Zatrzymany przez
policję niespełna 18-letni Łukasz B. z Elbląga przyznał się do zgwałcenia
i zamordowania 17-letniej Katarzyny L. z podolsztyńskich Świątek. Zwyrodnialec
napadł dziewczynę po sobotniej dyskotece w Rogiedlach.
- "Zabiłem, bo nie chciała odbyć ze mną stosunku seksualnego" - tak Łukasz
B. mówił nam, gdy go pytaliśmy, dlaczego to zrobił - powiedział wczoraj
na specjalnej konferencji prasowej nadkomisarz Lech Rytelewski, zastępca
komendanta powiatowego policji w Lidzbarku Warmińskim.
17-letnia Katarzyna L. ze Świątek w sobotę razem ze swoimi koleżankami
poszła na dyskotekę do pobliskich Rogiedli. Po północy powiedziała im,
że wychodzi na pięć minut. Koleżanki już nie zobaczyły jej żywej. W niedzielę
po południu przypadkowy przechodzień znalazł jej nagie ciało, przykryte
gałęziami, na łące, 200 metrów od wejścia na dyskotekę.
Katarzyna L. została zgwałcona i zamordowana. Zwyrodnialec rozpłatał jej
głowę grubym drągiem. Policjanci za punkt honoru postawili sobie zatrzymanie
bandyty. Świadkowie, którzy byli na dyskotece, opisali, jak wyglądał chłopak,
z którym Kasia wyszła na zewnątrz.
- Miał kolorowego czuba na głowie - mówi nadkomisarz Lech Rytelewski.
- Po godz. 17 w niedzielę zatrzymaliśmy w Ornecie niespełna 18-letniego
Łukasza B. właśnie z taką fryzurą. Pochodzący z Elbląga chłopak był u
swojej babci.
Po czterogodzinnym przesłuchaniu Łukasz B. przyznał się do gwałtu i morderstwa.
Dziś sąd zadecyduje o areszcie tymczasowym dla zwyrodnialca.
MARIUSZ KORZUS, OLSZTYN
Za "Super Expressem" z dn. 06.06.2000 r.