Podwójne morderstwo w podlaskich Wyszkach - luty 2002 r.

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 20.03.2005 r.

15 lat więzienia za pomoc w podwójnym zabójstwie

Na 15 lat więzienia skazał we wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku Piotra Grygoruka oskarżonego o udział w zabójstwie dwóch osób, współwłaścicieli baru w Wyszkach (Podlaskie).

Sąd zmienił kwalifikację prawną czynu i uznał, że była to pomoc sprawcy, który za podwójne zabójstwo odsiaduje już dożywocie.

Dodatkowo sąd orzekł, że Grygoruk (sąd zezwolił na podanie jego danych i pokazanie twarzy) będzie mógł ubiegać się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie dopiero po 10 latach. Odsiaduje on już wyrok 15 lat więzienia za przestępstwa popełnione po zbrodni w barze, m.in. usiłowanie zabójstwa trzech osób i porwanie dziecka.

Wtorkowy wyrok nie jest prawomocny. Obrońca skazanego zapowiedział apelację. Prokuratura jeszcze nie podjęła decyzji. W mowie końcowej oskarżyciel domagał się 25 lat więzienia za zabójstwo.

To trzeci proces w tej sprawie. Sąd dwa razy skazywał już Piotra Grygoruka na kary 25 lat więzienia za współudział w zabójstwie, ale w drugiej instancji wyrok był uchylany i sprawa wracała do ponownego rozpoznania z wnioskiem o szczegółowe ustalenie udziału oskarżonego w zabójstwie.

Do zabójstwa współwłaścicieli baru w Wyszkach doszło w lutym 2002 roku. Przestępcy, Piotr Grygoruk i Krzysztof Zalewski (w jego procesie, zakończonym dożywociem, sąd także zezwolił na publikację danych), znali swoje ofiary. Zalewski był w barze ochroniarzem, Grygoruk częstym bywalcem.

Najpierw doszło do kłótni po spożyciu alkoholu z jednym ze współwłaścicieli lokalu. Prawdopodobnie poszło o dalsze zatrudnianie Zalewskiego. W uzasadnieniu wyroku sąd przedstawił taką wersję zdarzenia, według której to właśnie Zalewski, używając siekiery i noża, dokonał obu zabójstw, zaś skazany we wtorek Grygoruk - jedynie mu pomógł.

Za udzielenie mordercy pomocy sąd uznał fakt, że zatrzymał siłą w pokoju zatrudnioną w barze Białorusinkę i w ten sposób uniemożliwił jej podjęcie interwencji, gdy chciała ratować obu zaatakowanych.

Jak uzasadniła sędzia Dorota Niwińska, zebrane dowody nie obroniły tezy prokuratury, że Grygoruk był współsprawcą zbrodni. Kluczowe były zeznania Białorusinki oraz 5-letniej córki jednego z zamordowanych, która widziała zabójstwo swego ojca.

Sędzia oceniła, że zbrodnia w barze charakteryzowała się ogromnym okrucieństwem. "Gdyby nie postawa Grygoruka, możliwe że skutki i rozmiar tej zbrodni byłyby zupełnie inne niż stało się" - powiedziała.

Z baru przestępcy odjechali samochodem jednego z zabitych, zabierając dziecko ze sobą. Białorusinka zdołała uciec, gdy sprawcy weszli do jej pokoju i zagrozili, że ją zabiją, aby nie było świadków. Wyrwała im się i schroniła u rodziny mieszkającej obok.

Po kilku godzinach od zbrodni przestępcy zostali zatrzymani przypadkowo przez patrol policji w Białymstoku i to uprowadzona dziewczynka powiedziała funkcjonariuszom o zbrodni. W śledztwie okazało się, że zanim dojechali z Wyszek do Białegostoku, byli w jednej ze wsi niedaleko Łap, gdzie brutalnie pobili dwóch mężczyzn. Grygoruk, za wszystkie czyny po zabójstwie w Wyszkach, odsiaduje karę 15 lat więzienia.

Za Onet.pl z dn. 18.01.2005 r.


Za podwójne zabójstwo

Po raz trzeci przed Sądem Okręgowym w Białymstoku rozpoczął się dzisiaj proces Piotra G., oskarżonego o udział w zabójstwie w 2002 roku dwóch osób - współwłaścicieli baru w Wyszkach (Podlaskie).

Już dwa razy Piotr G. był skazywany na 25 lat więzienia, ale Sąd Apelacyjny decydował o zwrocie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Piotr G. nie przyznaje się do winy. Dzisiaj odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Współoskarżony Krzysztof Zalewski (w jego procesie sąd zezwolił na publikację danych osobowych) odsiaduje już w tej sprawie dożywocie. Piotr G. także odbywa już karę piętnastu lat więzienia za inne przestępstwa popełnione po dwóch zabójstwach w Wyszkach, m.in. za usiłowanie zabójstwa trzech innych osób i uprowadzenie dziecka jednego z zamordowanych mężczyzn.

Zalewski dzisiaj zeznawał jako świadek. Całą winę za oba zabójstwa wziął na siebie i przedstawił swoją wersję zdarzeń. Według jego zeznań, to on, bez udziału Piotra G., popełnił obie zbrodnie.

Do zabójstwa współwłaścicieli baru w Wyszkach doszło w lutym 2002 roku. Przestępcy znali swoje ofiary (Zalewski był tam ochroniarzem, Piotr G. częstym bywalcem), byli pijani, używali siekiery i noża. Według ustaleń śledztwa, doszło do kłótni po alkoholu.

Z miejsca przestępstwa mordercy odjechali samochodem jednego z zabitych, zabierając ze sobą pięcioletnią córkę drugiego zamordowanego. Wcześniej próbowali zabić zatrudnioną w barze Białorusinkę, ale zdołała uciec. Zalewski mówił dzisiaj przed sądem, że "ją wypuścił" i nie miał zamiaru zabić. Poraniona nożem kobieta, ścigana przez Piotra G., zdołała ukryć się w domu stojącym niedaleko baru.

Po kilku godzinach od zbrodni przestępcy zostali zatrzymani przypadkowo przez patrol policji w Białymstoku i to uprowadzona dziewczynka powiedziała funkcjonariuszom o zbrodni. W śledztwie okazało się, że zanim dojechali z Wyszek do Białegostoku, byli w jednej ze wsi niedaleko Łap, gdzie brutalnie pobili dwóch mężczyzn.

Za serwisem INTERIA.PL z dn. 25.11.2004 r.


Dożywocie i 25 lat za podwójne morderstwo w barze

Na dożywocie i 25 lat więzienia skazał w czwartek sąd dwóch mężczyzn, oskarżonych o zabójstwo współwłaścicieli baru w Wyszkach (podlaskie) oraz m.in. usiłowanie zabójstwa trzech innych osób i uprowadzenie dziecka.

Skazany na dożywocie Krzysztof Zalewski będzie się mógł ubiegać o ewentualne wyjście na wolność dopiero po 40 latach, a skazany na 25 lat więzienia Piotr Grygoruk - po 20 latach - orzekł białostocki sąd.

Sąd zgodził się na publikację nazwisk i wizerunku oskarżonych.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator domagał się kar po 25 lat więzienia dla obu oskarżonych, obrońcy kar "adekwatnych i sprawiedliwych", a nawet uniewinnienia ich klientów od niektórych zarzutów.

Do zabójstwa współwłaścicieli baru w Wyszkach doszło w lutym tego roku. Skazani mają 32 i 21 lat, znali swoje ofiary, jeden z nich pracował w barze jako nieformalny ochroniarz, drugi często tam bywał. Motyw zbrodni do końca nie został wyjaśniony. Według prokuratury wszystko wskazuje na to, że doszło do kłótni przy alkoholu. Sprawcy używali siekiery i noża.

Z miejsca przestępstwa odjechali samochodem jednego z zabitych, zabierając ze sobą 5-letnią córkę drugiego zamordowanego. Po kilku godzinach mordercy zostali zatrzymani przypadkowo przez patrol policji w Białymstoku i to dziewczynka powiedziała funkcjonariuszom o zbrodni.

Okazało się, że tej samej nocy przestępcy dokonali też napadu na dom w jednej z sąsiednich miejscowości, gdzie zaatakowali siekierą dwóch mężczyzn. Usiłowali też zabić Białorusinkę, która pracowała w barze, ale zdołała uciec do sąsiadów.

Za serwisem informacyjnym portalu Onet.pl z dn. 24.10.2002

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 30.10.2002 r.