Morderstwo w Środzie Śląskiej w 2000 r.
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza |
Aktualizacja 17.12.2001 r. Dożywocie dla zabójcy konkubiny Wrocławski Sąd Okręgowy skazał na dożywocie Jerzego P. za zabójstwo konkubiny. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących dla mężczyzny. Było to drugie jego zabójstwo - wcześniej zabił swą pierwszą konkubinę. "Jerzy P. to człowiek tak zdemoralizowany, że musi zostać wykluczony ze społeczeństwa, zwłaszcza że zabił nie po raz pierwszy" - uzasadnił wyrok Alojzy Zawadzki, sędzia wrocławskiego Sądu Okręgowego. Jerzy P. w 1980 r. został skazany na 25 lat więzienia za podobne zabójstwo. Wtedy ofiarą padła również jego konkubina, którą zaatakował tasakiem. Mężczyzna wyszedł po 18 latach więzienia na warunkowe zwolnienie. "Po zaledwie dwóch latach na wolności Jerzy P. ponownie zabił, wydawałoby się, najbliższą sobie osobę. Żadna inna kara, którą można by wymierzyć mężczyźnie, nie spełni swojej roli" - uzasadnił Zawadzki. Sąd nie miał wątpliwości co do działania Jerzego P. "Chciał zabić Grażynę P., bo ta podważyła jego rozbudowane poczucie wyższości nad innymi ludźmi. Jerzy P. bardzo zmasakrował ciało kobiety. Według biegłych medycyny sądowej, zadanych ciosów starczyłoby do zabicia trzech osób" - mówił Zawadzki. Do zdarzenia doszło w kwietniu ubiegłego roku w niewielkiej miejscowości pod Środą Śląską koło Wrocławia. Jerzy P. i jego konkubina wracali od znajomych i wtedy pokłócili się. Mężczyzna śmiertelnie pobił Grażynę P., a następnie pożyczył od znajomych wózek na siano i zawiózł kobietę do domu. Według obrońcy Jerzego P., sąd za bardzo sugerował się obrażeniami, jakich doznała kobieta. "Mój klient nie zdawał sobie sprawy z tego, co zrobił. Rano chciał Grażynie P. zrobić kawę" - mówił mecenas Paweł Barcikowski. Skazany na dożywocie 50-letni mężczyzna o warunkowe zwolnienie może się starać za 25 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca Jerzego P. zapowiedział apelację. Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 13.12.2001 r. |
Proszę wybrać przejście:
strona utworzona 17.12.2001 r.