Morderstwo Jana P., przestępcy gospodarczego - Opole 11.2003
|
Aktualizacja 06.07.2004 r. Zabił za pieniądze Na 3 miesiące trafiły w piątek do aresztu trzy osoby zamieszane w jedno z najbardziej spektakularnych zabójstw dokonanych na Opolszczyźnie. Policja i prokuratura potwierdziły, że schwytały zabójcę 46-letniego Jana P. 7 listopada ubiegłego roku został on zastrzelony na ulicy Kośnego w Opolu. Oprócz mordercy za kratki trafił także zleceniodawca zabójstwa oraz jego córka. Całą trójkę w piątek do Sądu Rejonowego w Opolu doprowadzili policyjni antyterroryści. - To była bardzo trudna sprawa, bo na początku śledztwa mieliśmy tylko zwłoki mężczyzny, nie wiedzieliśmy nawet, kim jest denat - wspomina inspektor Franciszek Dudek, zastępca komendanta wojewódzkiego policji. To on sprawował bezpośredni nadzór nad pracą specjalnie powołanej grupy śledczej. - Mieliśmy problemy z ustaleniem danych zamordowanego. Posługiwał się kilkunastoma nazwiskami. Był przestępcą gospodarczym, działał w całym kraju. Zastrzelony na ulicy Kośnego Jan P. w przeszłości pracował jako strażnik graniczny w Szklarskiej Porębie, ale odszedł ze służby i zajął się interesami. Trafił do więzienia, opuścił je w 1998 roku i od tamtej pory był poszukiwany przez kilka prokuratur za kolejne przestępstwa, głównie oszustwa. Pierwszy namierzył go morderca. Według ustaleń policji Jana P. zastrzelił Dariusz P., mieszkaniec Sosnowca. Morderstwo zlecił mu Janusz W. pseudonim "Siara", 54-letni przedsiębiorca z Dąbrowy Górniczej. Policja zatrzymała również jego córkę, 26-letnią Martę C. Prokuratura zarzuca jej oszustwa na kwotę 287 tysięcy złotych oraz podżeganie do podpalenia dwóch samochodów. "Siara" prawdopodobnie był z mordercą w chwili śmierci Jana P. W mieszkaniu biznesmena znaleziono materiały wybuchowe, zapalniki, a w samochodzie nielegalnie posiadany pistolet CZ oraz kilkadziesiąt sztuk amunicji. Zarówno morderca, jak i zleceniodawca mają przeszłość kryminalną. Dariusz P. za kradzieże, włamania i rozboje przesiedział łącznie 11 lat. Janusz W. ma na koncie wyrok w zawieszeniu. Podejrzany przyznał się do posiadania substancji wybuchowej i amunicji, ale nie do zlecenia i kierowania zabójstwem. - Do zabójstwa przyznał się Dariusz P. - powiedział Eugeniusz Tokarczyk, z-ca prokuratora okręgowego w Opolu. Broń znaleziona u Janusza W. trafi do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego i dopiero przeprowadzone tam ekspertyzy balistyczne pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy jest to pistolet, z którego zastrzelono Jana P. Kaliber zgadza się z kalibrem broni, z której zginął mężczyzna. - Śledztwo trwa, dlatego prokuratura nie będzie na razie udzielała dalszych informacji - zapowiedział prokurator Tokarczyk. Mordery i zleceniodawcy grozi kara dożywotniego więzienia. Policja się spisała Eugeniusz Tokarczyk, zastępca prokuratora okręgowego w Opolu: - Ta sprawa jest niewątpliwie jednym z największych sukcesów opolskiej policji. Dotychczasowe efekty śledztwa to wynik siedmiomiesięcznej, żmudnej i wytrwałej pracy grupy dochodzeniowo-śledczej. To sukces analizy kryminalnej Inspektor Franciszek Dudek, zastępca opolskiego komendanta wojewódzkiego policji: - Rozwikłanie zagadki tego zabójstwa to zasługa przede wszystkim wykorzystania nowego narzędzia w arsenale policyjnym: analizy kryminalnej. Najprościej mówiąc, jest to specjalny program komputerowy, który z tysięcy informacji potrafi wyodrębnić elementy istotne w sprawie. Pierwszego dnia po zabójstwie na Kośnego do grupy dochodzeniowej włączyłem właśnie analityka kryminalnego. Metoda analizy kryminalnej stosowana jest w polskiej policji nieformalnie od kilku lat. Oficjalnie analitycy kryminalni pojawili się w komendach wojewódzkich dwa lata temu. Michał Wandrasz Za serwisem "NTO" z dn. 20.06.2004 r. |
strona utworzona 06.07.2004 r.