Nieformalne wyroki kary śmierci w Polsce AD 2011

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 17.01.2011 r.

Nieludzka egzekucja na "Człowieku"

Dominika Maciejasz, Jarosław Sidorowicz, Kraków 2011-01-18, ostatnia aktualizacja 2011-01-18 09:48

Na oczach przechodniów kilkunastu bandytów zmasakrowało jednego z przywódców kiboli Cracovii. Zginął od ciosów noży, maczet i pałek

Poniedziałek, krótko przed 10. Krakowski Kurdwanów uznawany za matecznik kiboli Cracovii. Ulica Wysłouchów. Dorośli idą na zakupy, dzieci do szkoły. Ulicą jedzie srebrne audi. Za kierownicą 30-letni Tomasz C. ps. "Człowiek". To postać numer dwa wśród kibiców Cracovii. Nagle w tył audi uderza rozpędzony dżip. Nawet nie próbuje hamować. Spycha audi na krawężnik. Tomasz C. musi już wiedzieć, że stłuczka nie jest przypadkowa. Przyśpiesza i z piskiem opon odjeżdża. Ale ulice Kurdwanowa są wąskie, a dodatkowo parkuje przy nim wiele samochodów. Jego samochód wpada w poślizg i uderza w osiedlową cukiernię. C. próbuje uciec pieszo.

- Nagle zaroiło się od bandziorów. Goniło go chyba z piętnastu. Byli zamaskowani. Mieli maczety, noże i kije. Gonili go też samochodem i szybko dopadli - opowiada bywalec pobliskiego baru.

- Chciał schować się w kabinie śmieciarki, która stała w pobliżu. Wyciągnęli go z niej i dźgali bez opamiętania. Byli tak rozjuszeni, że nawet dwóch gości, którzy ładowali śmieci, oberwało kijami - relacjonuje inny świadek.

Tomasz C. zmarł w karetce. Zdaniem policji dostał kilkadziesiąt ciosów ostrymi narzędziami. - Był bez szans. Jak koledzy pojechali na identyfikację, mieli problemy z rozpoznaniem - dopowiada znajomy Tomasza C.

Gangsterski wyrok

Policja oficjalnie nie wskazuje, kto mógł dokonać zabójstwa. Natychmiast postawiono jednak na nogi funkcjonariuszy wydziału zwalczającego bandytyzm stadionowy. Bo wiadomo - największym wrogiem kiboli Cracovii są ci w Wisły.

Znajomi "Człowieka" mówią o zaplanowanej akcji i obstawieniu przez bandytów osiedla kradzionymi samochodami, które potem porzucili (to dlatego nagle pojawiło się kilkunastu ścigających C.). Zamordowany 30-latek uchodził za numer dwa kiboli Cracovii od czasu, gdy do więzienia kilka lat temu trafił "Metal", nieformalny lider.

- Przez chwilę panowało bezkrólewie, młodzi zaczęli szaleć na osiedlach. "Metal" próbował zza krat dowodzić, ale mu nie szło. Wtedy "Człowiek" wypłynął na jednego z liderów - opowiada fan Cracovii. Inny dodaje: - Miał duże poważanie, to nie był typ zwykłego mięśniaka.

Tomasz C. na co dzień prowadził szkółkę kick-boxingu. Był szanowany w środowisku sportowców. - Większość zespołu hokeistów Comarch Cracovia bardzo go lubiła. Uczył młodych sztuk walki. Proszę napisać, że zamierzają przyjść na jego pogrzeb - mówi jeden z hokeistów.

Czym Tomasz C. zasłużył sobie na gangsterski wyrok?

Policja na razie nie wie, czy zabójstwo było wyrównaniem kibolskich, czy przestępczych porachunków. Fora internetowe kibiców było od wczorajszego południa zablokowane. Wiadomo, że tak głośne zabójstwo może nakręcić nową spiralę przemocy między kibolami.

- Z naszych doświadczeń wynika, że po głośnych zdarzeniach ci ludzie na chwilę się chowają, by dać o sobie znać, gdy sprawa przycichnie - mówi Dariusz Nowak z małopolskiej policji.

Kibolska wojna pisana krwią

Kraków od dawna podzielony jest na strefy wpływów między kibolami Wisły i Cracovii. Co pewien czas dochodzi między nimi do porachunków. Ostatnio coraz krwawszych.

W maju w Nowej Hucie w bójce kibiców Cracovii i Wisły zginął 17-latek. Miesiąc później w centrum Krakowa zasztyletowany został 21-letni mężczyzna. Latem zeszłego roku miastem wstrząsnęły uliczne bijatyki z użyciem maczet. Rannych zostało dziewięć osób. We wrześniu 18-letni chłopak, ciężko poraniony maczetą, uszedł z życiem prawdopodobnie tylko dlatego, że jego kolega w porę zadzwonił po karetkę. Kilka dni wcześniej 20-letni nożownik w biały dzień przed sklepem zranił młodego mężczyznę. Ale ofiary tych przestępstw nie chciały w żaden sposób współpracować z policją. Jeden z dźgniętych podczas zeszłorocznego sylwestra w brzuch powiedział policji, że przewrócił się i nóż, który miał w kieszeni, sam mu się wbił.

Noże i maczety to specyfika bójek między kibicami. W innych miastach tzw. sprzęt nie jest tak powszechnie używany. W połowie zeszłego roku krakowscy radni, zaniepokojeni rosnącą agresją kibiców, wysłali nawet petycję do MSWiA o zakazanie noszenia długich noży i innych ostrych narzędzi. Apelowała o to również krakowska policja. Pomysł jak na razie nie zjednał sobie zwolenników.

- Legitymujemy, kontrolujemy bagażniki, rekwirujemy takie przedmioty. Problem w tym, że noże traktowane są jak przedmioty codziennego użytku. Jak nie możemy udowodnić, że ktoś chce wykorzystać nóż do niecnych celów, musimy go zwrócić - komentował komendant miejski policji w Krakowie Wacław Orlicki.

W sobotę 8 stycznia w Poddębicach koło Łodzi doszło do ustawki ok. 150 pseudokibiców ŁKS i Widzewa. Bili się na pięści i kije bejsbolowe na drodze krajowej, na oczach kierowców. Gdy na miejsce przyjechał radiowóz z Poddębic, kibole sterroryzowali policjantów, grożąc im śmiercią. Ci wezwali posiłki i przyglądali się bijatyce. Zanim dojechały kolejne radiowozy, kibole rozjechali się. Na drodze zostało ciało 24-letniego Piotra. Nie udało się go uratować. Z sekcji zwłok wynika, że dostał potężny cios w głowę, po którym stracił przytomność. Upadł i udusił się własną krwią. Dotychczas policjanci zatrzymali 24 osoby (w wieku od 19 do 30 lat), między innymi szefa Fanatyków Widzewa - najbardziej znanego stowarzyszenia kibiców tego klubu. Postawiono im zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym (zagrożenie - do dziesięciu lat więzienia). Czterech podejrzanych sąd aresztował.

Zmarły został pochowany w piątek. Na pogrzeb przyszło blisko 500 młodych ludzi w barwach Widzewa i kilku klubów zaprzyjaźnionych z Widzewem.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 18.01.2011 r.


Kraków: Nowe tropy ws. zabójstwa kibica. Prawdopodobne porachunki karteli

18 sty 2011, 09:19 mkw

Policja zatrzymała w nocy pięciu mężczyzn mogących mieć związek ze sprawą brutalnego morderstwa 30-letniego lidera szalikowców Cracovii. Popełniona wczoraj zbrodnia była perfekcyjnie zaplanowana - donosi RMF FM.

Do zatrzymania mężczyzn doszło wczorajszej nocy, teraz policja sprawdza informacje o powiązaniach ofiary i napastników z konkurującymi ze sobą gangami handlującymi narkotykami - dowiedziało się RMF FM.

Do brutalnego zabójstwa doszło wczoraj na krakowskim osiedlu Kurdwanów, grupa 20 uzbrojonych w noże i maczety mężczyzn zamordowała Tomasza C. - lidera szalikowców Cracovii zadając mu ponad 60 ciosów nożami i maczetami.

Jak dowiedziało się RMF FM, zabójstwo było perfekcyjnie przygotowane, napastnicy byli zamaskowani, byli uzbrojeni w noże i maczety i pałki. Cześć z nich miała kamizelki kuloodporne. 30-latek miał zginąć.

Za serwisem Onet z dn. 18.01.2011 r.


Chuligani zabili przywódcę Cracovii - to początek krwawej wojny?

data: 2011-01-17

Kolejna ofiara porachunków zwaśnionych grup chuligańskich z Krakowa. Wieloletni konflikt z "Wisłą Sharks" przypłacił życiem przywódca ekipy "Anty Wisła" - Tomasz C. 30-letni kibic został zadźgany na osiedlu Kurdwanów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że był to zaplanowanych zamach.

15 chuliganów z wrogiej bandy czekało na swoją ofiarę przy ul. Wysłouchów. Kiedy 30-latek pojawił się na osiedlu, zaczęli go gonić. Początkowo udało mu się uciec autem, jednak już po kilku minutach pościgu zamaskowani przestępcy staranowali auto.

Tomaszowi C. udało się uciec. Przebiegł kilkadziesiąt metrów i ukrył się w śmieciarce. Niestety zauważyli to napastnicy. Chuligani dopadli go i zadali ponad 60 ciosów nożem i maczetą.

Mężczyzna w stanie krytycznym został przewieziony do pobliskiego szpitala. Kilkadziesiąt minut później zmarł.

- Według naszych ustaleń, były to porachunki krakowskich pseudokibiców - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Nad wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia pracują m.in. policjanci ze specjalnej grupy zajmującej się zwalczaniem bandytyzmu stadionowego z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie a także Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Konflikt między kibicami "Wisły" i "Cracovii" trwa o początku lat 80. W ostatnich miesiącach znacznie się nasilił. Chuligani zawsze używają noży i maczet - bardzo często ich potyczki kończą się tragicznie. Z tego powodu w środowisku kibiców Kraków nazywany jest "miastem noży"...

Śmierć przywódcy jednej z chuligańskich ekip może doprowadzić do krwawych i jeszcze bardziej zaciętych walk na terenie miasta. Jeden z członków "Jude Gangu" nieoficjalnie powiedział serwisowi NaSygnale, że członkowie "Sharks" zapoczątkowali rzeź w Krakowie. To się nie może dobrze skończyć...

Za serwisem Nasygnale.pl z dn. 17.01.2011 r.


Kraków: Śmiertelna ofiara ataku pseudokibiców

dm 2011-01-17, ostatnia aktualizacja 2011-01-17 15:47

Mężczyzna, który dzisiaj na osiedlu Kurdwanów zginął od ciosów nożem, to Tomasz C. - w środowisku kibiców Cracovii osoba nr 2. - Wygląda na to, że ta grupa polowała na tego mężczyznę - mówi Dariusz Nowak z małopolskiej policji.

Dzisiaj około godz. 10.00 policja dostała informację o bójce na osiedlu Kurdwanów. Z informacji wynikało, ze awanturuje się grupa kilkunastu osób. Na miejsce wysłano policyjne patrole. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że w okolicy ulicy Wysłouchów pojawiła się grupa około 15 osób, które przyjechały na miejsce kilkoma samochodami i miały przy sobie niebezpieczne narzędzia. Prawdopodobnie osoby te czekały na 30-letniego mężczyznę, który chwilę później został przez nich zaatakowany - relacjonuje Katarzyna Padło z małopolskiej policji. Gdy mężczyzna przyjechał na osiedle i zobaczył napastników, zaczął uciekać. Stracił jednak panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek. Opuścił samochód i pobiegł na osiedle, usiłował schronić się w stojącej na ulicy śmieciarce. Agresorzy dobiegli do niego, otworzyli drzwi auta i zaczęli zadawać ciosy nożem. Okazały się śmiertelne. Mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Na miejscu zatrzymano dwie osoby, policjanci ustalają, czy mogą mieć związek z tą sprawą. Nad wyjaśnieniem okoliczności tego zdarzenia pracują m.in. policjanci ze specjalnej grupy zajmującej się zwalczaniem bandytyzmu stadionowego, z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie a także Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 17.01.2011 r.


Kraków: makabryczny mord szalikowców, zadali ofierze 60 ciosów nożem i maczetą

17 sty 2011, 13:16 mkw, NZ / RMF FM, gazeta.pl, Onet.pl

Dziś w Krakowie grupa około 20 pseudokibiców Wisły Kraków zamordowała przywódcę szalikowców Cracovii. Mężczyzna zmarł po otrzymaniu około 60 ciosów nożem i maczetą. Akcja mogła być zaplanowana - podaje RMF FM.

30-latek został zamordowany na osiedlu Kurdwanów.

Według informacji, zdobytych przez portal gazeta.pl, zamordowanym jest Tomasz C. - bardzo ważna osoba w środowisku kibiców Cracovii. Według policji mogła to być zaplanowana akcja.

Około godziny 10 Tomasz C. jechał ulicą Wysłouchów. Z bocznej ulicy wyjechały trzy samochody. Jeden z nich, jeep, staranował auto 30-latka. Kierowca próbował uciec, ale napastnicy ruszyli za nim.

Ścigany stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek. Wówczas zadano mu 60 ciosów nożem i maczetą. Mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala, po godzinnej reanimacji.

Jak nieoficjalnie dowiedział się Onet.pl, zamordowany mężczyzna, znany był w środowisku pod pseudonimem Człowiek.

Zabójcy kibica są poszukiwani. Na miejscu policja zatrzymała dwie osoby, policja ustala, czy brali udział w morderstwie.

Nad wyjaśnieniem okoliczności tego zdarzenia pracują m.in. policjanci ze specjalnej grupy, zajmującej się zwalczaniem bandytyzmu stadionowego, z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, a także Komendy Miejskiej Policji w Krakowie - dowiedział się portal Onet.pl.

(MBł)

Za serwisem Onet z dn. 17.01.2011 r.


Śmiertelna ofiara porachunków pseudokibiców

17.01.2011 30-letni mężczyzna zmarł po tym, jak w poniedziałek przed południem na krakowskim osiedlu napadło na niego 15 osób. Według wstępnych ustaleń, były to porachunki krakowskich pseudokibiców - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Jak dodała, ok. godz. 10 piętnaście osób przyjechało kilkoma samochodami w okolice ul. Wysłouchów; napastnicy mieli przy sobie niebezpieczne narzędzia.

"Prawdopodobnie osoby te czekały na 30-letniego mężczyznę. Gdy tylko ten pojawił się na osiedlu samochodem, napastnicy ruszyli za nim. Uciekający utracił panowanie nad pojazdem i uderzył w budynek. Wówczas agresorzy zaczęli zadawać uderzenia niebezpiecznymi narzędziami. Mężczyzna zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala wskutek odniesionych obrażeń" - poinformowała Padło.

Na miejscu zdarzenia zatrzymano dwie osoby; policjanci ustalają, czy mogą mieć związek z tą sprawą.

Jak dodała Padło, ze względu na dobro śledztwa policja nie będzie podawać, jakiemu klubowi kibicowali napastnicy, a jakiemu ofiara.

Nad wyjaśnieniem okoliczności zdarzenia pracują m.in. policjanci ze specjalnej grupy zajmującej się zwalczaniem bandytyzmu stadionowego z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie a także Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

(PAP)

Za "Dziennikiem Polskim" z dn. 17.01.2011 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 17.01.2011 r.