Morderstwo teścia w Stradomii Wierzchniej - grudzień 1999 r.
|
Aktualizacja 29.12.2002 r. Nie półtora roku, a 25 lat spędzi w więzieniu zabójca teścia 25 lat, a nie półtora roku - jak zawyrokował sąd pierwszej instancji, spędzi w więzieniu 27-letni dziś Marek J., który w sylwestra 1999 r. w Stradomii Wierzchniej (woj. dolnośląskie) zastrzelił z dubeltówki swojego teścia. Taki wyrok wydał w czwartek Sąd Okręgowy w Kaliszu. "Pierwszy wyrok, zaskarżony przez prokuratora, uchylił Sąd Apelacyjny w Łodzi i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez pierwszą instancję - Sąd Okręgowy w Kaliszu" - powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Janusz Walczak. Feralnego dnia Marek J. zaproponował teściowi wspólne polowanie na zające. Jak się później okazało, zabrał z sobą nie śrut, lecz amunicję na duże zwierzęta. Obaj mężczyźni umówili się na spotkanie w nowym domu teścia. "Oskarżony zastrzelił tam swoją ofiarę, po czym schował broń i ukrył się przed ludźmi. Dopiero po kilku dniach zgłosił się na policję i zeznał, że przypadkowo postrzelił teścia" - poinformował Walczak. Przed pierwszą rozprawą swoją opinię wydał biegły sądowy. Wynikało z niej, że Marek J. oddał jeden strzał. M.in. na tej podstawie sąd uznał oskarżonego za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci i skazał go na półtora roku więzienia. Po złożeniu apelacji Sąd Okręgowy w Kaliszu zwrócił się o wydanie dodatkowej opinii do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji. "W nowej opinii biegli stwierdzili, że z broni padły dwa strzały, a nie jeden. W tej sytuacji sąd przyjął zarzut prokuratury, że oskarżony dokonał zabójstwa przy użyciu broni palnej" - powiedział Walczak. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że Marek J. zasługuje na tak wysoką karę, ponieważ popełnił czyn z pełną premedytacją. Wyrok nie jest prawomocny. Za "Dziennikiem Internetowym" PAP z dn. 18.10.2002 r. |
strona utworzona 29.12.2002 r.