|
Dania - UnioEuropejska wolność od kary śmierci |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Honorowe zabójstwo - cała rodzina skazana Paweł Szczerkowski 30-06-2006 , ostatnia aktualizacja 29-06-2006 15:08 Na kary od ośmiu lat do dożywocia skazał sąd w Danii dziewięcioosobową rodzinę za zamordowanie 19-letniej dziewczyny To wyjątek, bo najczęściej sprawcy tzw. honorowych morderstw pozostają w Europie na wolności, a środowiska imigranckie spuszczają na zbrodnie zasłonę milczenia Decyzja o zabiciu Ghazali zapadła rok temu na zjeździe rodziny Abbasów. Głowa rodu Ghulum Abbas, który przed 30 laty przybył na Jutlandię z odległego Pakistanu w poszukiwaniu lepszego życia, rozkazał ośmiu krewnym wytropić ją i zamordować. Trzy tygodnie Miała to być kara za splamienie honoru rodziny. Dziewczyna związała się z niewłaściwym chłopakiem. To najczęstszy powód tego typu zbrodni, do których dochodzi w Europie wraz z narastającą falą imigracji. Partner Ghazali był jak najbardziej muzułmaninem, nawet Pakistańczykiem, ale nie poprosili ojca dziewczyny o zgodę na związek. Krewni ruszyli w pościg, który trwał trzy tygodnie. Podczas procesu prokurator wykazał, że w tym czasie cała dziewiątka bez przerwy do siebie dzwoniła i wysyłała SMS-y. Na podstawie zapisów połączeń policja odtworzyła trasę pościgu, który objął niemal całą Danię. Zakończył się on na stacji kolejowej w Slagelse, 100 km na zachód od Kopenhagi, w momencie gdy Ghazala wraz z poślubionym dwa dni wcześniej mężem wsiadała do pociągu. Dopadł ich jej brat Akthar, padły strzały. Ghazala zginęła na miejscu, mąż został ciężko ranny. Teraz sąd skazał ojca Ghazali na dożywocie, a brata i dwóch wujów na 16 lat więzienia. Drugi wuj oraz ciotka Ghazali spędzą za kratkami po 14 lat, pozostali - od 8 do 10 lat. Sąd nie miał żadnych wątpliwości, a głównym dowodem oskarżenia było zdjęcie zrobione przez jednego z przechodniów, na którym Akhtar stoi z pistoletem nad ciałem siostry. Wyrok jest w Danii precedensem, także w innych krajach Europy bardzo rzadko sprawcy morderstw honorowych ponoszą karę. Mord co miesiąc Władze są bezradne, gdyż rodzina i sąsiedzi ofiary zawiązują wokół zbrodni zmowę milczenia. - Takie zmowy obejmują często całe wspólnoty imigrantów - mówi Andy Baker, szef wydziału zabójstw Scotland Yardu. - Sprawa najczęściej pozostaje niewyjaśniona. Brytyjska policja może tylko domyślać się, jak bardzo zbrodnie honorowe są rozpowszechnione. Badanych jest obecnie ponad 100 morderstw popełnionych od 1993 r., które mają znamiona takich właśnie zabójstw. Co tydzień na policję zgłaszają się średnio cztery imigrantki, które boją się śmierci z rąk krewnych. Szacunkowo przyjmuje się, że do takiego zabójstwa dochodzi na Wyspach przynajmniej raz na miesiąc. To samo dzieje się w innych krajach Europy. Niemcami wstrząsnęło w zeszłym roku zabójstwo Turczynki Hatun Surucu, 23-letniej kobiety zastrzelonej na ulicy przez swoich trzech braci. We wrześniu zaczął się ich proces, jeden oświadczył przed sądem, że "nie mógł znieść jej braku moralności". Hatun splamiła ich honor, bo - zmuszona przez rodzinę do małżeństwa w wieku 15 lat - rozwiodła się. Była co najmniej szóstą w ciągu zaledwie pół roku ofiarą morderstwa honorowego wśród 200-tysięcznej społeczności tureckiej w Berlinie. Niemiecka organizacja pozarządowa Papatya udokumentowała 40 morderstw honorowych popełnionych w Niemczech od 1996 r. Najbardziej popularne narzędzia zbrodni to broń palna, noże, siekiery i gaśnice. - Gorsze jest jednak to, że nigdy nie poznamy rzeczywistej liczby ofiar, bo większość przypadków jest ukrywana - przyznaje Myria Boehmecke z organizacji Ziemia Kobiet, która próbuje chronić niemieckie muzułmanki skazane na śmierć przez ich rodziny. Europa jest bezradna Kraje europejskie nie wiedzą, jak sobie radzić z tą falą zbrodni. Gdy w styczniu 2005 r. Kurd zastrzelił w Sztokholmie swoją 26-letnią córkę, bo chodziła na randki ze Szwedem ("poniżyła mnie w oczach całego świata!"), szwedzki parlament uchwalił tylko drobne zmiany w prawie. Podniesiono m.in. dopuszczalny wiek wyjścia kobiety za mąż do 18 lat oraz unieważniono zawarte za granicą przymusowe małżeństwa. Innych pomysłów nie ma. W Danii mają nadzieję, że pomoże burza medialna, jaką wywołał proces rodziny Abbasów. - Ten wyrok to czytelny sygnał dla każdego, kto w przyszłości pomyśli o takim morderstwie - uważa Manu Sareen, która doradza władzom Kopenhagi, jak integrować imigrantów. Podobnie myśleli kiedyś Brytyjczycy, ale ich doświadczenie pokazuje, że wcale tak nie musi być. Od wielu lat każde odkryte morderstwo honorowe trafia tam bowiem na czołówki gazet i do wieczornych wiadomości w telewizji, a sytuacja tylko się pogarsza. - To przede wszystkim wyzwanie kulturowe, trzeba dotrzeć do tych zamkniętych wspólnot - ocenia Ken MacDonald z brytyjskiej prokuratury. Ale nawet on nie wie, jak to zrobić. Za serwisem "Gazety Wyborczej" z dn. 30.06.2006 |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona 27.12.2007 r. |
||