|
|
||
|
Witryna uniosceptyków Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 07.11.2008 r.
Zasądzone wyroki kary śmierci: Egzekucja dwóch Ujgurów, 15 w więzieniu W Chinach stracono dwóch Ujgurów, a 15 skazano na kary więzienia za domniemane związki z terrorystami - podało Radio Free Asia (RFA). Sąd w mieście Kaszgar w autonomicznym regionie Xinjiangu (Sinkiangu) na północnym zachodzie kraju 9 lipca skazał dwóch mężczyzn na śmierć; wyrok natychmiast wykonano. Trzech kolejnych oskarżonych usłyszało wyroki śmierci w zawieszeniu na dwa lata, a pozostałych 12 - wyroki więzienia od 10 lat do dożywocia. Całą grupę oskarżono o przynależność do separatystycznego ugrupowania Islamski Ruch Wschodniego Turkiestanu, żądającego pełnej niezawisłości Xinjiangu. Oskarżeni zaprzeczają. Pekin uważa Ruch za organizację terrorystyczną i twierdzi, że ma ona powiązania z Al-Kaidą. Także USA wpisały ugrupowanie na listę organizacji terrorystycznych. RFA powołuje się na lokalne źródła ujgurskie w Xinjiangu. Przedstawiciele chińskich władz dotąd nie potwierdzili tych informacji. W Xinjiangu - od 1955 r. Regionie Autonomicznym Sinkiang-Ujgur - żyje około 8 mln Ujgurów. Ta wyznająca islam mniejszość domaga się większej autonomii dla regionu. Od początku roku w tym regionie zatrzymano ponad 80 Ujgurów podejrzanych o planowanie zamachów w czasie sierpniowych igrzysk olimpijskich w Pekinie - poinformowano w czwartek. Dzień wcześniej według pekińskich mediów chińska policja zastrzeliła pięciu ujgurskich islamskich separatystów. Zdaniem amerykańskiego stowarzyszenia Ujgurów (UAA) chińskie władze wykorzystują zarzuty o terroryzm jako pretekst, by prześladować Ujgurów. Ujgurowie "żyją w bezustannym strachu, że staną się ofiarami przemocy państwa" - wskazała szefowa UAA Rebiya Kadeer. (ap) Za serwisem WP z dn. 12.07.2008 Kara śmierci za zmuszanie uczennic do prostytucji Para nauczycieli została skazana przez chiński sąd na karę śmierci za zmuszanie do prostytucji 23 nieletnich uczennic. Jak podały w środę media pekińskie, do wydarzenia doszło w ubogiej prowincji Guizhou w połudiowo-zachodnich Chinach. Para nauczycieli zmuszała mieszkające w internacie a pochodzące z okolicznych wsi uczennice do świadczenia usług seksualnych właścicielom pobliskiej kopalni. Co najmniej sześć z 23 dziewcząt nie miało ukończonych 14 lat. (mj) Za serwisem WP z dn. 19.12.2007 Kara śmierci za wzięcie 14-milionowej łapówki Sąd Wyższej Instancji w prowincji Hebei na północy Chin zatwierdził wyrok śmierci na dyrektora przedsiębiorstwa budowlanego, który dokonał malwersacji funduszy publicznych i przyjął 14,8 miliona dolarów łapówek - podała oficjalna chińska agencja Xinhua. Od 2002 do 2004 roku Zhang Guangli, który stał w tym okresie na czele firmy Hohhot, działającej w stolicy Mongolii Wewnętrznej, przywłaszczył sobie fundusze przeznaczone na budowę drogi, przelewając je na konta swojej siostry i brata, oraz przyjął wysokie łapówki. Według nowego przepisu, który wszedł w życie 1 stycznia 2007 roku, wyrok wymaga jeszcze zatwierdzenia przez chiński Sąd Najwyższy. Dotąd nie było przypadku, aby nie potwierdził on wyroku wydanego przez Wyższy Sąd prowincjonalny. (aka) Za sewisem WP z dn. 15.11.2007 Urzędnik skazany na śmierć za korupcję Były szef chińskiego urzędu odpowiedzialnego za kontrolę żywności i leków, Zheng Xiaoyu, został skazany na śmierć w procesie o korupcję. Wyrok może być złagodzony. Rządowa agencja Xinhua pisze, że 62-letni Zheng, który stał na czele urzędu w latach 1998-2005, był oskarżony o branie łapówek i zaniedbywanie swoich obowiązków. Wyrok może zostać w drodze apelacji złagodzony. Ostatni przypadek skazania na śmierć urzędnika tak wysokiej rangi zdarzył się w Chinach w 2000 roku. (mam) Za serwisem WP z dn. 29.05.2007 Chiński Sąd Najwyższy będzie rewidować kary śmierci To pierwszy krok w stronę ograniczenia stosowania kary śmierci w Chinach - uważają obrońcy praw człowieka Według nowego prawa, który wchodzi w życie 1 stycznia 2007 r., wszystkie wyroki śmierci orzeczone w niższej instancji będą podlegały apelacji przed Sądem Najwyższym. Chiny szastają karą śmierci - orzeka się ją nie tylko za morderstwa, ale np. za oszustwa podatkowe. Osobnym problemem jest brak fachowych sędziów. Nierzadko zastępują ich byli wojskowi czy policjanci po krótkim przeszkoleniu. Szansa na zmianę wyroku w drugiej instancji jest niewielka, bo apelację rozpatruje sąd prowincjonalny, o równie niskim poziomie prawnym. Znany adwokat i działacz społeczny Li Heping uważa, że teraz chiński sąd powiatowy, mając perspektywę sprawdzania jego pracy przez fachowych prawników z Pekinu, dwa razy się zastanowi, zanim podpisze wyrok śmierci. Prawnicy liczą, że nowe prawo uratuje setki, a może tysiące niewinnych. Mark Allison z Amnesty International, która walczy o zniesienia kary śmierci, pochwalił Chiny za "krok w dobrą stronę". Obrońcy praw chcieliby teraz poznać utajnione dane o liczbie wyroków śmierci w Chinach. Według Amnesty Chiny odpowiadają za 80 proc. wyroków śmierci wykonywanych na świecie. Organizacja wie o 1770 egzekucjach w 2005 r. ale twierdzi, że prawdziwa liczba jest wyższa. Powołuje się na wypowiedź jednego z chińskich deputowanych, który podał, że rocznie wykonuje się 10 tys. wyroków. W Chinach kara śmierci cieszy się powszechną akceptacją. Tłumy asystują w publicznych sesjach sądowych skazywania na śmierć handlarzy narkotyków i morderców w ramach kampanii walki z przestępczością. Jednak w ostatnich latach władze ujawniły wypadki skazywania na śmierć niewinnych osób. W ubiegłym roku w prowincji Henan odnalazła się po 16 latach kobieta, rzekomo zamordowana przez małżonka. W międzyczasie jej męża skazano i stracono. Maria Kruczkowska Za serwisem "GW" z dn. 02.11.2006 Kara śmierci za łapówki Chiński bankowiec został skazany na karę śmierci za łapówki i sprzeniewierzenia na łączną sumę 1,85 mln dolarów - piszą chińskie media. Według gazety "China Daily" sąd w Pekinie wydał we wtorek wyrok w sprawie byłego dyrektora technicznego pekińskiej filii Rolniczego Banku Chin, 49-letniego Wen Mengjie. Według "China Daily", Wen wziął w latach 1999-2004 łapówki w łącznej kwocie 10,7 mln juanów od czterech firm informatycznych oferujących sprzęt i oprogramowanie dla banku oraz w latach 2003-2004 sprzeniewierzył 4,3 mln juanów, przy kupnie bankomatów. Gazeta pisze, że Wen będzie składać apelację od wyroku. 21.12.2005 Za serwisem WP z dn. 21.12.2005 Śmierć za zabójstwo szefa W Chinach wykonano wczoraj wyrok śmierci na zdesperowanym robotniku, który w furii zamordował swojego pracodawcę i jego rodzinę. Wang Binyu zabił, bo firma, w której pracował, nie chciała mu zapłacić Wang Binyu był prostym robotnikiem na budowie. Przyjechał ze wsi do Yinchuan, stolicy prowincji Ningxia, żeby zarobić pieniądze na operację dla ojca (w Chinach służba zdrowia jest płatna). Pracował kilkanaście godzin dziennie, próbował oszczędzać. Takich ludzi, migrujących w Chinach "za ryżem" jest około 120 milionów. Pracodawca zwodził jednak Wanga Binyu i nie chciał zapłacić mu 5 tys. juanów (ok. 620 dol.) za wykonaną pracę. Wtedy robotnik poszedł na skargę do sądu - nikt nie chciał mu pomóc. Kiedy wrócił do firmy prosić o swoje pieniądze, ochroniarze szefa pobili go i wyrzucili na ulicę. Wtedy wyciągnął nóż. - Traktowali mnie jak psa - mówił chińskim gazetom Binyu. Zasztyletował cztery osoby - swojego szefa i jego rodzinę. - Wpadł w furię i rzucił się na nich z nożem - pisze "China Daily", jeden z największych chińskich dzienników. - To było wyjątkowo brutalne morderstwo, nic go nie usprawiedliwia. Dlatego nie może być mowy o ułaskawieniu - głosi wyrok sądu apelacyjnego w Ningxia. Stracono go w piątek. Sprawa Wanga Binyu zelektryzowała Państwo Środka: od maja gazety w całym kraju szeroko opisywały okoliczności morderstwa, zwykli ludzie słali tysiące listów w obronie Wanga. - Tak wygląda chiński rozwój - pisali rozgoryczeni robotnicy. (...) Maciej Kuźmicz Za serwisem "GW" z dn. 22.10.2005 Egzekucja handlarzy dziećmi W Chinach stracono kobietę i dwóch mężczyzn, winnych porwania i sprzedaży 11 dzieci. Egzekucja została przeprowadzona w Kunmingu w prowincji Yunnan (Junan), gdzie w latach 2001-2003 trójka kierująca całym gangiem porwała i następnie sprzedała co najmniej 11 chłopców w wieku 2-3 lat. Sąd w Kunmingu skazał kilka innych członków gangu, zajmującego się handlem żywym towarem, na kary więzienia od sześciu lat po dożywocie. Co roku w Chinach porywanych jest kilka tysięcy dzieci, kupowanych następnie przez rodziny bezdzietne albo chcące mieć męskiego potomka lub też poszukujące bezpłatnych służących czy przyszłej żony dla syna. Chłopcy, porwani przez rozbity w Kunmingu gang, byli następnie sprzedawani (cena wynosiła 11 tys. juanów, czyli około 1300 USD) do nadmorskiej prowincji Fujian (Fukien). Siedmiu chłopców znaleziono, po czterech zaginął wszelki ślad. Za serwisem INTERIA.PL z dn. 10.12.2004 r. Czy Chiny zniosą lub przynajmniej ograniczą wykonywanie kary śmierci? Pekin chce tę karę przynajmniej ucywilizować Enigmatycznie brzmiąca notka oficjalnej chińskiej agencji prasowej Xinhua po październikowej konferencji Chińskiego Towarzystwa Prawniczego może oznaczać ocalenie dla tysięcy ludzi w chińskich celach śmierci. Według Xinhua chińskie władze szykują zmiany w prawie karnym - najważniejszą ma być wprowadzenie procedury odwoławczej od wyroków. Od wiosny wyroki śmierci miałby każdorazowo sprawdzać sąd najwyższy podczas specjalnych procesów odwoławczych. Teraz sąd dostaje jedynie sprawozdania i zatwierdza wyroki zaocznie. Amnesty International - organizacja obrony praw człowieka, która jako pierwsza informowała o planowanych zmianach - jest ostrożnie optymistyczna. - Liczymy, że dodatkowe sprawdzenie wyroków przez wykwalifikowanych sędziów przyniesie w efekcie znaczne ograniczenie liczby egzekucji - piszą eksperci tej organizacji. W Chinach samo poruszenie tematu kary śmierci jest już przełomem. Liczba wykonywanych egzekucji w tym kraju wzrasta lawinowo wraz z postępami transformacji rynkowej. Zwiększa się liczba przestępstw, za popełnienie których grozi śmierć - pół wieku temu było to 21 paragrafów, dziś - 68. Na lawinę afer biznesowych, handel narkotykami i przemoc Pekin odpowiada kampaniami twardej ręki. Postawienie przed sądem oznacza praktycznie skazanie, dowodem są często zeznania wydobyte torturami, oskarżeni nie mają adwokatów, a na odwołanie od wyroku skazani mają 3-7 dni. Dokładna liczba egzekucji jest w Chinach ściśle strzeżoną tajemnicą. Organizacje obrony praw człowieka próbują to ustalić, zestawiając informacje z prasy lokalnej. Osiem miesięcy temu znany prawnik Chen Zhonglin ujawnił jednak, że rocznie w Chinach wykonuje się 10 tys. egzekucji. To więcej niż łącznie we wszystkich pozostałych krajach stosujących najwyższy wymiar kary. Czy publiczna dyskusja na temat kary śmierci oznacza, że ktoś we władzach chce ucywilizować karę śmierci? Jeśli tak, to musi najpierw pokonać opór aparatu władzy. - Łatwiej jest schwytać kilku złodziei i ich rozstrzelać, niż stworzyć system skutecznej walki ze złodziejstwem i korupcją - zauważa w wywiadzie dla chińskiego pisma "Huanqiu" Liu Renwen, prawnik z pekińskiego Instytutu Nauk Społecznych. - Kara śmierci szkodzi wizerunkowi Chin za granicą - uważa Liu, który otwarcie sprzeciwia się wykonywaniu kary śmierci. Z przeprowadzonych siedem lat temu badań chińskiej akademii nauk wynika, że za utrzymaniem kary śmierci opowiada się 97 proc. Chińczyków. I jest to zapewne prawda - na publiczne procesy organizowane na stadionach przychodzą tłumy, które głośno protestują, gdy sąd próbuje złagodzić wyrok. Kiedy prowincja Yunnan zdecydowała się wykonywać wyroki przez wstrzyknięcie trucizny zamiast strzelania w tył głowy, lokalne gazety zostały zasypane listami od oburzonych czytelników, według których to zbyt łagodna śmierć dla zbrodniarzy. - Ale czy Chińczycy nie zmieniliby zdania, gdyby dowiedzieli się, że wśród skazanych są niewinni ludzie? - pyta Liu Renwen. Chińskie media zaczęły opisywać niektóre kontrowersyjne wyroki. W ub.r. wiele szumu narobiła sprawa Dong Weia, rolnika skazanego za morderstwo. Jego rodzina dowiedziała się o wyroku na kilka dni przed egzekucją. Wynajęty obrońca pojechał do Pekinu i zdołał wetknąć uzasadnienie wyroku klienta w rękę sędziego sądu najwyższego. Sędzia przeczytał, iż Dong został skazany za spowodowanie nieumyślnego zabójstwa w bójce, której nie zaczął. Wykręcił więc numer komórki swego kolegi z sądu, który skazał Donga na śmierć, i kazał wstrzymać egzekucję. Dongowi, który miał być rozstrzelany, pozostały wówczas cztery minuty życia. Maria Kruczkowska Za serwisem "GW" z dn. 08.11.2004 Kary śmierci za porwanie i sprzedaż 118 dziewczynek Sąd w południowych Chinach skazał na karę śmierci sześć osób z 52-osobowego gangu trudniącego się porywaniem i sprzedażą małych dziewczynek. Pięć osób skazano na dożywotnie więzienie, a resztę na kilkanaście lat więzienia - podała agencja chińska agencja prasowa Xinhua. Członkom 52-osobowego gangu udowodniono uprowadzenie i sprzedaż 118 dziewczynek. Agencja nie podała nic na temat losu uprowadzanych dziewczynek, kupowanych przez rodziny, które chciały mieć córkę, bądź - szczególnie na wsi na północy kraju, gdzie brakuje kobiet - przyszłą żonę dla syna. Część dzieci sprzedawana była poza granice kraju - zarówno w celach adopcyjnych, jak i do domów publicznych w krajach Azji Południowo-Wschodniej. Wg ONZ rocznie w Chinach porywanych jest około 250 tysięcy kobiet i dzieci. W marcu chińskie władze podały oficjalnie, że w latach 2002-2003 policja uwolniła z rąk porywaczy 42.215 kobiet i dzieci. Jednak specjaliści uważają, że jest to tylko czubek góry lodowej. Za serwisami WP, Onet.pl, INTERIA.PL z dn. 24.07.2004 r. Śmierć za przestępstwa narkotykowe W ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Walki z Narkotykami władze chińskie wykonały w sobotę 17 wyroków śmierci na osobach skazanych za przestępstwa związane z narkotykami - poinformowały chińskie media państwowe. Sobotnie egzekucje przeprowadzono w miastach Szanghaj i Chingqing. Dzień wcześniej dla uczczenia Międzynarodowego Dnia Walki z Narkotykami wykonano wyroki śmierci na 11 skazanych za przestępstwa narkotykowe. Agencja Xinhua podaje przykład Lin Shengfu, którego skazano za przemyt 1,8 kg heroiny z Myanmaru (Birmy)do Szanghaju w 2003 roku. Inne przypadki dotyczyły również handlu heroiną, a także opium i efedryną, stanowiącą składnik metamfetaminy - podaje agencja, bez precyzowania szczegółów. Chiny co roku wykonują wyroki na setkach osób skazanych za przestępstwa narkotykowe. Organizacja praw człowieka Amnesty International zaapelowała w sobotę do władz chińskich, by zrezygnowały z wykonania wyroków na skazanych za ten rodzaj przestępstw. - Nie ma żadnych przekonywujących dowodów, że kara śmierci odstrasza ewentualnych handlarzy narkotyków i narkomanów bardziej skutecznie niż inne rodzaje rodzaje kary - stwierdzono w oświadczeniu organizacji. Za serwisem WP z dn. 27.06.2004 r. Kara śmierci za 67 zabójstw Seryjny morderca z prowincji Henan w centralnych Chinach, któremu przypisuje się zabójstwo 67 osób, został skazany na karę śmierci - poinformowała oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua. 38-letni Yang Xihai w ciągu trzech lat dokonał fizycznej likwidacji całych rodzin, zgwałcił też 23 kobiety. Skazany nie wniósł odwołania od wyroku, ogłoszonego przez sąd w Luohe w prowincji Henan. Morderca został schwytany w listopadzie ubiegłego roku przez przypadek, podczas policyjnej akcji. Jako motyw swych krwawych zbrodni podał "chęć desperackiej zemsty na społeczeństwie". Od 1988 roku Yang Xinhai dwukrotnie kierowany był do obozu poprawczego, a w latach 1996-2000 odsiadywał wyrok za gwałt. Po wyjściu z więzienia dokonał serii zabójstw i gwałtów. "Zabijanie ludzi nie jest niczym niezwykłym" - miał zwierzyć się kompanowi z celi więziennej. W grudniu 2002 roku zamordował rolnika z Xiping w prowincji Henan i niemal całą jego rodzinę - matkę, żonę, syna i córkę. Agencja DPA przypomina, że od końca ubiegłego roku w Chinach wykryto wiele seryjnych zbrodni. Za serwisami WP, INTERIA.PL z dn. 02.02.2004 r. Kara śmierci dla tybetańskiego mnicha Chiński sąd apelacyjny w Syczuanie utrzymał w mocy w wyroki śmierci, orzeczone wobec dwóch Tybetańczyków za "działalność wywrotową". Jak podała chińska agencja prasowa Xinhua, potwierdzono orzeczenia sądu niższej instancji, który skazał na kary śmierci nauczyciela buddyjskiego Tulku Tenzin Deleka Rinpocze i jego współpracownika Lobsanga Dhondupa. Wyrok sądu niższej instancji został ogłoszony w grudniu zeszłego roku - wykonanie kary śmierci zawieszono jednak wówczas na dwa lata. Aresztowani w kwietniu zeszłego roku Tybetańczycy - jak podały chińskie media - mieli przyznać się do dokonania serii zamachów bombowych w Syczuanie w 2001 r. w miejscowości Ganzi w zachodniej części prowincji. W wyniku eksplozji zginęła jedna osoba. Rejon ten - Czam - stanowi historyczną część tzw. Wielkiego Tybetu i jest zamieszkały przez znaczną grupę etnicznej ludności tybetańskiej. Został oddzielony od Tybetu po zajęciu tej krainy przez armię chińską i po 1951 r. włączony do sąsiedniej prowincji. W wywiadzie, udzielonym ze swej celi więziennej amerykańskiej rozgłośni "Radia Wolnej Azji", Tenzin Deleg zaprzeczył swemu udziałowi w zamachach, twierdząc, że jedynie słyszał o nich. Grudniowe wyroki natychmiast wywołały gwałtowne protesty światowej opinii publicznej. Nowojorska organizacja Human Rights in China (Prawa człowieka w Chinach) oświadczała, że proces znanego w Syczuanie działacza buddyjskiego Tulku Tenzin Delega i jego współpracownika Lobsanga Dhondupa odbywał się w "upolitycznionej atmosferze" co sprawiło, że "nie było otwartego, uczciwego i niezależnego procesu". W osobnym oświadczeniu Amnesty International podkreślała pod koniec zeszłego roku, że Tenzin Delek był od lat represjonowany przez władze chińskie z powodu prób tworzenia klasztorów bez oficjalnej zgody. Obie organizacje apelowały do Chin, aby odwołały wyroki wobec Tybetańczyków - pierwsze tego rodzaju od lat - za wykroczenia polityczne. Sprawa stała się też przedmiotem interwencji w Pekinie amerykańskiego dyrektora departamentu ds. praw człowieka w Departamencie Stanu Lorne Cranera. Za serwisem informacyjnym portalu Onet.pl z dn. 26.01.2003 r. Egzekucja dyrektora szkoły-truciciela dzieci W chińskim mieście Zhanjiang w prowincji Guangdong stracono skazanego w grudniu na karę śmierci dyrektora przedszkola, odpowiedzialnego za próbę otrucia 70 dzieci - podaje w sobotę agencja Xinhua. 29-letni Huang Hu przyznał się do wsypania trutki na szczury do soli, używanej w kuchni sąsiedniej podobnej placówki, konkurującej z jego przedszkolem. Z powodu silnego zatrucia hospitalizowano 70 dzieci i dwu wychowawców. Nikt jednak nie zmarł. Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 04.01.2003 r. Kara śmierci za tragedię w kopalni Chiński sąd skazał na karę śmierci członka zarządu kopalni cyny, w której w ubiegłym roku w wyniku zalania zginęło 81 osób. Jak podano w czwartek w Pekinie, kierownictwo regionu i kopalni w prowincji Guangxi zostało uznane za winne zaniedbań, jakie doprowadziły do tragedii. Karę śmierci orzeczono wobec lokalnego sekretarza komunistycznej partii - sąd ustalił, że człowiek ów brał łapówki w zamian za przymykanie oczu na złe warunki w kopalni, a następnie - za tuszowanie sprawy wypadku. Trzech członków zarządu kopalni skazano na kary długoletniego (20- 10 lat) więzienia. Specjalna komisja ustaliła, że do zalania kopalni doszło bezpośrednio w wyniku złego systemu zarządzania, źle prowadzonych prac pod ziemią, w tym także drastycznych błędów w wykorzystywaniu środków wybuchowych. Po wypadku zarząd przekupił miejscowe władze by nie wszczynały śledztwa w sprawie. (mp) Chińskie kopalnie mają opinię najbardziej niebezpiecznych na świecie - co roku ginie w nich w różnych wypadkach około pięć tysięcy ludzi.(PAP) Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 06.06.2002 r. Kara śmierci dla członka Falungong Oficjalna agencja Xinhua podała, że sąd w południowych Chinach skazał na śmierć członka nielegalnej sekty Falungong, który siekierą zamordował wieśniaka. Miało to zdaniem mordercy, doprowadzić do zbawienia ofiary. Sąd zawiesił wykonanie kary na dwa lata, ponieważ mężczyzna sam oddał się w ręce policji. Skazani na karę śmierci w zawieszeniu mają możliwość ubiegania się o jej zamianę na dożywocie pod warunkiem dobrego zachowania w więzieniu. Za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 24.08.2001 r. 2001-08-14 Chiny: kara śmierci za korupcję Lokalny przywódca partii komunistycznej w Dongming na wyspie Hainan (Chiny) został skazany na karę śmierci za korupcję. Wyrok wykonano we wtorek - poinformowała agencja China News Service. Agencja prasowa nie podała szczegółów aktu oskarżenia. Poinformowano jedynie, że lokalny przywódca komunistów nie potrafił wytłumaczyć skąd na jego koncie znajdują się duże sumy pieniędzy. Jego żona została skazana na 16 lat więzienia. (mag) (DPA) Za serwisem portalu Wirtualna Polska 2001-06-12 Chiny: 1000 egzekucji od kwietnia Od kwietnia tego
roku w Chinach przeprowadzono ponad tysiąc egzekucji - twierdzą opozycyjne
koła w Pekinie. Za serwisem portalu
Wirtualna
Polska 2001-04-26 Chiny: kara śmierci za rabowanie turystów Na karę śmierci
skazał chiński sąd trzy osoby oskarżone o rabowanie zachodnich turystów,
poinformowały władze południowo-zachodniej prowincji Yunnan.
Za serwisem portalu
Wirtualna
Polska 2001-04-23 Chiny: masowe egzekucje Poniedziałkowa
prasa chińska podała, że w piątek w Chinach zostało straconych 113 osób
skazanych na śmierć, a w sobotę kolejnych 14. Gazety piszą, że masowe
egzekucje są związane z kampanią władz przeciwko narastającej przemocy
oraz zorganizowanej przestępczości. Za serwisem portalu
Wirtualna
Polska 2001-04-19 (13:54) Chiny: śmiertelne uderzenie w przestępczość W ramach walki
ze zbrodnią i przestępczością zorganizowaną co najmniej 34 osoby zostały
stracone, a 45 innych skazano na śmierć w ciągu ostatnich dni w Chinach
- poinformowała w czwartek chińska prasa. Za serwisem portalu
Wirtualna
Polska 03.03.2001 r. Egzekucja dwóch chińskich urzędników W jednej z najbiedniejszych prowincji Chin, Guizhou, stracono w piątek dwóch urzędników, którzy w latach 1997-2000 sprzeniewierzyli 72,7 miliona juanów (8,8 mln dolarów) z pieniędzy publicznych. W ostatnim tygodniu w Chinach odbyły się egzekucje siedmiu skorumpowanych funkcjonariuszy państwowych, którzy brali łapówki lub w inny sposób wykorzystywali swe stanowiska do nieuczciwego wzbogacenia się. Za dziennikiem
Rzeczpospolita wydanie internetowe Z ostatniej chwili 21.01.2001 r. 19 egzekucji "z okazji" chińskiego Nowego Roku Niedzielne dzienniki
chińskie podały, że w kraju dokonano 19 egzekucji przestępców pospolitych
w ramach kampanii wzmocnienia bezpieczeństwa organizowanej co roku przednowym
rokiem chińskim, przypadającym tym razem 24 stycznia. 21.01.2001
30.11.2000 r. Siedem osób stracono w Xinjiangu - chińskiej prowincji zamieszkanej przez ujgurską mniejszość. Skazano je 22 listopada za kradzieże, włamania, podpalenia i gwałty. Dwóch najgroźniejszych przestępców z całej siódemki miało na sumieniu śmierć 10 osób, udział w zbiorowym gwałcie i 16 włamań. W latach 90. stracono w Chinach 18 tys. osób - więcej niż we wszystkich pozosatłych krajach świata razem wziętych (PAP) Dziennik "Rzeczpospolita" - wydanie papierowe z 30.11.2000 r. 15.09.2000 r. CHINY Kampanii antykorupcyjnej
ciąg dalszy Były wiceprzewodniczący
chińskiego parlamentu Cheng Kejie został wczoraj stracony za korupcję
- podała agencja Xinhua. W Chinach trwa wielka kampania antykorupcyjna.
Piotr Gillert z
Pekinu 24.06.2000 r. Sobotnie dzienniki pekińskie poinformowały, że w kilku miastach chińskich dokonano w ostatnich dniach egzekucji 52 osób skazanych na karę śmierci za przemyt narkotyków, zabójstwa i inne ciężkie przestępstwa. W Pekinie na podstawie werdyktu Najwyższego Sądu Ludowego, zatwierdzającego wyroki sądów niższej instancji, dokonano egzekucji siedmiu handlarzy heroiną. Wang Minge, wiceprezes sądu, poinformował, że od stycznia 1999 r. do maja 2000 r. policja aresztowała ponad 6 tys. osób za przestępstwa związane z narkotykami, spośród których 945 skazano na kary więzienia lub śmierć. W Chengu, w południowo-zachodniej prowincji Sichuan, stracono jedenastu przestępców narkotykowych, a ośmiu w Urumqi, stolicy północno-zachodniego rejonu Xinjiang. W Guiyang, w południowej prowincji Guizhou, za przemyt heroiny wykonano dziewięć wyroków śmierci. (PAP) - dziennik "Rzeczpospolita", wydanie papierowe z dn. 26.06.2000 r. 29.04.2000 r. W chińskiej prowincji Yunnan przeprowadzono egzekucje dwóch przywódców 16-osobowego gangu, który zajmował się porywaniem dzieci i sprzedawaniem ich bezdzietnym małżeństwom. Ofiarami stało się 26 dzieci. Jedno z nich zmarło z powodu nienależytej opieki. pozostali członkowie gangu otrzymali kary więzienia. Natomiast w prowincji Shnxi wykonano wyrok śmierci na mężczyźnie, który porwał 12 kobiet (dwie zostały zgwałcone). Trafiły one do północnych prowincji Chin, które znane są z małej liczby kobiet. Czwartego handlarza żywym towarem stracono w prowincji Jiangsu. W 1998 r. porwał i sprzedał 11 kobiet. (Jul, Reuters) - dziennik "Rzeczpospolita" - wydanie papierowe z dn. 29.04.2000 r. 25.04.2000 r. W południowych Chinach dokonano egzekucji Li Chenglonga, członka aparatu komunistycznego i byłego burmistrza miasta Guigang. Karę śmierci sąd orzekł za przyjmowanie łapówek. Oskarżony nie potrafił wyjaśnic pochodzenia 675 tys. dolarów, które posiadał w domu i na kontach. Sąd uznał, że miażdżąca część tej kwoty, prawie pół miliona dolarów, pochodziła z łapówek. PAP, dziennik "Rzeczpospolita" - wydanie papierowe z dn. 25.04.2000 r. 16.02.2000 r. Chiński sąd w centralnej prowincji Henan skazał na karę śmierci Rena Chengijana, członka władz banku i biznesmena Chena Jianmina, którym zarzucano zdefraudowanie 40 mln dolarów. Proces uznawany za największą sprawę korupcyjną w ostatnich latach w Chinach, objął także siedem innych osób, które skazane zostały na kary więzienia (nie podano, na ile lat) PAP, dziennik "Rzeczpospolita".] 07.12.1999 Siedem wyroków śmierci Sąd w Sanmenxia w chińskiej prowincji Henan skazał na śmierć siedmiu członków gangu, winnych 77 zabójstw, licznych włamań i gwałtów. Gang działał w prowincjach centralnej części kraju od lutego 1998 r. do marca tego roku. Bandyci włamywali się do domów, mordowali właścicieli, gwałcili kobiety i rabowali dobytek. Szef gangu Peng Miaoij osobiście zamordował 40 osób. Czterech mniej brutalnych członków gangu skazano na kary od 14 do 20 lat więzienia. (Jul, AP) Za wydaniem papierowym dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 07.12.2001 r. 27.09.1999 MASOWE EGZEKUCJE W CHINACH Na kilka dni przed 50. rocznicą proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej rozpoczęto tam masowe egzekucje przestępców skazanych na karę śmierci. W ramach kampanii "mocne uderzenie" w mieście Chongqing (Chiny południowo-zachodnie) wykonano wyroki śmierci na 26 osobach, które uznano za winne zabójstw, rozbojów z użyciem broni, gwałtów i innych przestępstw. W Guangdongu (na południu Chin) dokonano ostatnio 238 egzekucji. Represje nasilono przeciwko przestępcom pospolitym, a także dysydentom dla zapewnienia tzw. stabilizacji społecznej, przed obchodami pięćdziesięciolecia ustanowienia władzy komunistycznej. W Chinach karę śmierci wykonuje się strzałem w tył głowy. (PAP) Za wydaniem papierowym dziennika Rzeczpospolita z dn. 27.09.1999 r. |
|
|
Proszę
wybrać przejście: strona utworzona 08.02.2000 r. |
||