Morderstwo 55-letniego Zbigniewa G. w Zawierciu w kwietniu 2002 r.

 

Antysocjalistyczne Mazowsze

Witryna Antysocjalistycznego Mazowsza

Aktualizacja 14.04.2002 r.

Dziecko, a zabiło

Zabójstwo w Zawierciu - Młodociany morderca chwalił się w barze, że zabił

Bił po głowie drewnianą pałką aż się połamała, potem chwycił za szpachlę murarską i podciął swej ofierze gardło. W Zawierciu 15-letni Marcin O., uczeń gimnazjum, z zimną krwią zabił sąsiada, 55-letniego Zbigniewa G. i obrabował jego mieszkanie. To już kolejne w tym roku zabójstwo na Śląsku dokonane przez kilkunastolatka.

Do zabójstwa doszło nocą z soboty na niedzielę w jednym z bloków. - Wziąłem za klamkę, drzwi się same otworzyły - mówi z przerażeniem mieszkający na tej samej klatce mężczyzna, który odkrył zbrodnię. - W środku: wielka demolka, połamane sprzęty i pan Zbigniew z rozpłataną głową na wersalce. Wszędzie pełno krwi.

To dziecko!

Sprawca tego makabrycznego morderstwa po przesłuchaniach trafił do... izby dziecka. - Bo to jest dziecko - informuje oficer prasowy zawierciańskiej policji komisarz Zenon Wójcik. - Patrząc nie niego nie sposób pomyśleć, że ten chłopak mógł zabić. Drobny, 38 kilogramów wagi.

Policja zatrzymała go w niedzielę po południu. Miał przy sobie kluczyki do Seicento i książeczkę czekową. Te przedmioty ukradł z mieszkania Zbigniewa G. O tym jak zabijał opowiadał bez większych emocji. Kilka godzin wcześniej, tym co zrobił chwalił się barmance w osiedlowym barze "Myśliwskim".

Jan Kijas, ojciec właściciela baru jeszcze nie ochłonął z nerwów. Nie spał całą noc.

- On mówił, że zabił. Dziewczyna na to, że głupoty opowiada. Żeby mu uwierzyła, wyciągnął z reklamówki swoje zakrwawione wranglery.

- Jestem w szoku - dodaje pan Jan. Ma szczególne powody, żeby nie dowierzać temu co się stało. Mieszka w tym samym bloku i na tym samym piętrze co nieżyjący Zbigniew G. - Słyszałem przez ścianę jak coś tłucze po mieszkaniu. Myślałem, że za dużo wypił i meble przestawia. Żeby choć było słychać jeszcze jakiś krzyk, jęk, to pewnie bym się zainteresował, ale nic takiego nie dotarło do moich uszu.

Był na haju

Wczoraj bar był otwarty jak co dzień. Wszyscy przy piwie nie rozmawiali o niczym innym jak o zabójstwie.

- Panie, ta cała historia jest nie do uwierzenia - mówi jeden z mężczyzn. - Ten chłopak to taki gówniarz, kurdupel. A Zbyszek, ten co zginął, to przecież kawał chłopa wysoki na metr osiemdziesiąt, ze 120 kilogramów żywej wagi. Musiał być na bani i dlatego tak łatwo sobie tamten z nim poradził.

Przy barze stoi też najlepszy kolega Marcina, Łukasz Mrozek.

- Zrobił to, bo był na haju. Ćpał. Kiedy naćpał się narkotyków był inny niż zwykle. Pobudzony, dziwnie wesoły. Pewnie w sobotę coś mu się w mózgu pochrzaniło - mówi o Marcinie.

Sąsiedzi mają jak najlepsze zdanie o Zbigniewie G. Mieszkał sam. Pracował w branży ubezpieczeniowej.

- Zawsze czysty, zadbany i w porządku wobec ludzi - wspominają zmarłego. - Czasami tylko miał takie dni, kiedy pił zbyt dużo. Potem, kiedy wytrzeźwiał był człowiekiem, że do rany przyłóż.

Jak go osądzą?

Marcin O. pochodzi z rozbitej rodziny. Jest wychowywany przez mamę i babcię. Matka Marcina O. krótko rozmawiała z dziennikarzem "SE" przez domofon. Też potwierdza, że syn musiał być pod wpływem narkotyków. - Wiele razy pytałam go czy bierze, mówił, że nie.

Marcin O. miał już kuratora za kradzieże w sklepie i wymuszenie rozbójnicze. Notorycznie opuszczał lekcje w szkole. - O jego losie zdecyduje sąd rodzinny - informuje aspirant Janusz Jończyk z zespołu prasowego śląskiej policji w Katowicach. - Jednak w przypadku tak poważnego czynu jak zabójstwo, ponieważ skończył 15 lat może być sądzony jak dorosły.

Młodzi, gniewni, źli

- 2 kwietnia - Piekary Śląskie - dwaj bracia 18 i 20 lat wraz z 19-letnim kolegą pobili śmiertelnie 23-latka, twierdząc, że źle na nich patrzył. Nikt z przechodniów nie zareagował

- 28 marca - Ruda Śląska - 15-letni uczeń szkoły podstawowej i jego kolega 16-letni uczeń gimnazjum bestialsko zabili swoją 18-letnią koleżankę. Powód? Ponoć jej chłopak był im winny pieniądze.

- 8 marca - Zawiercie - 18-letni mieszkaniec tego miasta ugodził śmiertelnie nożem w brzuch i klatkę piersiową swego 21-letniego kolegę.

- 11 lutego - Bytom - Trzej mieszkańcy Bytomia w wieku od 15 do 19 lat brutalnie zabili w celach rabunkowych 58-letnią kobietę w jej mieszkaniu. Po zabójstwie włamali się do jej samochodu.

Piotr Wróbel, ARA

Za wydaniem papierowym dziennik "Super Express" z dn. 09.04.2002 r.


Podejrzewany o zabójstwo 16-latek zatrzymany w Zawierciu

16-letniego ucznia trzeciej klasy gimnazjum, podejrzewanego o brutalne zabójstwo 55-latka zatrzymała policja w Zawierciu - poinformował w poniedziałek Grzegorz Olejniczak z zespołu prasowego śląskiej policji.

"W niedzielę po południu w jednym z mieszkań w Zawierciu znaleziono zwłoki z widocznymi obrażeniami. Natychmiast do działań przystąpiła specjalna grupa dochodzeniowo-śledcza. Po kilku godzinach zatrzymano osobę podejrzewaną o dokonanie zabójstwa - niespełna 16-letniego mieszkańca Zawiercia" - powiedział PAP Olejniczak.

Według ustaleń policji, mężczyźni znali się. 55-latek wpuścił chłopca do mieszkania. "Prawdopodobnie kiedy zasnął, chłopak próbował go okraść, ale gospodarz się obudził. Zabójca działał z dużą brutalnością - kilkanaście razy uderzył ofiarę drewnianym kijem w głowę, po czym szpachelką poderżnął mu gardło" - dodał Olejniczak.

Funkcjonariusze odzyskali część skradzionych z mieszkania przedmiotów, m.in. kluczyki i dokumenty samochodu fiat seicento i książeczkę czekową, co może wskazywać na motyw rabunkowy przestępstwa.

O dalszym losie 16-latka zadecyduje sąd rodzinny.

Za "Dziennikiem Internetowym" PAP

Proszę wybrać przejście:

strona utworzona 14.04.2002 r.