Witryna Okręgu Mazowieckiego UPR
Witryna główna Unii Polityki Realnej
Nie chciał mówić

Cztery morderstwa w czasie ucieczki z więzienia

W czwartek przed Sądem Krajowym w Koblencji rozpoczął się proces 57-letniego Dietera Zurwehme, oskarżonego o zamordowanie czterech osób i inne przestępstwa dokonane podczas ucieczki z więzienia. W grudniu 1998 r. podsądny nie wrócił do zakładu karnego, gdzie od niemal 25 lat przebywał skazany na dożywocie za morderstwo.

Pierwsze posiedzenie sądu trwało zaledwie 20 minut.Obrońca oskarżonego poinformował, że jego klient nie będzie składał wyjanień, natomiast złoży w przyszłym tygodniu pisemne oświadczenie na temat zarzucanych mu przestępstw.
Media zastanawiają się, jak mogło dojść do uzyskania przez skazanego na dożywocie zezwolenia na pracę poza zakładem karnym. Zurwehme miał zabić dwa małżeństwa emerytów z miejscowości Remagen, gdyż bał się, że go rozpoznają i wydadzą policji. Potem miał jeszcze napaść i próbować zgwałcić szesnastolatkę oraz dokonać grabieży.
Szukały go w minionym roku tysiące policjantów (podczas jednej z akcji postrzelono pzrypadkowego turystę), media rozpowszechniały jego portrety pamięciowe. Został zatrzymany tam, gdzie się go nie spodziewano - w Greisfwaldzie w północno-wschodnich Niemczech. - Jestem tym, którego szukacie - powiedział wówczas zaskoczonym funkcjonariuszom.
Podczas procesu obrona będzie najprawdopodobniej wiele mówić o trudnym dzieciństwie oskarżonego. Był niechcianym, nieślubnym dzieckiem, które zostało adaptowane w wieku dwóch miesięcy przez małżeństwo kolejarskie. Już we wczesnej młodości popadał w konflikty z rówieśnikami i dopuszczał się drobnych przestępstw.

Artykuł z papierowego wydania dziennika "Rzeczpospolita" z dn 05.05.2000 r.

powrót do strony Kara śmierci na świecie