Morderstwo 3-letniej dziewczynki z roku 1993

Strona główna

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 24.02.2003 r.

Skazany za zabójstwo chciał odszkodowania od mediów

Sąd Okręgowy w Łomży (Podlaskie) oddalił żądanie wysokiego odszkodowania finansowego, którego od dwóch miejscowych redakcji domagał się mężczyzna, skazany prawie dziesięć lat temu za znęcanie się i zabójstwo 3-letniej córeczki.

Sąd uznał, że żądanie było bezzasadne - poinformowano we wtorek w sądzie. Orzeczenie nie jest prawomocne, obrońca z urzędu zapowiedział apelację.

Mężczyzna domagał się po 2 mln zł od dwóch pism za to, że w połowie lat 90. relacjonowały proces jego i jego żony, zakończony w jego przypadku wyrokiem czternastu lat więzienia, gdy - jak argumentował - proces był utajniony. Uznał to za naruszenie dóbr osobistych, a po żądaniu sądu, by sprecyzował powództwo - za naruszenie godności.

Uzasadniając oddalenie powództwa sąd uznał, że co prawda w aktach tamtej sprawy jest postanowienie o wyłączeniu jawności, ale - co poświadczyli świadkowie - przewodniczący składu sędziowskiego (już nieżyjący) nie poinformował o wyłączeniu jawności ani publiczności, ani dziennikarzy.

Taką sytuację potwierdził w rozmowie z PAP jeden z łomżyńskich dziennikarzy, który wtedy relacjonował ten proces bez przeszkód.

Jak powiedziała prokurator Maria Kudyba z Prokuratury Okręgowej w Łomży, która występowała w tej sprawie(prokurator może wziąć udział w każdym toczącym się już postępowaniu cywilnym, jeżeli według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego- PAP), dziennikarze relacjonujący ten proces działali w ramach dopuszczalnej krytyki prasowej.

Jej zdaniem, przy ocenie naruszenia godności w danym przypadku ważne jest nie tylko subiektywne odczucie, alei obiektywna reakcja opinii społecznej.

Zabójstwo w Grajewie 3-letniej Marlenki było w latach 1993-1994 szeroko opisywane w mediach. Zaginięcie dziewczynki zgłosiła jej babcia, zaniepokojona kilkudniową nieobecnością wnuczki w domu. Pomimo tłumaczenia rodziców, że Marlenę wziął na wychowanie pewien Niemiec, jeszcze tego samego dnia zostali oni aresztowani pod zarzutem zabójstwa córki i znęcania się nad nią. 2 grudnia 1993 roku płetwonurkowie wyłowili z rzeki Ełk zwłoki dziewczynki.

W śledztwie ustalono, iż upośledzona i dotknięta krzywicą 3-letnia Marlena została 11 listopada po raz kolejny dotkliwie pobita przez rodziców. Prawdopodobnie nieprzytomne dziecko włożyli do worka i wrzucili do rzeki. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie.(PAP)

Za serwisem informacyjnym portalu INTERII.PL z dn. 28.01.2003


Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 28.01.2003 r.