Morderstwo 11-letniego chłopca w Chełmie

Strona główna

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 04.04.2001 r.

WYROK

Piętnaście lat dla piętnastoletniego mordercy

Upokorzenie, strach i ból

Na 15 lat więzienia i 10 lat pozbawienia praw publicznych skazał w poniedziałek lubelski Sąd Okręgowy Roberta H. z Chełma za zgwałcenie i zamordowanie ze szczególnym okrucieństwem 11-latka. W momencie popełniania zbrodni Robert H. miał 15 lat.
Zgwałcił i zabił 13 lipca 1999 r. razem z 12-letnim wówczas Tomaszem B., który miał do 11-latka jakieś pretensje. Zbrodnię zaplanowali poprzedniego dnia. Zwabili kolegę na przedmieście do nie zamieszkanego jeszcze, nie wykończonego budynku. Tam popełnili zbrodnię. Posłużyli się linką nylonową, cegłami, drewnianą belką stropową, prętem metalowym, śrubami i stłuczoną butelką. Dogorywającą ofiarę zostawili na posesji, obmyli się z krwi i ruszyli na spacer po mieście. Ciało znaleziono tego samego dnia. Sprawców zatrzymano dzień później. Przyznali się do winy.

Ojciec Roberta H. zmarł w 1998 r.; był alkoholikiem, znęcał się nad rodziną. Chłopak mieszkał z matką i licznym rodzeństwem. Utrzymywali się z zasiłku rodzinnego i wychowawczego. Za udział w kradzieżach i wymuszeniach rozbójniczych sąd rodzinny i nieletnich orzekł umieszczenie go w zakładzie poprawczym, zawieszając wykonanie orzeczenia na rok.

Tomasz B. podlega jurysdykcji sądu dla nieletnich. On także pochodzi z wielodzietnej ubogiej rodziny. Siedział w zakładzie wychowawczym za kradzieże. W czerwcu 1999 r. uciekł z domu rodzinnego, który odwiedził na przepustce. Zatrzymany po zabójstwie i umieszczony w zakładzie wychowawczym na Pomorzu uciekł powtórnie, korzystając z przepustki. Dotąd go nie odnaleziono.

Robert H. odpowiadał przed Sądem Okręgowym. Został skazany na mocy przepisu dopuszczającego szczególną odpowiedzialność karną piętnastolatka (art. 10 § 2 k.k.).

Jerzy Rodzik, sędzia z długoletnim doświadczeniem zawodowym, przewodniczący składu orzekającego, powiedział w ustnym uzasadnieniu wyroku, że liczba i rodzaj obrażeń zadanych 11-latkowi, charakter i rozmiary zbrodni zdumiały i zbulwersowały sąd. Sędziowie wzięli też pod uwagę, co katowane i zgwałcone dziecko mogło przeżywać przed śmiercią, jak bardzo czuło się upokorzone, wystraszone, bezradne i obolałe.

Wyrok, wymierzony zgodnie z wnioskiem prokuratora, jest nieprawomocny.

Adwokat w randze profesora, wyznaczony z urzędu, powiedział "Rz", że prawdopodobnie złoży apelację, gdyż "oskarżony to jest w gruncie rzeczy dobry chłopak".

Maciej Podgórski

Za dziennikiem "Rzeczpospolita"

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 21.03.2000 r.