|
Ostatni wyrok kary śmierci w Polsce - sprawa Henryka Morusia |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 04.04.2001 r. APELACJA Kara śmierci została utrzymana Moruś nie był zdziwiony Karę śmierci dla Henryka Morusia, oskarżonego o siedem zabójstw, a orzeczoną przez Sąd Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim za cztery, utrzymał w piątek Sąd Apelacyjny w Łodzi. W uzasadnieniu stwierdził, że ani powoływane przez obrońców umowy międzynarodowe, ani obowiązujące moratorium na jej wykonywanie nie są sprzeczne z utrzymaniem najwyższego wymiaru kary. Obrońcy zapowiedzieli kasację. Sprawa
Henryka Morusia wstrząsnęła opinią publiczną w 1992 r., gdy został
aresztowany i w śledztwie potwierdził popełnienie na terenie woj.
piotrkowskiego wszystkich przypisywanych mu zbrodni. Pod koniec postępowania
przygotowawczego odwołał jednak swoje wyjaśnienia, twierdząc, że jest
niewinny. Podczas długiego procesu nie odzywał się, a jego zachowanie
miało sugerować, że postradał zmysły. Biegli uznali jednak, że jest
zdrowy psychicznie i może odpowiadać za swoje czyny. Brak mu tylko
uczuć wyższych. Prokuratura oskarżała Morusia o
zastrzelenie z nielegalnie posiadanego karabinka sportowego
siedmiu osób. Pierwszy zarzut dotyczył zabójstwa Teresy G. w 1986
r. Pozostałych miał się dopuścić w pierwszej połowie 1992 r. Motywem
zbrodni był zawsze rabunek. H. Moruś - w opiniach najbliższych dobry
mąż i troskliwy ojciec trojga dzieci - utrzymywał na początku śledztwa,
że do popełnienia przestępstw zmusiły go kłopoty materialne rodziny.
SW w Piotrkowie skazał go w 1993 r. za cztery zbrodnie na karę śmierci
z utratą praw publicznych na zawsze, a za trzy na 25 lat więzienia.
W tym samym roku wyrok ten uchyliła druga instancja ze względu na
uchybienia proceduralne i sprawa wróciła do instancji pierwszej. SW
w Piotrkowie wymierzył mu ponownie taką karę w 1995
r. Dwie
niezależne apelacje obrońców zarzuciły także temu wyrokowi wiele sprzeczności
zawartych w ocenie sądu. Kwestionowały również orzeczony wymiar kary
przy obowiązującym moratorium na wykonywanie kary śmierci. SA - co
jest rzadkością w postępowaniu apelacyjnym - uzupełniał materiał dowodowy
nowymi opiniami biegłych. Gustaw Romanowski Artykuł z dziennika "Rzeczpospolita" |
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona w 2001 r. |
||