Turcja - w drodze do zniesienia kary śmierci

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 22.12.2011 r

- Ratyfikacja Międzynarodowej Konwencji Praw Cywilnych i Politycznych dotycząca zniesienia kary śmierci miała miejsce w marcu 2006 r.

- styczeń 2004 r. - Turcja podpisała w Strasburgu 13 protokół Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zobowiązuje do zniesienia kary śmierci

- sierpień 2002 r. - wszedł w życie trzeci pakiet reform dotyczący zniesienia kary śmierci

Za witryną Polskiej Ambasady w Ankarze

Śmierć na wakacjach

25 sie, 08:05 Henry McDonald / The Guardian

Siedemnastoletni Turek przyznał się do morderstwa dwóch kobiet z Irlandii Północnej, które przyjechały do Turcji na wakacje. Były mąż jednej z ofiar twierdzi, że chłopak jest "naciągaczem" i działał z pobudek finansowych.

W sobotni wieczór 20 sierpnia ojciec pocieszał piętnastoletnią dziewczynę, której matka została zasztyletowana podczas urlopu w Turcji. Do zamordowania Marion Graham oraz jej przyjaciółki Kathy Dinsmore przyznał się chłopak piętnastolatki, młody Turek.

Przed wylotem z Irlandii Północnej ojciec dziewczyny Raymond McGuinness wyznał, że związek jego córki Shannon z 17-letnim kelnerem Recepem Cetinem, który rozpoczął się latem 2010 roku, od początku wzbudzał jego niepokój.

McGuinness scharakteryzował Cetina jako osobę skłonną do "kontrolowania" innych oraz "naciągacza" i stwierdził, że Cetin był zainteresowany przejęciem należącej do rodziny McGuinnessów posiadłości nad turecką częścią Morza Egejskiego. Była żona McGuinnessa Marion Graham i jej przyjaciółka zostały zwabione do lasu nieopodal Izmiru, a tam zamordowane. Policja znalazła ich leżące w odległości 20 metrów od siebie ciała na terenie lasu.

Obu kobietom poderżnięto gardła. Na ich ciałach odkryto także liczne rany kłute. Prawdopodobnie kobiety przyjechały do miasta na zaproszenie Cetina, który obiecał im wycieczkę po okolicy. Wiadomo, że Cetin był wściekły, ponieważ 53-letnia Graham chciała odwieść córkę od małżeństwa z nim.

Ciała obu kobiet pozostaną w Turcji do chwili zakończenia czynności śledczych przez stronę turecką i prawdopodobnie powrócą do Irlandii Północnej pod koniec sierpnia.

McGuinness twierdzi, że "zawsze było coś nie tak" z Cetinem, który pracował w restauracji w wypoczynkowym mieście Kusadasi. Tam też, w należącym do McGuinnessa apartamencie, spędzała wakacje Graham, wraz z córką i przyjaciółmi.

Cetin najpierw przedstawił policji historyjkę o tym, jak całą trójkę porwano, a następnie rozdzielono, lecz w końcu przyznał się do winy. Mężczyznę poddano wstępnemu przesłuchaniu nocą 19 sierpnia w Izmirze. Niebawem ma usłyszeć oficjalne zarzuty.

Morderstwo Graham jest drugą dużą tragedią, jaka dotknęła tę rodzinę w ostatnich latach. W 1997 roku przyrodnia siostra Marion, Belinda Hart, została zastrzelona w swoim domu w Newry przez partnera, z którym wcześniej zerwała. W chwili zabójstwa kobieta była w trzecim miesiącu ciąży.

Do chwili przyjazdu ojca 15-letnia Shannon pozostawała pod opieką irlandzkiego właściciela jednego z hotelów w Kusadasi oraz urzędnika z irlandzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Matka drugiej z zamordowanych kobiet, 53-letniej Kathy Dinsmore, zmarła miesiąc przed zabójstwem córki. Do Turcji mają przylecieć inni członkowie rodziny Dinsmore.

Członek partii Sinn Féin w Newry Mickey Brady poinformował, że skontaktował się z członkami rodzin Graham i Dinsmore, którzy są "głęboko wstrząśnięci i zasmuceni". - Skontaktowałem się także z ludźmi z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Dublinie - dodał Brady. - Opiekują się oni teraz Shannon. Powiedzieli mi, że dziewczyna całkiem dobrze sobie radzi, biorąc pod uwagę okoliczności.

- Ludzie z Newry i Mourne są głęboko wstrząśnięci - powiedział Connarie McGreevy, radny Socjaldemokratycznej Partii Pracy w Rostrevor, gdzie mieszkała Kathy Dinsmore. - Trudno im uwierzyć, że taka tragedia mogłaby się przydarzyć większej liczbie rodzin z północy Irlandii, którzy wyjeżdżają za granicę na wakacje.

W oknach domu Marion Graham w Newry widać zaciągnięte rolety, a cała posiadłość jest zamknięta. Członkowie rodziny Dinsmore mają przyjechać do Turcji w ostatnim tygodniu sierpnia.

- W tym trudnym czasie chciałbym wyrazić moje najgłębsze współczucie rodzinom zmarłych - powiedział katolicki biskup Dromore, John McAreavey. - Proszę członków mojej diecezji, aby pamiętali o Marion i Kathy w swoich modlitwach podczas mszy w najbliższy weekend.

Za serwisem Onet z dn. 25.08.2011 r.


Turcja: 22 lata więzienia za zabójstwo dziennikarza

25 lip, 14:33 JMR / PAP

Sąd w Stambule skazał dziś Oguna Samasta, zabójcę tureckiego dziennikarza pochodzenia ormiańskiego Hranta Dinka na 22 lata i 10 miesięcy więzienia.

Samast został uznany za winnego zastrzelenia 19 stycznia 2007 roku 52-letniego wówczas Dinka, który był założycielem i redaktorem naczelnym wydawanego w dwóch językach - tureckim i ormiańskim - tygodnika "Agos".

Dink pisał na temat masakry Ormian w imperium osmańskim na początku XX wieku, uznając ją za ludobójstwo, czemu Turcja stanowczo zaprzecza. Za swe poglądy był skazany na karę więzienia w zawieszeniu za obrazę tureckiej tożsamości narodowej.

W 2009 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał, że władze w Turcji nie zapobiegły jego zabójstwu przez 17-letniego skrajnego nacjonalistę, a wyrok za obrazę "tureckości" był naruszeniem wolności słowa.

Trybunał w pierwszej instancji skazał Samasta na dożywotnie więzienie, potem ograniczył karę do 21 lat i 6 miesięcy, a potem, z uwagi na dodatkowe dowody, zwiększył wyrok do 22 lat i 10 miesięcy więzienia.

Autor: JMR

Za serwisem Onet z dn. 25.07.2011 r.


Katolicki biskup zamordowany w Anatolii

k.z., afp, ap, Marta Gmiter 03-06-2010, ostatnia aktualizacja 03-06-2010 20:07

Luigi Padovese został pchnięty nożem, gdy wchodził do domu w Iskenderun na wschodzie kraju. Czy chrześcijanie mogą czuć się w Turcji bezpiecznie

63-letni włoski biskup stał na czele Kościoła katolickiego w Turcji od 2004 roku. Był przewodniczącym Konferencji Biskupów Tureckich, brał udział we wszystkich spotkaniach dotyczących Kościoła na Bliskim Wschodzie. Wczoraj szykował się do podróży na Cypr z okazji pielgrzymki papieża Benedykta XVI. Zmarł w drodze do szpitala. - Był wspaniałym, ciepłym człowiekiem, który kochał ludzi. To okropna zbrodnia, ale na pewno nie ma podłoża religijnego. Zabójca był szaleńcem - powiedziała "Rz" sekretarka biskupa, siostra Leonora De Stefano.

Podobnie uważa policja. Do morderstwa przyznał się już bowiem kierowca biskupa. - Wiemy, że służył u niego cztery i pół roku i miał problemy psychiczne. Był w trakcie leczenia. Wygląda na to, że morderstwa dokonał z powodów osobistych - mówił gubernator prowincji Hatay Celalettin Lekesiz. Murat A. wcześniej przeszedł z islamu na katolicyzm. Stolica Apostolska jest w szoku. - To straszne, niewiarygodne morderstwo - mówił rzecznik Watykanu Federico Lombardi.

W 70-milionowej Turcji chrześcijanie stanowią około jednego procentu mieszkańców. W prowincji Hatay chrześcijanie żyją od czasów rzymskich. Katolików jest tu około 100, grekokatolików - 2 tysiące.

- Jesteśmy wszyscy w Turcji zszokowani informacją o zabójstwie biskupa. Tym bardziej że nie występowały tu nigdy napięcia pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami - mówi "R" Erisa Senerdem z tureckiego dziennika "Hurriyet Daily News". Jej zdaniem przykładem takiego pokojowego współistnienia może być Stambuł, gdzie w harmonii żyją obok siebie wyznawcy różnych religii: muzułmanie, chrześcijanie, żydzi. - Obok meczetów stoją kościoły - mówi.

Jednak w ostatnim czasie w Turcji wielokrotnie dochodziło do napięć na tle religijnym. W ciągu ostatnich lat zdarzyło się co najmniej kilka napadów na księży oraz porwań. Zamordowany wczoraj w Iskenderun (dawnej Aleksandretcie) biskup Luigi Padovese przyznał przed laty w wywiadzie dla AP, że niepokoi się o bezpieczeństwo katolickich duchownych w Turcji. - Katoliccy księża są atakowani - powiedział.

Tragiczny był pod tym względem rok 2007. W Izmirze 19-latek dźgnął nożem katolickiego księdza Adriana Franchiniego. Do zdarzenia doszło po niedzielnej mszy świętej. Był też napad na wydawnictwo publikujące Biblię. Trzech pracujących w nim chrześcijan zostało brutalnie zamordowanych. Napastnicy związali ich i poderżnęli im gardła. Trwa proces pięciu osób oskarżonych o tamto zabójstwo.

W 2006 roku katolickiego księdza zabił w Trapezuncie 16-letni chłopak. Ojciec Andrea Santoro modlił się wtedy w kościele. Zabójca został skazany na 18 lat więzienia.

Za "Rzeczpospolitą" z dn. 03.06.2010 r.


Makabryczne zabójstwo honorowe w Turcji

Marta Urzędowska

2010-02-06, ostatnia aktualizacja 2010-02-06 11:27

Ojciec i dziadek żywcem pogrzebali nastolatkę, za to, że rozmawiała z chłopcami. Wcześniej dziewczynka trzy razy była na policji, bo bała się o życie

Lekarze, którzy przeprowadzili autopsję 16-letniej Medine Memi z miasteczka Kahta w południowo-wschodniej Turcji, nie mieli cienia wątpliwości. Dziewczynka, którą policja znalazła zakopaną w dwumetrowej dziurze obok przydomowego kurnika, została pogrzebana żywcem. W jej płucach i żołądku było mnóstwo ziemi, co dowodzi, że Medine do końca była przytomna i umierała powolną śmiercią w prawdziwych męczarniach. - Wyniki sekcji naprawdę mrożą krew w żyłach - mówił anonimowo jeden z lekarzy. - Dziewczynka nie miała na ciele żadnych obrażeń, nie podano jej narkotyków ani trucizny. Do końca była całkowicie świadoma, musiała strasznie cierpieć.

Ciało znaleziono w grudniu, 40 dni po zniknięciu Medine. Policja aresztowała wtedy ojca i dziadka dziewczynki, którzy chociaż na razie nie przyznali się do morderstwa, uparcie powtarzają, że nastolatka sprawiała im wiele kłopotów, bo wśród jej znajomych byli chłopcy. - To hańbiło naszą rodzinę - twierdzą.

Przed znalezieniem zwłok rodzina Medine rozpowiadała wśród sąsiadów, że dziewczynka uciekła z domu, dlatego makabryczna zbrodnia może nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie przysłany na policję anonim z sugestią, że Medine została dosłownie skazana na śmierć przez rodzinną starszyznę.

W dodatku nastolatka dwa miesiące przed śmiercią informowała policję, że dziadek bije ją za rozmawianie z chłopcami. - Trzy razy była na posterunku i trzy razy odesłali ją do domu bez żadnej pomocy - twierdzi jej matka Immihan.

Turecka telewizja pokazała moment aresztowania morderców. Dziadek Fethi - tęgi, brodaty, z muzułmańską czapeczką na głowie - oraz ojciec Ayhan Memi - chudy, gładko ogolony, w spodniach i marynarce - z ponurymi minami opuszczali dom. Matkę na krótko zatrzymano, ale nie postawiono jej zarzutów i została zwolniona.

Po ujawnieniu okoliczności morderstwa, a zwłaszcza makabrycznych wyników autopsji, w tureckich mediach rozpętała się prawdziwa burza. Chociaż zabójstwa honorowe to w Turcji nie nowina, wyjątkowe bestialstwo, z jakim zamordowano Medine, zszokowało Turków. Na forach internetowych zaroiło się od wpisów internautów domagających się najwyższego wymiaru kary dla morderców - dożywocia.

Zabójstwa honorowe najczęściej zdarzają się w krajach Bliskiego Wschodu, Azji Płd. i w Indiach. Dziewczyny giną za "splamienie honoru" rodziny, czyli zwykle za seks pozamałżeński, ale czasem wystarczy bardziej błahy powód, jak w przypadku Medine. Takie morderstwa wywodzą się z tradycji plemiennych, dlatego nie pomaga potępianie ich przez autorytety religijne. W krajach, gdzie są popełniane, wciąż istnieje częściowe przyzwolenie społeczne na taki sposób oczyszczania rodzinnego honoru, a sądy chętnie zaniżają kary dla morderców. Według ONZ co roku ofiarą zabójstw honorowych pada co najmniej 5 tys. kobiet, w tym w Turcji - ok. 200.

Marta Urzędowska

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 06.02.2010 r.


Honorowe zabójstwo w Turcji: ojciec z dziadkiem żywcem zakopali 16-latkę

6 lutego 2010

16-letnia Medine Memi została w grudniu znaleziona zakopana obok swojego domu w południowo-wschodniej Turcji. Wyniki sekcji, które opisuje BBC, dowodzą że nastolatka została zakopana żywcem. W ocenie śledczych było to tzw. zabójstwo honorowe, którego dokonali jej własny ojciec i dziadek. Dziewczyna wcześniej trzykrotnie zwracała się do policji o pomoc. Bezskutecznie.

W listopadzie sąsiad rodziny zgłosił policji, że 16-latki nie widziano od miesiąca. Trzy tygodnie później policja odkryła dziewczynkę zakopaną w pobliżu domu. Miejsce było zalane betonem.

Teraz na jaw wyszły wyniki sekcji zwłok dziecka, które dowodzą, że żyła i była świadoma w momencie, gdy była zakopywana. Nie znaleziono w jej ciele żadnych substancji psychoaktywnych, a na ciele miała jedynie drobne siniaki, natomiast w płucach i żołądku odkryto duże ilości ziemi. Dziecko zostało znalezione z rękoma związanymi z tyłu.

Policja zatrzymała ojca i dziadka Mediny, nie zostali jednak jeszcze oskarżeni o morderstwo.

Według obserwatorów był to przykład tzw. honorowego zabójstwa, które spotykane jest w tradycyjnych muzułmańskich rodzinach. Gdy rodzina zdecyduje, że kobieta zhańbiła swoim zachowaniem imię rodziny, brat, ojciec, czy dziadek dokonują zabójstwa.

Lokalna organizacja monitorująca sprawę honorowych zabójstw poinformowała, że Medine - która była jednym z dziesięciu dzieci w rodzinie - trzykrotnie wcześniej zgłaszali policji skargę na to, że była bita w domu. Za każdym razem policja ignorowała jej doniesienia.

Za witryną Euroislam


Zabójstwo honorowe po turecku

Marta Kazimierczyk

2009-06-19, ostatnia aktualizacja 2009-06-19 08:49

Ojciec i bracia wyrzucili turecką nastolatkę przez okno, a potem podźgali nożem na noszach sanitariuszy, bo spotkała się z chłopakiem. Turcja musi się ostatnio gęsto tłumaczyć przed Brukselą z ochrony praw kobiet

Historia 17-latki z miasteczka Siirt na południowym wschodzie Turcji spokojnie mogłaby posłużyć za scenariusz do horroru. W zeszły piątek dziewczyna, którą tureckie gazety określają jako N.E., umówiła się ze swoim chłopakiem, didżejem miejscowego radia 56 FM, że wpadnie wieczorem do jego pracy. Przyszła krótko po 21, ale młodzi nie zdążyli nawet się przywitać, bo do studia wpadli ojciec i bracia dziewczyny, którzy najwyraźniej ją śledzili.

Chłopaka dotkliwie pobili, a 17-latkę wypchnęli przez okno. Cudem przeżyła upadek z szóstego piętra. Spadła na dach sklepu spożywczego, skąd natychmiast zabrało ją pogotowie.

Pod miejscowym szpitalem w Siirt rozegrał się dalszy ciąg dramatu. Kiedy sanitariusze wynosili dziewczynę z karetki, rzucili się na nią inni krewni, którzy czekali już pod budynkiem. Zanim interweniowała ochrona, dziewczyna co najmniej pięć razy została pchnięta nożem.

Została przewieziona do uniwersyteckiego szpitala w stolicy prowincji Diyarbakir, gdzie przeszła wiele operacji. Jest w stanie krytycznym. Pod jej salą przez całą dobę stoi ochrona.

Jej ojciec Sulejman, wuj Abd ar Rahim i dwóch nieletnich krewnych, którzy na krótko zostali zatrzymali, są już na wolności ponieważ trwa wyjaśnianie, czy dziewczyna na pewno została wypchnięta przez okno, czy też może wyskoczyła sama. Aresztowany został tylko brat, 23-letni Abd ar Rahim, i ma postawione zarzuty o zadanie siostrze ciosów nożem.

Zabójstwa honorowe najczęściej zdarzają się w krajach Bliskiego Wschodu, Azji Południowej i w Indiach. Dziewczyny są zabijane za "splamienie honoru" rodziny, czyli najczęściej za seks pozamałżeński.

Zabójstwa honorowe wywodzą się z dawnych tradycji plemiennych, więc nie pomaga potępianie ich przez autorytety religijne islamu. I ciągle istnieje na nie spore przyzwolenie społeczne, a sądy zaniżają kary za takie zbrodnie. Według ONZ co roku ofiarą zabójstw honorowych pada ok. 5 tys. kobiet.

Ankara nie od dziś ma kłopoty z zapewnieniem Turczynkom bezpieczeństwa. W zeszłym tygodniu Europejski Trybunał Praw Człowieka w precedensowym orzeczeniu uznał, że turecki rząd niewystarczająco chroni kobiety, stwarzając warunki "sprzyjające stosowaniu przemocy domowej".

Sprawę do Trybunału w 2002 r. złożyła Nahide Opuz, także z południowo-wschodniego regionu Diyarbakir. Nie dostała ochrony przed katującym ją mężem, który w końcu zabił jej matkę.

Turecki minister sprawiedliwości Sadullah Ergin przyznaje, że ta sprawa świadczy, że "chociaż rząd podjął kroki, żeby walczyć z przemocą w rodzinie, są one wdrażane zbyt wolno".

Za "Gazetą Wyborczą" z dn. 19.06.2009 r.


Turcja: za 4 lata bez kary śmierci?

PAP | dodane 2001-06-20 (21:52)

Turecki wicepremier i minister ds. europejskich Mesut Yilmaz zapowiedział w środę, że kara śmierci, ciągle obowiązująca w jego kraju, zostanie całkowicie zniesiona w ciągu 3 - 4 lat.

Yilmaz dodał, że z powodu terroryzmu separatystów Turcja nie mogła dotychczas przeprowadzić pełnej demokratyzacji.

(ck)

Za serwisem WP z dn. 20.06.2011 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 22.12.2011 r.