|
Bułgaria - brak kary śmierci |
|||
|
Morderstwa z regionu: Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza
|
Aktualizacja 04.12.2011 r.
Bułgaria: Sąd apelacyjny podtrzymał wyrok 20 lat więzienia dla australijskiego antyfaszysty W dniu 21 lutego, sąd apelacyjny w Sofii podtrzymał wyrok 20 lat więzienia wobec Jocka Palfreemana, za zabójstwo Andreia Monova i próbę zabójstwa Antona Zaharieva. Wyrok w pierwszej instancji zapadł w grudniu 2009 r. Skazany ma jeszcze 14 dni, by złożyć wniosek o kasację wyroku. Jock przebywa już w areszcie od trzech lat. Dwa lata spędził czekając na proces w pierwszej instancji, a kolejny rok na proces apelacyjny. Prokuratura domagała się wyroku dożywocia bez możliwości warunkowego zwolnienia. Wyrok nałożył też na skazanego obowiązek wypłacenia odszkodowania w wysokości 450 tys. lew dla rodziny Monva, oraz 50 tys. lew dla rodziny Zaharieva. Palfreeman będzie też musiał pokryć koszty postępowania sądowego. Za anarchistycznym serwisem CIA MEDIA z dn. 21.02.2011 r. Śmiertelne bułgarskie gry uliczne W strzelaninach na ulicach Sofii giną najzamożniejsi biznesmeni. Z tych, którzy na początku lat 90. dorobili się najwięcej, nie żyje już prawie nikt. Martin Włajkow, 36-letni biznesmen, w ostatnią wtorkową noc szedł dobrze oświetloną ulicą w centrum Sofii. Mijał właśnie Bułgarski Bank Narodowy, który od siedziby rządu i pałacu prezydenckiego dzieli dosłownie kilka kroków. Około 21.30 przed budynkiem banku do współwłaściciela czterech dużych firm zaczął strzelać nieznany mężczyzna. Dziesięć kul raniło Włajkowa w głowę i brzuch. Chwilę później ktoś zawiadomił pogotowie. - Na chodniku leży krwawiący człowiek - usłyszał dyspozytor. Po kilku minutach karetka przewiozła biznesmena do szpitala Wojskowej Akademii Medycznej. Do dziś Włajkow przebywa w nim w stanie krytycznym. Lekarze nie dają mu większych szans na przeżycie, bo obrażenia są bardzo rozległe. Wielki biznes, wielkie niebezpieczeństwo Historia Włajkowa zapewne nikogo w Bułgarii by nie poruszyła, bo prasa donosi tu o podobnych przypadkach często. Tyle że młody biznesmen był wspólnikiem najbogatszego człowieka Bułgarii Wasyla Bożkowa, znanego jako "Czaszka" lub "Wasko Hazardzista". Ten największy z największych jest ostatnim żyjącym biznesmenem, który dorobił się ogromnej fortuny na początku lat 90. Pozostali zginęli w mafijnych porachunkach. Ostatni wielki konkurent Bożkowa, a dawniej jego wspólnik, bankier Emil Kiulew, zginął w październiku 2005 r. Właściciel grupy finansowej i firmy ubezpieczeniowej DZI, która zatrudniała ponad 12 tys. osób i doradca ekonomiczny urzędującego prezydenta został zastrzelony w samym centrum Sofii, gdy jego dżip stanął w korku ulicznym. Do morderstwa doszło dzień po tym, jak Unia Europejska ostrzegła Bułgarię, że musi bardziej stanowczo walczyć ze zorganizowaną przestępczością. Włajkow został postrzelony kilkanaście godzin po apelu komisarza UE ds. wymiaru sprawiedliwości Franco Frattiniego do władz w Sofii o "więcej aresztów i wyroków skazujących", a także zwiększenie efektywności bułgarskiej policji i wymiaru sprawiedliwości. Według bułgarskiego MSW w ciągu ostatnich sześciu lat w porachunkach półświatka zginęło ponad 160 osób. Żadnego ze sprawców nie wykryto. Co miesiąc w przestępczych strzelaninach giną w Bułgarii dwie osoby, głównie biznesmeni. Jedną z przyczyn bardzo niskiej wykrywalności morderstw jest gigantyczna korupcja w bułgarskim wymiarze sprawiedliwości. Kraj ten według Transparency International jest najbardziej skorumpowanym członkiem UE. Tylko w ubiegłym tygodniu policja aresztowała prokuratora Dimityra Ninowa z naddunajskiego miasta Oriahowo. Będzie odpowiadał za przyjmowanie łapówek i blokowanie procesów. Zrobi to jednak z wolnej stopy, bo został wypuszczony po wpłaceniu kaucji. Kilka dni wcześniej prokurator generalny wydał nakaz aresztowania innego prokuratora z Oriahowa i wystąpił o uchylenie immunitetu trzeciemu niesolidnemu stróżowi prawa, który jest dziś posłem. To zaledwie ostatnie sprawy z ostatniego miesiąca. Kiler zmienia ranking najbogatszych 51-letni król bułgarskiego hazardu "Czaszka", który z majątkiem wartym miliard dolarów zajmuje 51. miejsce na liście najbogatszych obywateli Europy Wschodniej tygodnika "Wprost", nie szczędzi wydatków na swoją ochronę. Wie, że jako dawny członek G-13, nieformalnej grupy najbogatszych biznesmenów bułgarskich oskarżanych o olbrzymie wpływy polityczne, jest zagrożony jak mało kto. Większość członków G-13 już nie żyje. Otoczony byłymi komandosami Bożkow, który dorobił się na początku lat 90. na spekulacji walutami w czasie hiperinflacji, nadal umiejętnie pomnaża swoje zyski. Dziś jego imperium to 36 firm, w tym kasyna, loterie, hotele, restauracje i agencje nieruchomości. Matematyk z wykształcenia jest też właścicielem kolekcji 3 tys. obrazów wartej ponad 60 mln dol. oraz klubu piłkarskiego CSKA Sofia. Miliarder nie stroni od polityki. Wspierał byłego premiera i cara Symeona, a dziś jest blisko związany z jego synem księciem Cyrylem. Jeszcze kilka lat temu "Czaszka" żył w cieniu Ilii Pawłowa, właściciela odznaczeń rosyjskich i izraelskich, bywalca przyjęć u królów i prezydnetów. O zmianie w rankingu najzamożniejszych Bułgarów zdecydował w 2003 r. płatny morderca, który zabił Pawłowa, wówczas właściciela największego holdingu przemysłowego kraju MG Corporation. Scenariusz był klasyczny: kiler strzelił 43-letniemu najbogatszemu Bułgarowi prosto w serce na schodach jego biura w centrum Sofii. Zabójca dopadł go dzień po tym, jak przedsiębiorca zeznawał w sprawie morderstwa pierwszego postkomunistycznego premiera Bułgarii Andreja Łukanowa. Polityk został zastrzelony w 1996 r. przed własnym domem. Pawłow, który ocalał z zamachu bombowego w 2001 r., oskarżył o to morderstwo grupę Bułgarów i Ukraińców. Już po jego śmierci i pogrzebie, który odbył się w ufundowanym przez niego klasztorze w asyście siedmiu biskupów, w listopadzie 2003 r. wszyscy zostali skazani na dożywocie. Po zabiciu najzamożniejszego Bułgara jego imperium przemysłowe upadło, a przerażona sytuacją żona wyprowadziła się do USA. Dziś częściej bywa we Włoszech na kawie z Silvio Berlusconim niż w Bułgarii, gdzie ostatnio widziano ją trzy lata temu. Na zawieszenie interesów zdecydowała się też wdowa po bankierze Emilu Kiulewie. Po jego zabójstwie sprzedała bank i firmę ubezpieczeniową DZI. Agnieszka Skieterska Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 24.02.2007 r. Skazano zabójców byłego premiera Pięć osób oskarżonych o zabójstwo w 1996 roku byłego premiera Bułgarii Andreja Łukanowa zostało skazanych na dożywotnie więzienie bez prawa do wcześniejszego zwolnienia. Sąd w Sofii uznał za winnych śmierci Łukanowa byłego przedsiębiorcę Angeła Wasylewa, jego pomocników Jurija Lenewa i Georgi Georgijewa, a także dwóch Ukraińców Ołeksandra Rusowa i Ołeksija Kiczatowa, i skazał ich na najwyższy wymiar kary przewidziany przez bułgarski kodeks karny. Wyrok nie jest prawomocny. Za inspiratora zbrodni sąd uznał Wasylewa, a za bezpośredniego wykonawcę Rusowa, który otrzymał za zastrzelenie byłego premiera 85 tys. dolarów. Andrej Łukanow - dwukrotny premier Bułgarii w 1990 roku, a później poseł z ramienia Partii Socjalistycznej, został zabity przed swoim domem 2 października 1996 r. W tym czasie szefem rządu bułgarskiego był Żan Widenow, z którym Łukanow był w ostrym konflikcie. Kilka miesięcy później Widenowa zmusiły do odejścia masowe protesty uliczne. Według sądu, skazany jako inspirator zbrodni Angeł Wasylew był związany z otoczeniem Widenowa, interesom którego zagrażał Łukanow. Większość członków tego kręgu po upadku Widenowa uciekła za granicę. Łukanow był znany z bliskich kontaktów z Rosją, powszechnie mówiono o nim w Sofii jako o "człowieku Moskwy" w Bułgarii. W okresie rządów Widenowa stosunki między Bułgarią i Rosją były bardzo napięte. Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 28.11.2003 r. Bułgaria całkowicie znosi karę śmierci, nawet w czasie wojny Bułgaria przyłączyła się w czwartek do protokołu 13. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który przewiduje zniesienie kary śmierci we wszelkich okolicznościach, nawet podczas wojny, zagrożenia wojną i stanu wyjątkowego. Karę śmierci Bułgaria wykreśliła z kodeksu karnego w 1998 r. Obecnie najcięższą karą jest dożywocie bez prawa do ułaskawienia. Przedtem przez 8 lat obowiązywało moratorium na wykonywanie wyroków śmierci. Protokół 13. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka podpisało 37 z 44 państw Rady Europy, ratyfikowały go jednak tylko trzy kraje: Malta, Szwajcaria i Irlandia. Za serwisem PAP z dn. 29.08.2002 r. Bułgaria: kara śmierci tak, ale nie dla wszystkich. PAP | dodane 2001-04-09 (20:04) Grupa bułgarskich deputowanych złożyła w poniedziałek wniosek o przywrócenie kary śmierci dla zabójców dzieci i kobiet w ciąży. Wniosek złożono w następstwie petycji podpisanej przez ok. 150 tys. Bułgarów, którzy domagają się przywrócenia kary śmierci po serii zabójstw dokonanych na dzieciach. W Bułgarii w ciągu ostatnich trzech lat 49 dzieci zaginęło, 680 było molestowanych seksualnie, 774 zostało zgwałconych, a 32 usiłowano zamordować. Kara śmierci w Bułgarii została zniesiona w grudniu 1998 r. Zastąpiła ją kara dożywotniego więzienia - bez możliwości ubiegania się o prawo łaski. Moratorium na wykonywanie kary śmierci bułgarski parlament ustanowił w roku 1991. (mon) Za serwisem WP z dn. 09.04.2001 r. Bez kary śmierci Politycy przeciw, społeczeństwo za Korespondencja "Dziennika" z Sofii Jeszcze w tym roku w Bułgarii ma zostać zniesiony najwyższy wymiar kary. Opowiadają się za tym wszystkie siły polityczne reprezentowane w parlamencie. Za zniesieniem kary śmierci głosowali również wszyscy członkowie parlamentarnej komisji prawnej. Wysoki poziom przestępczości w Bułgarii jest czynnikiem, który powoduje, iż kwestia kary śmierci nie przestaje być przedmiotem dyskusji w tutejszym społeczeństwie. Karę taką przewiduje tutejszy kodeks karny i orzekają miejscowe sądy, lecz jej wykonywanie zostało zawieszone decyzją parlamentu w 1990 r. Zdaniem zwolenników surowego traktowania przestępców, przywrócenie wykonywania wyroków śmierci podziała hamująco na potencjalnych sprawców najcięższych przestępstw. Przeciwnicy powołują się na normy europejskie i argumentują, że to nie surowość kary, lecz jej nieuchronność jest najważniejszym czynnikiem odstraszającym. Ponadto uchylenie moratorium oznaczałoby obecnie wykonanie wyroku śmierci przez rozstrzelanie na 27 więźniach. Powodem zajęcia się przez parlament kwestią kary śmierci był wniosek dwóch posłów, którzy reagując na odnotowanych ostatnio kilka przypadków zabójstw dzieci wystąpili o uchylenie moratorium jedynie w stosunku do dzieciobójców. Komisja prawna parlamentu wniosek ten odrzuciła uznając, że takie wybiórcze traktowanie zabójców nie byłoby dobrym rozwiązaniem i jednogłośnie opowiedziała się za całkowitym zniesieniem kary śmierci i zastąpieniem jej karą dożywotniego więzienia bez prawa skazanego do ułaskawienia. Zapowiedziano, że stosowna nowelizacja kodeksu karnego zostanie przeprowadzona jeszcze w tym roku. Z ankiet socjologów wynika, iż za stosowaniem kary śmierci opowiada się około 80 procent społeczeństwa. PAWEŁ JANOWSKI |
|
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 02.09.2002 r. |
|||