Morderstwo pracownika stacji benzynowej w Lęborku w maju 2000 r.

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Aktualizacja 26.03.2003 r.

25 lat więzienia za zabójstwo pracownika stacji paliw

Na 25 lat więzienia skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Słupsku Ireneusza J., oskarżonego o brutalne zamordowanie kolegi, pracownika stacji paliw w Lęborku. Drugi oskarżony Lech J. został uniewinniony.

W lipcu 2001 roku ten sam sąd skazał obydwu mężczyzn na 25 lat więzienia. Jednak sprawa ponownie trafiła na wokandę. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uznał bowiem, że należy wyjaśnić, na ile wiarygodne są wyjaśnienia Ireneusza J., który udziałem w zabójstwie obciążył swojego stryja.

Do napadu na stację paliw w Lęborku doszło w maju 2000 roku. Zginął 24-letni pracownik stacji, Daniel M. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna miał pięć głębokich ran głowy zadanych kamieniem. Daniel M. był bity pięściami i duszony, miał także zmiażdżoną butami kość gnykową i krtań. Ze stacji paliw zginęła kasetka z utargiem, w której było dwa i pół tysiąca złotych.

Za serwisem "Dziennika Internetowego" z dn. 10.03.2003 r.


Po 25 lat więzienia dla zabójców pracownika stacji benzynowej

Na karę po 25 lat więzienia Sąd Okręgowy w Słupsku skazał w piątek Ireneusza i Lecha J., którzy w maju ubiegłego roku bestialsko zamordowali pracownika stacji benzynowej w Lęborku (woj. pomorskie). 
Sąd nałożył dodatkowo na skazanych zakaz ubiegania się o warunkowe zwolnienie przed upływem 20 lat. Takiej kary żądał dla oskarżonych prokurator, który dodatkowo chciał im odebrać prawa publiczne na 10 lat. Do tego żądania sąd jednak się nie przychylił. 

Ireneusz i jego wujek Lech J. napadli na stację benzynową w Lęborku w maju 2000 r. ok. godz. 4 nad ranem, gdzie samotnie pełnił dyżur 24-letni Daniel M. Mężczyźni w okrutny sposób zabili pracownika stacji. Swoją ofiarę uderzali kamieniem w głowę, bili pięściami, dusili oraz kopali w szyję. Sprawcy ukradli 2,5 tys. zł utargu. Ireneusz J. był znajomym ofiary. 

"Nie sposób nie dostrzec tego, że zabójstwo Daniela M. było wyjątkowo brutalne. Na szczęście nie mamy do czynienia z czymś takim na co dzień. Trudno sobie wyobrazić, co ten człowiek czuł, kiedy umierał" - powiedział w uzasadnieniu przewodniczący składu sędziowskiego. 

Sekcja zwłok wykazała, że Daniel M. miał stłuczoną potylicę i obrzęk mózgu. Na szyi widniały ślady duszenia. U zmarłego stwierdzono także pękniętą krtań. 

Zdaniem słupskiego sądu, "nie można wymierzyć innej kary, niż zasądzona". 

Jak stwierdził sąd wymierzone Ireneuszowi i Lechowi J. kary nie będą działać wychowawczo. Mają jedynie na celu odseparowanie zabójców od społeczeństwa. 

Obaj mężczyźni byli wcześniej karani - Lech J. m.in. za gwałty. 

Obrońca Lecha J. zapowiedział odwołanie się od wyroku.

Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 06.07.2001 r. 

Proszę wybrać przejście:
Strona utworzona 08.07.2001 r.