Kara śmierci na Ukrainie - zniesiona

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 11.11.2008 r.

Bez kary śmierci

Ukraiński parlament zniósł karę śmierci. Zgodnie ze zmianami wprowadzonymi do kodeksów karnego i procesowego, najwyższym wymiarem kary będzi dożywocie.
Zniesienie kary śmierci było jednym z podstawowych warunków przy przyjęciu Ukrainy do Rady Europy. Parlamentarzyści długo zwlekali jednak z decyzją w tej sprawie. Powoływali się na badania opinii publicznej, przeciwnej zniesieniu najwyższego wymiaru kary. Niedawno jednak ukraiński Trybunał Konstytucyjny uznał karę śmierci za niezgodną z ustawą zasadniczą, parlament musiał wieć usunąć ją z kodeksu karnego.
W ciągu sześciu lat niepodległości Ukrainy - od 1991 do 1997 r. - stracono przez rozstrzelanie około 800 osób. Od marca 1997 r. sądy wciąż skazywały na śmierć, ale z powodu wprowadzonego moratorium wyroków nie wykonywano.
Z papierowego wydania dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 23.02.2000 r.

Przestępstwa zagrożone wykonaniem KS, dokonane już po jej zniesieniu:

Ukraina: Ujęto zabójców dziennikarza

Prokuratura Generalna Ukrainy poinformowała dzisiaj w oficjalnym komunikacie prasowym o zatrzymaniu zleceniodawców i zabójców dziennikarza Ihora Aleksandrowa. Nie podano jednak żadnych nazwisk.

Dziennikarza z miasta Słowiańsk w obwodzie donieckim (wschodnia Ukraina) śmiertelnie pobito w lipcu 2001 r. Był dyrektorem miejscowego studia radiowo-telewizyjnego "Tor". W swoim programach zajmował się m.in. problemami korupcji i świata przestępczego, nie stronił też od zapraszania do studia przedstawicieli opozycji, którzy na ogół mają zamknięty dostęp do mediów elektronicznych, kontrolowanych w większości przez obóz władzy.

Śledztwo w sprawie Aleksandrowa osobiście nadzorował prezydent Ukrainy Leonid Kuczma. W opinii prasy pozytywny wynik śledztwa miał poprawić wizerunek Kuczmy, ciągle oskarżanego w kraju i przez organizacje międzynarodowe o prześladowania mediów.

Prokuratura już w październiku 2001 r. ogłosiła, że zabójcę złapano, a zleceniodawca jest poszukiwany listem gończym, jednak i wówczas jego nazwiska nie podano.

Wkrótce w stan oskarżenia postawiono bezdomnego Jurija Werediuka. Miał on zabić Aleksandrowa przez pomyłkę. Jednak w maju 2002 roku sąd apelacyjny uniewinnił Werediuka z braku dowodów winy.

Jego adwokat Bohdan Ferenc w jednym z wywiadów powiedział wówczas, że tak poważna pomyłka organów śledczych wynikała z pośpiechu: władze w Kijowie domagały się jak najszybszego zakończenia śledztwa, pragnąc wykorzystać sukces milicji w celach propagandowych. Według Ferenca, Werediuk nie miał żadnego związku z zabójstwem Aleksandrowa, a cały scenariusz "przypadkowego zabójstwa" wymyślono w prokuraturze.

Wkrótce potem Werediuk umarł na atak serca, a Sąd Najwyższy w Kijowie zdecydował o ponownym wszczęciu sprawy karnej w związku z zabójstwem Aleksandrowa i uchylił wobec nieżyjącego już Werediuka uniewinniający wyrok.

Według opozycyjnej gazety "Hrani", zleceniodawcami zabójstwa Aleksandrowa są dwaj wpływowi biznesmeni ze Słowiańska, w tym Ołeksandr Rybak, dyrektor największej firmy w tym mieście "Ukrliha" i jego kolega Kostiantyn Jaworiwski.

Tuż przed śmiercią Aleksandrow zapowiedział ujawnienie nagrania wideo, na którym padają wobec nich oskarżenia o zorganizowanie grupy przestępczej, która wykonała szereg zabójstw na zlecenie, a także o powiązaniach Rybaka z doniecką milicją. Według gazety, Rybak i Jaworiwski zostali zatrzymani i znajdują się obecnie w kijowskim areszcie śledczym. Aresztowano też szereg innych członków tej grupy przestępczej.

Gazeta "Hrani" przekonuje, że grupa ściśle współdziałała z doniecką milicją, dlatego wykrycie sprawców stało się możliwe, gdy śledztwo przejęła prokuratura w Kijowie.

Za INTERIA z dn. 23.09.2003 r.


Ukraiński kanibal skazany na dożywocie

Mężczyznę, który zabił, poćwiartował i częściowo zjadł kilkuletnią dziewczynkę, ukraiński sąd skazał na dożywocie - podały w piątek miejscowe media.

Sąd Apelacyjny w Doniecku (wschodnia Ukraina) skazał 42-letniego Mykołę Cywaszowa na dożywocie za to, że w kwietniu ubiegłego roku zabił w Biłoziersku 9-letnią dziewczynkę. Potem poćwiartował jej ciało, niektóre części ugotował i zjadł, a resztę wyrzucił do śmieci. Kilka dni później został aresztowany. (mp)

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn.17.01.2003 r.


Ludożerstwo na Ukrainie

Ludożerstwo, zabójstwa, napady z bronią w ręku, bandytyzm, wymuszanie haraczy - takie oskarżenia wysunęła milicja wobec grupy przestępców z Żytomierza. Zatrzymani to mężczyźni w wieku ok. 30 lat. Wszyscy pochodzą z Żytomierza.

Przestępczą grupę udało się zatrzymać przy próbie odebrania okupu za porwaną wcześniej dziewczynę. Dopiero potem okazało się, że 18- letnia dziewczyna nie żyje od miesiąca. Jak ustaliło śledztwo, po zamordowaniu dziewczyny wyjęto jej serce i inne organy wewnętrzne, których użyto do ugotowania czegoś w rodzaju gulaszu. W uczcie przy ognisku w lesie koło Żytomierza uczestniczył - zapewne nieświadomy niczego - także 4-letni brat jednego z przestępców.

Milicja ustaliła ponadto, że grupa przestępców ma na sumieniu co najmniej pięć innych zabójstw, 20 napadów z bronią w ręku, w tym na funkcjonariusza milicji. Na razie nie wiadomo, czy swoje wcześniejsze ofiary przestępcy również zjedli. Podczas próby zatrzymania wywiązała się strzelanina. Jeden z milicjantów odniósł poważne obrażenia. Zatrzymanym grozi dożywotnie więzienie.

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 15.07.2002 r.


Kara śmierci za zabicie 52 osób

Sąd Okręgowy w Żytomierzu, po czterech miesiącach procesu, skazał w czwartek na karę śmierci Anatolija Onoprienkę. W latach 1989-96 zamordował on 52 osoby, w tym 10 dzieci.
Siergiejowi Rogozinowi, za udzielenie pomocy w dokonaniu dziewięciu morderstw, wymierzono karę 13 lat więzienia - podała AP.

Zgodnie z aktem oskarżenia Onoprienko w 1989 r. zamordował 9 osób. Potem w ciągu niecałych 6 miesięcy, na przełomie 1995-96 r., zabił jeszcze 43 osoby. Używał zazwyczaj strzelby myśliwskiej z obciętą lufą. Działał z dużym okrucieństwem, mordując całe rodziny. Zbrodnie spowodowały mobilizację sił policyjnych i zapoczątkowały ogólnokrajową akcję poszukiwań. Doprowadziła ona do ujęcia mordercy w kwietniu 1996 r. Psychiatrzy, mimo chaotycznych wypowiedzi Onoprienki na temat polityki, obcych służb specjalnych czy tajemnych sił uznali go za poczytalnego. - Jestem grzesznikiem. Wyrządziłem wiele zła w swoim życiu. Rabowałem i mordowałem - powiedział w wywiadzie udzielonym w więzieniu telewizyjnym wiadomościom Associated Press. Zgodnie z ukraińskim kodeksem karnym wyrok ma być wykonany przez rozstrzelanie, a majątek skazanego zostanie skonfiskowany - oświadczył sędzia Dmitro Lipski.
Nie wiadomo jednak, czy Onoprienko zostanie stracony. Na Ukrainie obowiązuje moratorium na wykonywanie kary śmierci. Ukraińskie sądy nadal orzekają wyroki śmierci, ale żaden ze 146 wydanych w 1998 r. nie został wykonany.

t.m.

Artykuł z dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 02.04.1999 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 02.04.1999 r.