Morderstwo notariuszki z Oświęcimia - wrzesień 2002 r.

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 12.12.2004 r.

Trzy kary po 25 lat za zabójstwo notariusz z Oświęcimia

Na kary po 25 lat pozbawienia wolności skazał w środę Sąd Okręgowy w Krakowie trzech mężczyzn oskarżonych o zabójstwo notariusz Janiny R. Sąd podkreślił wysoki stopień zdemoralizowania oskarżonych, którzy dla pieniędzy nie zawahali się przed pozbawieniem życia innego człowieka.

Oskarżonymi są 22-letni Przemysław M., 21-letni Paweł W. i 25-letni Dawid S. Prokuratura Okręgowa w Krakowie zarzuciła im uprowadzenie, obrabowanie, przetrzymywanie ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwo 46-letniej notariusz z Oświęcimia Janiny R.

Zdaniem sądu wina wszystkich oskarżonych nie budzi wątpliwości. Przemysław M. i Paweł W. już w śledztwie przyznali się do winy. Potem zmienili swoje wyjaśnienia w zakresie umniejszania roli Dawida S., który nie przyznawał się do winy. Jednak sąd nie dał im wiary i na podstawie wszystkich dowodów uznał winę Dawida S. również za udowodnioną.

46-letnia Janina R. zaginęła w nocy z 22 na 23 września 2002 roku, kiedy alfa romeo wracała od znajomych w Kętach. Zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją, skrępowali i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu.

Zmusili ofiarę do podania kodów bankowych do jej kart płatniczych i pobrali z różnych bankomatów na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości z jej kont ok. 25 tys. zł, a następnie zamordowali ją i ukryli ciało w garażu.

Jeden ze sprawców został ustalony dzięki analizie nagrania z kamery przemysłowej przy bankomacie. Dzięki temu kilka dni po zabójstwie policja zatrzymała dwóch podejrzanych o udział w porwaniu i zabójstwie - Pawła W. i Przemysława M.

Zatrzymania trzeciego podejrzanego Dawida S. dokonał 30 września 2002 roku nad ranem detektyw Krzysztof Rutkowski i pracownicy jego biura w porozumieniu z czeską policją. Mężczyznę zaskoczyli w trakcie snu w pokoju hotelu Piast w czeskim Cieszynie.

Prokurator żądał dla oskarżonych kar dożywocia. Paweł W. i Przemysław M. wyrażali swój żal i prosili o danie im szansy. Sąd uznał, że zasłużyli na najwyższą karę, jaką jest pozbawienie wolności na 25 lat. W przypadku Dawida S. zastrzegł, że będzie on mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie dopiero po odbyciu 20 lat kary.

Zdaniem sądu zbrodnia została zaplanowana i starannie przygotowana. Świadczy o tym m.in. fakt, że oskarżeni ukradli przyszłej ofierze kosz na śmieci, by poznać jej wydruki bankowe, wynajęli garaż dla przetrzymywania ofiary, pogłębili w nim kanał, by zrobić miejsce na ciało, kupili wapno dla zatarcia śladów. Precyzyjny podział ról, o którym mówili w pierwszych wyjaśnieniach dwaj oskarżeni, jest - zdaniem sądu - logiczny i wskazuje na udział Dawida S.

"Taki wymiar kary mnie nie satysfakcjonuje. Z jednej strony jestem zadowolona, że to już się skończyło, ale z drugiej obawiam się, co będzie, kiedy zabójcy wyjdą na wolność w wieku 45 lat zdemoralizowani przez więzienie" - powiedziała dziennikarzom siostra ofiary Maria R., występująca w procesie jako oskarżycielka posiłkowa.

Wyrok sądu jest nieprawomocny.

Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 08.09.2004 r.


Proces w sprawie zabójstwa notariuszki

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozpoczął się dzisiaj proces trzech młodych mężczyzn oskarżonych o uprowadzenie, obrabowanie, przetrzymywanie i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 46-letniej notariusz z Oświęcimia.

Oskarżonymi są 21-letni Paweł M., 20-letni Paweł W. i 24-letni Dawid S. Jeden z nich był sąsiadem notariuszki, dwaj uczyli się w technikum dla pracujących.

46-letnia Janina R. zaginęła w nocy pod koniec września zeszłego roku. Zabójcy czekali na nią przed garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu. Zmusili ofiarę do podania kodów bankowych do jej kart bankomatowych i pobrali z różnych bankomatów na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości z jej kont około 25 tys. zł, a następnie zamordowali ją.

Za serwisem INTERIA.PL z dn. 30.10.2003 r.


Zabójstwo notariuszki: Sprawcy oskarżeni

Prokuratura Okręgowa w Krakowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem mężczyznom oskarżonym o zabójstwo notariuszki z Oświęcimia we wrześniu zeszłego roku.

"Oskarżonym zarzucono zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i z pobudek zasługujących na szczególne potępienie oraz pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem i rabunek" - prok. Dorota Tuchowska.

Oskarżonymi są 21-letni Przemysław M., 20-letni Paweł W. i 24- letni Dawid S. Jeden z nich był sąsiadem notariuszki, dwaj uczyli się w technikum dla pracujących.

46-letnia notariuszka z Oświęcimia Janina R. zaginęła w nocy pod koniec września zeszłego roku, kiedy samochodem alfa romeo wracała od znajomych w Kętach. Zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu.

Zmusili ofiarę do podania kodów do jej kart bankomatowych i pobrali z różnych bankomatów na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości z jej kont ok. 25 tys. zł, a następnie - jak podaje prokuratura - zamordowali ją ze szczególnym okrucieństwem.

Jeden ze sprawców został ustalony dzięki analizie nagrania z kamery przemysłowej przy bankomacie. Dzięki temu kilka dni po zabójstwie policja zatrzymała dwóch podejrzanych o udział w porwaniu i zabójstwie - Pawła W. i Przemysława M. Obaj byli uczniami I klasy technikum wieczorowego, obaj przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia.

Zatrzymania trzeciego podejrzanego 24-letniego Dawida S. dokonał 30 września nad ranem detektyw Krzysztof Rutkowski i pracownicy jego biura w porozumieniu z czeską policją. Mężczyznę zaskoczyli w trakcie snu w pokoju hotelu Piast w czeskim Cieszynie.

Zdaniem prokuratury, zbrodnia była dokładnie przygotowana i przemyślana. Podejrzani około dwóch tygodni wcześniej wynajęli garaż, do którego potem przewieźli skrępowaną notariuszkę. Przygotowali także dół w kanale, gdzie potem włożyli zwłoki. Podłożem zbrodni był wyłącznie motyw rabunkowy.

Z uzyskanych przez PAP informacji, pochodzących ze śledztwa, wynika, że sprawcy początkowo planowali porwanie innej osoby. Zdecydowali się jednak na panią notariusz, ponieważ znali jej zwyczaje.

Oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, kara 25 lat lub dożywocia.

W lipcu krakowska prokuratura umorzyła z powodu znikomej szkodliwości społecznej postępowanie dotyczące akcji detektywa i posła Krzysztofa Rutkowskiego w czeskim Cieszynie. Z tego samego powodu umorzyła postępowanie w sprawie wycieku informacji z komendy policji w Oświęcimiu o miejscu pobytu podejrzanego, dzięki czemu możliwa była akcja Rutkowskiego w Czechach. Znajomy policjant, który podwiózł Dawida S. do Cieszyna, wystąpił ze służby i został skazany przez sąd na karę w zawieszeniu.

Za serwisem portalu Onet.pl z dn. 25.07.2003 r.


Zabójstwo notariuszki: policjanci odznaczeni

Szef MSWiA Krzysztof Janik odznaczył w środę policjantów, którzy wyjaśnili sprawę zabójstwa notariuszki w Oświęcimiu i zatrzymali dwóch z trzech sprawców mordu. Trzeciego podejrzanego zatrzymał w Czechach Krzysztof Rutkowski.

Za pełen profesjonalizm policjanci z komendy w Krakowie otrzymali po 3 tys. zł nagrody.

Rutkowski - poseł i detektyw - zatrzymał w ubiegłym tygodniu w czeskim Cieszynie Polaka, Dawida S., podejrzanego o udział w zabójstwie notariuszki. Czeskie MSZ zaprotestowało przeciwko działaniom Rutkowskiego na terytorium Czech uważając, że naruszył on międzynarodowe zasady stosowane w takich sytuacjach.

Policja podkreśla, że S. był obserwowany, a jego zatrzymanie było kwestią czasu. Policjanci podejrzewają, że Rutkowski kupił informację o miejscu pobytu S. od jednego z funkcjonariuszy. Sam poseł zaprzecza temu. Do tej pory, w związku ze sprawą, z policji zwolniono jednego funkcjonariusza - nie ujawniono jednak, czy to on miał być źródłem informacji Rutkowskiego.

Oprócz krakowskich funkcjonariuszy podobne nagrody otrzymało w środę 13 innych policjantów z całej Polski, którzy w ostatnim czasie zatrzymali podejrzanych o dokonanie głośnych przestępstw, m.in. zabójstwa 13-miesięcznego dziecka, podwójnego zabójstwa w Wyszkowie oraz serii gwałtów i napadów z bronią w ręku. (jask)

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 09.10.2002 r.


Morderstwo pani notariusz

"Pozbawienie wolności ze szczególnym udręczeniem i zabójstwo ze szczególnym udręczeniem i z pobudek zasługujących na społeczne potępienie" - taki zarzuty postawiła prokuratura trzeciemu podejrzanemu o porwanie i zamordowanie notariuszki z Oświęcimia.

Podejrzany Dawid S. nie przyznał się do winy.

46-letnia notariuszka z Oświęcimia Janina R. zaginęła w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy samochodem alfa romeo wracała od znajomych w Kętach. Zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu.

Zmusili kobietę do podania kodów do jej kart bankowych i - jeżdżąc samochodem - pobrali z bankomatów w Oświęcimiu i okolicach około 25 tysięcy złotych.

Potem dokonali zabójstwa.

Jeden ze sprawców został ustalony dzięki analizie nagrania z kamery przemysłowej przy bankomacie.

W sobotę policja zatrzymała dwóch podejrzanych o udział w porwaniu i zabójstwie - Pawła W. i Przemysława M.

Są uczniami I klasy technikum wieczorowego. Obaj przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia.

Trzeciego podejrzanego, 23-letniego Dawida S., zatrzymał w poniedziałek nad ranem detektyw Krzysztof Rutkowski i pracownicy jego biura w porozumieniu z czeską policją. Mężczyznę zaskoczyli w czeskim Cieszynie w trakcie snu w pokoju hotelu Piast. Po zatrzymaniu Dawid S. został przekazany straży granicznej a następnie polskiej policji.

Trzej aresztowani mężczyźni doskonale przygotowali zbrodnię. Działali z premedytacją. Podejrzani wcześniej wynajęli garaż, do którego potem przewieźli skrępowaną notariuszkę. Przygotowali także dół w kanale, gdzie potem włożyli zwłoki.

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 01.10.2002 r.


Rutkowski o podejrzanych o zabójstwo notariuszki

Zatrzymanie i sprowadzenie z Czech Dawida S., jednego z trzech podejrzanych o zabójstwo notariuszki z Oświęcimia, odbyło się zgodnie z prawem - uważa detektyw Krzysztof Rutkowski.

W nocy z niedzieli na poniedziałek detektyw-poseł wraz ze swoimi współpracownikami ujął mężczyznę w czeskim Cieszynie. Dawid S. ukrywał się w hotelu "Piast", tuż przy granicy z Polską. Pracownicy Rutkowskiego wyważyli drzwi pokoju hotelowego i zatrzymali podejrzanego. Mężczyzna miał przy sobie nowe banknoty stuzłotowe, nie był uzbrojony.

"Uważam, że było to zgodne z prawem i nie boję się jakichkolwiek zarzutów, że mogło być to naruszenie prawa czeskiego. Nie sądzę, że mógłbym z tego tytułu mieć jakiekolwiek komplikacje z policją czeską. Do takich komplikacji nie doszło" - powiedział Rutkowski na konferencji prasowej, zapytany przez dziennikarzy, czy akcja ta odbyła się zgodnie z prawem. W trakcie konferencji detektyw zaprezentował nagranie wideo z tej akcji.

"Paranoją byłoby go nie doprowadzić i czekać na ekstradycję, na pracę wielu urzędników polskich, jak również czeskich" - dodał. Współpracownik Rutkowskiego Dariusz Janas - były rzecznik Komendy Stołecznej Policji - powiedział, że "jest to kwestia bezwładności prawnej".

W zatrzymaniu Dawida S. nie brali udziału czescy policjanci, Dawid S. nie był ścigany międzynarodowym listem gończym. Czesi zostali jednak powiadomieni o tej akcji. Wiedzieli, że Rutkowski jest parlamentarzystą. "Ja tego nie ukrywałem, powiedziałem, że jestem detektywem, ale poproszono mnie o paszport, który okazałem" - powiedział poseł.

Zaznaczył, że czescy policjanci sprawdzili, czy Dawid S. jest faktycznie poszukiwany w Polsce, a po jego zatrzymaniu eskortowali samochody Rutkowskiego do granicy z Polską. Tam Dawid S. został przekazany polskiej Straży Granicznej.

Rutkowski powiedział, że Dawid S. od razu się poddał, nie stawiał żadnego oporu i dobrowolnie dał się przewieźć na czesko-polską granicę. W czasie całej akcji w ogóle się nie odezwał.

Poseł jest zdania, że akcja w czeskim Cieszynie to "lekcja skuteczności" dla policji". "Gdyby ktoś się bardzo uparł ze strony polskiej policji i czeskiej, doszłoby do analogicznych czynności przekazania zatrzymanego" - ocenił Rutkowski.

46-letnia notariusz Janina R. zaginęła tydzień temu, gdy wracała swoim samochodem od znajomych z Kęt. Zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu.

Bandyci zmusili kobietę do podania kodów do kart bankomatowych i z bankomatów na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości wybrali z jej kont ok. 25 tys. zł. Zdaniem Rutkowskiego, niewykluczone, że kobieta sama też wypłacała pieniądze z bankomatu, zmuszona do tego przez bandytów. Notariuszka zginęła tej samej nocy, której została uprowadzona.

Dwaj pierwsi sprawcy zbrodni - 20-letni Przemysław M. i 19-letni Paweł M. - zostali zatrzymani w ostatni weekend. Dawidowi S. udało się uciec do Czech.

Śledztwo w sprawie zabójstwa notariuszki przejęła Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Podejrzani odpowiedzą za pozbawienie kobiety wolności połączone ze szczególnym udręczeniem i zabójstwo z pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Grozi im za to dożywocie.

Według prokuratury, zbrodnia była dokładnie przygotowana i przemyślana. Podejrzani wcześniej wynajęli garaż, do którego potem przewieźli skrępowaną kobietę. Przygotowali także dół w kanale, gdzie potem włożyli zwłoki.

Jeden ze sprawców został ustalony dzięki analizie nagrania z kamery przemysłowej przy bankomacie.

Za serwisem informacyjnym portalu Onet.pl z dn. 30.09.2002 r. i Wirtualnej Polski


Trzeci zabójca notariuszki z Oświęcimia pod kluczem

W nocy w Czeskim Cieszynie zatrzymany został trzeci ze sprawców porwania i zabójstwa notariuszki z Oświęcimia - poinformował Radio Katowice detektyw Krzysztof Rutkowski. Zatrzymany to 23-letni mieszkaniec Brzezinki koło Oświęcimia.

Już w niedzielę, Krzysztof Rutkowski utrzymywał, że w zabójstwo jest zamieszany ktoś trzeci. Detektyw prowadzi śledztwo w tej sprawie na zlecenie rodziny zamordowanej notariuszki.

Detektyw stwierdził ponadto, że z całą pewnością należy wykluczyć powiązania kobiety z aferą ze sprzedażą krakowskich kamienic, co sugerowała prasa i czym tłumaczyła morderstwo.

"Wchodził tu w rachubę tylko motyw rabunkowy, tym bardziej, że przestępstwo zostało popełnione przez osoby, które znały ofiarę i jej zwyczaje, między innymi przez jej sąsiada. Ponieważ ofiara doskonale była zorientowana, kto to zrobił, sprawcy pozbyli się jej" - oświadczył Krzysztof Rutkowski.

46-letnia notariuszka z Oświęcimia została porwana tydzień temu sprzed swojego domu. Przez kilka dni, porywacze przetrzymywali ją w specjalnie przygotowanym garażu na terenie miasta. Zabrali kobiecie karty kredytowe i wymuszając kod PIN wyciągnęli z kont bankowych ponad 25 tysięcy złotych. Później zabili notaruszkę, a zwłoki zakopali.

Policja wcześniej zatrzymała dwóch młodych mężczyzn, 19 i 20-letniego, którzy przyznali się do uprowadzenia i zamordowania kobiety. Grozi im dożywocie.

Policja i prokuratura odmawiają podania szczegółów sprawy. Natomiast Dariusz Janas, były rzecznik stołecznej policji pracujący teraz dla Rutkowskiego podkreślił, że do wykrycia zabójców przyczyniła się rodzina jednego z nich. (aka)

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 30.09.2002 i portalu Onet.pl z tego samego dnia


Zabójstwo notariuszki: Zeznania podejrzanych

Notariuszkę z Oświęcimia zamordowało trzech młodych ludzi. Śledztwo w tej sprawie przejęła krakowska Prokuratura Okręgowa - poinformowała w poniedziałek podczas konferencji prasowej prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak.

"Według naszych informacji zbrodni dokonało trzech młodych ludzi. Cała trójka działała wspólnie i w porozumieniu. W trójkę zaplanowali ten mord. Z ustaleń wynika, że motywem zbrodni był wyłącznie motyw rabunkowy" - powiedziała prokurator Kalinowska- Zajdak.

Wyjaśniła, że zatrzymani w sobotę dwaj sprawcy, którym zarzucono pozbawienie wolności notariuszki ze szczególnym udręczeniem i zabójstwo z pobudek zasługujących na społeczne potępienie, przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia.

Trzeci sprawca, zatrzymany w poniedziałek wczesnym rankiem, nie został jeszcze przesłuchany.

"Zbrodnia była dokładnie przygotowana, przemyślana. Podejrzani około dwóch tygodni wcześniej wynajęli garaż, do którego potem przewieźli skrępowaną kobietę. Przygotowali także dół w kanale, gdzie potem włożyli zwłoki" - powiedziała prokurator Kalinowska- Zajdak.

46-letnia notariusz zginęła tej samej nocy, kiedy została uprowadzona. Prokuratura odmawia podania bliższych szczegółów zbrodni. Jak zginęła kobieta, ustalą biegli z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie. Wiadomo, że ofierze wstrzykiwano dożylnie alkohol, później ją uduszono.

46-letnia Janina R. zaginęła w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy samochodem alfa romeo wracała od znajomych z Kęt. Zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu. Zmusili do podania kodów do kart bankomatowych i jeżdżąc samochodem ostatniego z zatrzymanych z bankomatów na terenie Oświęcimia i pobliskich miejscowości wybrali z jej kont ok. 25 tys. zł.

Jeden ze sprawców został ustalony dzięki analizie nagrania z kamery przemysłowej przy bankomacie.

W sobotę policja zatrzymała dwóch podejrzanych o udział w porwaniu i zabójstwie. Obaj zatrzymani są uczniami I klasy technikum wieczorowego. Jeden ma 19, drugi 20 lat.

Trzeci podejrzany 23-letni Dawid S. został zatrzymany w Czechach w poniedziałek nad ranem, przekazany straży granicznej, a następnie polskiej policji. W poniedziałek zostanie przesłuchany.

Z uzyskanych przez PAP informacji pochodzących ze śledztwa wynika, że sprawcy początkowo planowali porwanie innej osoby. Zdecydowali się jednak na panią notariusz, ponieważ znali jej zwyczaje. Jeden z podejrzanych był jej sąsiadem.

Za serwisem informacyjnym portalu Onet.pl z dn. 30.09.2002 r.


Notariuszka zamordowana, sprawcy zatrzymani

Poszukiwana 46-letnia notariusz Janina R. z Oświęcimia została zamordowana. Policja zatrzymała dwóch sprawców zabójstwa, uczniów pierwszej klasy technikum - dowiedziała się w niedzielę PAP z wiarygodnego źródła zbliżonego do sprawy.

Policja i prokuratura odmawiają podania informacji na ten temat.

46-letnia Janina R. zaginęła w nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy wracała samochodem alfa romeo od znajomych z Kęt.

Dwaj zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu. Zmusili ofiarę do podania kodów do kart bankomatowych i wybrali z jej kont około 25 tysięcy zł.

Prawdopodobnie analiza nagrań z kamer wideo przy bankomatach przyczyniła się do wykrycia sprawców.

Jeszcze tej samej nocy porywacze udusili notariuszkę, a jej zwłoki wrzucili do kanału w garażu, który zasypali wapnem i ziemią.

Pragnący zachować anonimowość informator powiedział, że jeden z zabójców był znany ofierze.

Obaj zatrzymani są uczniami I klasy technikum wieczorowego. Jeden ma 19, drugi 20 lat. Zabójstwo planowali już wcześniej, garaż wynajęli na początku września. Prawdopodobnie jedynym motywem ich działania była chęć zdobycia pieniędzy. (reb)

Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 29.09.2002 r.


Zaginiona zamordowana, zabójcy zatrzymani

Poszukiwana 46-letnia notariusz Janina R. z Oświęcimia została zamordowana. Policja zatrzymała dwóch sprawców zabójstwa, uczniów pierwszej klasy technikum - dowiedziała się PAP z wiarygodnego źródła zbliżonego do sprawy.

Policja i prokuratura odmawiają podania informacji na ten temat.

46-letnia Janina R. zaginęła w nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy wracała samochodem alfa romeo od znajomych z Kęt.

Jak wynika z informacji, dwaj zabójcy czekali na nią przed jej garażem. Porwali ją i ukryli w wynajętym garażu w Oświęcimiu. Zmusili ofiarę do podania kodów do kart bankomatowych i wybrali z jej kont około 25 tysięcy zł.

Prawdopodobnie analiza nagrań z kamer wideo przy bankomatach przyczyniła się do wykrycia sprawców.

Jeszcze tej samej nocy porywacze udusili notariuszkę, a jej zwłoki wrzucili do kanału w garażu, który zasypali wapnem i ziemią.

Pragnący zachować anonimowość informator powiedział, że jeden z zabójców był znany ofierze.

Obaj zatrzymani są uczniami I klasy technikum wieczorowego. Jeden ma 19, drugi 20 lat. Zabójstwo planowali już wcześniej, garaż wynajęli na początku września. Prawdopodobnie jedynym motywem ich działania była chęć zdobycia pieniędzy.

Oprócz dwóch zatrzymanych nastolatków, w zabójstwo pani notariusz z Oświęcimia zamieszany jest jeszcze jeden mężczyzna - utrzymuje prywatny detektyw Krzysztof Rutkowski, który prowadził dochodzenie w sprawie zaginięcia kobiety.

Rutkowski nie ujawnił żadnych szczegółów.

Ujawnił tylko, że to rodzina jednego z zabójców rozpoznała go na policyjnych zdjęciach i pomogła w ustaleniu faktów.

Za serwisem informacyjnym portalu Onet.pl z 29.09.2002 r.

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona strona utworzona 01.10.2002 r.