Morderstwo tarnowskiego taksówkarza w Wierzchosławicach

Strona główna

Morderstwa z regionu:

Małopolska

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 02.05.2011

Wyrok ws. głośnego zabójstwa taksówkarza

21 kwie, 14:58 MBł / PAP

Na karę dożywocia skazał Sąd Okręgowy w Tarnowie 28-letniego Marcina Sz., oskarżonego o zabójstwo tarnowskiego taksówkarza. Jego wspólnik, 27-letni Przemysław Z., został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd zobowiązał także oskarżonych do zapłacenia wdowie solidarnie 300 tys. zł zadośćuczynienia oraz blisko 165 tys. odszkodowania.

Jednocześnie zastrzegł w wyroku, że skazany na dożywocie Marcin Sz. będzie mógł się ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie nie wcześniej niż po odbyciu 30 lat kary.

61-letni Krzysztof P. zginął w nocy z 2 na 3 lutego ubiegłego roku. Zabójcy zamówili kurs taksówką z Tarnowa do Wierzchosławic. Tam zadali kierowcy 33 ciosy nożem i wyrzucili go z samochodu. Ukradli auto, telefon komórkowy i 100 zł. Ciało zamordowanego taksówkarza odnalazł rano na parkingu w Wierzchosławicach przypadkowy przechodzień. Tego samego dnia przed południem na jednym z tarnowskich parkingów odnaleziono samochód ofiary.

Jednego z podejrzanych zatrzymano na ulicy w Tarnowie, drugiego na lotnisku w Balicach, skąd miał zamiar odlecieć do Anglii. Obaj w śledztwie przyznali się do winy, choć w późniejszych wyjaśnieniach twierdzili, że nie chcieli taksówkarza zabić, a jedynie okraść. Z ustaleń prokuratury wynika jednak, że mężczyźni planowali zabójstwo. Jeden potrzebował pieniędzy na wyjazd do Anglii, drugi chciał samochód.

W noc zabójstwa nie wsiedli do dwóch kolejnych wezwanych przez siebie taksówek, uznając, że kierowcy są zbyt młodzi i silni; nie odpowiadały im też samochody. Wybrali przypadkową taksówkę z postoju.

Badania lekarskie nie wykazały, by podejrzani w momencie popełnienia zbrodni byli niepoczytalni.

Sąd uznał winę oskarżonych. Wysokie kary uzasadnił brutalnością ich działania i wysokim stopniem społecznej szkodliwości.

O takie kary wnioskowała prokuratura. - Sąd wymierzył oskarżonym kary zgodne z wnioskami prokuratury - powiedziała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Bożena Owsiak.

Wyrok jest nieprawomocny.

Za serwisem Onet z dn. 21.04.2011 r.


Tarnów: dożywocie za zabójstwo taksówkarza?

2010-10-26 16:19:32, aktualizacja: 2010-10-26 16:21:03

Dożywocie grozi dwóm mężczyznom podejrzanym o dokonanie na początku lutego tego roku zabójstwa tarnowskiego taksówkarza. Obaj byli już wcześniej karani za kradzieże i oszustwa.

Jak poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Bożena Owsiak, do sądu został skierowany akt oskarżenia w tej sprawie. Podejrzani to 26-letni Przemysław Z. i 27-letni Marcin Sz.

61-letnik Krzysztof P. zginął w nocy z 2 na 3 lutego tego roku. Sprawcy zamówili kurs taksówką z Tarnowa do Wierzchosławic. Tam zadali kierowcy 33 ciosy nożem i wyrzucili go z samochodu. Ukradli auto, telefon komórkowy i 100 zł. Ciało zamordowanego taksówkarza odnalazł rano na parkingu w Wierzchosławicach przypadkowy przechodzień. Tego samego dnia przed południem na jednym z tarnowskich parkingów odnaleziono samochód ofiary.

Jednego z podejrzanych zatrzymano na ulicy w Tarnowie, drugiego na lotnisku w Balicach, skąd miał zamiar odlecieć do Anglii.

"Podejrzani przyznali się do winy, choć w późniejszych wyjaśnieniach twierdzili, że nie chcieli taksówkarza zabić, a jedynie okraść" - powiedziała PAP Owsiak.

Z ustaleń prokuratury wynika jednak, że mężczyźni planowali zabójstwo. Jeden potrzebował pieniędzy na wyjazd do Anglii, drugi miał wziąć samochód. Nie wsiedli do dwóch wezwanych przez siebie taksówek, uznając, że kierowcy są zbyt młodzi i silni, nie odpowiadały im też samochody. Wybrali przypadkową taksówkę z postoju. Badania lekarskie nie wykazały, by podejrzani w momencie popełnienia zbrodni byli niepoczytalni.

(PAP)

Za "Gazetą Krakowską" z dn. 26.10.2010


Zarzuty dla podejrzewanych o zabójstwo taksówkarza

PAP | dodane 2010-02-05 (15:20)

Zarzuty dokonania zabójstwa tarnowskiego taksówkarza w celach rabunkowych postawiła tarnowska prokuratura dwóm zatrzymanym przez policję mężczyznom - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Bożena Owsiak.

Podejrzani przyznali się do winy, choć złożyli różne wyjaśnienia. Prokuratura ma zamiar wystąpić do sądu z wnioskiem o aresztowanie ich na trzy miesiące. W zarzutach stwierdzono, że działali w recydywie.

Ciało zamordowanego 61-latka odnalazł w środę rano na parkingu w Wierzchosławicach k. Tarnowa (Małopolska) przypadkowy przechodzień. Tego samego dnia przed południem na jednym z tarnowskich parkingów odnaleziono samochód ofiary - mercedesa 250. W nocy ze środy na czwartek policja zatrzymała dwóch mężczyzn, podejrzewanych o zabójstwo.

W piątek prokuratura przesłuchała 26-letniego Przemysława Z. i 27-letniego Marcina Sz. Zarzuciła im, że działając z zamiarem pozbawienia życia i dokonania rabunku, zadali ofierze 33 ciosy nożem i przywłaszczyli sobie samochód o wartości 15 tys. zł.

- Podejrzani generalnie przyznali się do winy, ale podali rozbieżne wersje wydarzeń, co powoduje konieczność dalszych czynności z ich udziałem, w tym konfrontacji - powiedziała prok. Owsiak. Jak informowała policja, jednego z podejrzanych zatrzymano na ulicy w Tarnowie, drugiego na lotnisku w Balicach, skąd prawdopodobnie miał zamiar odlecieć do Anglii.

(mm)

Za serwisem WP z dn. 05.02.2010


Tarnów: Złapali morderców taksówkarza

Data publikacji: 05.02.2010 00:00

Zaledwie kilkanaście godzin zajęło tarnowskim policjantom złapanie dwóch mężczyzn, którzy wczoraj brutalnie zamordowali taksówkarza Krzysztofa P. (61 l.). Jednego ze zwyrodnialców policjanci dopadli w Tarnowie, drugiego w podkrakowskich Balicach, gdy chciał uciec z kraju.

Zwłoki zasztyletowanego Krzysztofa P. (61 l.) znaleziono na parkingu w Wierzchosławicach. Kilka godzin później jego samochód, szarego mercedesa 250, odnaleziono na parkingu przed jednym z marketów w Tarnowie. W środku były ślady krwi. - Zatrzymaliśmy dwóch mężczyzn w wieku 26 i 27 lat - informuje mł. aspirant Robert Kozak z policji w Tarnowie. Dzisiaj zatrzymani mężczyźni zostaną doprowadzeni do prokuratury.

Za "Super Expressem" z dn. 05.02.2010


Tarnów-Wierzchosławice: Zabójstwo taksówkarza

Andrzej Skórka Aktualizacja: 2010-02-05 11:53

Taksówkarz siedział za kierownicą, gdy zabójca zaatakował. Uzbrojony w nóż zamordował bezbronnego 61-latka. Zwłok pozbył się w samym centrum podtarnowskich Wierzchosławic. Ciało ofiary brutalnego morderstwa znalazł wczoraj rano mieszkaniec wsi. Morderca wciąż jest na wolności.

Głos pana Krzysztofa po raz ostatni zabrzmiał w eterze w środę około godziny 1 w nocy. Krótko zgłosił dyspozytorce, że ma klienta. Nikt nie wie, czy klient trafił mu się na postoju, czy też zatrzymał taksówkę na ulicy. Taksówkarze podejrzewają, że pasażer zażyczył sobie kursu na terenie miasta lub niedaleko poza jego granice. Nikt też nie wie, dokąd pan Krzysztof miał zawieźć klienta.

- Gdyby podał przez radio, w które miejsce jedzie, to kto wie, jakby się wszystko skończyło - mówią koledzy zamordowanego.

Być może chodziło właśnie o Wierzchosławice. Mercedes sieci 19622 zatrzymał się w samym centrum wsi. To prawdopodobnie tam oprawca próbował sterroryzować kierowcę. Musiał trafić na silny opór. Zdecydował się użyć noża.

- Ciało denata nosi ślady licznych ran kłutych - relacjonuje Bożena Owsiak, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Tarnowie.

Wygląda na to, że morderca zaatakował z tylnego siedzenia. Ciosy nożem spadły w okolicę prawej strony szyi, ramienia, pleców. Które pchnięcie spowodowało śmierć?

- Bezpośrednią przyczynę zgonu poznamy po sekcji zwłok. Okaże się, czy były to rany, czy też jakieś inne obrażenia. Ślady świadczą bowiem o zaciekłej walce - dodaje prok. Owsiak.

Taksówkarz przegrał walkę z napastnikiem. Został wywleczony z auta. Zabójca zaciągnął ciało na parking obok wierzchosławickiego ośrodka zdrowia. Pozostawił je między dwoma zaparkowanymi samochodami.

Potem zdemontował oznakowania mercedesa. Z dachu znikł taksówkarski "kogut". Na karoserii nie było już także innych oznakowań. - Montowane są na magnesach, żeby łatwo je było zdjąć w trakcie prywatnych wyjazdów - tłumaczą taksówkarze.

Mercedes wyjechał z parkingu i podążył w kierunku Tarnowa. Po godzinie 1 dyspozytorka korporacji próbowała wywołać p. Krzysztofa przez radio. Przydałby się na mieście, bo klientów było sporo, a taksówek brakowało. Kierowca nie odpowiadał. Kolejną próbę dyspozytorka podjęła około godz. 3. Zadzwoniła na telefon komórkowy taksówkarza. Ten był już jednak wyłączony.

Parę minut po godzinie 7 mieszkaniec Wierzchosławic wychodził z domu do pracy. Na parkingu zauważył ciało upchnięte między samochodami. Wezwał policję. Przez cały ranek parking opasany był policyjnymi taśmami. Na placu uwijało się kilkunastu policjantów. Pracowali "kryminalni" z Tarnowa i ich koledzy z Komendy Wojewódzkiej z Krakowa. Był też prokurator. Starali się nie przeoczyć żadnego śladu.

Przy zjeździe z drogi, na ubitym i przybrudzonym śniegu leżał zakrwawiony dywanik samochodowy. Strużka krwi prowadziła od dywanika na środek placu. Tam zabójca musiał przystanąć na dłuższą chwilę - krew ofiary pozostawiła sporą plamę. W końcu ślad biegł między samochody, w miejsce dodatkowo osłonięte przez rozłożystą sosnę.

Z oddali na parking zerkało kilkoro miejscowych. - Kto by pomyślał, że u nas dojdzie do czegoś takiego - stwierdził jeden z gapiów.

- Strach będzie teraz wieczorem gdzieś się ruszyć - mówił starszy mężczyzna opierający się o rower.

W Tarnowie policjanci odnaleźli przed południem zaginionego mercedesa. Morderca porzucił auto na parkingu w sąsiedztwie centrum handlowego i banku. Śledczy nie zdradzają, w jakim jest stanie. - Na tym etapie śledztwa nie udzielamy żadnych informacji - mówi Robert Kozak z tarnowskiej policji. Nie chce też ujawnić, czy udało się odnaleźć narzędzie zbrodni.

Samochód widział Władysław Nalepka, prezes sieci, dla której jeździł zamordowany. - Prawdopodobnie nie było w środku kasy fiskalnej, ja jej przynajmniej nie dostrzegłem w miejscu, w którym powinna się znajdować - opowiada Nalepka. Śmiercią kolegi jest wstrząśnięty. - Ponad trzydzieści lat jeżdżę taksówką i nigdy w Tarnowie nie zginął taksówkarz. Do dziś wydawało nam się, że mamy u nas wręcz oazę spokoju - dodaje.

Pan Krzysztof w sieci 19622 jeździł od dwóch lat. Wcześniej podobny okres przepracował dla innej tarnowskiej korporacji. Zarabianiem na życie za kierownicą zajął się po powrocie z zagranicy. Miał doświadczenie, przed laty jeździł karetką pogotowia ratunkowego. - Jeszcze wczoraj było go słychać na radiu, a dzisiaj go już nie ma. To mogło spotkać każdego z nas - komentują taksówkarze przeżywający śmierć kolegi. Wczoraj na antenach większości taksówek w Tarnowie powiewały czarne wstążki.

Za "Gazetą Krakowską" z dn. 03.02.2010


Zatrzymani podejrzani o zabójstwo taksówkarza. Zadali mu 33 ciosy nożem

mil, PAP 2010-02-04, ostatnia aktualizacja 2010-08-16 00:27

Policjanci zatrzymali w nocy ze wczoraj na dzisiaj dwóch mężczyzn podejrzewanych o zabójstwo 61-letniego taksówkarza z Tarnowa. Obaj są obecnie przesłuchiwani.

Sprawą zabójstwa taksówkarza zajęła się specjalna grupa policjantów.

- Jednego z mężczyzn zatrzymano na ulicy w Tarnowie, drugiego na lotnisku w Balicach - powiedział rzecznik tarnowskiej policji mł. aspirant Robert Kozak. Mężczyźni są w wieku 26 i 27 lat. - Z informacji uzyskanych od biegłych wynika, że na ciele ofiary znaleziono 33 rany kłute, zadane nożem w różnych kierunkach i o różnej głębokości, przy czym śmiertelne okazały się ciosy zadane w tętnicę szyjną, płuco i serce - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Bożena Owsiak.

Ciało zamordowanego 61-latka odnalazł w środę rano na parkingu w Wierzchosławicach k. Tarnowa (woj. małopolskie) przypadkowy przechodzień. Mężczyzna zginął od ciosów zadanych prawdopodobnie nożem. Przed południem na jednym z tarnowskich parkingów odnaleziono samochód ofiary - mercedesa 250.

Za serwisem Policyjni z dn. 04.02.2010


Taksówkarz zamordowany

TARNÓW-WIERZCHOSŁAWICE.

61-letni mężczyzna był doświadczonym kierowcą pracującym w jednej z miejskich korporacji. Wczoraj rano w Wierzchosławicach odnaleziono zwłoki mężczyzny. Z widocznych na ciele obrażeń można było przypuszczać, że został zamordowany. Znaleziony mężczyzna to doświadczony taksówkarz z Tarnowa.

W środę, ok. godz. 7.30, oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie odebrał telefoniczne zgłoszenie od przypadkowej osoby, która informowała, że na parkingu, w pobliżu ośrodka zdrowia w Wierzchosławicach, wsi oddalonej od Tarnowa o 13 km, leżą zwłoki mężczyzny. Na miejsce skierowana została grupa operacyjno-dochodzeniowa, która pod kierownictwem prokuratora rozpoczęła pracę.

Obecnie policja nie udziela zbyt wiele informacji na ten temat. Robert Kozak z KM Policji potwierdził, że znaleziony mężczyzna to 61-letni taksówkarz z Tarnowa. My ustaliliśmy, że związany był on od dłuższego czasu z korporacją taksówkarską Radio Taxi. Miał przerwę w wykonywaniu zawodu, gdy na pewien czas wyjechał do Kanady. Ci, którzy go znali, twierdzą, że był to dobrze zbudowany, silny mężczyzna.

- Na miejscu stwierdziliśmy obrażenia ciała w postaci ran kłutych, spowodowane wielokrotnymi uderzeniami ostrym narzędziem, przypuszczalnie nożem - mówi Bożena Owsiak, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. - Sekcja zwłok wykaże, czy były one bezpośrednią przyczyną śmierci. Wiele zabezpieczonych śladów wskazuje na to, że przed śmiercią taksówkarz mógł stoczyć z napastnikami walkę.

Samochód, który należał do taksówkarza to mercedes E250. Wiadomo, że nocą, z wtorku na środę, mercedes ten odbywał nocny kurs za miasto. Czy w tym czasie w samochodzie znajdował lub znajdowali się zabójcy? Tego na razie nie wiadomo. Samochód zamordowanego odnaleziono kilka godzin po otrzymaniu zgłoszenia o martwym mężczyźnie w Wierzchosławicach. Pojazd był zaparkowany obok jednego z tarnowskich domów handlowych przy ul. Mościckiego. Tym samym upadło początkowe przypuszczenie, że sprawca bądź sprawcy skradli mercedesa i odjechali nim w nieznanym kierunku.

- Komendant miejski powołał specjalną grupę operacyjno-dochodzeniową, która zbada wszystkie wątki tej sprawy - informuje Robert Kozak.

Zabójstwo taksówkarza jest jedną z najpoważniejszych spraw kryminalnych, którymi w ostatnich latach zajmowała się tarnowska policja.

Wiesław Ziobro

Za "Dziennikiem Polskim" z dn. 04.02.2010


Zabójstwo taksówkarza - są wyniki sekcji

Czwartek, 4 lutego (15:04)

Tarnowska prokuratura, prowadząca śledztwo w sprawie zabójstwa taksówkarza, uzyskała w czwartek wstępne wyniki sekcji. Wynika z nich, że ofierze zadano 33 ciosy nożem - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Bożena Owsiak.

Ciało zamordowanego 61-latka odnalazł w środę rano na parkingu w Wierzchosławicach k. Tarnowa (Małopolska) przypadkowy przechodzień. Tego samego dnia przed południem na jednym z tarnowskich parkingów odnaleziono samochód ofiary - mercedesa 250. W nocy ze środy na czwartek policja zatrzymała dwóch mężczyzn, podejrzewanych o zabójstwo.

- Z informacji uzyskanych od biegłych wynika, że na ciele ofiary znaleziono 33 rany kłute, zadane nożem w różnych kierunkach i o różnej głębokości, przy czym śmiertelne okazały się ciosy zadane w tętnicę szyjną, płuco i serce - powiedziała prok. Owsiak. Na piątek zaplanowano w prokuraturze przesłuchanie dwóch mężczyzn, zatrzymanych przez policję. Prawdopodobnie zostaną im postawione zarzuty.

Jak poinformowała policja, dwóch mężczyzn w wieku 26 i 27 lat, podejrzewanych o zabójstwo, zatrzymano w nocy ze środy na czwartek. - Jednego z mężczyzn zatrzymano na ulicy w Tarnowie, drugiego na lotnisku w Balicach - powiedział rzecznik tarnowskiej policji mł. aspirant Robert Kozak.

Sprawą zabójstwa taksówkarza zajęła się specjalna grupa policjantów.

Za serwisem INTERII z dn. 04.02.2010

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 26.11.2010 r.