Morderstwo w hotelu robotniczym - 2002 r.
|
Aktualizacja 19.05.2003 r. Dożywocie za bestialskie zabójstwo kolegi Na dożywocie skazał dzisiaj szczeciński Sąd Okręgowy 21-letniego Piotra W., który rok temu w Szczecinie w bestialski sposób zamordował swego kolegę. Uzasadniając wyrok, sąd podkreślił, że oskarżony dopuszczając się mordu w tak brutalny sposób "zachował się jak zwierzę" i sąd nie znajduje żadnych okoliczności łagodzących. Sąd zdecydował też, że o przedterminowe zwolnienie skazany będzie mógł ubiegać się po odbyciu 25 lat kary więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. W opinii środowiska prawniczego była to jedna z najokrutniejszych zbrodni, jaką rozpatrywał szczeciński sąd. Piotr W. - jak napisano w akcie oskarżenia - bił, kopał, zadawał wielokrotne ciosy nożem, roztrzaskał na głowie ofiary butelkę, przypalał jej ciało papierosami, podciął żyły, rany zasypywał solą, podłączał ofiarę do prądu, przewiercił krtań wiertarką. Zdaniem biegłych lekarzy sądowych 20-letni Marcin A. konał kilka godzin. Obaj mężczyźni mieszkali w hotelu robotniczym. Tam też doszło do zbrodni. Według aktu oskarżenia Piotr W. twierdził, że ofiara zdenerwowała go opiniami o jego dziewczynie. Podczas procesu wyjaśniał natomiast, że Marcin A. źle mówił o swoich opiekunach i to wyprowadziło go z równowagi. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że oskarżony ma nieprawidłową osobowość, lecz w chwili popełniania przestępstwa "nie miał ograniczonej zdolności rozpoznania czynu". Zdaniem prokuratora Piotr W. działał z rozmysłem, ponieważ zablokował drzwi, zasłonił okna i próbował zacierać ślady. Piotr W. przez wiele lat wychowywał się w przybranej rodzinie w Łodzi. Kiedy zaczął sprawiać poważne kłopoty wychowawcze, przybrani rodzice zerwali umowę o adopcji. W tym czasie Piotr W. był dwukrotnie karany. Otrzymał wyroki w zawieszeniu za kradzieże oraz uszkodzenie ciała. Potem przeniósł się do Szczecina. Imał się dorywczych prac. (PAP) Za serwisem informacyjnym portalu INTERIA.PL z dn. 19.05.2003 r. |
strona utworzona 19.05.2003 r.