|
Morderstwo matki prezesa PZPN - luty 2002 r. |
||
|
Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza
|
Aktualizacja 14.09.2004 r. 25 lat dla pary Wyrok za zabójstwo Olgi Listkiewicz Zabójcy matki prezesa PZPN Michała Listkiewicza po raz kolejny zostali skazani na 25 lat więzienia. Sędziowie nie znaleźli podstaw do wymierzenia im wyroków dożywotniego pozbawienia wolności. Uchylając w listopadzie 2003 r. pierwszy wyrok sądu okręgowego w tej sprawie, sąd apelacyjny uznał, że zabójcy Olgi Koszutskiej-Listkiewicz, skazani wówczas na kary po 25 lat więzienia, zasługują na surowsze wyroki. W uzasadnieniu decyzji podkreślono, że należy im się kara dożywocia. Mimo to wydany wczoraj wyrok nie zmienił się. Sędziowie orzekli, że kary dożywocia dla 24-letniej Anety B. i 29-letniego Dariusza U. byłyby zbyt wysokie. - Mam nadzieję, że to wyrok raz na zawsze, a ta sprawa nie wróci do sądu - powiedział na zakończenie przewodniczący składu sędzia Tomasz Grochowicz. 73-letnia Olga Koszutska-Listkiewicz została brutalnie zamordowana 6 lutego 2002 r. w swoim mieszkaniu na Żoliborzu. - Chciałbym, by kara była przestrogą - mówił ŻW syn zamordowanej, prezes PZPN Michał Listkiewicz. Nigdy nie wypowiadał się co do kary dla zabójców matki. Jak podkreślał, nie szukał zemsty. Co więcej, obiecał pomoc dla rodziny zastępczej, do której trafiła córka Anety B. Oskarżeni przepraszali za swój czyn. Ich adwokaci winą za tragedię obarczyli narkotyki. Mecenas Andrzej Morawski złoży apelację. Za dziennikiem "Życie Warszawy" z dn. 24.08.2004 r. Wyrok w procesie zabójców Olgi Listkiewicz Dwa razy po 25 lat Sąd Okręgowy skazał wczoraj na kary 25 lat więzienia Anetę B. i Dariusza U. Ponad dwa lata temu w brutalny sposób zamordowali oni 72-letnią Olgę Listkiewicz, matkę prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Prokuratura żądała dla nich dożywocia. Wczoraj zakończył się już drugi proces w tej sprawie. Ponad rok temu sąd wymierzył młodym narkomanom też po 25 lat więzienia. Ale sąd apelacyjny uznał, że to za mało, bo zabójstwo było bardzo okrutne. Proces trzeba było powtórzyć. W lutym 2002 roku Aneta B. przyszła do domu Olgi Listkiewicz - starsza pani znała ją, bezinteresownie pomagała uzależnionej dziewczynie. Narkomanka chciała ją upić i okraść, ale plan się nie powiódł. Ponownie wróciła nocą razem z Dariuszem U. Bestialsko zamordowali kobietę, m.in. zadając ciosy tasakiem. Zabrali 10 tys. zł, które wydali m.in. na narkotyki. Sędzia Marek Walczak powiedział wczoraj, że przy wydawaniu wyroku sąd wziął pod uwagę zachowanie oskarżonych przed i po dokonaniu "tej strasznej zbrodni", a także sytuację zdrowotną i rodzinną Anety B. - jest ona chora na AIDS i ma małą córkę. Uznał, że główną rolę w zabójstwie odegrał Dariusz U. Będzie on mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu 20 lat kary. Takiego warunku nie ma w przypadku Anety B. Mecenas Andrzej Morawski, obrońca Anety B., po ogłoszeniu wyroku 25 lat więzienia powiedział, że jego klientka zasłużyła na niższą karę. - Na ławie oskarżonych powinny zasiąść środki odurzające i narkotyki - mówił Morawski. Chciał, aby sąd skazał ją na 15 lat więzienia. Zapowiedział apelację. Obrońcy Dariusza U. ani prokuratora, który żądał dla zabójców dożywocia, nie było na rozprawie. Marek Kozubal Za dziennikiem "Rzeczpospolita" z dn. 24.08.2004 r. Po 25 lat więzienia dla zabójców Olgi Listkiewicz Warszawski Sąd Okręgowy skazał na 25 lat więzienia Anetę B. i Dariusza U., którzy 9 lutego 2002 r. w okrutny sposób zamordowali 72-letnią Olgę Listkiewicz, matkę prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Prokuratura żądała dla nich dożywocia. Wyrok nie jest prawomocny. W ten sposób zakończył się drugi proces w tej sprawie. W poprzednim zabójcy także zostali skazani na 25 lat więzienia. Wyrok ten uchylił jednak Sąd Apelacyjny, uzasadniając, że zabójstwo było zbyt okrutne w porównaniu z wymierzoną karą. Olga Listkiewicz dobrze znała Anetę B. i często pomagała jej finansowo. Feralnej nocy do jej mieszkania B. weszła wraz ze swoim chłopakiem Dariuszem U. Potrzebowali pieniędzy. Brutalnie zamordowali kobietę, zadając jej kilkadziesiąt ciosów tasakiem w głowę, klatkę piersiową i dusząc ją. Ukradli kilka tysięcy złotych, za które kupili m.in. narkotyki. Za serwisem WP z dn. 23.08.2004 r. Wyrok dla zabójców Olgi Listkiewicz Warszawski Sąd Okręgowy skazał na 25 lat więzienia Anetę B. i Dariusza U., którzy 9 lutego 2002 r. w okrutny sposób zamordowali 72-letnią Olgę Listkiewicz, matkę prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Prokuratura żądała dla nich dożywocia. W ten sposób zakończył się drugi proces w tej sprawie. Sąd Okręgowy utrzymał poprzedni wyrok, także skazujący zabójców matki Listkiewicza na kary po 25 lat więzienia. "Zasądzone kary są adekwatne do winy oskarżonych" - uzasadniał sędzia Marek Walczak. Zapewnił, że przy wydawaniu wyroku sąd wziął pod uwagę zachowanie oskarżonych przed i po dokonaniu "tej strasznej zbrodni", a także sytuację zdrowotną i rodzinną Anety B. (Skazana jest chora na AIDS i ma małą córkę). Do zabójstwa 72-letniej Olgi Listkiewicz doszło 9 lutego 2002 r. W nocy do jej mieszkania weszła para młodych ludzi, których kobieta znała i którym pomagała. Aneta B. i Dariusz U. brutalnie zamordowali kobietę, zadając jej kilkadziesiąt ciosów tasakiem w głowę, klatkę piersiową i dusząc ją kablem telefonicznym. Z mieszkania ukradli kilka tysięcy złotych, za które kupili m.in. narkotyki. Sąd w poniedziałek uznał, że wiodącą rolę w dokonaniu przestępstwa odegrał Dariusz U. Będzie on mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po upływie 20 lat odsiadywania kary. Takiego warunku nie ma w przypadku Anety B. Obrońca Anety B., mec. Andrzej Morawski po ogłoszeniu wyroku powiedział, że jego klientka zasłużyła na niższą karę. Zapowiedział apelację. Obrońcy U., ani też prokuratora nie było na rozprawie. Wyrok w tej sprawie uchylił już raz warszawski Sąd Apelacyjny, przychylając się do apelacji prokuratury. W uzasadnieniu stwierdzono m.in. że Sąd Okręgowy wydając wyrok nie uwzględnił szkodliwości społecznej czynu i zdemoralizowania jego sprawców. Sąd Apelacyjny stwierdził także, że czyn, którego dopuścili się Dariusz U. i Aneta B. uzasadnia zastosowanie wobec nich kary dożywocia. Obrońcy także odwoływali się od wyroku, uzasadniając, że kary dla ich klientów powinny być zróżnicowane, ponieważ Aneta B. i Dariusz U. w różnym stopniu byli odpowiedzialni za popełnioną zbrodnię. 72-letnia Olga Listkiewicz poznała Anetę B. przypadkowo na ulicy. Zaprzyjaźniła się z nią. Dziewczyna szybko zaczęła nią manipulować, potrzebowała bowiem pieniędzy na narkotyki dla siebie i Dariusza U. Opowiadała o chorym dziecku i nędzy, w której żyje. Feralnego dnia przyszła do starszej kobiety po pieniądze. Wsypała jej do herbaty środek nasenny i zabrała niewielką kwotę. Dariusz U. uznał jednak, że to za mało. Wrócili więc do niej nocą, przekonani, że środki nasenne nadal działają. Widząc, że kobieta nie śpi, zamordowali ją. Za serwisem Onet.pl z dn. 23.08.2004 r. Sprawa zabójców Olgi Listkiewicz ponownie do rozpatrzenia Sąd Apelacyjny uchylił w środę wyrok i skierował do ponownego rozpatrzenia sprawę Anety B. i Dariusza U., oskarżonych o zabójstwo Olgi Listkiewicz, matki prezesa PZPN. Sąd przychylił się do apelacji prokuratury. Prokuratura od początku domagała się dla obojga dożywocia. Sąd Okręgowy skazał ich na 25 lat więzienia. Do makabrycznego zabójstwa Olgi Listkiewicz doszło 9 lutego 2002 r. W nocy do mieszkania kobiety weszła para młodych ludzi, których kobieta znała, którym ufała i pomagała. B. i U. brutalnie zamordowali staruszkę, zadając jej kilkadziesiąt ciosów tasakiem w głowę i klatkę piersiową. Z mieszkania ukradli kilka tysięcy złotych, za które kupili narkotyki. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, tak makabryczny czyn zasługuje na najwyższą karę ze względu na szkodliwość społeczną i demoralizację sprawców. Dlatego sprawę skierowano do ponownego rozpatrzenia. Za serwisem Onet.pl z dn. 05.11.2003 r. Nie szukam zemsty Zabójczyni matki Michała Listkiewicza, skazana wczoraj na 25 lat więzienia, uzyskała przebaczenie od prezesa PZPN. Listkiewicz chce zaopiekować się jej dzieckiem. - By nie zeszło na taką drogę jak jego matka - powiedział. Aneta Barczuk, matka 7-letniej dziewczynki, będzie mogła ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 15 latach. Jej były chłopak, współsprawca i inicjator mordu, Dariusz Uba posiedzi za kratkami znacznie dłużej. Sąd też wymierzył mu karę 25 lat więzienia, ograniczył jednak możliwość ubiegania się o wcześniejsze opuszczenie zakładu karnego do 20 lat. Reakcje na wyrok były różne. Aneta płakała. - Chcę przeprosić pana Listkiewicza - mówiła przez łzy. Uba stał ze spuszczoną głową. Jego matka nie kryła oburzenia. - To ona ją zabiła! - krzyczała. - Ona wzięła wszystkich na litość! Michał Listkiewicz, syn zamordowanej, przyjął werdykt ze spokojem. - Nie szukam zemsty, ten wyrok jest kompromisowy - powiedział cicho. - To kara bardzo surowa. Daje jednak tym młodym ludziom szansę na powrót do społeczeństwa. To, co chwilę później wyjawił garstce dziennikarzy, zaszokowało. - Chcę odszukać dziecko tej dziewczyny i mu pomóc - wyznał. - By kiedyś nie znalazło się w takiej sytuacji jak jego matka - dodał. Zapadła martwa cisza. Nikt już nie zadał kolejnego pytania. Świadkowie wyznania patrzyli po sobie z niedowierzaniem. - Niewiarygodne - szepnął któryś z nich. W zakończonym procesie wiele mówiono o niezwykłych cechach Olgi Listkiewicz. Dobra, niezwykle wrażliwa na ludzką krzywdę, ufna i otwarta na ludzi. Pomagała tym, którzy potrzebowali pomocy. Pomagała Anecie Barczuk, która "sprzedała" jej legendę o nieszczęśliwym życiu. Kobieta nawet nie przypuszczała, że jej młoda przyjaciółka wszystkie pieniądze, jakie od niej dostawała, przeznaczała na narkotyki. - Gdyby o tym wiedziała, pewnie wzięłaby ją za rękę i zaprowadziła na leczenie - stwierdził sąd. - I tak jedno kłamstwo pociągnęło następne, a potem tę okrutną zbrodnię. W nocy z 9 na 10 lutego ub.r. Aneta, w towarzystwie Dariusza Uby, pojechała do żoliborskiego mieszkania Olgi Listkiewicz. Chcieli pieniędzy na narkotyki. Do mieszkania dziewczyna weszła pierwsza, za nią wbiegł chłopak, który zadał Oldze Listkiewicz kilka ciosów w głowę. - Pierwsza wchodzi Aneta Barczuk, za nią Dariusz Uba - ustalał wydarzenia z feralnej nocy sąd. - Oskarżony podbiega do pani Listkiewicz, zadaje jej ciosy w głowę i kilkakrotnie wbija nóż w piersi. Razem z Anetą duszą leżącą na podłodze kobietę kablem, a "dla pewności" Dariusz podrzyna jej gardło. Za zrabowane pieniądze i kosztowności kupili kilka ubrań. Większość przeznaczają na narkotyki. - Spotkały się dwa światy: dobra i zła - stwierdził sędzia Marek Celej. - Świat dobra musiał przegrać. Miejmy jednak nadzieję, że tak nie będzie zawsze. Wyjaśnił też, dlaczego sąd nie skazał oskarżonych na dożywocie, tak jak chciał tego prokurator. - Społeczeństwo nie może odtrącać takich ludzi, musi dać szansę. Za "Życiem Warszawy" z dn. 24.05.2003 r. Wyrok dla zabójców Olgi Listkiewicz Bogdan Wróblewski Olga Listkiewicz - gdzieś tam w zaświatach - pewnie się uśmiechnęła z ukontentowaniem. Nieoczekiwane oświadczenie jej syna nadało tragicznej i makabrycznej sprawie inny wymiar. Wrażenia nie popsuł nawet krzyk kogoś z rodziny Darka, drugiego z oskarżonych, do Anety: - Ty ją zabiłaś! Ja cię powinnam zabić! Sąd okręgowy skazał wczoraj Anetę i Darka, dwoje narkomanów, którzy w nocy z 9 na 10 lutego 2002 r. zamordowali 72-letnią panią Listkiewicz, na kary po 25 lat więzienia. Od przypomnienia ich krótkiego życia zaczął uzasadnienie sędzia Marek Celej. Aneta zaczęła ćpać jeszcze w podstawówce, w wieku 16 lat urodziła córkę, ojciec dziecka popełnił samobójstwo, jej rodzice nie żyją. Gdy w 2000 r. Aneta przyjechała do Warszawy, dzieckiem zajął się jej młodszy brat. Ona zamieszkała na Dworcu Centralnym, potem u Darka, też narkomana, na Sadach Żoliborskich. Ona żebrała, on kradł w sklepach lub napadał na kobiety, wyrywał torebki. Wszystkie pieniądze szły na narkotyki. W parku na Żoliborzu Aneta poznała panią Olgę. Pogodną, nadzwyczaj towarzyską, uczynną kobietę. Ta uwierzyła w historię wymyśloną przez Anetę (a ma ona niezwykły dar przekonywania, zjednywania sobie ludzi) o ojcu alkoholiku, siostrze na utrzymaniu. - Pani Listkiewicz uwierzyła w jej nieszczęście, wyciągnęła do niej pomocną dłoń - mówił sędzia Celej. Spotykały się coraz częściej. Aneta dostawała ubrania, pieniądze. Szły na narkotyki. Feralnego dnia Aneta odwiedziła ją w mieszkaniu przy ul. Andersena. Wyszła z drobną kwotą, ale wcześniej do herbaty wsypała środek nasenny. Przyćpali razem z Darkiem i poszli spać. Na Andersena wrócili w środku nocy. Pierwsza weszła Aneta - ustalił sąd, zgodnie z wersją zdarzeń przedstawioną przez oskarżoną. Za nią Darek. Rzucił się na panią Olgę z tłuczkiem lub tasakiem. Dusili (kablem od radia) razem. Potem on jeszcze poderżnął gardło. I "dla pewności" wbił osiem razy nóż w okolice serca. Splądrowali mieszkanie zabierając ok. 10 tys. zł. Okrutny mord odkryto po trzech dniach. - Ohydna, niepotrzebna zbrodnia - podsumował Marek Celej. Oboje oskarżonych policja zatrzymała jeszcze w lutym tamtego roku. Przyznali się, ale też zwalali winę na siebie nawzajem. Na rozprawie i oskarżeni, i ich obrońcy mówili głównie o narkotykach, w nałogu szukali usprawiedliwienia. "Narkotyki zawładnęły mną tak, że nie liczyło się nic i nikt. Pani Listkiewicz była małym człowiekiem o wielkim sercu" - łkała przed sądem Aneta. Darek, pytany dlaczego poderżnął gardło, odpowiadał: "Nie wiem, byłem naćpany. Niewiele z ostatnich lat pamiętam". - Spotkały się dwa światy, dobra i zła, to zło - to narkotyki - mówił sędzia, zanim zaczął uzasadniać karę. A prokurator Agnieszka Kołakowska zażądała dożywocia. - To kara bardzo surowa - mówił o 25 latach więzienia (Dariusz dodatkowo ma ograniczone prawo ubiegania się o warunkowe zwolnienie przez lat 20, Aneta będzie się mogła o to starać po 15 latach). Wspomniał o młodym wieku oskarżonych i - bardziej filozoficznie - o złu, stale obecnym w naszym świecie. - Nikt do tej dziewczyny nie wyciągnął wcześniej pomocnej dłoni, może gdyby pani Listkiewicz wiedziała, że Aneta ćpa, namówiłaby ją na odwyk - spekulował. - Nie możemy tych ludzi pozbawiać cienia szansy, a czy z niej skorzystają, zależy tylko od nich. Aneta jeszcze raz się rozbeczała. - Proszę o przebaczenie i dziękuję - zwróciła się do Michała Listkiewicza. Już o jego decyzji wiedziała. Za dziennikiem Gazeta Wyborcza z dn. 24.05.2003 r. 25 lat więzienia za zabójstwo Olgi Listkiewicz Stołeczny Sąd Okręgowy skazał Anetę Barczuk i Dariusza Ubę, zabójców Olgi Listkiewicz, matki prezesa PZPN, na kary 25 lat pozbawienia wolności. Sąd zgodził się na podanie danych osobowych skazanych. "To była okropna, ohydna i zupełnie niepotrzebna zbrodnia" - podkreślał przewodniczący składu sędziowskiego Marek Celej, uzasadniając wyrok. Dodał, że wina młodych ludzi nie budzi żadnej wątpliwości. "Należy brać pod uwagę to, że zaplanowali wszystko. Chcieli okraść starszą panią i zabili świadka" - powiedział. Sąd nie podzielił też poglądu obrońców, którzy twierdzili, że Aneta Barczuk i jej chłopak Dariusz Uba w momencie zbrodni byli na głodzie narkotykowym. "Mieli narkotyki w domu, zażyli je kilka godzin przed morderstwem. Sami mówili w trakcie wyjaśnień, że byli naćpani" - wyjaśniał Celej. Sędzia zwracał uwagę na brutalność zbrodni. Podkreślał, że starszej pani zadano 28 ciosów w głowę i osiem w klatkę piersiową. "Jakby tego było mało, sprawcy poderżnęli pani Listkiewicz gardło" - powiedział. Dodał, że to, iż skazani nie otrzymali kary dożywocia, spowodowane jest "chęcią dania im szansy. (...) Społeczeństwo nie może odtrącać ludzi. Być może kiedyś będą mogli normalnie żyć. Wszystko zależy od resocjalizacji" - uważa. Zdaniem Michała Listkiewicza, syna zamordowanej kobiety, "ten wyrok jest wyrokiem kompromisowym. (...) Jest surowy, ale daje zabójcom mojej matki nadzieję" - powiedział. Do okrutnej zbrodni doszło 9 lutego 2002 r. W nocy do mieszkania Olgi Listkiewicz wtargnęła Aneta Barczuk ze swoim chłopakiem Dariuszem. Jak zeznawali, byli pod wpływem narkotyków. Brutalnie zamordowali kobietę, by zabrać jej kilka tysięcy złotych. Pieniądze wydali na narkotyki i rozrywkę.(iza) Za serwisem WP z dn. 23.05.2003 r. Dwoje oskarżonych o zabójstwo matki prezesa PZPN 23-letnia Aneta B. i 28-letni Dariusz U. zostali oskarżeni o zabójstwo matki prezesa PZPN, 72-letniej Olgi K.-L. W śledztwie przyznali się do winy. Grozi im dożywocie. Oboje są narkomanami. O skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie do Sądu Okręgowego w Warszawie poinformował w poniedziałek rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski. 72-letnia matka prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Michała Listkiewicza została zamordowana w nocy z 9 na 10 lutego 2002 r. w swym mieszkaniu na stołecznych Bielanach. Policja szybko zatrzymała dwójkę podejrzanych. Ustalono, że Aneta B. była narkomanką i utrzymywała się z żebractwa. Tak poznała Olgę K.-L., która zaczęła pomagać B., dawała jej odzież i drobne pieniądze. Aneta B. wielokrotnie odwiedzała w domu starszą kobietę. Feralnego dnia wraz ze swoim konkubentem Dariuszem U., notowanym przez policję narkomanem, B. przyszła do kobiety i zażądała pieniędzy. Gdy ich nie otrzymali, brutalnie pobili Olgę K.-L. i znęcali się nad nią - zwłoki miały rany kłute i cięte. Po zbrodni sprawcy skradli biżuterię i ok. 2,8 tys. zł. W śledztwie oboje podejrzani przyznali się do winy i złożyli obszerne wyjaśnienia. Prokurator Kujawski uważa za mało prawdopodobne, by z tego powodu sąd zastosował wobec nich nadzwyczajne złagodzenie kary. "Udowodnienie im zabójstwa było możliwe nie tylko dzięki ich wyjaśnieniom, ale także wielu innym dowodom, m.in. odciskom linii papilarnych" - oświadczył. Oskarżeni przebywają w areszcie. Biegli lekarze stwierdzili u obojga uzależnienie od narkotyków, ale zarazem uznali, że w chwili zbrodni byli poczytalni. Dariusz U. jest oskarżony także o nielegalne posiadanie narkotyków.(aka) Za serwisem informacyjnym portalu Wirtualnej Polski z dn. 03.02.2003 r.
|
|
|
Proszę
wybrać przejście:
strona utworzona ??.??.2010 r. |
||