Publicystyka o karze śmierci z roku 2004 - spór o projekt ustawy autorstwa ugrupowania PiS o przywróceniu KS do kodeksu karnego

Strona główna

Serwis ZSRE czyli UE
Witryna uniosceptyków

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 27.12.2007

Zapis parlamentarnej debaty w I czytaniu projektu przywrócenia KS autorstwa PiS

Projekt ustawy PiS - format .pdf (za: zapis projektu - serwer Sejmu RP)

Wyniki głosowania nad projektem KS wg PiS - 22.10.2004 r.

Co oznaczałoby przywrócenie kary śmierci

Kat albo Unia

WOJCIECH SADURSKI

Prawo jest zbyt poważną rzeczą, by zostawić je prawnikom, ale warto czasem coś o prawie wiedzieć, jeśli już wypowiada się publicznie na tematy prawne. W związku z kampanią PiS na rzecz przywrócenia kary śmierci, choć na razie nieskuteczną, odezwał się chór miłośników tej kary dających słowo, że nie byłoby to sprzeczne z naszym członkostwem w Unii Europejskiej. Bez względu na to, co innego można jeszcze o karze śmierci powiedzieć, to oczywista nieprawda - prawo Unii Europejskiej w sposób oczywisty i jednoznaczny wyklucza stosowanie, a choćby i tylko kodeksową obecność, kary śmierci.

Pomińmy już proponowany obecnie traktat konstytucyjny Unii, który w swej karcie praw jednoznacznie wyklucza karę śmierci (notabene, nie mam pojęcia, dlaczego w naszej publicystyce pokutuje całkowicie błędne przekonanie, że karta praw nie będzie miała "mocy prawnej"). Traktat konstytucyjny nie wszedł jeszcze w życie, ale obecnie obowiązujący traktat o Unii Europejskiej w artykule 49 określa, że członkami Unii mogą być tylko państwa, które przestrzegają zasad określonych w artykule 6, natomiast tenże artykuł wyraźnie powołuje się na europejską konwencję praw człowieka jako jedno ze źródeł rozumienia praw podstawowych, których przestrzeganie wymagane jest w Unii.

Protokół 6 europejskiej konwencji (o zniesieniu kary śmierci) stanowi integralną część konwencji, czego jednym z dowodów jest to, że do Rady Europy (w jej ramach obowiązuje konwencja) nie może być przyjęte żadne państwo, które chciałoby ratyfikować samą konwencję, ale nie protokół 6. Nic dziwnego, że jednym z wymogów zgłoszonych przez Komisję Europejską w związku z podaniem Turcji o akcesję do Unii było zniesienie tam kary śmierci - jest to dla wszystkich oczywisty warunek członkostwa.

Dlatego niespełna dwa tygodnie temu, 10 października, Wspólnota mogła wydać deklarację wzywającą do powszechnego zniesienia kary śmierci i powołującą się na "fundamentalny sprzeciw Unii Europejskiej przeciwko karze śmierci".

Oczywiście nie każde państwo musi być w Unii, a dla niektórych zwolenników kary śmierci perspektywa znalezienia się w konsekwencji poza Unią może być dodatkową premią. Być może dla innych członkostwo w Unii jest korzystne, ale nie na tyle, by uzasadniać rezygnację z ich ulubionej kary. Ale nie warto robić ludziom wody z mózgu (jak czyni to Bronisław Wildstein w komentarzu "Spór o karę śmierci", "Rz" 21 października) i udawać, że można mieć jedno i drugie: UE i karę śmierci. Trzeba wybrać. Na szczęście dla wielu z nas nie jest to żaden dylemat.

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 25.10.2004 r.

Do góry...>>


Projekt PiS nie przeszedł

Kary śmierci nie będzie

Trzema głosami Sejm zdecydował o odrzuceniu złożonego przez PiS projektu nowelizacji kodeksu karnego, przywracającego karę śmierci.

O porażce PiS zdecydowała m.in. nieobecność jego liderów - w głosowaniu nie wziął udziału ani prezes PiS Jarosław Kaczyński, ani wiceprezes i wicemarszałek Sejmu Kazimierz Ujazdowski. Ten pierwszy jest na urlopie, drugi miał obronę pracy doktorskiej.

Za odrzuceniem projektu głosował prawie cały Klub SLD, kluby SdPl, UP, Koło PLD, a także po dwóch posłów Samoobrony i LPR. Przeciwnicy projektu PiS argumentowali, że przywracanie kary śmierci byłoby niezgodne z gwarantującą ochronę życia konstytucją i ratyfikowanymi przez Polskę konwencjami międzynarodowymi.

PiS proponowało, by do kodeksów karnych wprowadzić karę śmierci za ludobójstwo lub zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Spod groźby takiej kary wyłączone miały być osoby poniżej 18 lat i kobiety ciężarne. Karę śmierci sąd mógł orzec jednomyślnie, w składzie pięcioosobowym.

P.ś.

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 23.10.2004 r.

Do góry...>>


Lepiej wieszać niż dać się zabić

Polacy Prawie jednomyślnie chcą kary śmierci

Przywrócenia kary śmierci chce większość Polaków. Domagają się jej nie tylko zwykli ludzie, ale również politycy i posłowie. To efekt coraz większej brutalizacji naszego życia - uważają eksperci.

Stosowanie kary śmierci wymaga powrotu zawodu kata. Ktoś bowiem musiałby te wyroki wykonywać. Tylko kto? Postanowiliśmy to sprawdzić.

"W związku z możliwością przywrócenia kary śmierci CHARON sp. z o.o. poszukuje osób, które gotowe są pracować przy jej wykonywaniu. Nie wymagamy doświadczenia zawodowego. Zainteresowanym gwarantujemy dyskrecję". Ogłoszenie tej treści pojawiło się w czwartkowym "Super Expressie". Rozdzwoniły się telefony osób zainteresowanych.

- Jestem zainteresowany pracą - tak rozmowę rozpoczął 50-letni mężczyzna, podający się za wiceprezesa spółdzielni mieszkaniowej w Warszawie. Nie był jedyny. W ciągu dwóch godzin zadzwoniło kilkanaście osób, a w ciągu całego dnia liczba zainteresowanych zbliżyła się do setki. Ludzie telefonowali z całej Polski. Do radia Bogoria z Grodziska Maz., w którym przeczytano nasze ogłoszenie, natychmiast kilkadziesiąt osób.

Dlaczego chcą być katem?

Najczęściej powodem była chęć "oczyszczenia", jak to określali, społeczeństwa z przestępców.

- Gdy patrzę na to, co się dzieje w tym kraju, to chcę jakoś to zmienić - tak swoje motywy wyjaśniało kilkanaście osób. Nie zabrakło jednak powodów czysto ekonomicznych.

Pojawiają się jednak wyjątki

- Jak ktoś zawinił, to trzeba go eliminować. A ja jestem na rencie, nic nie robię i parę złotych by się przydało. Ile? Tysiąc złotych wystarczy - tak swoje usługi zaoferował 50-letni radiomechanik z Warszawy.

- Pieniądze nie są tutaj istotne - tak stwierdził natomiast właściciel kiosku.

Liczba osób, które były gotowe wykonywać zawód kata, przerosła nasze oczekiwania. Wiedzieliśmy, że znaczna część naszego społeczeństwa opowiada się za przywróceniem kary śmieci, ale nie spodziewaliśmy się, że tak wiele osób chce tę karę wykonywać.

Kto chce być katem

Wśród telefonujących przeważali mężczyźni ze średnim wykształceniem w wieku około 50 lat. Wśród poszukujących pracy byli: były milicjant, grabarz, młody rzeźnik, ale także dobrze zarabiający handlowiec, wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej, a nawet były radca prawny. Niemal wszyscy deklarowali, że są katolikami. Nikt nie widział konfliktu między wiarą a odbieraniem życia człowiekowi.

Nie dla kary śmierci

Sejm odrzuci propozycję przywrócenia kary śmierci. Przeciw niej głosowało 198 posłów, a za było 195. Przeciw byli parlamentarzyści lewicy oraz Platformy Obywatelskiej.

Zbigniew Ziobro (34 l.) z PiS, który zgłosił projekt ustawy o przywróceniu kary śmierci, zapowiedział, że PiS będzie wracał do tej sprawy.

Arcybiskup poznański Stanisław Gądecki:

- To sprzeczne z wiarą

- Katolik, który zna nauczanie Ojca Świętego na temat kary śmierci oraz doktrynę o ochronie życia ludzkiego na pewno nie zostałby katem.

Co prawda w przeszłości byli kaci, którzy wykonywali sprawiedliwe wyroki śmierci i nie popełniali grzechu, to jednak w obecnym stanie rozwoju nauczania pozbawianie człowieka życia, nawet w wyniku wyroku sądowego, byłoby moralnie wątpliwe. Gotowość do zabijania - nawet w majestacie prawa - może świadczyć o kryzysie moralnym, który dotyka tych ludzi. Na pewno jednak tak nie wygląda całe polskie społeczeństwo.

Psycholog społeczny, prof. Janusz Czapiński:

- Niepokojąca informacja

- To bardzo niepokojąca informacja. Tak wielkie zainteresowanie ogłoszeniem świadczy, że wielu Polaków ma chęć zabić drugiego człowieka. To coś więcej, niż tylko poparcie dla jej wprowadzenia. Ludzie mają nadzieję, że kara śmierci będzie działała odstraszająco wobec przestępców. Jednak składanie oferty bycia katem to coś zupełnie innego.

Liczba osób, które były gotowe podjąć się funkcji kata, przerosła oczekiwania

Mariusz Kuczewski, Wojciech Kamiński

Za dziennikiem "Super Express" z dn. 23.10.2004 r.

Do góry...>>


Bez kary śmierci

Prof. Marian Filar, prawnik z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu

- Odetchnąłem z ulgą. Sejm odrzucił projekt nowelizacji kodeksu karnego, który wprowadzał karę śmierci. Dalsze prowadzenie dyskusji na ten temat, przytaczanie kolejnych idiotycznych argumentów rozkręciłoby tylko spiralę agresji.

O projekcie PiS nie mogę powiedzieć ani jednego dobrego słowa. Po prostu nie można przychylnie wypowiadać się o barbarzyństwie. I jeszcze, żeby to było barbarzyństwo skuteczne. Każdy, kto ma na ten temat podstawowe pojęcie, wie, że ta kara nie spowoduje, iż bandyci przestaną zabijać.

Za dziennikiem "Życie Warszawy" z dn. 23.10.2004 r.

Do góry...>>


Kary śmierci w Polsce nie będzie

Sejm odrzucił projekt wprowadzenie kary śmierci do kodeksu karnego, autorstwa Prawa i Sprawiedliwości

Wniosek SLD i SdPl o odrzucenie projektu przeszedł większością zaledwie 4 głosów.

Posłowie PiS chcieli ponownego umieszczenia w systemie prawnym kary śmierci, gdyż - jak można było przeczytać w uzasadnieniu - zabójstwo niewinnego człowieka "jest nie tylko odrażającą, ale także godną najwyższego potępienia zbrodnią". Wnioskodawcy proponowali, by kara śmierci orzekana była za ludobójstwo i zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Nie wolno by jej orzec wobec nieletniego i kobiety ciężarnej. Sąd, który decydowałby o najwyższym wyroku, musiałby być jednomyślny.

Przyjęcie takiego projektu spowodowałoby konieczność wypowiedzenia przez Polskę Europejskiej Konwencji o Ochronie Wolności i Praw Podstawowych, wraz z jej dodatkowym protokołem, znoszącym najwyższy wymiar kary.

Autorzy projektu przekonywali podczas środowej debaty, że kara śmierci będzie odstraszać od popełnienia najcięższych przestępstw i zwiększy poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie.

Przedstawiciel wnioskodawców Zbigniew Ziobro powiedział, że kara ta jest sprawiedliwa, etyczna oraz skuteczna w wymiarze odstraszania i zapobiegania.

Przeciwni projektowi posłowie argumentowali z kolei, że jest on sprzeczny z konstytucją, która gwarantuje obronę życia oraz z Europejską Konwencją Praw i Podstawowych Wolności, którą Polska ratyfikowała.

Za dziennikiem "GW" z dn. 23.10.2004 r.

Do góry...>>


Prawo karne Wątpliwa jakość badań o skuteczności kary śmierci

Nie można badać na wyrywki

Autorzy projektu wprowadzającego do polskiego systemu prawnego karę śmierci powoływali się w Sejmie na amerykańskie badania potwierdzające skuteczność tej kary. Takie badania rzeczywiście istnieją. Polscy eksperci podważają jednak ich jakość.

W minioną środę Sejm debatował nad projektem Prawa i Sprawiedliwości wprowadzającym do polskiego kodeksu karnego karę śmierci. Autorzy przekonywali o jej skuteczności, powołując się na amerykańskie badania. - Istnieją wiarygodne badania poważnych ośrodków naukowych dowodzące odstraszającego działania kary śmierci - przekonywał z sejmowej mównicy poseł Zbigniew Ziobro, sprawozdawca. O jakie badania chodziło? Otóż przedstawiciele amerykańskiego świata nauki w opracowaniu: "Does Capital Punishment have a Deterrent Effect?: New Evidence from Postmoratorium Panel Data" (2004) American Law and Economics Review, Paul Rabin, Joanna Shepherd wskazują w nich na odwrotnie proporcjonalną zależność liczby morderstw od liczby wykonywanych egzekucji.

Zapytaliśmy polskich profesorów, czy o nich słyszeli i jak je oceniają.

Prof. Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przyznaje, że zna takie badania. Mówi też o ich metodologicznej wadzie. Przeprowadzając je brano pod uwagę jedną zmienną: to czy w danym czasie i miejscu obowiązywała kara śmierci i ile popełniono wówczas ciężkich przestępstw głównie zabójstw. - To podstawowy grzech tych badań. W kryminologii nie ma takich prostych rzeczy - mówi prof. Filar. Sprawa jest bardzo poważna i ustalając takie zależności, powinno się brać pod uwagę wszystkie czynniki: liczbę ludności, wiek, kryzys ekonomiczny czy stan zamożności społeczeństwa. - Wiele stanów USA ma karę śmierci, ale poziom tej najcięższej przestępczości jest i tak bardzo wysoki - mówi prof. Filar.

Podobny pogląd prezentuje prof. Zbigniew Hołda z Uniwersytetu Jagiellońskiego, choć o amerykańskich badaniach potwierdzających odstraszający charakter kary śmierci nie słyszał. - Wszystkie badania, z wyjątkiem naprawdę nielicznych, prowadzonych przez lata w Europie i Ameryce Płn. pokazują, że ogólnoprewencyjna efektywność kary śmierci jest żadna - tłumaczy prof. Hołda.

Z kolei prof. Stanisław Waltoś (Uniwersytet Jagielloński) mówi wprost: badania nie są wiarygodne. I wspomina wyniki już przedwojennych badań, które dowodziły, że bezpośredniego związku pomiędzy spadkiem przestępczości a istnieniem kary śmierci nie ma. - Proszę pamiętać, że w Stanach Zjednoczonych kilka lat temu potężnie zainwestowano w policję. To także poważny czynnik w ocenie bezpieczeństwa danego kraju - dodaje prof. Waltoś.

Dr Janusz Kochanowski z kolei zna bardzo dokładnie badania, na które powoływał się niedawno poseł Ziobro: - Uważam je za wiarygodne - mówi. Ich wynik potwierdza pogląd, że wraz ze stosowaniem kary śmierci w USA spadła liczba morderstw. - Jak każde takie badania tak i te są dyskusyjne - mówi dr Kochanowski. I dodaje, że różni naukowcy biorą pod uwagę różne czynniki wpływające na ostateczną tezę.

Agata Łukaszewicz

Za "Rzeczpospolitą" z dn. 22.10.2004

Do góry...>>


Kara śmierci: Decyzja Sejmu

Sejm, większością trzech głosów, odrzucił w piątek projekt zmian w prawie karnym, autorstwa PiS, przywracający karę śmierci. Wniosek o odrzucenie projektu złożyły kluby: SLD i SdPl. Za wnioskiem o odrzucenie opowiedziało się 198 posłów, przeciw było 195, a od głosu wstrzymało się 14 posłów.

Zbigniew Ziobro (PiS), który w środę przedstawiał projekt w imieniu wnioskodawców, powiedział dziennikarzom po głosowaniu, "że troska o bandytów wzięła górę nad współczuciem wobec niewinnych ofiar". "Front obrony przestępców nie po raz pierwszy okazał się silny w tym Sejmie. Choć z drugiej strony, trzeba dodać, że zaledwie trzy głosy sprawiły, że nasz projekt został odrzucony" - zaznaczył.

Zapowiedział, że PiS będzie wracać do tej sprawy.

Posłowie PiS chcieli, by sąd miał możliwość wymierzenia kary śmierci za zbrodnie ludobójstwa lub zabójstwa kwalifikowanego, czyli dokonanego ze szczególnym okrucieństwem, zgwałceniem lub rozbojem albo popełnionego na wielu osobach. Takiej kary nie można byłoby zastosować wobec osoby w wieku poniżej 18 lat lub kobiety ciężarnej. Nie można byłoby wykonać kary na osobach chorych obłożnie lub psychicznie - do czasu wyzdrowienia.

Projekt przewidywał m.in., że sąd orzekający karę śmierci (w składzie pięcioosobowym) musiałby być jednomyślny, bez zdania odrębnego ze strony żadnego z sędziów czy ławników. Od kary śmierci można byłoby się odwołać do Sądu Najwyższego.

Autorom projektu nie udało się przekonać wystarczającej liczby posłów, że kara śmierci wpłynie na poprawę poczucia bezpieczeństwa obywateli oraz na zmniejszenie liczby popełnianych najokrutniejszych zbrodni. W środę Ziobro przekonywał, że kara śmierci jest sprawiedliwa i etyczna, skutecznie odstrasza i zapobiega popełnianiu najokrutniejszych zbrodni.

W debacie przywrócenia kary śmierci chciały, oprócz PiS, Samoobrona oraz koła poselskie: Ruch Katolicko-Narodowy, Polski Blok Ludowy i Porozumienie Polskie. Przeciwne były kluby lewicy oraz PO. Pozostałe opowiedziały się za dalszą pracą w komisjach.

Generalnie za odrzuceniem projektu przewidującego przywrócenie kary śmierci opowiedziały się kluby: SLD, SdPl i UP oraz koło PLD. Przeciwne, oprócz PiS, były: PO, PSL, Samoobrona, LPR oraz pozostałe koła. Wśród posłów niezrzeszonych za odrzuceniem projektu głosowało 9 posłów, przeciw było 10.

W części ugrupowań zdarzały się zdania odmienne od stanowiska klubu. W SLD przeciwko odrzuceniu projektu PiS w pierwszym czytaniu był poseł Jerzy Dziewulski, a od głosu wstrzymało się dwóch posłów (Wiesław Okoński i Władysław Stępień), w SdPl od głosu wstrzymała się Anna Bańkowska.

W PO od głosu wstrzymał się Adam Szejnfeld, w Samoobronie - Genowefa Wiśniowska, a dwóch posłów (Zbigniew Dziewulski i Piotr Kozłowski) opowiedziało się za odrzuceniem projektu. Także za odrzuceniem głosowało dwóch posłów LPR: Stanisław Gudzowski i Stanisław Papież, a czterech posłów wstrzymało się od głosu.

Posłowie przeciwni propozycji PiS, powoływali się na zapis z konstytucji RP o prawnej gwarancji ochrony życia dla każdego człowieka. Przypomnieli też ratyfikowaną przez Polskę europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (zapisano w niej zniesienie kary śmierci).

Przeciwko karze śmierci zdecydowanie opowiedział się także prezydent Aleksander Kwaśniewski. Zapowiedział, że zawetuje zmienioną ustawę, jeśli trafi na jego biurko. Według sondażu CBOS, ponad trzy czwarte Polaków (77 proc.) jest za przywróceniem kary śmierci, przeciw 19 proc. badanych.

Za serwisem Onet.pl z dn. 22.10.2004 r.

Do góry...>>


AD VOCEM

Debata bez inwektyw

"Wieszać, truć?" - pyta "Gazeta Wyborcza". "Trybuna" jest bardziej precyzyjna: "Kaczyńscy stawiają szubienicę" - donosi ze zgrozą. "Partie stryczka - pointuje Ernest Skalski na łamach "GW" - mogą bezpiecznie grać pod publiczkę, wiedząc, że nie grozi to żadną odpowiedzialnością, poza moralną. A ta się przy zdobywaniu głosów nie liczy".

Epatowanie inwektywami niczemu nie służy. Problem bowiem właśnie z ową "publiczką": większość Polaków jest za przywróceniem kary śmierci. Nie jest rozsądne wyrażanie wobec tej większości pogardy z wyżyn moralnego autorytetu warszawskich salonów. Zwłaszcza że większość owa ma prawo do lęku i gniewu, bo przestępczość, w tym najcięższa, zalała Polskę w ostatnich kilkunastu latach, przy malejącej represyjności prawa karnego.

I dlatego w tej sprawie konieczna jest poważna publiczna debata wykraczająca poza straszenie, że kary śmierci nie akceptuje UE i RE, a nawet informowanie, że opowiada się przeciw niej Jan Paweł II. Wyrzeczenie się stosowania tej kary winno być efektem świadomej decyzji większości Polaków, a nie europejskich połajanek.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci. Argumenty za nią nie przekonują mnie. Rzadkie, ale zdarzające się regularnie pomyłki sądowe przy nieodwołalności tej kary to dla mnie argument za jej niestosowaniem, a nie stosowaniem "ostrożnie". Wpływ kary śmierci na spadek liczby ciężkich przestępstw zapewne istnieje, ale nikt nie udowodnił, że jest mniej marginalny niż owe pomyłki sądowe. To, że zabicie człowieka jest szczególnie brutalnym "naruszeniem zasad", oznacza, iż nie można odpłacić tym samym nawet zabójcy, który człowiekiem być nie przestaje. Może byłoby to sprawiedliwe, ale w naszej kulturze są wartości wyższe od sprawiedliwości. Taką wartością jest świętość życia ludzkiego.

Sprawa kary śmierci jest więc zagadnieniem moralnym i debata na ten temat jest koniecznie potrzebna. A czego jeszcze potrzeba? Potrzeba większej siły i zdecydowania służb dochodzeniowych oraz większej represyjności kodeksu karnego, w tym wprowadzenia bezwzględnego dożywocia.

Bogumił Luft

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 22.10.2004 r.

Do góry...>>


Nie przywrócą kary śmierci

Sejm, większością trzech głosów, odrzucił projekt zmian w prawie karnym, autorstwa PiS, przywracający karę śmierci. Wniosek o odrzucenie projektu złożyły SLD i SdPl.

Za wnioskiem o odrzucenie opowiedziało się 198 posłów, przeciw było 195, a od głosu wstrzymało się 14 posłów.

Zbigniew Ziobro (PiS), który w środę przedstawiał projekt w imieniu wnioskodawców, powiedział dziennikarzom po głosowaniu, że "troska o bandytów wzięła górę nad współczuciem wobec niewinnych ofiar. Front obrony przestępców nie po raz pierwszy okazał się silny w tym Sejmie. Choć z drugiej strony, trzeba dodać, że zaledwie trzy głosy sprawiły, że nasz projekt został odrzucony" - zaznaczył. Zapowiedział jednocześnie, że PiS będzie wracać do tej sprawy.

Posłowie PiS chcieli, by sąd miał możliwość wymierzenia kary śmierci za zbrodnie ludobójstwa lub zabójstwa kwalifikowanego, czyli dokonanego ze szczególnym okrucieństwem, zgwałceniem lub rozbojem albo popełnionego na wielu osobach. Takiej kary nie można byłoby zastosować wobec osoby w wieku poniżej 18 lat lub kobiety ciężarnej. Nie można byłoby wykonać kary na osobach chorych obłożnie lub psychicznie - do czasu wyzdrowienia.

Projekt przewidywał m.in., że sąd orzekający karę śmierci (w składzie pięcioosobowym) musiałby być jednomyślny, bez zdania odrębnego ze strony żadnego z sędziów czy ławników. Od kary śmierci można byłoby się odwołać do Sądu Najwyższego.

W debacie przywrócenia kary śmierci chciały, oprócz PiS, Samoobrona oraz koła poselskie: Ruch Katolicko-Narodowy, Polski Blok Ludowy i Porozumienie Polskie. Przeciwne były kluby lewicy oraz PO. Pozostałe opowiedziały się za dalszą pracą w komisjach.

Posłowie przeciwni propozycji PiS, powoływali się na zapis z konstytucji RP o prawnej gwarancji ochrony życia dla każdego człowieka. Przypomnieli też ratyfikowaną przez Polskę europejską Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (zapisano w niej zniesienie kary śmierci).

Przeciwko karze śmierci zdecydowanie opowiedział się także prezydent Aleksander Kwaśniewski. Zapowiedział, że zawetuje zmienioną ustawę, jeśli trafi na jego biurko.

Według sondażu CBOS, ponad trzy czwarte Polaków (77%) jest za przywróceniem kary śmierci, przeciw 19 proc. badanych.

Za serwisem WP z dn. 22.10.2004 r.

Do góry...>>


Śmierć za śmierć?

Wniosek o odrzucenie projektu PiS złożyły SLD i SdPl. Za są Samoobrona i LPR oraz koła: Ruch Katolicko-Narodowy, Polski Blok Ludowy i Porozumienie Polskie.

(INF. WŁ.) W Sejmie odbyła się wczoraj debata nad propozycją - Prawa i Sprawiedliwości - przywrócenia kary śmierci w kodeksach karnych. Większość posłów opowiedziała się przeciwko temu pomysłowi.

Wniosek o odrzucenie projektu PiS złożyły kluby SLD i SdPl. Przywrócenia kary śmierci domagają się zaś - oprócz PiS - Samoobrona, LPR oraz koła poselskie Ruch Katolicko-Narodowy, Polski Blok Ludowy i Porozumienie Polskie. Za skierowaniem projektu do dalszych prac opowiedziały się m.in. PO i UP. Według ekspertów za przywrócenie kary śmierci groziłyby Polsce sankcje, a nawet utrata części praw członkowskich UE.

Z propozycją wprowadzenia kary śmierci wystąpiło Prawo i Sprawiedliwość. Tymczasem w projekcie kodeksu karnego autorstwa PiS, który od około 3 lat jest gotowy, kara śmierci nie jest przewidziana. PiS chce rozszerzyć artykuł 32. kodeksu karnego, który określa rodzaje kar. Obok grzywny, ograniczenia wolności, jej pozbawienia, 25 lat więzienia i dożywotniego pozbawienia wolności, PiS proponuje dodać następujący paragraf: "Karą o charakterze wyjątkowym, przewidzianą za najcięższe zbrodnie, tj. zbrodnie ludobójstwa i zabójstwa kwalifikowanego, jest kara śmierci". Projekt partii braci Kaczyńskich zakłada, że nie byłaby ona wykonywana na osobach mających mniej niż 18 lat oraz wobec kobiet ciężarnych.

Śmierć groziłaby również za naruszenie prawa międzynarodowego w przypadku dopuszczenia się zabójstwa osób bezbronnych, jeńców wojennych, rannych, duchownych oraz personelu medycznego, a także za mord na ludności cywilnej podczas wojny.

Kluczowe znaczenie ma propozycja PiS, która mówi: "Kto zabija człowieka ze szczególnym okrucieństwem, w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, podlega karze 25 lat pozbawienia wolności, karze dożywotniego pozbawienia wolności albo karze śmierci". W projekcie kodeksu karnego, który jeszcze w 2001 r. przygotowało PiS, za zabójstwo z tych motywów przewidywana jest kara więzienia nie krótsza niż 20 lat albo dożywocie. Nie ma natomiast mowy o karze śmierci.

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, posła PiS, który przedstawiał wczoraj w Sejmie projekt i przekonywał do niego, jeżeli zabójca działał pod wpływem motywacji zasługującej na szczególne potępienie, gdy stopień jego demoralizacji ujawnił się we wcześniejszych czynach, jeśli wreszcie nie wykazał żadnej skruchy mimo świadomości zła, jakie popełnił, to zasługuje na najwyższy wymiar kary.

Zwolennicy przywrócenia kary śmierci przekonują, że obecnie nader często następuje zamiana ról; przestępcę przedstawia się nieomal jako godną współczucia ofiarę społeczeństwa, środowiska, szkoły itp., zaś o ofierze i jej rodzinie często się zapomina. - Tymczasem poczytalny, i w pełni świadomy czynów, i ich konsekwencji przestępca, jest zdolny do odróżnienia dobra od zła oraz dokonywania wyborów moralnych. Ten oczywisty fakt stanowi o podstawie przypisania winy zabójcy i powinien też prowadzić do wymierzenia mu adekwatnej do winy kary - powiedział nam Zbigniew Ziobro.

- W przypadku morderstw zasługujących na najwyższe potępienie kara śmierci jest jedyną adekwatną, a zarazem jedyną karą sprawiedliwą - dodał.

PiS tłumaczy celowość wprowadzenia kary śmierci również tym, że powstrzymuje i odstrasza przestępców. - Jeżeli przestępca racjonalnie myśli, to nie może pomijać konsekwencji, które wynikną z jego działań. Konsekwencje w postaci utraty życia muszą działać na jego wyobraźnię - argumentuje poseł Ziobro.

Powołuje się przy tym na badania naukowe, choćby na opracowanie "Does Capital Punishment have a Deterrent Effect?", którego autorami są m.in. Paul Rubin i Joanna Shepherd, dowodzące, że istnieje zależność ilości morderstw od liczby wykonywanych egzekucji.

Zgładzony morderca nie pozbawi już nikogo życia - twierdzą autorzy projektu. - Znanych jest bowiem wiele przypadków zabójców skazanych na długoletnie więzienie, a nawet na karę dożywocia, którzy po wyjściu na wolność (przepustki, prawo łaski, warunkowe, przedterminowe zwolnienie - red.) ponownie mordowali. Takie zdarzenia miały też miejsce w tym roku w Polsce - przekonuje poseł Ziobro. Podkreśla jednocześnie, że kara śmierci powinna mieć zastosowanie tylko w wyjątkowych przypadkach, gdy w grę wchodziłyby najbardziej odrażające morderstwa, do których w naszym kraju, niestety, wcale nie tak rzadko dochodzi.

Polska rzeczywistość

W Polsce, nawet najbardziej groźni przestępcy, w tym seryjni mordercy, mogą już po 15 latach pobytu w więzieniu wyjść na przepustkę. Po 25 latach mogą opuścić mury więzienne, o ile wcześniej prezydent nie skorzysta wobec nich z prawa łaski.

Najokrutniejsi bandyci mogą jednak nigdy nie wyjść z więzienia - gdy sąd orzeknie wobec nich dożywocie, a następnie nie zgodzi się na to, by kiedykolwiek opuścili cele.

W tej chwili w Polsce nie ma kary śmierci, podobnie jak w Europie (z wyjątkiem Białorusi; w Rosji jest orzekana, ale nie wykonuje się wyroków).

Prof. Andrzej Rzepliński, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, twierdzi, że propozycja PiS jest skrajnie populistyczna, niepotrzebna, a w dodatku nierealna, bo naraziłoby to Polskę na potężne sankcje ze strony Rady Europy i Unii Europejskiej, a na poziom przestępczości nie miałoby wpływu.

Cztery piąte za

W Polsce za wprowadzeniem kary śmierci opowiada się obecnie 77 proc. badanych, a tylko 19 proc. jest jej przeciwnych.

- I co z tego. Nie jesteśmy pod tym względem wyjątkiem i nigdy nie byliśmy. We wszystkich krajach europejskich od lat więcej osób opowiada się za karą śmierci niż przeciwko jej wprowadzeniu. Mimo to w Europie nigdzie się jej nie wykonuje. Nawet w Rosji, na Ukrainie czy w Turcji - mówi prof. Zbigniew Hołda, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Prof. Hołda przekonuje, że w Polsce sprawcy brutalnych przestępstw, zwłaszcza morderstw, są przez sądy surowo karani.

- Jesteśmy krajem, w którym zapadają wysokie wyroki za bestialskie czyny, wyższe niż w większości państw w Europie, co można łatwo sprawdzić w statystykach sądowych - twierdzi. - Jesteśmy też krajem, w którym przestępczość jest niższa niż w większości państw Starego Kontynentu. Polacy różnią się też - od innych nacji - potężnym, nieracjonalnym w stosunku do stopnia zagrożenia, lękiem przed przestępczością. Politykom świetnie wychodzi jedynie zastraszanie Polaków - dodaje.

Kościół nie mówi "nie"

Zwolennicy kary śmierci podkreślają, że nie jest jej kategorycznie przeciwny Kościół katolicki. Ks. prof. Tadeusz Ślipko, jezuita, etyk, w książce "Kara śmierci z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia", twierdzi, że kara śmierci jest moralnie dopuszczalna. Dopuszczalność ta ma jednak - zdaniem prof. ks. prof. Ślipki - ograniczony charakter. Uważa on, że moralnie usprawiedliwione jest wymierzanie kary śmierci tylko za wyjątkowo bestialskie morderstwo.

Twierdzenie o moralnej dopuszczalności kary śmierci ks. prof. Ślipko oparł na dwóch podstawowych założeniach. Według pierwszego, moralna wartość ludzkiego życia jest niezbywalna i nienaruszalna. Jednakże zakres tej wartości może być ograniczony aktem agresji. Oznacza to, że ten, kto dokonuje zamachu na życie niewinnego człowieka, stawia własne życie poza zakresem jego nienaruszalności.

Według drugiego założenia - moralne prawo do życia i do jego obrony nie schodzi do grobu wraz z ofiarą morderstwa, ale trwa nadal i domaga się sprawiedliwej kary dla mordercy. Z tych dwóch założeń wybitny etyk wyprowadził wniosek, że państwo jako gwarant sprawiedliwości ma moralne prawo do wymierzenia kary śmierci za zbrodnię morderstwa. Korzystając z tego prawa, państwo czyni to w imieniu zamordowanej osoby, która nie była w stanie obronić własnego życia przed agresją napastnika, mimo że miała prawo go zabić.

WŁODZIMIERZ KNAP

KARA ŚMIERCI

Po raz ostatni kara śmierci została wykonana w Polsce w kwietniu 1988 r. Skazanych na nią wieszano, a w stosunku do żołnierzy stosowano rozstrzelanie. W latach 1955-1976 zastosowano ją wobec 214 osób (w 206 przypadkach za zabójstwa, 4-krotnie za rozbój kwalifikowany, 3-krotnie za zdradę stanu, a w 1965 r. skazano na nią również za kradzież mienia społecznego).

16 lat temu - w 1988 r. - wprowadzono moratorium na jej wykonywanie, ale dalej ją orzekano; po raz ostatni w 1993 r. W kodeksie karnym kary śmierci nie ma od 1997 r.

Najsurowszą karą od 7 lat jest dożywocie, ale sąd musi wyznaczyć liczbę lat, po upływie których przestępca może ubiegać się o warunkowe zwolnienie (nie może być to jednak czas krótszy niż 25 lat). Nasze prawo pozwala orzekać dożywotnie pozbawienie wolności w 9 przypadkach, m.in. za wszczęcie lub prowadzenie wojny napastniczej, za zbrodnię ludobójstwa, za zabójstwo człowieka, za zamach na niepodległość i integralność państwa polskiego.

31 grudnia 2003 r. (najnowsze dane) w więzieniach było 120 osób skazanych na dożywocie. Rok wcześniej - 84, a w 2001 r. - 59. Karę 25 lat pozbawienia wolności odbywało 31 grudnia 2003 r. - 1115 przestępców, w 2002 r. - 1042; w 2001 r. - 950. (K.W.)

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

Kościół katolicki uważa, że przypadki absolutnej konieczności usunięcia winowajcy poprzez karę śmierci "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale" - naucza Jan Paweł II w encyklice "Evangelium vitae" ("Ewangelia życia").

Nowy Katechizm Kościoła katolickiego, który odwołuje się do encykliki papieskiej, naucza, że wysiłek państwa winien zmierzać, aby "nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań, które naruszają prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego, odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego". Podkreśla też, że prawowita władza publiczna "ma prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa".

Dodaje, że kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione, tradycyjne nauczanie Kościoła "nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem".

Katechizm Kościoła katolickiego podkreśla jednocześnie, że jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa osób przed napastnikiem, "władza powinna ograniczyć się tylko do tych środków, ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej". (PAP)

BP PIERONEK

- Przywrócenie kary śmierci, proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość, byłoby powrotem do okrutnych czasów - powiedział wczoraj bp Tadeusz Pieronek. Dodał, że osobiście takiego projektu poprzeć nie może. (PAP)

Za dziennikiem "Dziennik Polski" z dn. 21.10.2004 r.

Do góry...>>


Sejm o przywróceniu najwyższej kary dla zabójców

Nie ma poparcia dla śmierci za śmierć

Zgłoszony przez PiS projekt nowelizacji kodeksu karnego, przywracający karę śmierci za zabójstwa, nie ma raczej szans na wejście w życie. Większość ugrupowań sejmowych go nie popiera, zdecydowanie przeciwny jest mu też prezydent.

Klub PiS złożył nowelizację latem, w odpowiedzi na szereg brutalnych mordów, m.in. wyrzucenie z pociągu dziewczyny, która jechała na egzaminy. - Dzisiaj przychodzi nam obserwować gwałtowny wzrost zagrożenia najbardziej brutalną przestępczością, skierowaną przeciw ludzkiemu życiu - mówił wczoraj w czasie sejmowej debaty sprawozdawca Zbigniew Ziobro (PiS). - Naszą odpowiedzią na tę sytuację jest przywrócenie kary głównej, kary śmierci.

Ziobro powtarzał znane już od lat argumenty na rzecz przywrócenia najwyższego wymiaru kary. Podkreślał, że kara śmierci jest jedyną sprawiedliwą i adekwatną wobec "bezgranicznego zła", jakim jest pozbawienie życia niewinnej osoby. Mówił, że wbrew twierdzeniom abolicjonistów kara śmierci odstrasza od popełniania przestępstw. Podawał nawet wyniki amerykańskich badań, z których wynika, że spadek liczby egzekucji jest proporcjonalny do wzrostu liczby zabójstw. Twierdził, że są wyjątki od bezwzględności normy moralnej "nie zabijaj" - np. dopuszczalność zabijania na wojnie. Przekonywał, że także Kościół katolicki uznaje prawa państw do karania śmiercią za wyjątek od zakazu pozbawiania życia.

Przeciwnicy projektu PiS nie polemizowali bezpośrednio ze sprawozdawcą, ale odwoływali się do innej argumentacji. Marek Wikiński z SLD przypominał, że by przywrócić karę śmierci, należałoby zmienić konstytucję, która gwarantuje ochronę życia i wypowiedzieć umowy międzynarodowe. A to jest dziś nierealne. Ocenił, że projekt PiS jest po prostu grą wyborczą i zaproponował odrzucenie go w pierwszym czytaniu.

PO i PSL, choć przeciwne karze śmierci, zaproponowały odesłanie projektu do komisji. Zapewne tam trafi, bo pozytywnie wypowiedziały się o nim także Samoobrona i LPR. Gdyby jednak taka nowelizacja kodeksu karnego została uchwalona, zawetuje ją zapewne prezydent. Wczoraj pomysł PiS nazwał "koncepcją błędną, niezgodną z europejskimi standardami".

P.ś.

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 21.10.2004 r.

Ad vocem

Spór o karę śmierci

Wystąpienie PiS z projektem przywrócenia kary śmierci nie jest populistycznym chwytem wyborczym. Liderzy PiS zawsze byli zwolennikami najwyższego wymiaru kary. Podjęcie dyskusji na jej temat stwarza szansę na jej przywrócenie.

Fakt, że w UE nie stosuje się kary śmierci, nie podważa sensowności działania na rzecz jej przywrócenia. Nigdzie nie jest powiedziane, że prowadzić musi ono do wykluczenia z UE, a różni jej członkowie kwestionują różne europejskie normy.

Przeciwnicy kary śmierci operują jednym trudnym do podważenia argumentem: nieodwołalnością tej kary. Pomyłki w tym wypadku nie da się odwrócić. Zwolennicy będą twierdzili, że konsekwentnie stosując takie rozumowanie, należałoby odrzucić w ogóle prawo. Również więzienie trudno odwrócić. Argument jednak pozostaje w mocy i powoduje, że jeśli przyjmiemy karę śmierci, należy stosować ją niezwykle ostrożnie.

Empiryczne argumenty zgłaszane przez zwolenników kary śmierci o wpływie zaostrzenia karania na zmniejszenie się przestępczości zbywane są najczęściej niemożliwością ich udowodnienia. W rzeczywistości społecznej nie da się określić wpływu jednego czynnika. Tylko że jest to argument, który kwestionuje w ogóle odwołanie się do doświadczenia w sporach społecznych.

W wymiarze ideowym obie strony odwołują się do świętości życia ludzkiego. Abolicjoniści przyjmują, że człowiek nie ma prawa odbierać go drugiemu człowiekowi. Zwolennicy kary śmierci uznają, że zabójstwo jest tak dalekim naruszeniem zasad, że sprawca stawia się poza nawiasem wspólnoty, a sprawiedliwość nakazuje odpłacić mu tym samym.

I właśnie stosunkiem do sprawiedliwości różnią się przeciwnicy i zwolennicy kary śmierci. Większość przeciwników uznaje, że człowiek jest nie do końca odpowiedzialny za swoje czyny, kara winna być więc narzędziem resocjalizacji. Zwolennicy przyjmują, że człowiek odpowiada za swoje czyny, a prawo i społeczeństwo nieoparte na idei sprawiedliwości rozpadają się.

Dziś w zachodnich elitach dominują ci pierwsi i odwołują się do postępu, który polegać ma na rezygnacji z kary śmierci. Ponieważ jednak większość społeczeństwa chciałaby kary śmierci, jej przeciwnicy usiłują uniemożliwić publiczną debatę na ten temat.

Bronisław Wildstein Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 21.10.2004 r.

Do góry...>>


Wraca temat kary śmierci

Przywrócenie kary śmierci przewiduje projekt nowelizacji kodeksu karnego, nad którym debatowali wczoraj posłowie. Proponowane zmiany wzbudziły żywą dyskusję na sali sejmowej. Rządząca koalicja była za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu, pozostałe kluby wolą, by skierować go do komisji.

Projekt, zgłoszony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości, przewiduje przywrócenie kary śmierci za ludobójstwo i szczególnie okrutne zabójstwa, m.in. związane z gwałtem, rozbojem lub popełnione na wielu osobach. Kary tej nie można by było stosować wobec osób do lat 18, kobiet spodziewających się dzieci i chorych psychicznie, do czasu wyleczenia. Według przedstawiającego nowelizację Zbigniewa Ziobry (PiS), kara śmierci jest sprawiedliwa i etyczna oraz stanowi swoistą obronę konieczną społeczeństwa przed bandytami. Jej wprowadzenie ma być odpowiedzią na wzrost ilości popełnianych zabójstw, przede wszystkim tych szczególnie okrutnych. Tymczasem, jak zwrócił uwagę poseł sprawozdawca, stanowione prawo zmierzało do łagodzenia odpowiedzialności karnej.

Zdaniem części posłów, na gwałtowny rozwój przestępczości, także zorganizowanej i szczególnie owocującej w morderstwa należy zareagować zaostrzeniem kar, nie wykluczając nawet kary śmierci.

Ludwik Dorn (PiS) stwierdził, że istnieje grupa ludzi, którzy stanowią stałe zagrożenie i powinni być eliminowani ze społeczeństwa. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz (LPR) powiedział, że jeżeli państwo nie ma innych możliwości, ma prawo stosować karę śmierci, tak mówi nauka Kościoła katolickiego. W ocenie Jana Łopuszańskiego (PP), obecne rozwiązania prawne są niewystarczające dla ochrony bezpieczeństwa osób. Dodał on, że ratyfikowana przez Polskę konwencja zabraniająca stosowania kary śmierci nie może nas ubezwłasnowolniać w dziedzinie bezpieczeństwa publicznego. Podczas dyskusji jako alternatywę wobec najwyższego wymiaru kary proponowano bezwzględne dożywocie, bez możliwości wyjścia na wolność, przepustek itp.

Przedstawiciele rządzącej koalicji zarzucali projektodawcom, że wywołują temat kary śmierci przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, i opowiedzieli się za odrzuceniem nowelizacji w pierwszym czytaniu. Pozostałe kluby zgłosiły wnioski o skierowanie jej do dalszych prac w komisji.

Ostatni wyrok śmierci w Polsce został wykonany w 1988 r. Potem wstrzymano wykonywanie kary zasadniczej. Ostatecznie kodeks z 1997 r. zlikwidował ten najwyższy wymiar kary.

Zenon Baranowski

Za dziennikiem "Nasz Dziennik" z dn. 21.10.2004 r.

Do góry...>>


Chcą powrotu kata

PiS walczy o karę śmierci. Choć sejmowa większość jest przeciw, to według sondaży za jej przywróceniem jest aż 77 procent Polaków.

Sprawa kary śmierci powraca jak bumerang. Jej przywrócenia domaga się w Sejmie Prawo i Sprawiedliwość. - To konieczność - mówi poseł Zbigniew Ziobro. - PiS robi sobie kampanię wyborczą - odpowiada SLD.

Dyskusja o najwyższym wymiarze kary znów podzieliła posłów. Tym razem za sprawą PiS. - Czy nie pamiętacie zgrozy, jaka wiała z opisanych sposobów działania zabójców z Kredyt Banku, którzy zastrzelili najpierw strażnika, a potem trzy młode kobiety, strzelając im w głowę bez wahania, z satysfakcją? Albo niedawną zbrodnię, która poruszyła opinią publiczną - wyrzucenie z pociągu młodej kobiety, żeby uczcić urodziny jednego z bandytów? - pytał Ziobro, argumentując dlaczego jego ugrupowanie chce wprowadzania kary śmierci. Podkreślał, że Kościół katolicki nie wyklucza takiej kary za przestępstwa najwyższej wagi, jeśli są ku temu wyjątkowe przesłanki.

Pięciu sprawiedliwych

Według PiS karę śmierci powinien orzekać pięcioosobowy skład sędziowski. Musiałby to zrobić jednomyślnie. Wyrok byłby wykonywany przez powieszenie w przypadku cywili, a w przypadku wojskowych - przez rozstrzelanie.

Pomysł poparły Samoobrona i LPR. - Zmiany trzeba wprowadzić, a minister sprawiedliwości powinien wydać dodatkowe rozporządzenie dotyczące techniki wykonania kary, sprawy pochówku, a także zasad zatrudniania osób wykonujących wyroki - wyliczała Wanda Łyżwińska z Samoobrony.

Przedstawiciel LPR także zastanawiał się nad sposobem wykonania kary. - Zamiast powracać do egzekucji, należałoby wprowadzić bardziej humanitarną metodę. Na przykład jakiś zastrzyk - tłumaczył Zbigniew Jacyna Onyszkiewicz. - Gdy państwo nie ma innych możliwości ochrony przed mordowaniem obywateli, ma prawo zgodnie z nauką Kościoła katolickiego zastosować drastyczny środek i ma prawo zabić człowieka - podkreślił.

Prawo do ochrony życia

Platforma Obywatelska mówi karze śmierci zdecydowane nie. Cezary Grabarczyk przypomniał, że zgodnie z konstytucją każdy człowiek ma prawo do ochrony życia.

Polska jest również zobowiązana umowami. Ratyfikowaliśmy tzw. protokół nr 6 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zakazuje wykonywania kary śmierci. Tego rodzaju kary nie ma w kodeksach żadnego kraju UE.

- Jestem przekonany, że Prawo i Sprawiedliwość zdaje sobie z tego sprawę. Przypuszczam, że w tym przypadku może chodzić o sprowokowanie publicznej dyskusji - mówił poseł.

Podkreślił, że jego ugrupowanie jest za wprowadzeniem kary bezwzględnego dożywocia. Bez przepustek i możliwości ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie. Odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu domagają się natomiast SLD i SDPL.

- Państwo nie ma legitymacji do zabijania przestępców. Nawet tych najbardziej zwyrodniałych. Zakaz wykonywania tej kary obowiązuje w 78 krajach. Na przywrócenie jej zdecydowało się tylko kilka, np. Nepal, Filipiny oraz Papua Nowa Gwinea. Czy to ma być dla nas wzór do naśladowania" - zastanawiała się Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska z SDPL. Projekt PiS nie ma właściwie szans na realizację. Raczej nie zdobędzie większości w Sejmie. Przeciwko niemu opowiada się też Kościół. Także prezydent zapowiedział wczoraj, że nie podpisze żadnej tego typu nowelizacji kodeksu. Temat jednak jest w Polsce cały czas gorący. Z ostatnich sondaży opinii społecznej wynika, że powrotu instytucji kata chce 77 proc. badanych.

KATARZYNA NOWICKA

Za dziennikiem "Życie Warszawy" z dn. 21.10.2004 r.

Cywilizacyjny wybór

bp Tadeusz Pieronek

Proponowane przez Prawo i Sprawiedliwość przywrócenie kary śmierci byłoby powrotem do okrutnych czasów. Trudno coś takiego popierać. Kościół oraz Jan Paweł II od dawna proszą, by nie wracać do tych barbarzyńskich metod. Przeciwko najwyższemu wymiarowi kary jest też Unia Europejska. Przecież w dzisiejszych czasach można skazać na całkowitą izolację nawet najbardziej niebezpiecznego przestępcę. Skoro tak, nie ma potrzeby go zabijać.

Krzysztof Piesiewicz, senator, autor scenariusza do "Krótkiego filmu o zabijaniu" uznanego za manifest przeciwników kary śmierci

Niepokoją mnie politycy, którzy w swej ofercie programowej mają wieszanie ludzi. Jestem zwolennikiem daleko idącej obrony koniecznej. Nie mam nic przeciwko zabiciu bandyty przez policję w sytuacji, gdy chronimy życie innych. Jestem jednak przeciwko zabijaniu osób, które nam już nie zagrażają, bo mamy je pod kluczem. To kwestia wyboru cywilizacyjnego, jakiego dokonaliśmy w Europie.

Józefa Hennelowa, wicenaczelna "Tygodnika Powszechnego"

Jestem zdecydowaną przeciwniczką kary śmierci. Skoro życie jest darem Boga od samego początku aż do naturalnej śmierci, to trzeba chronić nie tylko dzieci poczęte, ale również osoby dorosłe. Nawet jeśli są to przestępcy. Prawdą jest, że w przypadku kary śmierci nauczanie Kościoła nie jest aż tak wyraziste, jak w przypadku ochrony dzieci nienarodzonych, ale nie ma wątpliwości, że sam Jan Paweł II jest zdecydowanym przeciwnikiem kary śmierci.

Not. MAD

Za dziennikiem "Życie Warszawy" z dn. 21.10.2004 r.

Do góry...>>


Ziobro: kara śmierci etyczna i skuteczna

PiS chce przywrócenia niestosowanej w Polsce od blisko 20 lat kary śmierci. Wczoraj w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu wprowadzenia jej do kodeksu karnego

- W Polsce coraz częściej dochodzi do okrutnych zabójstw z premedytacją, których sprawcy działają w sposób skrajnie odrażający, także zabójstw na zlecenie. To są fakty, które wołają o właściwą reakcję. I odpowiedzią na to jest nasza propozycja - mówił Zbigniew Ziobro (PiS). Oskarżył policję i prokuraturę o fałszowanie statystyk, które nie potwierdzają gwałtownego wzrostu zabójstw. - Przypomnijmy sobie nieopisaną grozę morderstwa w Kredyt Banku, bandytów, którzy wyrzucili z pociągu młodą dziewczynę. Gdzie sumienie obrońców praw człowieka?! Są tacy, którzy kpią sobie z bólu i cierpienia ofiar, wołają wyłącznie o prawa bandyty, mówią o humanizmie wobec przestępców. Ale są też tacy, którzy przedkładają życie niewinnych ofiar nad życie bandyty. Wyrazem tego jest nasze oczekiwanie przywrócenia kary śmierci.

Ziobro argumentował też, że karę śmierci dopuszcza w wyjątkowych przypadkach Kościół katolicki.

Poparcie projektu zapowiedziała Wanda Łyżwińska w imieniu Samoobrony. Zaproponowała poprawki: zastrzyk zamiast wieszania, a także unormowanie zasad zatrudniania kata. - Żeby nie doszło do sytuacji, że w każdym zakładzie karnym będzie to inaczej rozwiązane - tłumaczyła.

Za dalszymi pracami nad projektem jest też LPR. Niejasne stanowisko zajął Cezary Grabarczyk w imieniu PO. Opowiedział się za skierowaniem projektu, który jest "głosem opinii publicznej", do dalszych prac. Zaznaczył jednak, że PO jest przeciwko przywróceniu kary śmierci ze względu na sprzeczność z konstytucją i międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. PO zamierza popierać wprowadzenie kary dożywotniego więzienia bez możliwości przedterminowego zwolnienia (projekt PiS takiej możliwości nie zawiera). Poparcie dla dalszych prac nad projektem zapowiedział też Stanisław Kalemba (PSL). Mówił, że jego partia nie ma jednego stanowiska w sprawie kary śmierci.

Za odrzuceniem projektu w imieniu SLD opowiedział się Marek Wikiński. Przypomniał, że w wyroku w sprawie tzw. ustawy antyaborcyjnej w 1997 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że konstytucja gwarantuje ochronę życia ludzkiego, a więc, żeby wprowadzić karę śmierci, trzeba by zmienić konstytucję. Przypomniał też, że Polska ratyfikowała protokół dodatkowy do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, w którym zobowiązała się do niewprowadzania kary śmierci podczas pokoju: - To było za rządów AWS. Dzisiejsi wnioskodawcy mieli wtedy większość w Sejmie oraz Senacie i mogli realizować swoje pomysły. Dlaczego więc robią to teraz? Po prostu zbliżają się wybory! - podsumował. Przeciw karze śmierci wypowiedział się SdPl oraz UP, a Józef Skutecki w imieniu koła Partii Ludowo-Demokratycznej zamiast kary śmierci zaproponował dożywotnie ciężkie roboty, bez prawa do "udogodnień".

Prezydent Aleksander Kwaśniewski zapowiedział, że zawetuje ustawę, ponieważ jest to "koncepcja błędna, niezgodna z europejskimi standardami i nauczaniem papieża Jana Pawła II".

Krajowa Rady Sądownictwa w pisemnym stanowisku dla Sejmu uznała, że przywrócenie kary śmierci jest "zasadniczo sprzeczne z przyjętymi przez RP zobowiązaniami międzynarodowymi wynikającymi z akceptacji standardów cywilizacyjnych, właściwych dla kręgu kulturowego, do którego Polska należy".

Według sondażu CBOS z marca orzekanie kary śmierci za najcięższe przestępstwa akceptuje 77 proc. badanych, przeciwnych jest 19 proc. Wśród badanych, którzy są intensywnie praktykującymi katolikami, karę tę popiera 48 proc., a wśród niepraktykujących - 83 proc.

Karanie według PiS

Projekt kodeksu karnego PiS przewiduje przywrócenie kary śmierci w przypadku: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem; w związku z gwałtem; rozbojem; wzięciem zakładnika; zabójstwa z motywów zasługujących na szczególne potępienie.

Kara nie mogłaby być stosowana do nieletnich i kobiet w ciąży. Orzekałby ją jednomyślnie skład pięciu zawodowych sędziów. Egzekucja odbywałaby się przez powieszenie (dla żołnierzy - przez rozstrzelanie)

Za dziennikiem "GW" z dn. 20.10.2004 r.

Partie stryczka

Komentarz Ernesta Skalskiego 20.10.2004

Kara śmierci jest zdaniem posła Ziobro z partii Prawo i Sprawiedliwość "etyczna i skuteczna", więc PiS proponuje jej przywrócenie w kodeksie karnym. Popierają: Samoobrona oraz Liga Polskich Rodzin.

LPR i PiS odwołują się do chrześcijaństwa i nauki Kościoła, więc nie wiadomo, jak godzą swój postulat z etyką, którą głosi Papież, wyraźnie opowiadając się przeciw tej karze, i z zasadą nienaruszalności ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Skuteczna jest ta kara na pewno, bo jak się kogoś zabije, to on nie żyje. Równie pewne jest, że takiej kary Polska nie wprowadzi. Stryczek wyklucza nie tylko Unia Europejska, lecz również Rada Europy. Zniosły ją Rosja i Ukraina, by się dostać do Rady, a nawet Turcja aspirująca do UE.

Poseł Ziobro i bracia Kaczyńscy - prawnicy - doskonale to wiedzą. Ale wiedzą też z badań opinii publicznej, że większość wypowiada się za taką karą.

Partie stryczka mogą więc bezpiecznie grać pod publiczkę, wiedząc, że nie grozi to żadną odpowiedzialnością, poza moralną. A ta się przy zdobywaniu głosów nie liczy.

Za dziennikiem "GW" z dn. 20.10.2004 r.

Do góry...>>


Giertych: LPR bez dyscypliny ws. przywrócenia kary śmierci

Mimo że poseł LPR Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz powiedział w Sejmie, że jego klub opowiada się za skierowaniem projektu zmian w prawie karnym przywracającego karę śmierci do dalszych prac w komisji, przewodniczący LPR Roman Giertych powiedział, że w klubie nie będzie dyscypliny głosowania.

Zdaniem Giertycha, wbrew zapowiedziom Jacyny-Onyszkiewicza, większość klubu zagłosuje przeciwko dalszym pracom nad nowelą kodeksu karnego, on sam wstrzyma się od głosu. - Stanowisko posła reprezentującego nasz klub powinno bardziej wyrażać zróżnicowanie poglądów w klubie - podkreślił. Dodał, że odniósł wrażenie, iż poseł przedstawił stanowisko bardziej swoje, niż klubu.

Giertych uważa, że powierzanie nieodwracalnych decyzji złemu obecnie wymiarowi sprawiedliwości, "byłoby zbytnim zaufaniem do sądów". Poza tym - dodał - projekt PiS ma charakter "czysto wyborczy".

W trakcie debaty poseł Jacyna-Onyszkiewicz przekonywał jednak, że LPR rozumie intencje wnioskodawców, którzy chcą powstrzymania fali "zwyrodniałych przestępstw najcięższych". - Gdy państwo nie ma żadnych innych możliwości ochrony przed agresją, przed mordowaniem swoich obywateli, ma prawo zgodnie z nauką Kościoła katolickiego zastosować drastyczny środek i ma prawo zabić człowieka - ocenił Jacyna-Onyszkiewicz.

Jego zdaniem, na korzyść projektu PiS przemawia także to, że zawiera on instrumenty prawne, które "praktycznie minimalizują możliwość pomyłki w wykonaniu kary śmierci jako nieadekwatnej do popełnionego czynu czy po prostu pomyłki sądowej".

Ocenił jednak, że proponowany przez autorów sposób wykonywania wyroku - przez powieszenie lub rozstrzelanie - należałoby zastąpić "metodą bardziej humanitarną", taką jak na przykład "śmiertelny" zastrzyk.

Za serwisem WP z dn. 20.10.2004 r.

Do góry...>>


"Zawetuję ustawę o karze śmierci"

Prezydent Aleksander Kwaśniewski zapowiedział w Sejmie, iż zawetuje ewentualne zmiany w prawie karnym wprowadzające karę śmierci, jeśli taka ustawa trafi na jego biurko. Podkreślił przy tym, że jest zdecydowanym przeciwnikiem tej kary.

- Uważam, że jest to koncepcja błędna, niezgodna z europejskimi standardami, niezgodna z nauczaniem papieża Jana Pawła II - powiedział prezydent dziennikarzom.

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji prawa karnego, który zakłada wprowadzenie kary śmierci. Jego autorem jest Prawo i Sprawiedliwość.

Projekt zakłada możliwość wymierzenia kary śmierci za zbrodnie ludobójstwa lub zabójstwa kwalifikowanego, czyli dokonanego ze szczególnym okrucieństwem, zgwałceniem lub rozbojem albo popełnionego na wielu osobach. Takiej kary nie można byłoby zastosować wobec osoby w wieku poniżej 18 lat lub kobiety ciężarnej. Nie można byłoby wykonać kary na osobach chorych obłożnie lub psychicznie - do czasu wyzdrowienia.

Za serwisem WP z dn. 20.10.2004 r.

Do góry...>>


Ekspert/ Za przywrócenie kary śmierci grozi utrata praw członkowskich UE

Warszawa (PAP) - Za przywrócenie kary śmierci Unia Europejska może pozbawić Polskę części praw członkowskich - wynika ze środowej wypowiedzi dla PAP pragnącego zachować anonimowość unijnego eksperta. W środę w Sejmie posłowie rozpatrują projekt nowelizacji prawa karnego zakładający przywrócenie tej kary.

Procedura wprowadzania sankcji zawarta w Traktacie o Unii Europejskiej "prowadzi w ostateczności do zawieszenia praw członkowskich" - powiedział PAP ekspert w zakresie prawa europejskiego.

Zwrócił uwagę, że jeden z zapisów tego traktatu przewiduje, że - w przypadku "wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia" zasad zawartych w unijnych traktatach - Rada może większością kwalifikowaną zadecydować o zawieszeniu niektórych praw państwa członkowskiego, z prawem do głosowania przedstawiciela danego państwa w Radzie włącznie.

Jego zdaniem, wprowadzając karę śmierci "ewidentnie naruszylibyśmy artykuł Traktatu Akcesyjnego". Dodał, że taka sytuacja wymagałaby ekspertyzy prawnej po to, by orzec, czy przywrócenie kary śmierci można uznać za poważne naruszenie zobowiązań kraju członkowskiego UE. "Ten artykuł ma dość szeroką treść" - zauważył.

Decyzja o zawieszeniu niektórych praw państwa członkowskiego może zostać podjęta na uzasadniony wniosek 1/3 państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej. Jeśli Rada większością 4/5 członków stwierdzi wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez państwo członkowskie zasad zapisanych w traktacie, to może zastosować sankcje.

Według unijnego eksperta, przywrócenie kary śmierci stanowiłoby nie tylko naruszenie zobowiązań Polski podjętych w protokole Rady Europy o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, ale również naszych zobowiązań wobec Unii Europejskiej.

W kryteriach politycznych zobowiązań akcesyjnych uwzględniana była bowiem m.in. kwestia ratyfikacji protokołu Rady Europy i zniesienie kary śmierci (zniesienie takiej kary było również jednym z warunków, jakie musiała spełnić Turcja ubiegająca się obecnie o rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z UE -PAP).

Przywrócenie kary śmierci stanowiłoby ponadto - jak podkreślił ekspert - naruszenie zapisów traktatowych Unii Europejskiej mówiących, że UE opiera się na zasadach wolności, poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności oraz państwa prawa - które są wspólne dla państw członkowskich - a także, że szanuje prawa podstawowe zagwarantowane w europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Te zapisy Polska przyjęła w Traktacie Akcesyjnym.

Ekspert zastrzegł jednak, że stwierdzenie "wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia" zasad traktatowych "nigdy nie miało precedensu, więc nie wiadomo, jak państwa członkowskie by się zachowały". Zwrócił też uwagę, że zapisy te pojawiły się w traktacie w związku z sukcesem wyborczym nacjonalistycznej partii "Wolnościowi" Joerga Haidera w Austrii w 1999 roku.

W dotychczasowym ustawodawstwie Unii Europejskiej nie ma regulacji, które wprost zakazywałyby stosowania kary śmierci. Wszystkie kraje członkowskie podpisały jednak Europejską Konwencję Praw Człowieka i we wszystkich zniesiono karę śmierci.

Protokół 13. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Rady Europy przewiduje całkowite zniesienie kary śmierci we wszelkich okolicznościach, nawet podczas wojny, zagrożenia wojną i stanu wyjątkowego. Dokument podpisało dotychczas 41 z 45 państw Rady Europy.

Od 2003 roku 10 października decyzją Rady obchodzony jest jako Światowy Dzień przeciw Karze Śmierci.

Za serwisem PAP "EuroPAP z dn. 20.10.2004 r.

Do góry...>>


Z BOKU - Stefan Bratkowski

Żeby kara była karą

Nie jestem krwiożerczy, ale nie zgadzam się, kiedy wykonanie kary śmierci utożsamia się z zabójstwem lub nawet morderstwem; społeczeństwo zabija w obronie własnej, w obronie własnego życia. Ale tak samo nie odpowiada mi, gdy o sprawie kary śmierci dyskutują publicznie politycy, a nie ludzie kompetentni - jak Janusz Kochanowski i inni.

Moi profesorowie na Wydziale Prawa UJ, z dwóch najwybitniejszych przed wojną uniwersytetów Polski, wierzący katolicy, byli przeciw karze śmierci, ale zarazem opowiadali się za jej utrzymaniem - dopóki jest choć jeden osobnik, którego zagrożenie karą śmierci powstrzyma przed popełnieniem zbrodni; dla tzw. prewencji ogólnej, zapobiegania przez odstraszanie. Otóż dzisiaj (co się nagminnie przemilcza, a nawet fałszuje) w tych stanach USA, w których przywrócono karę śmierci, liczba zabójstw spadła wyraźnie; znakomity socjolog, Włodzimierz Pawluczuk, którego internując władze stanu wojennego posadziły ze skazanymi zabójcami, wykorzystał ten czas na rozmowy z nimi i od przygniatającej większości usłyszał, że gdyby groził im stryczek, nie ryzykowaliby mordu. Jest pewne, że panna Razumecka nie zdecydowałaby się na morderstwo z premedytacją, a z najniższych pobudek, dla 30 tys. złotych, gdyby wiedziała, że pójść można za to na szubienicę.

Przez długie lata w światowym prawie karnym, a już zwłaszcza w Europie, nie tylko więc u nas, dominowała tendencja, by traktować karę jako środek resocjalizacji przestępcy. Przestępcę w efekcie traktowano coraz łagodniej, aż w końcu niemal czule; przestępstwo coraz bardziej stawało się winą społeczeństwa, które nie umiało zadbać o wychowanie i dostatek dla sprawcy; więzienia zamieniały się w hotele, które co najwyżej miały odosobnić przestępcę w imię bezpieczeństwa pozostałych obywateli, ale i to nawet wydawało się swoistym grzechem. Ba, kiedy nazwałem "zbrodniarzem" zwolnionego już z więzienia, współpracującego z łódzkim pisemkiem "Fakty i Mity", Grzegorza Piotrowskiego, mordercę, którego dzięki tej filozofii nie powieszono, stanął w obronie jego dóbr osobistych były rzecznik praw obywatelskich (musiałem tłumaczyć, że popełnienie zbrodni czyni sprawcę zbrodniarzem aż do zatarcia skazania).

"Retrybutywizmu" - od łacińskiego "retributio", zapłata, odpłata, wynagrodzenie, odszkodowanie, nagroda, kara - nie było nawet w słownikach wyrazów obcych. Ba, nawet w encyklopediach! Dopiero w ostatnich latach dzięki najwybitniejszym dziś prawnikom świata wraca do filozofii prawa karnego pogląd, że kara ma być przede wszystkim - karą, "odpłatą", odpowiedzią społeczeństwa na pogwałcenie swego podstawowego porządku, swoich praw do życia. Bo społeczeństwo musi w imię własnego przetrwania te prawa chronić (jak chroni rodzinę, związek mężczyzny z kobietą dla prokreacji, udzielając mu praw, nieudzielanych innym związkom). Karę łagodzić mogą okoliczności popełnienia czynu, zachowanie przestępcy wobec wymiaru sprawiedliwości, skrucha oraz różne inne czynniki, ale musi ona pozostać karą, wymierzeniem tego, co w językach europejskich nazywa się: "justice", "justiz", "justicia", sprawiedliwością właśnie. To coś innego niż "talion", odwet, "oko za oko, ząb za ząb".

Retrybutywizm bierze górę w Stanach Zjednoczonych z ich przyrodzoną skłonnością do zdrowego rozsądku. Co nie oznacza, bym, propagując amerykańską przedsiębiorczość i zmysł demokracji, propagował anglosaski ustrój sądownictwa - sądy przysięgłych jako instytucja demokratyczna rzetelnością amatorów chronią wyroki przed naciskiem ludzi wpływowych, choć ja wolę sędziów zawodowych z ławnikami, bez loterii procesowej. Jeśli dochodzi u nas do jawnej manipulacji, ograniczającej proces Rywina do jego osoby, pora czyścić krąg sędziów zawodowych. Nie samą kpiną publiczną; to władze sądów powinny prowadzić dochodzenia i wyniki podawać opinii publicznej, by odzyskać jej zaufanie. Wiarygodność sądownictwa jest podstawą państwa.

Mądrzy, przyzwoici, starsi ludzie, szanowani przez współobywateli jako wybieralni, lokalni "sędziowie spokoju" sprawdzą się w anglosaskiego typu karach "społecznych", ale doraźnych, natychmiastowych, wychowawczych właśnie!, za wykroczenia i drobne przestępstwa. Bez tolerancji, bez "znikomej społecznej szkodliwości czynu". To jednak osobny temat.

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 24-25.07.2004 r.

Do góry...>>


Rozmowa z prof. Andrzejem Zollem, rzecznikiem praw obywatelskich o przywróceniu kary śmierci

Powód moralny czy polityczny

Po zamordowaniu młodej dziewczyny, zmasakrowanej i wyrzuconej z pociągu przez dwóch bandytów, odżyła dyskusja o przywróceniu kary śmierci. Prawo i Sprawiedliwość chce złożyć odpowiedni projekt nowelizacji kodeksu karnego.

Niewątpliwie zbrodnia jest przerażająca. Ale człowiek nie ma prawa odbierać życia drugiemu człowiekowi, chyba że broni życia. Kara śmierci nie jest takim działaniem. Zresztą odnotowuje się wiele ciężkich, trudnych do zrozumienia zbrodni wskazujących na zdeprawowanie. I to, oczywiście, wymaga reakcji - ale racjonalnej. Twierdzenie, że należy wprowadzić karę śmierci ze względu na tę okrutną zbrodnię, nie jest racjonalne. Nie będzie ona bowiem miała zastosowania do jej sprawców, ponieważ ustawa nie działa wstecz.

Politycy PiS mówią, że odstraszy to potencjalnych zabójców i wyeliminuje najbardziej zdemoralizowanych i niebezpiecznych sprawców, przywróci moralny porządek w państwie. A więc zadziała prewencyjnie.

Dotychczas nikomu nie udało się wykazać, że przynosi takie efekty. Były wprawdzie badania w tzw. szkole chicagowskiej, gdzie przyjmowano, że jedna egzekucja ratuje życie kilku osobom, ale zostały przez świat nauki podważone.

Czy więc podjęcie tego tematu właśnie teraz ma kontekst polityczny?

Moim zdaniem tak. To już początek kampanii wyborczej. A jeżeli jakaś partia chce opracować projekt ustawy, musi to połączyć z projektem zmiany konstytucji, która obecnie zapewnia ochronę życia.

Ale może właśnie trafi do wyborców? Prowadzone w Polsce badania od lat wykazują, że ponad 70 proc. obywateli popiera orzekanie kary śmierci za najcięższe zbrodnie.

Polskie społeczeństwo nie jest w tym odosobnione. Mimo że nie ma tej kary już w ponad 160 krajach, wciąż odżywają dyskusje na ten temat. Jeżeli jednak przyjąć, że życie jest chronioną wartością, nie da się poddać pod głosowanie pytania, czy można kogoś go pozbawiać. Przyjęta w Nicei i włączona do traktatu konstytucyjnego Karta praw podstawowych Unii Europejskiej zakazuje orzekania kary śmierci. Trzeba więc zdać sobie sprawę z daleko idących konsekwencji propozycji PiS i innych partii politycznych. Mogłoby to doprowadzić do wykluczenia naszego kraju z Unii. Nie mam bowiem żadnych wątpliwości, że nie można być jej członkiem, a jednocześnie stosować karę śmierci. Żadne z państw unijnych jej nie przewiduje. Jednym z warunków rozpoczęcia przez UE negocjacji członkowskich z Turcją było zniesienie tej kary.

Jak zatem walczyć z rosnącą brutalnością przestępców i potężniejącą falą coraz bardziej okrutnych czynów?

Znosząc karę śmierci, wprowadzono do kodeksu karnego karę dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd może też wprowadzić daleko idące ograniczenie możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia. Może np. ustalić, że skazany ma prawo starać się o nie dopiero po 35 latach. Może też go w ogóle pozbawić. Przedterminowe zwolnienie nie jest bowiem żadnym prawem skazanego; jest to decyzja sądu penitencjarnego, który musi uwzględniać bezpieczeństwo społeczne oraz poczucie sprawiedliwości. Są w prawie instrumenty walki z najcięższą przestępczością.

Dlaczego więc obywatele wspominają z nostalgią czasy PRL, w których co prawda żyło się nie najlepiej, ale za to bezpieczniej?

Rzeczywiście, jesteśmy dzisiaj gotowi jako społeczeństwo zapłacić za bezpieczeństwo rezygnacją z wolności. Nostalgia za PRL - a ona niewątpliwie istnieje - jest tęsknotą za stosunkowo bezpiecznym życiem. Państwo brało wówczas całą odpowiedzialność za społeczeństwo i w jej imię ograniczało wolność jednostki. Teraz, gdy tę wolność mamy, wielu korzysta z niej w sposób karygodny, wykorzystując brak konsekwencji w egzekwowaniu prawa. Chociaż za PRL wcale tak bezpiecznie nie było, mimo szafowania karą śmierci. Mieliśmy chuligaństwo, a Polska nie była państwem o śladowej przestępczości. Tylko że po co miano dokonywać rozbojów, skoro ludzie byli biedni, w mieszkaniach nie było zbyt wielu dóbr, w sklepach towarów, a w bankach pieniędzy? Nie kusiło też, tak jak dziś, wiele różnych dóbr, na które trzeba mieć pieniądze.

Ci dwaj zabójcy z pociągu zdobywali je, rabując podróżnych. Popełnili zbrodnię, gdyż mieli poczucie bezkarności i byli nadal pewni, że ani policja, ani nikt inny nic im nie zrobi - a nawet nie trafi na ich ślad.

Niedawno wizytowałem komisariaty policji w Katowicach. Był to rozpaczliwy obraz, kojarzący się z rozkładem państwa. Policji musi być więcej, musi być też lepiej zorganizowana, wyposażona, również w broń, a przede wszystkim - obecna na ulicach. Powinniśmy się wreszcie doczekać dzielnicowych z prawdziwego zdarzenia. Trzeba na to wszystko więcej pieniędzy. To są sprawy znacznie trudniejsze niż przywrócenie kary śmierci.

Co z tego, że przestępca zostanie ujęty, skoro będzie czekać wiele lat na proces, a potem i tak nie pójdzie siedzieć, bo w więzieniach brak miejsc?

Na wykonanie kary czeka obecnie 30 tys. osób. Albo więc zbudujemy 45 tys. nowych miejsc w zakładach karnych, co kosztuje ok. 5 mld zł, albo zmienimy politykę karną, rozwijając probację - pracę resocjalizacyjną z tymi, którzy dopiero zaczynają karierę przestępczą. Przestańmy także wychowywać młodzież w kulcie przemocy i brutalności, podziwie dla siły i łatwych sposobów zdobywania pieniędzy. Kilkakrotnie zwracałem się do TVP z pytaniem, dlaczego nie pokazuje pozytywnych wzorców. Od kilku lat jest w Sejmie obywatelski projekt ustawy, która ma zabezpieczyć młodzież przed przemocą w mediach. Dlaczego partie polityczne o niego nie walczą, chociaż wiadomo, że wielu młodych ludzi nie potrafi odróżnić dobra od zła, ponieważ nikt nie przekazał im właściwego systemu normatywnego? Jest to jednak znacznie trudniejsze niż podniesienie ręki w Sejmie.

Rozmawiała Danuta Frey

Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 24-25.07.2004 r.

Do góry...>>


Spór o szubienicę

Kolejny bestialski mord - i kolejny raz odżyła debata o karze śmierci. Czy górą ma być racja większości, kluczowa w demokracji, czy głos elit, zawsze wiedzących lepiej?

Kara śmierci jest sprawiedliwa i skutecznie odstrasza potencjalnych zbrodniarzy - mówią zwolennicy jej przywrócenia. Kara śmierci jest niemoralna i nikogo nie odstrasza - twierdzą jej przeciwnicy. Ci pierwsi mają za sobą poparcie większości społeczeństwa, ci drudzy - poparcie większości środowisk prawniczych i autorytetów moralnych, na czele z papieżem Janem Pawłem II. Jedni i drudzy wspierają się statystykami i przywołują na dowód swoich tez konkretne przypadki, nierzadko z tych samych faktów wyciągając diametralnie odmienne wnioski.

Ale główną rolę grają w tym sporze nie argumenty, tylko emocje. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że spory o "kaes" odżywają w rytmie bulwersujących opinię publiczną wydarzeń. Jej zwolennicy uaktywniają się po każdym brutalnym morderstwie, przeciwnicy - po każdym udowodnionym wypadku sądowej pomyłki. Gdyby dwóch zwyrodnialców nie zamordowało w sposób tyleż okrutny, co bezsensowny przypadkowej współpasażerki dla "uczczenia" urodzin jednego z nich, Prawo i Sprawiedliwość złożyłoby projekt przywrócenia w kodeksie kary głównej przy innej okazji. - Podjęcie starań o taką zmianę kodeksu karnego to obowiązek polityków. Za takie morderstwa, jak to w pociągu, dożywocie to za mało - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński. Trzeba też pamiętać o tym, że stosowny projekt ustawy - przygotowany przez Unię Polityki Realnej, która zebrała pod nim 100 tys. głosów) - już od dawna czeka w Sejmie na rozpatrzenie. Ale te inicjatywy prawicy przeciwnicy łatwo dyskredytują oskarżeniami o populizm.

Rafał A. Ziemkiewicz

Artykuł ukazał się w tygodniku Newsweek Polska, w numerze 30/04 na stronie 24

Do góry...>>


Odpowiedzialność a kara śmierci

O ileż łatwiej, ładniej potępiać karę śmierci niż ją uzasadniać. A jednak trzeba, choć przykro i strasznie. Tu nie chodzi o zemstę nad mordercą - w grę wchodzi sprawa zasadnicza - że człowiek jest za swe czyny odpowiedzialny.

Czy społeczeństwo jest odpowiedzialne za egzekucję człowieka skazanego prawomocnym wyrokiem z popełnioną zbrodnię? Twierdzę że nie. Przypomnę najpierw kilka innych sytuacji, w których człowiek żyjący wśród ludzi styka się z zagrożeniem życia.

Na słupach wysokiego napięcia widnieje ostrzeżenie: "nie dotykać, to grozi śmiercią", czasem emblemat z trupią czaszką. Od czasu do czasu ktoś przekracza ten zakaz i traci życie. Czy ktokolwiek zgłasza wtedy pretensje do elektrowni? Nie, bo wchodząc na ten słup był świadom zagrożenia, a więc sam na siebie wziął ryzyko i odpowiedzialność za konsekwencje. Podobnie jest z "otwieraniem drzwi w czasie jazdy pociągu", z kąpielą w miejscu niedozwolonym, przekraczaniem dopuszczalnej szybkości w czasie jazdy samochodem, i t.p. Tak należy widzieć system prawny w państwie - jako jasno określony system zakazów i zobowiązań, jako mechanizm niezawodnie reagujący na próby naruszenia bezpieczeństwa obywateli, jako budowlę, nad niektórymi drzwiami której widnieje dobrze widoczny napis: tu nie wchodzić - te drzwi prowadzą do śmierci. Od czasu do czasu ktoś jednak wchodzi w te drzwi. Z własnej woli, Kto, jeśli nie on sam, jest za to odpowiedzialny? Sam świadomie uruchomił mechanizm, który go zniszczy - a więc sam się zabił. Traktujmy tę jego decyzję poważnie. Pozbawić człowieka prawa i obowiązku do odpowiedzialności za własne czyny, to pozbawić go człowieczeństwa. Powiem więcej - to właśnie idea godności ludzkiej każe uznać, że człowiek jest za swe czyny odpowiedzialny. Nie jest panem życia i śmierci innych ludzi, a więc jeśli zabije - z premedytacją, lub bestialsko, lub wielu ludzi, lub wynajmie płatnego zabójcę - sam na siebie wydaj wyrok i uruchomi mechanizm samozagłady.

Kilka lat temu głośna była historia przestępcy - mordercy dzieci, którego w Ameryce skazano na śmierć. Obywatele przeciwni karze śmierci chcieli podjąć akcję - pikiety, listy do gubernatora itp. - zmierzającą do ułaskawienia. Nie zgodził się na to, zagroził im sądem, gdyby podjęli akcję wbrew jego woli. Zwyrodnialec, zbrodniarz - a przecież poczułem do niego rodzaj szacunku - to co uczynił, zrobił na własną odpowiedzialność. Chorą, spaczoną - ale własną. Nie udawał potem oseska, który nie odróżnia złego od dobrego.

Znałem osobiście wielu autentycznych przestępców kryminalnych - w r. 1950 spędziłem wiele miesięcy w celach więziennych , wspólnie z 50 - 60 więźniami bardzo rozmaitymi. (Nie, nie zabiłem nikogo - jako uczniowie gimnazjum umieszczaliśmy na murach kartki z napisem: "Młodzieży polska - nie daj się skomunizować" - i tak to się skończyło.) Widziałem kryminalistów o dużych wyrokach absolutnie przystosowanych do życia w więzieniu, mających tu swoje przyjaźnie, przywileje, wpływy. Więzienie długoletnie, nawet dożywocie, nie budziły przerażenia, wydawały się tym ludziom mało realne - zawsze będzie jakaś amnestia, wojna czy ułaskawienie. "Czapa" - o, to co innego, to było realne zagrożenie, które traktowali poważnie.

Pobłażliwość dla morderców to miłosierdzie źle pojęte - wielu ludzi ginie tylko dla tego, że nie czują się oni zbyt zagrożeni - a więc naraża jednych ludzi, ułatwia innym wejście na ścieżkę zbrodni. Zauważmy, że jednemu z łotrów ukrzyżowanych obok siebie Jezus obiecał zbawienie - temu, który uznał sprawiedliwość ludzkiego wyroku. Pierwszym chrześcijaninem spoza narodu żydowskiego był żołnierz zawodowy, a więc człowiek przygotowany do zadawania śmierci - setnik Korneliusz. Fakty te, nie jedyne, świadczą o tym że Jezus, a po nim pierwsi chrześcijanie, uznawali surowe i twarde funkcje państwa, mimo że głosili miłosierdzie człowieka względem człowieka. I nie ma w tym sprzeczności.

Andrzej Czachor

Opublikowano w "Rzeczpospolitej", nr 167 (6850) z 19 VII 2004 i w serwisie witryny ASME

Autor jest jednym z liderów Grupy Warszawskiej Obywatelskiego Ruchu na rzecz JOW

Do góry...>>


Najnowszy sondaż: Polacy o karze śmierci

Około 70 procent Polaków opowiada się za karą śmierci - tak wynika ze wszystkich dotychczasowych sondaży, które były prowadzone w ciągu ostatnich 10 lat. Oznacza to, że Polacy raczej są niezmienni w tej kwestii.

Dlatego Instytut Badania Opinii i Rynku Pentor przeprowadził sondaż, w którym zapytał respondentów nie o to "kto jest za, a kto przeciw" karze śmierci, tylko o to, jak powinno się postępować ze sprawcami najcięższych i najbardziej okrutnych przestępstw.

Tak postawione pytanie znacząca zmieniło układ "zwolenników" i "przeciwników" kary śmierci - powiedziała Agnieszka Morysińska z Pentora. Z sondażu wynika bowiem, że odsetek zwolenników kary śmierci znacząco zmniejszył się i wynosi 50 procent. Natomiast za bezwzględnym, bezterminowym więzieniem opowiada się 43 procent badanych.

Badanie Pentora pokazuje też jakie osoby są przeciwnikami kary śmierci. "Za wprowadzeniem "więzienia aż do śmierci" opowiadają się głównie osoby z wykształceniem wyższym, o wyższej pozycji zawodowej, osoby młode - przed 30 rokiem życia, głównie kobiety" - zaznaczyła Morysińska.

Zdaniem Agnieszki Morysińskiej z Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor, z sondażu wynika, że Polacy nie tyle domagają się przywrócenia kary śmierci, ale oczekują skutecznych rozwiązań prawnych, które w sposób efektywny ograniczą przestępczość i odizolują sprawców najcięższych i okrutnych przestępstw od społeczeństwa na zawsze, ale bez konieczności skazywania ich na śmierć.

Sondaż przeprowadzono 14 lipca telefonicznie przez Instytut Badania Opinii i Rynku Pentor na zlecenie Polskiego Radia na reprezentatywnej próbie 800 dorosłych osób. Margines błędu wynosi 3 procent.

Za serwisem Onet.pl z dn. 16.07.2004 r.

Do góry...>>


Komitet Helsiński w Polsce przeciwko karze śmierci

Członkowie Komitetu Helsińskiego w Polsce opowiadają się przeciwko restytucji kary śmierci w Polsce, a także przeciwko instrumentalizacji tego problemu przez polityków.

Ich zdaniem, kara śmierci niszczy wiarę w bezwzględną, nienaruszalną wartość życia ludzkiego.

"Doświadczenia państw, w których kara śmierci jest stosowana i wykonywana, oraz tych, które - jak kraje europejskie - ją odrzuciły, wskazują, iż bardziej skutecznymi środkami w walce z przestępczością jest sprawność organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości" - czytamy w oświadczeniu Komitetu Helsińskiego w Polsce.

Zdaniem autorów oświadczenia, ostatnie bestialskie zabójstwo w pociągu 21-letniej Ani, która straciła życie "z okazji" urodzin jednego ze sprawców, ponownie ożywiło dyskusję nad przywróceniem kary śmierci jako najważniejszego środka poprawy stanu bezpieczeństwa obywateli.

Pod oświadczeniem podpisali się m.in. publicystka Halina Bortnowska-Dąbrowska, ostatni przywódca powstania w getcie warszawskim Marek Edelman, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego Zbigniew Hołda, socjolog prawa prof. Jacek Kurczewski, historyk prof. Andrzej Paczkowski, prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka prof. Andrzej Rzepliński, wiceprezes tej Fundacji Danuta Przywara.

Obecnie Komitet Helsiński w Polsce, zbierający się na comiesięcznych posiedzeniach, pełni rolę Rady Programowej Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i publikuje swe opinie na temat spraw państwowych o kluczowym znaczeniu dla praw człowieka.

Kara śmierci obowiązywała w polskim Kodeksie karnym do 1997 r., a ostatni wyrok wykonano w 1988 r. i od tego czasu obowiązywało moratorium na jej wykonywanie.

Część polityków domaga się przywrócenia w Polsce kary śmierci. W czwartek klub PiS zapowiedział, że złoży w Sejmie projekt zmian w prawie karnym zakładający przywrócenie w Polsce kary śmierci za najcięższe zbrodnie. Własny projekt ustawy przywracającej karę śmierci dla morderców ma też Unia Polityki Realnej. Do zwolenników tego rodzaju kary przyłączyła się też PPS "Odrodzenie".

Z najnowszego badania przeprowadzonego przez Pentor na zlecenie Informacyjnej Agencji Radiowej, które otrzymała PAP, wynika, że 50,5 proc. Polaków uważa, iż sprawców najcięższych i najbardziej okrutnych przestępstw powinno się skazywać na karę śmierci.

Na początku lipca dwaj młodzi mężczyźni (23 i 24 lata) pobili, udusili i niedaleko Łowicza (Łódzkie) wyrzucili z pociągu 21-letnią Anię Dybowską z Jarkowa (Zachodniopomorskie). Dziewczyna jechała z Kołobrzegu do Warszawy, gdzie miała zdawać na studia. Mordercy powiedzieli po zatrzymaniu, że wyrzucili dziewczynę dla zabawy, by uczcić urodziny jednego z nich.

Za serwisem Onet.pl z dn. 16.07.2004

Do góry...>>


Przywrócić karę śmierci?

Niedawno całą Polskę zmroziła wiadomość o zamordowaniu w pociągu młodej dziewczyny. Policja zatrzymała sprawców, którzy zabili, żeby "uczcić" urodziny jednego z nich. Podniosły się głosy o konieczności przywrócenia kary śmierci.

O tym, że kara śmierci powinna figurować w polskim prawie karnym od lat przekonują ugrupowania prawej strony sceny politycznej. Nawiązując do tej zbrodni o konieczności przywrócenia kary śmierci mówił w ubiegłą niedzielę w Sejmie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - To wydarzenie pokazuje, że dotychczasowe zmiany w prawie karnym prowadzą do degradacji wartości życia ofiary a z drugiej strony do wyniesienia wartości życia zbrodniarza. Z tym trzeba skończyć - podkreślił.