Aktualizacja
07.07.2001 r.
Dożywocie
dla dwójki zabójców braci z Giżycka
Na
dożywocie skazał suwalski sąd 23-letniego Marcina Chmielewskiego i
21-letniego Krzysztofa Kaczmarczyka za brutalne zabójstwo braci N.
z Giżycka: 15-letniego Adama i 11-letniego Szymona. Ponad 2,5 roku
temu policja odnalazła zmasakrowane zwłoki braci nad jeziorem Niegocin.
Sąd orzekł także karę 25 lat więzienia wobec
Roberta Truchana, zaś wobec dwójki nieletnich w chwili zabójstwa:
8 lat więzienia dla Piotra Polednioka i 7 lat więzienia dla Sebastiana
Stonia.
Wyroki nie są prawomocne. Sąd zezwolił na publikację
danych personalnych i wizerunku oskarżonych. Był to powtórny proces
w tej samej sprawie, po uchyleniu wyroków przez sąd drugiej instancji.
"Oskarżeni działali w sposób sadystyczny, w
gardło jednego z braci wbijali drewniane kije, kiedy chłopiec jeszcze
żył. Takie zachowanie zasługuje na szczególne potępienie" - powiedział
w uzasadnieniu sędzia Jacek Sowul. Sąd uznał, że surowy wyrok jest
współmierny do szkodliwości społecznej czynu, którą określił jako
najwyższą z możliwych. Ocenił, że sprawcy byli pozbawieni jakichkolwiek
ludzkich odruchów.
Chmielewski, kiedy usłyszał, że sąd uznał go
winnym, przerwał sędziemu odczytywanie wyroku i powiedział, że jest
niewinny. Nie chciał dalej słuchać, więc został wyprowadzony z sali
rozpraw przez strażników.
Bracia N. zostali zamordowani 11 października
1998 na Wzgórzu Brunona w Giżycku. Przed śmiercią 15-letni Adam był
brutalnie bity po twarzy i kopany. W jego gardło sprawcy wbili dwa
czterdziestocentymetrowe drewniane kije. Chłopiec zachłysnął się własną
krwią i zmarł. Z odległości ok.50 metrów patrzył na to 11-letni Szymon,
który potem został uduszony szalikiem i utopiony. Sprawcy zakryli
ciała gałęziami. Wg prokuratury, kiedy starsi sprawcy zabijali Adama,
młodsi pilnowali, by Szymon nie uciekł. Po morderstwie złożyli przysięgę
na śmierć i życie, że nigdy nikomu o tym nie powiedzą. Jednak dzięki
zeznaniom dwóch nieletnich chłopców udało się prokuraturze odtworzyć
przebieg wydarzeń i określić winę poszczególnych sprawców, chociaż
główni oskarżeni od początku do końca nie przyznawali się.
W postępowaniu przygotowawczym i procesie nie
udało się jasno ustalić motywu działania sprawców. Prawdopodobnie
starszy z zamordowanych braci wiedział o przestępczej działalności
jednego z oskarżonych i chciał wyjawić to policji. Młodszy z chłopców
prawdopodobnie zginął dlatego, że tragicznego dnia był razem z bratem.
Proces odbył się po raz drugi, bowiem Sąd Apelacyjny
w Białymstoku uchylił na początku roku wyroki skazujące i nakazał
sądowi pierwszej instancji jeszcze raz zbadać sprawę. W pierwszej
instancji suwalski sąd skazał głównych oskarżonych na 25 lat więzienia,
a Roberta Truchana na 15 lat. Nieletnich otrzymali wtedy identyczne
wyroki, jak w czwartek. Sąd Apelacyjny zakwestionował jednak kary
łączne wymierzone dwójce głównych oskarżonych. Podkreślono, że nie
jest to naruszenie przepisów o wymierzaniu kary łącznej, ale z uzasadnienia
nie wynikało, czym sąd się kierował sięgając po "najniższą z możliwych
w tym wypadku kar", a nie po karę dożywocia.
Za
"Dziennikiem
Internetowym" PAP z dn. 06.07.2001
Oskarżyciel domaga się dożywocia
Przed Sądem Okręgowym
w Suwałkach prokurator zażądał dożywocia dla dwóch głównych oskarżonych
w procesie pięciu młodych mieszkańców Giżycka, oskarżonych o brutalne
morderstwo dwóch braci: 11-letniego Szymona N. i o cztery lata starszego
Adama. Wyrok zostanie ogłoszony za tydzień. Do zabójstwa Szymona i
Adama doszło w październiku 1998 r. Przed śmiercią Adam N. był bity
po twarzy, kopany po całym ciele. W jego gardło wbito drewwniane kije
długości około 40 cm. Spowodowało to rozległe obrażenia i zgon chłopca.
Szymon najpierw był zmuszony do oglądania zabójstwa starszego brata.
Zmarł od uduszenia szalikiem. Według prokuratury inicjatorami zbrodni
byli nigdzie nie pracujący oskarżeni 21-letni Marcin Ch. oraz 20-latek
Krzysztof K. Nie przyznali się do winy. Dla obu prokurator żąda dożywocia,
dla pozostałych trzech oskarżonych po 15 lat więzienia. sądowi nie
udało się ustalić motywu działania podsądnych. (PAP)
Za wydaniem papierowym
dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 11-12.03.2000 r.