Aktualizacja
04.04.2001 r.
Dwadziścia
pięć lat za zabójstwo
Sąd Apelacyjny
w Białymstoku utrzymał w mocy dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności
dla 25-letniego Macieja Hryniuka, zabójcy dziewiętnastolatka z Łap.
Sąd na wniosek
oskarżenia podniosł jednocześnie z piętnastu do dwudziestu lat granicę
czasu, po upływie którego skazany będzie mógł ubiegać się o przedterminowe
zwolnienie.
- Zachowanie oskarżonego niczym nie odbiego od standardowego rozboju
ze skutkiem śmiertelnym. Sprawca doprowadza do śmierci człowieka,
by wejść w posiadanie jego mienia - argumentował sąd. Jednocześnie
podkreślił, że oskarżony rokuje nadziję na resocjalizację, dlatego
otrzymał surowy, ale ni najsurowszy wyrok, jakmi mogło być dożywotnie
pozbawienie wolności.
Obrońca postulował ponowne powołanie biegłych psychiatrów, gdyż -
jego zdaniem - badania były zbyt krótkie i powierzchowne, a biegli
nie potrafili ukryć niechęci do oskarżonego.
Sąd podtrzymał opinię biegłych, że Maciej Hryniuk ma dyssocjalną
osobowość. - To typowe dziecko poprzedniego systemu, społecznie nie
zorientowany egoista, który uważa, że wszystko mu się od państwa należy
- stwierdził sąd.
19-letni uczeń z Łap zginął w styczniu ubiegłego roku od czterech
ciosów. Zabójca zabrał z domu ofiary 100 zł, złoty łańcuszek, bransoletę
i klucze do mieszkania. Przez dwa dni wracał do domu i nie zważając
na leżące w mieszkaniu zwłoki, wynosił wartościowe przedmioty. M.
Hryniuk potrzebował pieniędzy na zapłacenie raty za telewizor. Zabójca
i ofiara byli kolegami.
Sąd zezwolił na publikację nazwiska skazanego.
Elżbieta Południk
Z wydania papierowego
dziennika "Rzeczpospolita" z dn. 18.02.2000 r.