Morderstwo matki w Gliniku k. Ropczyc w lipcu 2000 r.
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 14.04.2002 r. Rzeszów 25 lat za zabójstwo matki Sąd Okręgowy skazał wczoraj na 25 lat więzienia 29-letniego Grzegorza Z., którego uznał za winnego zabójstwa matki. Jego dwaj młodsi bracia zostali skazani na 2,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy matce. W lipcu 2000 r. w Gliniku k. Ropczyc w Podkarpackiem podczas rodzinnej kłótni Grzegorz Z. Zepchnął matkę ze schodów. Kobieta uderzyła o posadzkę i straciła przytomność. Następnie zmusił młodszych 23-letnich braci bliźniaków, by pomogli mu przenieść matkę w ustronne miejsce. Tam zaczął ją dusić, uderzając przy tym jej głową o ziemię. Ciało matki bracia wynieśli do lasu i przykryli gałęziami, a następnie Grzegorz Z. Polał kobietę denaturatem i podpalił. Grzegorz Z. Nie przyznał się do winy. Sędzia Janusz Cenda powiedział, że oskarżony dopuścił się wyjątkowo ohydnej zbrodni uwłaczającej człowieczeństwu i sąd nie znalazł okoliczności łagodzących. Wyrok nie jest prawomocny. (MAT) Za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 08.02.2002 r. 25 lat więzienia za zabójstwo matki Na 25 lat więzienia skazał w czwartek Sąd Okręgowy w Rzeszowie 29-letniego Grzegorza Z. za zabójstwo matki. Jego dwaj 23-letni bracia, Rafał i Andrzej, dostali po 2,5 i dwa lata więzienia za nieudzielenie jej pomocy. Sąd uznał, że wymiar kary jest adekwatny do stopnia zawinienia i stopnia szkodliwości społecznej czynu. Grzegorz Z. może ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 20 latach. Prokurator Danuta Czarnota oskarżała dwóch młodszych braci także o zabójstwo poprzez zaniechanie pomocy, jednak sąd zmienił kwalifikację czynu. Ponadto na podstawie opinii biegłego sąd stwierdził, że Andrzej Z. miał w momencie popełniania czynu ograniczoną zdolność rozpoznania i kierowania swoim postępowaniem. W uzasadnieniu wyroku sędzia Janusz Cenda stwierdził, że czyn Grzegorza Z. jest ohydny. Zaznaczył, że Grzegorz Z. nie zadał jednego, impulsywnego uderzenia, ale zadawał ich więcej, z zamiarem zabicia matki. Do zbrodni doszło w lipcu 2000 roku w Gliniku koło Ropczyc (Podkarpacie). Po kłótni Grzegorz Z. pchnął matkę, która spadła ze schodów i uderzyła głową o drzewo, po czym straciła przytomność. Następnie z pomocą braci przeniósł ją w ustronne miejsce. Tam usiadł na niej, przyciskając kolanami jej klatkę piersiową, rękami złapał za szyję i zaczął dusić, a głową uderzał o ziemię. Następnie bracia Z. zanieśli matkę do lasu, gdzie przykryli ją gałęziami i podpalili. Ponadto Grzegorz wlał kobiecie do gardła denaturat, aby się szybciej spaliła. W opinii sędziego, sposób działania oskarżonych jest "uwłaczający nie tylko matce, ale każdemu człowiekowi". Sędzia ocenił, że nie ma usprawiedliwienia dla takiego działania. Proces miał charakter poszlakowy. Opierał się na zeznaniach świadków i wyjaśnieniach oskarżonych. Dwaj młodsi bracia głównego oskarżonego wyjaśnili, że wykonywali polecenia swojego brata, który kazał im przynieść łatwopalny płyn i pomóc w przenoszeniu ciała matki. Grzegorz Z. nie przyznał się do winy. Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator i obrońcy zapowiedzieli apelacje. Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 07.02.2002 r. |
Proszę wybrać przejście:
strona utworzona 02.03.2002 r.