Indonezja - kara śmierci

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 08.07.2009

Uważa się, że co najmniej 67 ludzi przebywa obecnie w celach śmierci w Indonezji. Pomimo stanowiska rządu popierającego karę śmierci, egzekucje nie są częste. Ostatnia podana do wiadomości publicznej egzekucja odbyła się w maju 2001, kiedy to dwaj mężczyźni zostali skazani za morderstwo. W ciągu wcześniejszych 6 lat żadna egzekucja nie miała miejsca. W ostatnich latach coraz częściej ogłaszano wyroki śmierci dla handlarzy narkotyków. Spośród ośmiu takich wyroków wydanych przez sądy pierwszej instancji w tym roku, siedem miało związek z przestępstwami narkotykowymi popełnianymi przez obcokrajowców. W czerwcu i lipcu 2004 r. prezydent Megawati Sukarnoputri odrzucił możliwość skorzystania z prawa łaski wobec 11 ludzi skazanych za przestępstwa narkotykowe.

Za AI 05.08.2004 r.

 

Zasądzone i wykonane wyroki kary śmierci:

Mordował, bo chciał zwiększyć magiczną moc

W więzieniu we wschodniej Indonezji wykonano w nocy wyrok na seryjnym mordercy, któremu udowodniono rytualne zabójstwa 42 kobiet.

57-letni Ahmad Suradji w toku śledztwa wyjaśniał, że mordował kobiety i dziewczynki gdyż wierzył, że w ten sposób zwiększy swą magiczną moc.

Morderca został zatrzymany w maju 1997 r. na wyspie Sumatra, gdy na polu tuż przy jego domu znaleziono ciała pomordowanych. Ofiary same przychodziły do mającego opinię czarownika Suradjiego, gdyż wierzyły, że dysponuje on nadzwyczajną mocą i może pomóc im w życiowych kłopotach. Morderca prowadził kobiety na pole i tam zakopywał je do pasa w ziemi, tłumacząc iż to konieczne by ich życzenia się spełniały. Następnie w bestialski sposób mordował bezbronne ofiary. W procederze tym współpracowała z nim żona - została także skazana na karę śmierci, później zamienioną na wyrok dożywotniego więzienia.

Wyrok został wykonany przez pluton egzekucyjny. Wcześniej o odwołanie egzekucji do władz indonezyjskich apelowała kilkakrotnie Amnesty International.

Indonezja wznowiła wykonywanie wyroków śmierci po 14- miesięcznej przerwie w czerwcu 2008 r. Pierwszymi straconymi byli dwaj Nigeryjczycy, skazani za przemyt narkotyków. Na wykonanie wyroków w więzieniach kraju ma czekać obecnie co najmniej 112 skazanych.

Za serwisem Onet z dn. 11.07.2008 r.


Terroryści chcieli, by ich ścięto, sąd odmówił

Sąd Konstytucyjny w Dżakarcie odrzucił żądanie trzech terrorystów, skazanych na kary śmierci, domagających się "tradycyjnej islamskiej egzekucji" - ścięcia.

Terroryści w złożonej w sądzie apelacji twierdzili, że wykonanie wyroku przez pluton egzekucyjny jest "niekonstytucyjne".

Przewodniczący składu sędziowskiego rozpatrującego sprawę Mohammad Mahfud argumentował w uzasadnieniu orzeczenia, iż "nie istnieje metoda egzekucji, wykluczająca ból", a wykonanie wyroku przez pluton egzekucyjny jest zgodne z najwyższą ustawą kraju.

Trzej skazani, domagający się ścięcia to Amrozi Nurhasyim, Ali Gufron oraz Imam Samudra - uczestnicy zamachu terrorystycznego na Bali z 2002 roku. W ataku tym zginęło ponad dwieście osób, w tym polska dziennikarka.

Terroryści - którzy ani przez chwilę nie wykazali w czasie procesu skruchy - wyczerpali już możliwości apelacji od wyroków. Ich egzekucja prawdopodobnie zostanie przeprowadzona przed końcem roku.

Za serwisem Onet z dn. 21.10.2008 r.


Kara śmierci za produkcję ecstasy

Siedmiu obcokrajowców z gangu narkotykowego skazał Indonezyjski Sąd Najwyższy na karę śmierci za produkcję ecstasy w wytwórni pod Dżakartą - poinformowały indonezyjskie źródła sądownicze.

Francuz, Holender i pięciu Chińczyków dostali najwyższy wymiar kary, gdyż - jak uzasadnił sąd - chodzi o niezwykle niebezpieczną międzynarodową przestępczość zorganizowaną.

W listopadzie 2006 r. Francuz i Holender zostali skazani przez sąd pierwszej instancji na dożywocie, a Chińczycy na kary po 20 lat więzienia. Zatrzymano ich dokładnie rok wcześniej podczas obławy policji, która w fabryce, gdzie produkowano saszetki z ecstasy, przejęła ponad 100 kilogramów tego narkotyku.

(aka)

Za serwisem WP z dn. 29.05.2007 r.


Islamski radykał skazany na śmierć

Indonezyjski sąd orzekł w czwartek karę śmierci wobec oskarżonego o udział w ubiegłorocznym terrorystycznym zamachu na wyspie Bali Amroziego bin Nurhasyima.

W zamachu - 12 października ubiegłego roku - zginęły 202 osoby, w większości zagraniczni turyści, przeważnie z Australii.

Amrozi bin Nurhasyim jest pierwszym z podejrzanych o udział w zamachu na Bali, osądzonym przez trybunał. Odpowiadał za kupno samochodu i części materiałów wybuchowych, wykorzystanych w czasie zamachu. Jego obrońcy natychmiast zapowiedzieli złożenie apelacji od wyroku.

W czasie procesu zyskał sobie przydomek "Śmiejącego się terrorysty"; zachowywał się butnie, nie wyrażając ani przez moment skruchy z powodu śmierci ludzi w zamachu na Bali, atakując Zachód i głosząc ideę islamskiej świętej wojny przeciwko niewiernym.

Wchodząc na salę sądową w czwartek tradycyjnie wzniósł ręce do góry, wykrzykując "Allah jest wielki!". Na kilkanaście godzin przed wydaniem wyroku, twierdził w rozmowie z dziennikarzami, że nie boi się kary śmierci i z gotowością "dołączy do grona męczenników islamu".

Po zamachu na Bali zatrzymano w Indonezji kilkanaście osób - siedemnaście z nich odpowiada przed sądem. Większości z nich grozi kara śmierci, wykonywana w tym kraju przez pluton egzekucyjny.

Zdaniem dżakarckich kół, wtorkowy zamach w luksusowym hotelu Marriott w stolicy Indonezji może mieć bezpośredni związek z procesami. Do zamachu, w którym - jak podają różne źróła - zginęło 10-14 osób, a rannych zostało ponad 150, przyznała się organizacja Dżimah Islamija, oskarżana też o atak na Bali.

W komunikacie przekazanym w środę singapurskiemu dziennikowi "Straits Times", działająca w całej Azji Południowo-Wschodniej organizacja Dżimah Islamija, ogłosiła, że to, co stało się w hotelu Marriott, jest ostrzeżeniem dla prezydent Megawati Sukarnoputri i "wszystkich naszych wrogów": "Jeśli dokonają egzekucji któregokolwiek z naszych muzułmańskich braci, rozpętamy kampanię terroru" - zapowiedziała organizacja.

Za serwisem Dziennika Internetowego PAP z dn. 07.08.2003 r. i Onet.pl z dn. 07.08.2003 r.

Amrozi skazany na śmierć za udział w zamachu na Bali

Na karę śmierci skazał dzisiaj indonezyjski sąd Amroziego ben Nurhasyima, jednego z kluczowych uczestników zamachu na indonezyjskiej wyspie Bali w październiku ubiegłego roku, w którym zginęły 202 osoby.

Jest on pierwszym skazanym w toczących się kilku procesach przeciw terrorystom odpowiedzialnym za zamach na Bali. Sąd uznał Amroziego winnym udziału w zaplanowaniu i przeprowadzeniu zamachu. Opuszczając salę sądową Amrozi uśmiechał się wyzywająco do zgromadzonych na sali bliskich ofiar oraz ludzi, którzy przeżyli eksplozję. Dwa dni temu w zamachu na hotel Marriott w Dżakarcie, stolicy Indonezji, zginęło co najmniej 10 osób. Oba ataki są dziełem Dżemaja Islamija, organizacji islamskich terrorystów związanej z al Kaidą. Na wyrok za uczestnictwo w zamachu na Bali czeka jeszcze około 30 domniemanych terrorystów.

Za dziennikiem Gazeta Wyborcza z dn. 07.08.2003 r.

Kara śmierci dla zamachowca z Bali?

Kary śmierci dla Imama Samundry - jednego z głównych oskarżonych o zorganizowanie i przeprowadzenie zamachów terrorystycznych na wyspie Bali - zażądali indonezyjscy prokuratorzy.

Samundra, który powiedział swoim obrońcom, że przyjmie wyrok śmierci, przyznał się do udziału w atakach na klub nocny w miejscowości Kuta, w których zginęły 202 osoby, w większości zagraniczni turyści. Ale zaprzeczył on swojej kierowniczej roli w operacji.

33-letni informatyk jest oskarżony o zorganizowanie i przeprowadzenie ataków terrorystycznych, których efektem były ofiary śmiertelne.

Podczas procesu Samundra powiedział, że zabijanie "niewiernych z krajów uciskających i ich sojuszników" jest usprawiedliwione zgodnie z nauczaniem islamu. Według prokuratorów, zamachowcami kierowała chęć zemsty na USA i ich sojusznikach.

Samundra jest jednym z czterech głównych podejrzanych o zorganizowanie zamachów. Prokuratorzy zażądali także kary śmierci dla Amroziego, pierwszego z oskarżonych, który trafił do sądu. Wyrok w tym procesie ma być ogłoszony 7 sierpnia.

Władze Indonezji oskarżają o zamachy islamistyczną organizację Dżimah Islamija, która utrzymuje kontakty z Al-Kaidą. W związku z zamachami na Bali, do których doszło 12 października 2002 roku, aresztowano ponad 30 osób. (ck)

Za serwisem WP z dn. 28.07.2003 r.


Indonezja: Kara śmierci za produkcję narkotyków

Sąd w Dżakarcie skazał dzisiaj na karę śmierci obywatela Holandii, oskarżonego o zorganizowanie największej w Azji Południowo-Wschodniej wytwórni narkotyku ecstasy.

Skazany to obywatel holenderski pochodzenia chińskiego, Ang Kiem Soei. Został aresztowany w kwietniu ubiegłego roku - znaleziono przy nim 8 tysięcy pastylek ecstasy oraz tysiące dolarów w gotówce. Śledztwo wykazało, że Ang był właścicielem dużej wytwórni ecstasy na zachodnich obrzeżach Dżakarty. Przez co najmniej ostatnie trzy lata dziennie produkowano tu 15 tysięcy pigułek tego narkotyku.

Ogłoszenie orzeczenia sądu zostało przyjęte aplauzem przez obecnych pod budynkiem kilkuset działaczy organizacji, walczących z plagą narkotyków w Indonezji. Sam skazany zapowiedział odwołanie od wyroku.

W ostatnich latach indonezyjskie sądy skazały na kary śmierci za handel narkotykami co najmniej pięciu cudzoziemców - żadnego wyroku jak do tej pory nie wykonano.(PAP)

Za serwisem informacyjnym portalu INTERIA.PL z dn. 134.01.2003 r.

 

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 26.01.2003 r.