Morderstwo rodziców w Niemczech - czerwiec 1999 r.

Aktualizacja 24.02.2003 r.

Serwis ZSRE czyli UE
Witryna uniosceptyków

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

 

Cztery dożywocia za zabójstwo rodziców

Cztery kary dożywocia wymierzył dzisiaj sąd w Poznaniu w procesie o zlecenie i dokonanie zabójstwa. Kobietę, która zgodziła się na zabójstwo rodziców, skazano na 15 lat więzienia.

Poznański Sąd Okręgowy skazał na dożywocie: Kazimierza B., który zlecił i brał udział w przygotowaniu zabójstwa, Dariusza G., który dokonał zabójstwa oraz Dariusza P. i Waldemara J. którzy pomagali w zaplanowaniu i dokonaniu zabójstwa.

Beata T., która pomagała w przygotowaniu zabójstwa i zgodziła się na nie, spędzi w więzieniu 15 lat.

- Nie udało się w toku postępowania ustalić, że wykonywała czynności kierownicze. Wiemy, że podżegała i dostarczyła klucze do mieszkania rodziców. (...) Beata T. wprawdzie chciała pozbyć się swoich rodziców, jednak jej udział jest mniejszy, nie planowała szczegółów zabójstwa - uzasadniał wyrok sędzia Leszek Matuszewski.

Do zbrodni doszło 19 czerwca 1999 r. w Ulm w Niemczech, gdzie mieszkali i rodzice i ich córka ze swoim chłopakiem. Motywem zbrodni była chęć otrzymania odszkodowania. Małżeństwo Stefan i Grażyna T. byli ubezpieczeni na wypadek śmierci na 300 tys. DM.

Według sądu, córka wraz ze swoim chłopakiem zleciła trzem mężczyznom zaplanowanie i dokonanie zabójstwa swoich rodziców. Za dokonanie zbrodni mieli dostać kilka tysięcy złotych. Jak podkreślał w uzasadnieniu sąd chłopak Beaty T. - "Kazimierz B. był pomysłodawcą i sprawcą kierowniczym zbrodni".

Małżeństwo T. zabił - zdaniem sądu - Dariusz G. Każdemu z małżonków miał zadać po kilkanaście ciosów nożem w brzuch i w ramiona. Dodatkowo kobiecie zaciągnął na szyi pętlę z kabla. Pozostała dwójka miała mu pomagała.

Uzasadniając wyrok sędzia mówił, że mimo tego, że zabił jeden z oskarżonych, tak jak zabójców należy traktować całą czwórkę. - Karę dożywotniego więzienia wymierza się w wyjątkowych sytuacjach. Wtedy, kiedy osoba dopuszcza się odstraszającej zbrodni, jest wysoce zdemoralizowana i dla bezpieczeństwa innych nie może żyć na wolności - uzasadniał wyrok sędzia Matuszewski.

Po ogłoszeniu wyroku publiczność na sali sądowej biła brawo. Wyrok nie jest prawomocny.(PAP)

Za serwisem informacyjnym portalu INTERII.PL z dn. 20.02.2003 r.


Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 24.02.2003 r.