zaciągnięta na ubocze. Tam napastnik dotykał ją brutalnie w intymne miejsca. Jak to później ustalono w śledztwie i procesie, ze spodni dziewczyny wyciągnął pasek - i tym paskiem ją udusił. Przez kilka miesięcy Sędziszów, miasteczko w powiecie jędrzejowskim, żył w strachu. Aż w końcu policja zatrzymała 26-letniego wówczas Rafała Rosoła. Oskarżono go nie tylko o gwałt i mord na 23-latce, ale także o trzy inne napady na kobiety w mieście. Wszystkie miały podłoże seksualne. Dwa lata wcześniej wyszedł z więzienia. Siedział za rozbój na kobiecie. W 2006 roku zapadł pierwszy wyrok w tej sprawie. Kielecki Sąd Okręgowy skazał Rafała Rosoła na 25 lat więzienia. Nie orzekł najwyższej kary m.in. dlatego, że biegli stwierdzili u mężczyzny dewiację seksualną - gwałcicielstwo - nad którą, jak powiedzieli, on sam nie jest w stanie zapanować. Od tego wyroku odwołała się obrona. Sąd Apelacyjny uznał, że za napady na kobiety mężczyzna spędzi w więzieniu 11 lat. Natomiast cofnął do ponownego rozpoznania sprawę zabójstwa studentki. reklama DOŻYWOCIE Ponowny proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. W poniedziałek zapadł wyrok - dożywocie, z prawem do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 35 latach. Rafał Rosół częściowo przyznawał się do winy: że zaatakował dziewczynę, zaciągał w ustronne miejsce i tam napastował seksualnie. - Ale twierdził też, że śmierć kobiety była przypadkowa. Że gdy położył się na niej, bezwiednie przygniatał jej szyję przedramieniem. Potem zasnął - opisywała wersję oskarżonego sędzia Aleksandra Babilon-Domagała. - Gdy się obudził był rzekomo pewien, że kobieta żyje. A że padał deszcz, odciągnął ją w osłonięte miejsce, aby nie zmokła. Tym wyjaśnieniom sąd nie dał wiary, taki mechanizm śmierci wykluczyli biegli. Sąd uznał, że Rafał Rosół zgwałcił swoją ofiarę, chociaż nie doszło do pełnego stosunku seksualnego. - Ale doprowadził ofiarę wbrew jej woli do obcowania płciowego. To także jest gwałt - tłumaczyła sędzia. - Jednak sąd przy pierwszym rozpoznaniu sprawy opisał to jako "inną czynność seksualną i w tym zakresie nie było apelacji. Jesteśmy więc związani tamtymi ustaleniami i nie możemy już tego zmienić w wyroku. DLA DOBRA INNYCH Dużo w sądzie powiedziano na temat osobowości Rafała Rosoła, którego podczas obu procesów przebadało wielu biegłych: psychiatrów, psychologów, seksuologów. - Cechuje go wyjątkowe nasilenie agresji, którą to cechę on sam wypiera. Mówi, że jest spokojny, że pomaga ludziom. Tak zresztą był postrzegany przez otoczenie - mówiła sędzia. - Jego brutalność ujawnia się w sytuacjach ekstremalnych, gdy popęd seksualny skłania go do popełniania czynów karalnych. Zdaniem sądu stwierdzone u 30-latka gwałcicielstwo nie zwalnia go z odpowiedzialności za to, co zrobił. - Nie zawężało u niego poczytalności. Owej nocy działał z pełnym rozeznaniem - podkreśliła sędzia. - Od dłuższego czasu wiedział, że dzieją się z nim rzeczy niepokojące. Ale nie skorzystał z żadnej pomocy. Te nieprawidłowe cechy wciąż rozwijają się u niego. Na wolności będą ewoluować w stronę coraz bardziej brutalną, agresywną. Wyjściem byłaby terapia, ale musiałby się jej poddać dobrowolnie. A i tak nie byłoby pewności, czy nie powtórzyłby swoich zachowań. Konieczne jest trwałe odizolowanie go od społeczeństwa. Bo kara to nie tylko odpłata za czyn, który popełnił, nie tylko zadośćuczynienie krzywdzie członków rodziny ofiary, nie tylko zapewnienie poczucia bezpieczeństwa społecznego. To też środek, który ma to społeczeństwo chronić. A żadna krótsza kara tej ochrony nie zapewni. Oskarżony wysłuchał wyroku z opuszczoną głową. Nie wiadomo, czy żałował tego, co zrobił, czy po prostu zasłaniał twarz przed aparatami fotoreporterów. |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 29.11.2010 r. |
||