Grecja - unioeuropejski brak kary śmierci od 1972 r.

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 01.12.2011 r

Dziennikarz zastrzelony przed swoim domem

Grecki dziennikarz Sokratis Giolias został zastrzelony przed swoim domem w Atenach.

Według policji, niezidentyfikowana osoba zapukała do drzwi 37-letniego dziennikarza i powiedział, że jego samochód został skradziony. Kiedy Giolias wyszedł przed dom, padły strzały.

Z policyjnych raportów wynika, że sprawców zabójstwa było trzech. Po dokonaniu zbrodni oddalili się samochodem, który kilka kilometrów dalej został porzucony i spalony.

Giolias był dyrektorem radiostacji Thema 9.89, a także prowadził bloga, w którym ujawniał skandale z udziałem polityków. Współpracował także z dziennikarzem śledczym Makisem Triandafylopoulosem.

Policja, jak na razie, nie zna motywów zbrodni.

Za serwisem Onet z dn. 19.07.2010 r.


Uciął dziewczynie głowę tasakiem i pokazywał ludziom

wp.pl | dodane 2008-08-04 (19:27)

31-letni Grek, który podczas kłótni odciął tasakiem głowę swojej dziewczynie, jest w stanie krytycznym. Został postrzelony przez policję - poinformowało ministerstwo zdrowia. Mężczyzna chodził z głową ofiary po ulicach. Podczas ucieczki ranił dwie kobiety i policjanta - informuje "The Guardian".

Kucharz Thanassis Arvanitis, zatrudniony w restauracji, uciął głowę swojej 25-letniej dziewczynie na wyspie Santorini. Najpierw zgodził się oddać w ręce policjantów, potem zaatakował ich tasakiem i próbował uciec. Został postrzelony trzy razy.

Zabójca znajduje się obecnie w szpitalu w Atenach. Jak doszło do tragedii? Podczas kłótni z dziewczyną mężczyzna wpadł w szał: najpierw zabił psa i wyrzucił go z domu na ulicę, a potem zmasakrował i odciął głowę swojej dziewczyny - głosi oświadczenie policji. Chodził po ulicach z odciętą głową ofiary w jednej ręce i tasakiem w drugiej - powiedział major Angelos Roussos.

Za serwisem WP z dn. 04.08.2008 r.


Grecja: Proces terrorystów

Grecki prokurator zażądał dzisiaj 21-krotnego dożywocia dla przywódcy lewackiego ugrupowania terrorystycznego 17 listopada (N-17).

W poniedziałek przywódca grupy 59-letni Aleksandros Giotopulos został uznany przez grecki sąd za winnego m.in. przynależności do organizacji terrorystycznej i kierowania grupą od 1983 roku. Udowodniono mu także udział w co najmniej jednym zamachu (na wydawcę Nikosa Momferatosa w 1985 roku) i przygotowanie innych. Łącznie obarczono go odpowiedzialnością za 963 przestępstwa.

Sąd uznał także za winnych 14 innych sądzonych członków N-17. Cztery osoby - w tym jedyną w tym procesie kobietę - uniewinniono.

Dzisiaj - jak podało greckie radio - prokurator Christos Lambru wystąpił również o dożywocie - od jednego do 14 razy - dla pięciu "killerów" organizacji oraz wieloletnie kary więzienia dla dziewięciu pozostałych terrorystów.

W akcie oskarżenia Lamburu miał nazwać N-17 "głęboko faszystowskim tworem o stalinowskim sposobie myślenia".

Akt oskarżenia przeciwko 19 członkom 17 listopada obejmował dwa tysiące zarzutów. Kary zostaną ogłoszone dopiero w przyszłym tygodniu, prawdopodobnie we wtorek lub środę, m.in. z powodu dwudniowego strajku prawników, domagających się od rządu wyższych świadczeń.

Grupa N-17 dokonała w latach 1975-2000 co najmniej 23 zabójstw na tle politycznym. Ofiarami byli greccy przemysłowcy, politycy, policjanci i trzej zagraniczni dyplomaci. Akt oskarżenia obejmował 19 zabójstw, ponieważ pozostałe się przedawniły.

Grupa 17 listopada zawiązała się w czasie studenckiej rewolty w 1973 roku. Była traktowana jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego podczas zaplanowanych na rok 2004 Igrzysk Olimpijskich w Atenach.

Pierwszą jej ofiarą był w 1975 roku szef rezydentury CIA w Atenach, Richard Welch, a ostatnią - brytyjski attache wojskowy Stephen Saunders, zastrzelony w swoim samochodzie na ulicy w Atenach w czerwcu 2000 roku.

Proces, przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa, toczył się przez dziewięć miesięcy w więzieniu w Korydallos w pobliżu Aten.

Za INTERIA.PL z dn. 10.12.2003 r.

Do góry...>>


Grecja Wyrok w procesie Grupy 17 Listopada

Dożywocie dla nieuchwytnych

Po trwającym ponad dziewięć miesięcy procesie sąd w Atenach ogłosił wczoraj wyroki na przywódców grupy terrorystycznej 17 Listopada. Kary są wysokie. Sześciu z piętnastu oskarżonych zostało skazanych na dożywotnie więzienie.

Aleksandros Jotopulos, przywódca organizacji, otrzymał karę dożywocia aż 21 razy, Dimitris Kufontinas, szef operacyjny grupy - 13 razy, Sawas Ksiros, który wykonywał wydane przez grupę wyroki - 6 razy. Poza tym pięć osób zostało skazanych na 25 lat więzienia, a cztery na kary od 8 do 17 lat.

W Grecji działa kilka organizacji terrorystycznych, ale Rewolucyjna Organizacja 17 Listopada - której nazwa nawiązuje do 17 listopada 1973 roku, dnia, w którym na rozkaz rządzących pułkowników krwawo stłumiono bunt studentów politechniki ateńskiej - zawsze uchodziła za najgroźniejszą. Na domiar złego była nieuchwytna. Pierwszych aresztowań wśród jej przywódców i członków dokonano dopiero w ubiegłym roku, 27 lat po pierwszym zamachu - zastrzeleniu Richarda Welcha, szefa biura CIA w Atenach.

17 Listopada, grupa o charakterze lewackim, zabijała głównie przedstawicieli greckiego establishmentu - bankierów, armatorów, polityków - a także Amerykanów i Turków, zwłaszcza dyplomatów. Ostatnią jej ofiarą był gen. Stephen Saunders, attach? wojskowy ambasady brytyjskiej, zabity w czerwcu 2000 roku w samym centrum Aten.

To właśnie morderstwo przypieczętowało los nieuchwytnych. Władze greckie, pod presją Zachodu, dołożyły bowiem starań, by wreszcie ich wytropić. Fakt, że 17 Listopada przez tyle lat wymykała się policji, na Zachodzie budził daleko idące podejrzenia. Wielu uważało, że rządzący Grecją socjaliści świadomie przymykają oko na działania lewackiej grupy, z której przywódcami łączą ich więzy ideowe, a może nawet jakieś dawne kontakty osobiste. Premier Kostas Simitis, by oddalić tego rodzaju posądzenia, obiecał Amerykanom, że 17 Listopada zostanie ujęta i zlikwidowana. Zbliżanie się olimpiady, której uczestnikom trzeba zapewnić bezpieczeństwo, było dodatkowym, ale bardzo ważnym argumentem. I dlatego też wczoraj rząd nie krył radości. - Grupa 17 Listopada, która zadała tyle cierpień narodowi greckiemu, przestała istnieć - skomentował wyrok rzecznik rządu Christos Protopapas.

Ale czy tak jest naprawdę, wcale nie ma stuprocentowej pewności. Skazani zaś tak czy inaczej zamierzają odwołać się od wyroku. Aleksandros Jotopulos, który wiele lat spędził we Francji, jako profesor matematyki na uniwersytecie w Strasburgu, twierdzi, że jest niewinny. - Ten sąd niczego nam nie udowodnił, a wyrok podyktowali Amerykanie - powiedział.

T.T.S., REUTERS, AP, AFP

Za "Rzeczpospolitą" z dn. 18.12.2003 r.

Do góry...>>

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 18.12.2003 r.