Zgłoszenie inicjatywy ustawodawczej
do Sejmu RP w dniu 04.03.1999 r.

Strona główna

Serwis ZSRE czyli UE
Witryna uniosceptyków

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 17.09.1999 r.

Artykuł z tygodnika "Najwyższy CZAS!" z nr. 11. (460.) 13 marca 1999 r.

"PRZYWRÓCIĆ KARĘ ŚMIERCI!"

BARTŁOMIEJ KACHNIARZ

We czwartek, 14 marca odbyła się w Warszawie zorganizowana przez UPR demonstracja na rzecz przywrócenia kary śmierci. Przemarsz Nowym Światem i ul. Wiejską, od siedziby UPR pod Sejm, był zwieńczeniem trwającej od listopada 1998 r. akcji zbierania podpisów.

Celem demonstracji było zwrócenie uwagi na coraz gorszy stan bezpieczeństwa na polskich ulicach. Policja nie ma odpowiednich narzędzi dla ochrony obywateli, a sądy - niemiłosiernie naciągając prawo - wypuszczają schwytanych przestępców pod byle pretekstem. Od kilku lat nie istnieje możliwość wykonania kary śmierci. Ludzie czują się coraz mniej pewnie.
Kroplą, która przepełniła czarę były dwa, następujące krótko po sobie, zabójstwa łódzkich taksówkarzy, w listopadzie 1998 r. W kilka dni po nich rozpędu nabrała akcja zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą zmierzającą do przywrócenia w katalogu kar zasadniczych przewidzianych w kodeksie karnym - kary śmierci.

Projekt nowelizacji był autorstwa Stanisława Michalkiewicza, więc nic dziwnego, że poparła go UPR i tygodnik "Najwyższy CZAS!". Oprócz tego w zbieranie podpisów zaangażowali się taksówkarze, którzy poczuli się zagrożeni kolejnymi mordami na kolegach po fachu, oraz tygodnik "Angora", drukując formularze w kilku kolejnych numerach pisma.

Celem akcji było zebranie ponad 100 tys. podpisów pod projektem ustawodawczym. Udało się to znakomicie - ostatecznie projekt poparło ponad 130 tys. osób. Zbieracze, którzy ustawili się ze stolikiem w przejściu pod warszawskim Rondem Dmowskiego zbierali dziennie 500-600 podpisów, z czego bardzo wiele pochodziło od ludzi młodych, mających poniżej 25 lat.

Czwartek marca, o godzinie 12.00 rozpoczął się przemarsz. Manifestacja, z transparentami i sztandarami UPR ruszyła spod kamienicy przy Nowym Świecie 41. W manifestacji wzięła udział delegacja tygodnika "Angora" efektownie przebrana za wisielców - zakapiorów. Obok, zajmując cały pas ulicy jechał korowód warszawskich taksówkarzy.

Nie niepokojona, demonstracja przedostała się pod Sejm, gdzie zatrzymała ją policja i stalowe barierki. Prezes PR, Janusz Korwin-Mikke rozpoczął wiec.

- Zniesienie kary śmierci, a wprowadzenie na jej miejsce dożywotniego więzienia stwarza kategorię ludzi bezkarnych. Jeżeli nie ma surowszej kary od dożywocia, to więźniowi nie można już nic zrobić - mówił.

- Skoro parlamentarzyści nie chcą słuchać rozsądku, niech chociaż słuchają demokracji! W Polsce 80% ludzi opowiada się za karą śmierci. Kara śmierci jest elementem naszej cywilizacji, a ci, co (niestety - część artykułu "wypadła")

 

JKM stwierdził też, że mafie i związki przestępcze, posługując się mordowaniem swoich przeciwników, są znacznie skuteczniejsze od państwa, które wyrzekło się swego ostatecznego argumentu - fizycznej eliminacji najcięższych zbrodniarzy.
Jako następny przemawiał Stanisław Michalkiewicz, wskazując, że ogłoszone kilka lat temu moratorium na wykonywanie kary śmierci wprowadzone było w sposób skandalicznie nieformalny i niedopuszczalny w państwie prawa. Minister sprawiedliwości, pytany o to moratorium, oficjalnie odpowiedział, że "nie da się ustalić osoby autora tego zakazu". Mimo to, anonimowemu autorowi zakazu posłuszne były wszystkie urzędy w Polsce.

Zebrane w kilka pudeł podpisy zostały wniesione do budynku Sejmu. W delegacji demonstrantów znaleźli się Janusz Korwin-Mikke, Stanisław Michalkiewicz, Krzysztof Różycki z "Angory" i przedstawiciele taksówkarzy. 130.000 podpisów złożono na ręce wicemarszałka Sejmu Stanisława Zająca (AW"S").

Pomimo zapisu w art. 118 Konstytucji, fakt zebrania tak wielkiego poparcia społecznego będzie miał znaczenie jedynie moralne. Chociaż od wejścia ustawy zasadniczej w życie minęło już prawie dwa lata, wciąż nie ma przepisów wykonawczych, które umożliwiłyby skorzystanie z inicjatywy obywatelskiej. Z tego powodu UPR będzie musiała namówić co najmniej 15 posłów do złożenia swych podpisów pod projektem.

- Nie stanowi to dla nas żadnego problemu - powiedział prezes UPR. - Skoro chcemy zyskać poparcie 231 posłów, tym bardziej poprze nas 15. Karę śmierci popiera prawie cały ROP, większość AW"S", prawie całe PSL i około 1/3 SLD. Wokół kary śmierci wytworzyła się swoista koalicja.

Wiadomo, że podpiszą się ludzie z różnych partii - część z AW"S" (głównie ZChN i KPN-OP), ROP, SLD i PSL.

Piłeczka jest więc teraz po stronie Sejmu. Kiedy posłowie zajmą się projektem? Jaki będzie wynik głosowania? Być może dowiemy się już niedługo.

Kilka zdjęć z przebiegu demonstracji...

Kliknij, aby powiększyć
Delegacje taksówkarzy z Warszawy i z całej Polski obok pikiety UPR jechały w stronę Sejmu...
Kliknij, aby powiększyć
Ze strony warszawskich korporacji taksówkarskich organizatorami byli pp. Mirosław Dziewulak i Ryszard Łukasik z korporacji TAXI PLUS
Kliknij, aby powiększyć
Hasła na transparentach...
Kliknij, aby powiększyć
Pod Sejmem czekały ekipy reporterskie...
Kliknij, aby powiększyć
Delegacja współorganizatorów akcji zbierania podpisów z tygodnika "Angora"
Kliknij, aby powiększyć
To była udana akcja
Kliknij, aby powiększyć
Mocne i widowiskowe akcenty 
Kliknij, aby powiększyć
Krótkie przemówienie Prezesa UPR

Do dziś - 2008 rok - polski parlament nie podjął wprowadzenia tej inicjatywy ustawodawczej w życie!

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 08.09.1999 r.